PHILIPS
HTL5120

Wszystko jest kwestią gustu, aczkolwiek w moim odczuciu, a także kilku kobiet, jakie poprosiłem o opinię, philipsowskie obłości wydają się paniom łatwiejsze do zaakceptowania, a przede wszystkim spodobało im się to, że nie ma tu tej okropnej czarnej skrzynki od dudnienia, która dodatkowo zaśmieca podłogę.

Nasza ocena
Wykonanie
Jak zwykle u Philipsa - oryginalna konstrukcja; dość gruba, chociaż lekka i ładnie wyprofilowana belka z efektownymi detalami (chromowane wyjścia basrefleksów).
Laboratorium
Poprawnie gra w dwóch położeniach, bogata gniazdkologia. Bluetooth, brak kabli w komplecie.
Brzmienie
Przyjemne, z talentem do muzyki i mniejszą pasją do kina akcji - bez silnego basu, ale dla innych filmów wystarczy.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Karton niewiele większy od zawartości, tym razem zadrukowany zdjęciami - w tym miejscu należą się Philipsowi ukłony - opakowanie w 80% pochodzi z odzysku, a zadrukowane jest farbą na bazie soi, więc też przyjaznej środowisku.

W środku nowa belka w charakterystycznym dla ostatnich produktów Philipsa kształcie - coś pomiędzy nadętym profilem skrzydła, a wąskim jajkiem - podobnym jak w opisywanym przez nas i nagrodzonym przez EISA modelu HTL9100. Poza belką znajdziemy w pudle dwie metalowe zawieszki z szablonem i dużego pilota - największego w teście - o charakterystycznym owalnym kształcie. Pamiętajmy, aby od razu dokupić potrzebne kable, ponieważ w zestawie ich nie ma.

Front belki jest pokryty lekko błyszczącą tkaniną, w części centralnej ma wstawkę ze szczotkowanej stali. Tuż nad nią (pod materiałem) znajduje się rząd małych, białych LED-ów, wskazujących na aktualnie wybrane źródło lub poziom wzmocnienia - proste to i gustowne. Obydwa szczyty belki zakończono spektakularnie wyglądającymi wylotami kanałów bas-refleks, zrobionymi z "chromowanego" tworzywa.

Ciekawie jest też w okolicach gniazd. Dwa wejścia HDMI, jedno wyjście HDMI z kanałem zwrotnym z telewizora (ARC), cyfrowe optyczne i koaksjalne oraz klasyczne analogowe RCA - w tej cenie wybornie. Jest też wejście audio mini-jack, zlokalizowane w innym, łatwiej dostępnym miejscu.

Tajemnicą pozostaje dla mnie jego nazwa Music iLink. Wydaje się, że jest to spadek po czasach, kiedy Philips chciał wylansować jakiś własny pomysł. Telewizor możemy podłączyć na cztery różne sposoby, a i tak znajdzie się miejsce na konsolę, Blu-raya i coś tam jeszcze. Zabytkowe odtwarzacze MP3 podłączamy pod iLink, a współczesne - pod Bluetooth.

Dołączony pilot ma ten sam kontrowersyjny kształt co zawsze, jedni lubią jego jajowatość, że się buja i kręci po stole, a inni tego nie znoszą. Istotniejsze jest to, że jest on jedynym sposobem na komunikację z belką, która - poza włącznikiem - nie ma innych przycisków sterujących.

Jako się rzekło, w komplecie osobnego subwoofera nie ma, Philips HTL5120 ma jednak sporą kubaturę, pozwalającą mu wygenerować minimum basu. Specjalną cechą jest również wbudowany czujnik położenia, wprowadzający odpowiednią korekcję charakterystyki przetwarzania. Philips chwali się też zaimplementowaniem techniki Virtual Surround Sound, która podobno jest w stanie przekształcić dowolny sygnał stereo na 5.1. Odtwarzanie filmów opiera się o Dolby Digital 5.1 lub DTS Digital Surround.

"Dobry pilot nie jest zły" i w tym temacie Philips ma dużo do zaoferowania - poza łatwym wyborem źródła (każde wejście ma osobny fizyczny przycisk), mamy tu również sterowanie trybem nocnym, synchronizację obrazu z dźwiękiem, automatyczne utrzymywanie stałego poziomu głośności (podczas zmiany źródła, generalnie mają to tylko drogie modele), surround, Bluetooth, ARC, mute, głośność, wysokie i niskie tony - wszystko z poziomu pilota. W całym opisie produktu nazwa Android pada raz i to głęboko w "czeluściach" instrukcji, ale urządzenie równie dobrze współpracuje z innymi produktami niż Apple. Nie ma się czego wstydzić - trzeba o tym pisać.

Odsłuch

Nie wiem, czy to, co napiszę, zostanie uznane za komplement, ale mam przynajmniej takie intencje. Philips HTL5120 wykazał się brzmieniem uniwersalnym i ze wskazaniem na... muzykę. W stosunku do telewizyjnych głośników mamy tu znaczący skok jakości, a jednocześnie mocniej zaznaczone zalety, które procentują niekoniecznie w kinie akcji. Subtelny, mimo że dość głęboki, bas ma po prostu zbyt małą masę, aby robić wielkie wrażenie, i byłbym nie fair wobec innych modeli grających potężniej, gdybym udawał, że tak nie jest. Jest jednak druga strona medalu - w tej cenie dostaniemy bardzo milutkie dla uszu dialogi i dużą kulturę.

- Wymiary belki [mm]: 154 x 1010 x 81
- Wymiary subwoofera [mm]: brak
- Głośniki 2 x 1” wysokotonowe + 2 x 4” średnio-niskotonowe
- Masa [kg]: 3,9
- Wejścia: 2 x HDMI in/HDMI out 1.4 z ARC/Toslink/koaksjalne/RCA/mini-jack/Bluetooth 2.1
- Subwoofer: nie (2 x zintegrowane)
- Pasmo [Hz – kHz] 55–18
- Moc: [W] 120 RMS
- Inne: wieszaki/pilot

Waldemar (Pegaz) Nowak

Parametry
PHILIPS HTL5120
Produkowany Tak
Zint. odtwarzacz blu-ray Tak
Subwoofer Tak
Bezprzewodowy subwoofer Tak
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
PHILIPS testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu