ACCUPHASE
E-370

Styl Accuphase nie jest dzisiaj przełomowy ani nawet nowoczesny, ale osadzony w latach złotej epoki Hi-Fi, kiedy firma powstała. Chociaż dostępne materiały i sposoby ich obróbki są dzisiaj zupełnie inne, to ilekroć spojrzymy na niemal dowolne urządzenie (choć przede wszystkim wzmacniacze) Accuphase, zabiera nas ono w sentymentalną podróż tam, gdzie audiofil czuje się najlepiej.

Testy porównawcze
E-370
GATO AUDIO
DIA-400S
Nasza ocena
Wykonanie
W znanym, firmowym stylu, z udoskonaleniami najnowszej generacji, solidnie i starannie, ale bez kosztownych szaleństw. Klasyczne końcówki mocy w klasie A/B.
Funkcjonalność
Rozwinięta wokół liniowych sygnałów analogowych, za dopłatą można zainstalować karty rozszerzeń uzupełniając wzmacniacz o przetwornik DAC i przedwzmacniacz phono.
Laboratorium
Bez problemów, w każdej mierze dobrze lub bardzo dobrze. Moc wyjściowa przewyższająca deklaracje producenta (2 x 123 W/8 Ω, 2 x 200 W/4 Ω), dobry odstęp od szumu (85 dB), bardzo niskie zniekształcenia.
Brzmienie
Szlachetne i luksusowe jak sama konstrukcja, z lekkim ociepleniem, plastycznością i przestrzenią. Bogata barwa, gładka detaliczność, ale bas konkretny, zróżnicowany, trzymający tempo.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Firma ugruntowała swoją pozycję nie tylko przez "zakonserwowany" styl wzorniczy, złote fronty i duże wskaźniki poziomu VU, ale też dzięki wielu rozwiązaniom pozostającym poza sferą wizualną, ale przekładającym się na doskonałe brzmienie.

W zeszłym roku zapowiedziano gruntowne porządki w serii wzmacniaczy zintegrowanych, lecz przebiegają one raczej wolno i sukcesywnie. Modele z sygnaturą 60 (cyfra kończąca symbole) są wymieniane na nowsze 70-tki.

Jako pierwszy wprowadzono E-470, będący najmocniejszą integrą i zarazem najlepszą wśród konstrukcji pracujących w klasie A/B (Accuphase ma bowiem również generalnie droższe wzmacniacze pracujące w czystej klasie A). Accuphase E-470 przetestowaliśmy bardzo szybko ("Audio" 11/2015).

W pierwszej połowie tego roku zaprezentowano kolejną nowość - właśnie testowany Accuphase E-370. Do wymiany pozostał już tylko najtańszy E-260. Ale czy warto czekać? E-370 jest oferowany w cenie... niższej od poprzedniego E-360.

Accuphase E-370 - design i wyposażenie

Z zewnątrz Accuphase E-370 jest bardzo podobny do swojego poprzednika, różnice ograniczają się właściwie do oznaczeń i (może) jakichś kosmetycznych detali. Ważniejszych zmian należy szukać wewnątrz.

Witają nas zatem dwa duże pokrętła i trzy przyciski, a przede wszystkim wskaźniki wychyłowe; oprócz nich jest niewielki wyświetlacz poziomu głośności (po zainstalowaniu karty konwertera DAC - o tym za chwilę - przekazuje również informacje o parametrach sygnałów cyfrowych) i kilka niewielkich diod dla dodatkowych systemów.

Po odchyleniu klapki ukazuje się bogate wyposażenie. Czego tam nie ma... Rozbudowane regulacje barwy i powiązane z nimi dodatkowe filtry, obsługa opcjonalnych kart rozszerzeń, przełączniki dla trybu monofonicznego, fazy sygnału (zmiana konfiguracji pinów dla wejść XLR), obsługa pętli magnetofonowej, regulacja zrównoważenia kanałów. Z tych dobrodziejstw nie wszyscy skorzystają, ale układy filtrów można skutecznie odłączyć, nie przejmując się ich potencjalnie negatywnym wpływem na dźwięk.

Accuphase E-370 - tylna ścianka

Tylna ścianka, choć nie ma tam gniazd o szczególnej funkcjonalności (w przypadku podstawowej wersji urządzenia, z którą mamy do czynienia), ilustruje idealny podział wejść na poszczególne typy sygnałów; przenika przez to zamysł ułatwienia instalacji. Wejścia są w jednej grupie, z wyodrębnionym standardem RCA (pięć wejść liniowych) oraz XLR (dwa liniowe zbalansowane).

Swoje miejsce ma rejestrator (wejście i wyjście o stałym poziomie napięcia), osobno jest wreszcie wyjście niskopoziomowe z sekcji przedwzmacniacza oraz wejście na (wewnętrzną) końcówkę mocy. Wszystko zostało precyzyjnie opisane, otoczone w ramki, chciałoby się powiedzieć – wychuchane. Taka skrupulatność może wręcz dziwić, bo kto tam będzie zaglądał? A właśnie – każdy, i to w chwili najbardziej newralgicznej, czyli tuż po zakupie urządzenia.

Złącza zostały starannie pogrupowane i rozplanowane, choć w bazowej wersji wyposażenie E-370 ogranicza się do sygnałów analogowych.

Złącza zostały starannie pogrupowane i rozplanowane, choć w bazowej wersji wyposażenie E-370 ogranicza się do sygnałów analogowych.

Accuphase od lat stosuje również własne, charakterystyczne terminale głośnikowe; duże nakrętki oraz cała ich konstrukcja umożliwiają wygodne stosowanie zarówno wtyków bananowych, jak i wkręcenie innych końcówek.

Podstawowa funkcjonalność przyłączeniowa, ograniczona wyłącznie do liniowych sygnałów analogowych, może wydawać się w dzisiejszym, cyfrowym świecie, raczej skromna. Accuphase E-370 nie ma więc ani wejść cyfrowych, ani przedwzmacniacza gramofonowego. Te dwa ograniczenia można jednak pokonać sięgając po opcjonalne (dostępne za dopłatą) moduły rozszerzeń.

Do ich montażu przygotowano lewą sekcję obudowy (oraz tylnej ścianki), a w niej dwie zatoki, fabrycznie zaślepione metalowymi panelami; zainstalujemy tutaj karty przedwzmacniacza gramofonowego AD30 (obsługuje wkładki MM oraz MC) oraz przetwornika cyfrowo-analogowego (z wejściem USB dla komputera, obsługą sygnałów 24 bit/192 kHz) DAC40.

Accuphase nie jest jedynym producentem, który stosuje taki system rozszerzeń, jednak w większości przypadków stosowne karty ograniczają się do modyfikacji sygnałów czy uzupełnienia o kolejne wejścia.

W Accuphase E-370 stopień integracji jest znacznie większy, uwzględniono również przepływ sygnałów sterujących, główny mikroprocesor wzmacniacza zajmuje się sterowaniem kart – i tak np. przełączanie trybów wzmocnienia na karcie phono nie wymaga sięgania do tyłu obudowy (do samego modułu), ale jest wyprowadzone (tak jak inne funkcje) do przycisków na przednim panelu.

Accuphase E-370 - wnętrze

Wzmacniacz, który nie jest przecież ogromny, waży ok. 23 kg, elementy konstrukcji są grube, wewnątrz znajduje się wiele przegród tworzących też ekranowanie między sekcjami. Rozdzielono logikę sterującą, końcówki mocy i przedwzmacniacz.

Rozplanowanie jest przejrzyste, połączenia przewodami nie rzucają się w oczy, wszystko ułożono bardzo starannie.

Rozplanowanie jest przejrzyste, połączenia przewodami nie rzucają się w oczy, wszystko ułożono bardzo starannie.

Transformator zasilający znajduje się w centrum, pomiędzy końcówkami mocy, jednak przygotowano dla niego nie tylko specjalną platformę antyrezonansową, ale również oddzielną "puszkę" ekranującą. Każda z końcówek tworzy niezależny moduł z własnym radiatorem i dwoma parami tranzystorów bipolarnych.

Sygnały z gniazd wejściowych są obsługiwane przez grupę wysokiej jakości przekaźników zamkniętych w hermetycznych obudowach – to trwałe elementy dedykowane rozwiązaniom przemysłowym (telekomunikacja). W tej samej, tylnej komorze, wydzielono również przestrzeń na układy wyjść głośnikowych. W poprzedniej generacji wzmacniacza Accuphase stosował przekaźniki także w roli obwodów zabezpieczających, w nowym Accuphase E-370 wprowadzono przełączniki wykonane na bazie tranzystorów MOSFET – zdaniem producenta, bardziej trwałe, charakteryzujące się mniejszymi stratami oraz niższą zwłoką.

W jednej z komór znajduje się, połączony z pokrętłem regulacji wzmocnienia, potencjometr Alps, ale pełni on inną niż zwykle rolę; sygnały są analizowane w mikroprocesorze i wysyłane do właściwego układu regulacyjnego. W klasycznym modelu regulacji głośności producenci opierają się na układach złożonych ze wzmocnienia wstępnego (najczęściej w sekcji przedwzmacniacza tuż za gniazdami wejściowymi), następnie tłumiąc sygnał o określoną wartość w elemencie oporowym (np. potencjometrze) i wzmacniając go w końcówkach mocy.

W nowym modelu pojawiło się kilka usprawnień - jednym z nich są układy zabezpieczające stopnie wyjściowe, wykonane na bazie tranzystorów.

W nowym modelu pojawiło się kilka usprawnień - jednym z nich są układy zabezpieczające stopnie wyjściowe, wykonane na bazie tranzystorów.

W rozwiązaniu zaproponowanym przez Accuphase (nazwanym AAVA) sygnał napięciowy jest konwertowany od razu (tuż po wejściach i selektorze źródeł) na prądowy i jednocześnie za pośrednictwem rozbudowanej sekcji przełączników jest ustalany jego zadany poziom odpowiadający pozycji pokrętła.

W ostatniej fazie następuje ponowna konwersja na postać napięciową. AAVA eliminuje więc klasyczne tłumiki oporowe podłączone szeregowo. Gwarantuje to znacznie lepsze parametry, niższy poziom szumów, zniekształceń, szersze pasmo przenoszenia, ale także eliminuje problem przesłuchów i nierównomierności kanałów, które powstają często w klasycznych potencjometrach.

Układ AAVA jest wprost idealnym rozwiązaniem, by budować urządzenia zbalansowane, ale w E-370 sygnały za wejściami XLR są desymetryzowane, natomiast producent deklaruje symetryczną pracę bloku końcówek mocy. Dodatkiem mającym coraz większą rolę jest wyjście słuchawkowe wydzielone z podstawowego toru wzmocnienia.

Nowe podświetlenie wskaźników VU jest bardziej równomierne. Wyskalowane są w decybelach oraz procentach, punkt 0 dB (100 %) odpowiada deklarowanej przez producenta mocy 100 W przy 8 Ω (wskazania odnoszą się do tej wartości obciążenia).

W przypadku wyboru wejść najlepiej sprawdzają się przekaźniki.

W przypadku wyboru wejść najlepiej sprawdzają się przekaźniki.

Parametry
ACCUPHASE E-370
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 123
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 200
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,16
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 85
Dynamika [dB] 105
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 103
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Rys. 2. Accuphase E-370 - zniekształcenia harmoniczne.
Rys. 2. Accuphase E-370 - zniekształcenia harmoniczne.
Laboratorium Accuphase E-370

Accuphase deklaruje moc E-370 jako 100 W przy 8 omach i 150 W przy 4 omach - są to wartości (tradycyjnie już w przypadku tej fi rmy) niższe od uzyskanych w naszym laboratorium. W każdym kanale pojawia się 126 W przy 8 omach i 218 W przy 4 omach, przy obciążeniu obydwu jednocześnie mamy odpowiednio 2 x 123 W i 2 x 200 W.

Czułość E-370 jest wysoka, wynosi 0,16 V, z punktu widzenia współczesnych źródeł nie ma to już uzasadnienia, a pokusa obniżania czułości (i tym samym zmniejszania wzmocnienia napięciowego) jest tym większa, że prowadzi do większego odstępu od szumu.

Accuphase trzyma się jednak "starej" szkoły. Dlatego S/N wynosi "tylko" 85 dB - nie jest to wartość rekordowo wysoka, ale przy takiej czułości zupełnie zrozumiała. Bardzo dobrze wygląda pasmo przenoszenia (rys.1), widać tylko delikatne spadki w zakresie najniższych i najwyższych częstotliwości; ok. -0,5 dB przy 10 Hz, a przy 100 kHz -1,2 dB dla 8 omów i -1,7 dB dla 4 omów.

Wysokie kompetencje E-370 potwierdza w pomiarze z rys. 2. Spektrum jest bardzo czyste, widać jedynie trzecią i piątą harmoniczną, jednak ich poziom jest bardzo niski, odpowiednio: -90 dB oraz -96 dB.

Na rys. 3. widać, że THD+N schodzą poniżej 0,1 % już od 0,22 W przy 8 omach i 0,47 W przy 4 omach, wraz ze wzrostem mocy wyjściowej schodzimy nawet poniżej 0,01 %.

ACCUPHASE testy
SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Classic One mkII
PATHOS
Classic One mkII
Wzmacniacze stereo

Wyrafinowane wzornictwo przyciąga klientów do produktów włoskich nie tylko na rynku audio. Moda się zmienia, ale Hi-Fi, które wychodzi z pracowni włoskich projektantów, może trwać przy dawnych wzorcach. Classic One to wzmacniacz wyjątkowy. Po raz pierwszy zaprezentowano go w połowie lat 90., druga wersja pojawiła się na początku XXI wieku, a trzecia w 2006 roku i pozostaje w ofercie do dzisiaj. Pathos już wtedy odważnie zrywał z typową formą urządzeń, proponując wąskie, niekonwencjonalne "wynalazki".

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu