MUSICAL FIDELITY MX-DAC

MUSICAL FIDELITY
MX-DAC

Przetworniki C/A

Sprzęt Musical Fidelity zawsze wyróżniał się oryginalnym stylem, często odbiegającym od klasycznych form, czego najbardziej spektakularnym etapem była seria X, czyli “prosiaczków". Dzisiaj, oprócz sprzętu "poważnego", są w ofercie kompaktowe linie V oraz MX, do której należy MX-DAC - przedwzmacniacz phono i wzmacniacz słuchawkowy.

Obudowę polakierowano na srebrno, a sam wygląd przedniej ścianki napawa przekonaniem, że Musical Fidelity MX-DAC został dobrze wyposażony. Prawą część przeznaczono dla wskaźników sygnałów podawanych z zewnątrz i podzielono na dwie sekcje; jedna obejmuje częstotliwości próbkowania dla PCM (do 192 kHz), druga DSD w wersjach DSD64 oraz DSD128. Do włączania służy niewielki hebelek. Wybór źródeł jest oczywisty.

Musical Fidelity pozwala podłączyć ich pięć, obejmując właściwie wszystkie potrzebne standardy; są dwa wejścia optyczne, dwa współosiowe oraz jedno USB (typ-B). Wprawdzie dla gniazd optycznych i współosiowych firma deklaruje obsługę sygnałów 24 bit/192 kHz, ale ten pierwszy bezpieczniej czuje się w konfiguracjach 24/96.

Najwięcej potrafi oczywiście USB, bo oprócz PCM 32/192 przyjmuje jeszcze DSD128 (i oczywiście DSD64). Z przodu jest także mały przełącznik pozwalający wybrać charakterystykę filtra wyjściowego, jego działanie jest też zróżnicowane w zależności od podanych sygnałów.

Mimo że obudowa jest niewielka, wszystkie układy zmieściły się bez problemu, zwłaszcza że (niemal) całe zasilanie przeniesiono na zewnątrz; w samym MX-DAC pozostawiono stabilizatory i filtry.

W sekcji analogowej znajdują się zarówno wyjścia RCA, jak i XLR, bez regulacji poziomu napięcia.Port USB pracuje oczywiście w trybie asynchronicznym, oprócz PCM przyjmuje także sygnały DSD128.

Podpis

Przetwornikiem C/A jest także układ Texas Instruments, PCM1795, dwukanałowy scalak o rozdzielczości 32 bitów i maksymalnej częstotliwości próbkowania 192 kHz. Ta druga wartość nie jest może ekstremalnie wysoka, jednak układ można pochwalić za świetną teoretyczną dynamikę, która wynosi 123 dB. Obsługuje również sygnały DSD, ma zaszytą cyfrową regulację poziomu (tej funkcji Musical Fidelity jednak nie wykorzystał) oraz różnorodne charakterystyki filtrów (z tego już zrobiono użytek).

Przetwornik jest dwukanałowy. Aby uzyskać sygnał zbalansowany, który pojawia się na wyjściach XLR, potrzebna była symetryzacja. Stopnie analogowe zbudowano na scalonych wzmacniaczach operacyjnych Burr Brown OPA2134UA.

Musical Fidelity MX-DAC nie ma zdalnego sterowania, nie ma też funkcji regulacji poziomu wyjściowego. Wewnątrz eleganckiego opakowania, oprócz samego urządzenia i jego zasilacza, nie ma właściwie żadnych dodatków, nie licząc dokumentacji i płyty CD z oprogramowaniem. Widok malutkiego, ściennego zasilacza impulsowego też nie wszystkich uszczęśliwi - w przypadku DAC-a za 4000 zł mógłby wyglądać bardziej "godnie".

Wewnątrz jest na tyle dużo miejsca, że można by było pokusić się o instalację zasilacza.

Wewnątrz jest na tyle dużo miejsca, że można by było pokusić się o instalację zasilacza.

Brzmienie

Musical Fidelity MX-DAC kontynuuje firmową tradycję dźwięku zrównoważonego, uporządkowanego, o dużej kulturze. Można to nazwać brzmieniem analogowym. I chociaż takie sformułowania i skojarzenia prowadzą czasami do błędnych interpretacji pewnych zjawisk a także zależności techniczno-sonicznych, to na poziomie skrótów myślowych są usprawiedliwione i przez ogół zrozumiałe. Mówiąc inaczej, nadrzędne zadanie dotyczy takiego sposobu konwersji sygnału, by nie wywołać takich cech, jak sztywność, mechaniczność, spłaszczenie, a nawet - chociaż "przy okazji", a może i celowo - powoduje to zredukowanie odpowiednich cech dźwięku naturalnego.

Musical Fidelity jest więc stosownie miękki, płynny, plastyczny, trzyma się tej recepty w niemal każdych warunkach, każdemu nagraniu daje szansę, dodając barw, zaokrąglając, jednak w ten sposób różnic do końca nie zaciera - wciąż jedne są bardziej, a inne mniej dynamiczne, detaliczne, rozjaśnione, tyle że wszystkie nabierają pewnej wspólnej maniery, ogłady, spokoju.

Musical pozostawia analityczne badania innym. Nie odpuszcza za to basu - ten jest (gdy ma być...) bardzo niski, potężny, gęsty. Tym sposobem pomaga nagraniom szczupłym, które mogą uzyskać lepszą równowagę, chociaż tempo nagrań opartych na rytmie prowadzonym przez bas może wydawać się zwolnione. Dlatego też lepiej, bardziej naturalnie, wiarygodnie, a do tego poważnie, wypadają nagrania prowadzone przez instrumenty akustyczne. Wtedy też okazuje się, że nawet gęste struktury nie są problemem. MX-DAC dobrze się odnajduje momentach wymagających przejrzystości.

Mała rzecz, a cieszy; zwłaszcza dla tych, którzy oprócz słuchania lubią mieć wgląd w faktyczne parametry sygnału.

Mała rzecz, a cieszy; zwłaszcza dla tych, którzy oprócz słuchania lubią mieć wgląd w faktyczne parametry sygnału.

Dla sygnałów PCM i DSD przygotowano dwa niezależne tryby filtrowania.

Dla sygnałów PCM i DSD przygotowano dwa niezależne tryby filtrowania.

Filtrowanie

Musical Fidelity przygotował układ, dzięki któremu użytkownik może wybrać pomiędzy dwoma różnymi charakterystykami filtrów cyfrowych - Filter 1 i 2. Takie rozwiązanie nie jest niczym nowym, stosuje go wielu producentów, korzystając często z gotowych algorytmów, zaszytych w kościach konwerterów DAC. Jest to narzędzie pozwalające do pewnego stopnia kształtować charakter brzmienia przetwornika, dopasować go do preferencji odbiorcy, innych urządzeń (czy wręcz całego) systemu audio, a nawet konkretnych płyt, tym bardziej, że dostęp do przełącznika odpowiedzialnego za zmiany filtrów jest bardzo łatwy.

W MX-DAC przełącznik ma dwie pozycje, jednak przypisano do nich więcej, bo cztery ustawienia, zaaranżowane w dwóch grupach. Producent uwzględnił specyfikę sygnałów PCM oraz DSD. W przypadku tych pierwszych zmiany obejmują działanie filtrów cyfrowych.

Dostępne są dwa warianty - o łagodnym i stromym nachyleniu zbocza. Wykorzystano przy tym właściwości samego przetwornika Texas Instruments, podobnie zresztą jak przy DSD. W sygnałach tego typu na końcowym etapie obróbki wymagane są filtry analogowe i MX-DAC oferuje ponownie dwa ustawienia (zastosowany scalak konwertujący ma zresztą nawet cztery takie tryby, z których wybrano dwa).

Radosław Łabanowski

Podstawowe dane

  • 4 000 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Bardzo dobre układy wejścia USB, dobry główny przetwornik C/A oraz scalone wzmacniacze operacyjne w torze wyjściowym. Zasilacz zewnętrzny, ścienny.
  • Funkcjonalność: Obsługa sygnałów PCM 32/192, DSD64 oraz DSD128, spora liczba różnych wejść. Wyjścia analogowe RCA i XLR, bez regulacji poziomu napięcia.
  • Brzmienie: Soczyste, zaokrąglone, z delikatną górą, rytm i detale wplecione w muzykę płynącą spokojniejszym, ale dostatecznie przejrzystym nurtem.
PRO-JECT DAC Box RS

PRO-JECT
DAC Box RS

Cena: 4 000 zł

OPPO Sonica DAC

OPPO
Sonica DAC

Cena: 4 500 zł

AUDIOLAB M-DAC+

AUDIOLAB
M-DAC+

Cena: 4 000 zł

RME ADI-2 PRO AE

RME
ADI-2 PRO AE

Cena: 8 900 zł

Zobacz także
Audio - lipiec - sierpień 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Test porównawczy wzmacniaczy stereofonicznych w zakresie 2200-2800 zł pokazuje, jak bardzo się zmieniły, jak wiele dodatkowych funkcji można dzisiaj znaleźć w nawet niedrogich modelach.   Kilka kolejnych testów, już indywidualnych, wprowadza nie tylko nowe produkty, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

POLK AUDIO
Signa S1

POLK AUDIO Signa S1

Soundbary stały się jedną z najważniejszych kategorii sprzętu A/V. Zdobyły w kinie domowym większą popularność niż wielo...

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio