Test ACCUPHASE E-800S - Wzmacniacze stereo

E-800S
Radek Łabanowski

E-800S to referencyjny wzmacniacz zintegrowany. Solidność, luksus i tradycja. Klasa A, tor zbalansowany I komplet najlepszych firmowych rozwiązań. W podstawowej wersji czysto analogowy, dla źródeł liniowych liniowy, ale wyposażony w dużo dodatkowych funkcji. Każde nagranie i muzykę traktuje najlepiej, jak tylko się da. Jego brzmienie jest spójne, harmonijne i czytelne. Za kompleksową analizę oraz obiektywną ocenę wzmacniacza odpowiada Radek Łabanowski, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Marka ACCUPHASE
Cena 74 000 zł
Dostępność w 17 sklepach Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor Nautilus Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 6/2026
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Referencyjny wzmacniacz zintegrowany Accuphase. Solidność, luksus, tradycja. Klasa A, tor zbalansowany, komplet najlepszych firmowych rozwiązań (w tym system regulacji głośności AAVA i korekcji zniekształceń ANCC). Końcówki mocy na tranzystorach MOSFET.
Funkcjonalność W podstawowej wersji czysto analogowy, dla źródeł liniowych liniowy, ale wyposażony w dużo dodatkowych funkcji. Wyjście słuchawkowe. Możliwość instalacji kart rozszerzeń (phono MM/MC i przetwornik C/A).
Laboratorium Bardzo wysoka moc (czy na pewno w klasie A?) – 2 x 100 W/8 Ω, 2 x 181 W/4 Ω, 2 x 302 W/2 Ω. Pozostałe parametry wzorowe – jak zawsze w Accuphase.
Brzmienie Spójne, harmonijne, czytelne. Esencjonalne, czyste i dokładne. Bez twardości basu, ostrości góry i natarczywości środka, każde nagranie i muzykę traktuje najlepiej, jak tylko się da. Subtelnie ocieplone, ale niepodbarwione, prawdziwe i przyjazne.

W 2019 roku Accuphase obchodził pół wieku działalności i przygotował wówczas wyjątkowe urządzenie – najlepszy wzmacniacz zintegrowany E-800. Po 7 latach, co jak na zwyczaje japońskiej firmy jest okresem "optymalnym", przyszedł czas na następcę.

Accuphase ma obecnie sześć wzmacniaczy zintegrowanych, w tym trzy pracujące w klasie AB i trzy w klasie A. E-800S należy do tej drugiej grupy, będąc jednocześnie najdroższym wzmacniaczem zintegrowanym Accuphase w ogóle.

Nie najmocniejszym – tego od klasy A nikt rozsądny nie wymaga, a jednocześnie, aby wzmacniacz w klasie A zachował podstawową uniwersalność, nie może był słabeuszem. Pomińmy jednak deklaracje producenta, a o tym, co naprawdę potrafi E-800S, przekonamy się w naszym Laboratorium. O tym, jak poważna jest sytuacja, przekonałem się na własnej skórze, gdy pudło ważące 45 kg wylądowało na progu drzwi.

Sprzęt Accuphase wygląda, jak wyglądał. Nawet jeżeli taka estetyka nie jest "pierwszym wyborem" wszystkich zainteresowanych tej klasy sprzętem, to Accuphase ma do niej święte prawo i nikt nie oczekuje, że ją zmieni. Gabaryty Accuphase E-800S potęgują to wrażenie.

Charakterystyczny dla firmy, szampański kolor obudowy, tradycyjne wskaźniki wychyłowe…. Zaraz, zaraz, gdzie one się podziały? Zamiast wskazówek są moduły diodowe – to też już stary pomysł, często spotykany w najdroższych Accuphase.

Accuphase E-800 - obsługa

Obsługa Accuphase E-800 to klasyczna treść, forma i przyjemność. Jedno z dwóch pokręteł służy do przełączania źródeł, drugie do regulacji głośności. Punkty oporowe sugerują użycie konwencjonalnego potencjometru, ale dalej pracuje firmowy układ AAVA.

Poziom wzmocnienia wskazuje pozycja pokrętła, ale tłumienie w dB można też odczytać z niewielkiego wyświetlacza tuż pod wskaźnikami. Na wierzchu jest jeszcze funkcja skokowego (20 dB) wyciszenia i wyjście słuchawkowe (6,3 mm).

Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?

Pokrętło głośności to tylko sterownik przekazujący sygnały do zaawansowanego układu AAVA.
Jaki wzmacniacz, taki pilot… Szampański, ale od strony funkcjonalnej rozsądny i wygodny.

Po odchyleniu klapki pojawi się dostęp do zrównoważenia kanałów i regulatorów barwy (które można odłączyć), do wyboru wyjść, pętli dla rejestratora, trybu monofonicznego i odwrócenia fazy sygnału.

Accuphase E-800 - tylna ścianka

W lewej części tylnej ścianki widać dwie zaślepki dwóch zatok dla kart rozszerzeń. W ten sposób możemy zainstalować przedwzmacniacz gramofonowy (MM/MC) i przetwornik C/A (z wejściami USB, współosiowym i optycznym). Przyciskami (pod klapką) zmienimy konfiguracje i ustawienia dla tych opcji, np. typ wkładki czy charakterystyki filtrów cyfrowych.

Jest też trzecia karta – z dodatkowymi wejściami analogowymi, choć tych w podstawowej wersji wzmacniacza niemal na pewno nie zabraknie. E-800S w wersji podstawowej obsługuje wyłącznie źródła analogowe, liniowe. Służy do tego aż pięć wejść RCA i trzy XLR, a do tego pętla dla rejestratora (RCA). Są też wyjścia z przedwzmacniacza i wejście na końcówki mocy – RCA i XLR. Terminale głośnikowe są podwójne, Accuphase stosuje własne zaciski z grubymi, wygodnymi, plastikowymi nakrętkami.

Czytaj również: Na czym polega konstrukcja zbalansowana, jakie są jej zalety i wady?

Prawdziwe eldorado dodatkowych funkcji zaczyna się po uchyleniu klapki.

Accuphase E-800 - najważniejsze cechy konstrukcyjne

W dokumencie "Technical Information" Accuphase tradycyjnie podsumowuje najważniejsze cechy konstrukcyjne, zwraca uwagę na elementy, które udało się poprawić i porównuje wybrane parametry najnowszego wzmacniacza z poprzednikiem (w tym przypadku E-800).

"Głównym technicznym aspektem w przypadku E-800S drugiej generacji jest ultraniski poziom szumów". Zamieszczona na kolejnych stronach ilustracja zawiera porównanie odstępu sygnału od szumu (w odniesieniu do mocy znamionowej - 50 W przy 8 Ω) modelu E-800, które wynosiło 104 dB ze 105 dB modelu Accuphase E-800.

Różnica wynosi więc tylko 1 dB, ale pokazuje, z jaką determinacją i skrupulatnością Accuphase walczy o każdy drobiazg. A przede wszystkim jest to wartość bardzo wysoka (chociaż przeliczona na 1 W, wynosi już bardziej "znajome" 91 dB).

Czytaj również: Co to są wzmacniacze hybrydowe?

W podstawowej wersji E-800S obsługuje tylko sygnały analogowe, liniowe.

Jak przystało na referencyjną integrę, Accuphase E-800S jest uzbrojony we wszystkie firmowe układy i patenty w ich najlepszych wersjach. Często są znacznie bardziej rozbudowane (w porównaniu do układów z tańszych modeli), jak choćby w przypadku regulatora głośności AAVA (Accuphase Analog Varigain Amplifier). To jeden ze sposobów na niskie szumy, a także na trwałość wzmacniacza.

Regulatory głośności z tłumikami w ścieżce sygnału, czy to w formie klasycznych potencjometrów, czy nowocześniejszych układów scalonych, zdaniem Accuphase degradują sygnał.

AAVA to także precyzyjna praca, w każdym punkcie regulacji tłumienie jest idealnie zgodne z założonym. Układ jest złożony z dwóch gałęzi – konwersji napięciowo-prądowej oraz prądowo-napięciowej – i ich parametry decydują o docelowym wzmocnieniu.

Każdą z gałęzi uzupełniono obwodami korekcji zniekształceń i redukcji szumów, które działają na zasadach zbliżonych do sprzężenia zwrotnego, mają one swoją nazwę ANCC (Accuphase Noise and Distortion Cancelling Circuit).

Czytaj również: Co oznacza Single Ended?



E-800S jest konstrukcją w pełni zbalansowaną, warto korzystać z wejść XLR.

AAVA zajmuje kilka płytek w pobliżu przedniej ścianki wzmacniacza; jest zdublowany, aby utrzymać zbalansowaną ścieżkę sygnału; to jedna z najważniejszych zmian – w modelu Accuphase E-800 przedwzmacniacz nie był zbalansowany. E-800S korzysta więc z rozwiązania wcześniej zarezerwowanego dla najlepszych (samodzielnych) przedwzmacniaczy Accuphase. Główny sensor (połączony mechanicznie z pokrętłem) ma budowę zbliżoną do potencjometru; sygnały sterujące są przekazywane do elektroniki AAVA i toru audio.

Drobiazgowe podejście nie tylko do kwestii elektronicznych, ale i mechanicznych widać w sposobie montażu sterownika, który został odsprzęgnięty od obudowy – jest zawieszony na tłumikach. Accuphase nie jest przeciwnikiem sprzężenia zwrotnego, ale wciąż je doskonali.

Jednym ze związanych z tym układów jest tzw. Balanced Remote-sensing próbkujący sygnał na wyjściu wzmacniacza (w okolicach terminali głośnikowych) i korygujący parametry jego pracy. Jest to ujemne sprzężenie zwrotne w najczystszej postaci, z jego działania płyną takie korzyści, jak współczynnik tłumienia i niski poziom zniekształceń THD, IMD oraz szumów.

Czytaj również: Jaka jest żywotność lamp we wzmacniaczach lampowych?

Za wejściami RCA sygnał jest symetryzowany. 

Pomocne w uzyskaniu jak najniższej impedancji wyjściowej (bezpośrednio określającej współczynnik tłumienia) jest również zastosowanie przełączników MOSFET zamiast przekaźników.

Ich rezystancja (gdy układ przewodzi) jest ekstremalnie niska, wynosi niespełna 0,001 Ω; w przypadku klasycznego przekaźnika stykowego to ok. 0,01 Ω, a więc o rząd wielkości więcej, ale wciąż pomijalnie mało… pod warunkiem, że jest on sprawny, bo z czasem następuje degradacja, a rezystancja połączenia rośnie.

System zabezpieczający końcówki mocy jest wielostopniowy, monitoruje temperaturę pracy (dwa czujniki na każdym radiatorze, w pobliżu tranzystorów dla każdej z połówek sygnału) oraz parametry sygnału. Aby uniknąć jakiegokolwiek wpływu układów na brzmienie, Accuphase stosuje "sondy" z optoizolatorami.

Jeżeli system wykryje, że temperatura zbliża się do krytycznej, najpierw koryguje parametry pracy końcówek (obniża prąd spoczynkowy tranzystorów), a w sytuacjach kryzysowych (także w przypadku zwarcia) zabezpieczenia odcinają terminale, a wzmacniacz jest wyłączany.

Transformator jest wprawdzie bardzo okazały, ale pojedynczy, więc formalnie nie jest to układ dual mono. Jeżeli jednak transformator jest odpowiednio wydajny, to cały układ może zachowywać się analogicznie jak dual mono, co sprawdzimy w Laboratorium. Towarzyszą mu dwa kondensatory o pojemności 63000 mF każdy.

Końcówki są umieszczone na dwóch dużych radiatorach, z dwunastoma tranzystorami w każdym. Accuphase od dawna stosuje tranzystory typu MOSFET, tym razem nieco inne (wyższa maksymalna obciążalność) niż w poprzednim modelu Accuphase E-800. W klasie AB wystarczyłoby to na wygenerowanie mocy wyjściowej idącej w setki watów.

Czytaj również: Co lepsze - DIN czy RCA?



Zaciski głośnikowe Accuphase nie prezentują się luksusowo, ale są solidne i funkcjonalne.

Accuphase E-800S - odsłuch

Klasa A, szanowana i emocjonująca, zawsze była rzadkością, ale w ofercie Accuphase ma zagwarantowane miejsce. Wydaje mi się, iż w jakimś stopniu ukształtowało to wyobrażenie o brzmieniu nie tylko tego typu wzmacniaczy, ale generalnie wszystkich Accuphase, co zresztą ma pokrycie w relacjach na ten temat, testach i dyskusjach.

Wzmacniacze japońskiej firmy są wciąż chwalone za cechy, które charakteryzują właśnie klasę A, nawet gdy pracują w klasie AB. Oczywiście jedne i drugie nie brzmią dokładnie tak samo. Na przestrzeni 30 lat słuchałem kilkudziesięciu wzmacniaczy Accuphase, w tym kilkunastu w oficjalnych testach. Byłby to dobry materiał do porównań… gdybym mógł je porównać bezpośrednio.

Natomiast wrażenia z różnych lat, miejsc, systemów, kontekstów pozostawiają właśnie takie ogólne wrażenie – brzmienia konsekwentnie zrównoważonego i spójnego, nasyconego i gładkiego. Muzycznie wszechstronnego, bardzo łatwego w odbiorze, a jednocześnie wyrafinowanego i eleganckiego.

Accupholodzy (zarówno sprzedawcy, jak i wierni tej marce klienci), mający jeszcze większe osłuchanie w kolejnych generacjach wzmacniaczy, twierdzą, że obecne wzmacniacze firmy grają bardziej bezpośrednio, a mniej romantycznie od tych sprzed kilkunastu lat. Podejrzewam, że nie musi stać za tym koncepcja takiej zmiany i "brzmieniowej doktryny".

Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?

E-800S to wzmacniacz nie tylko okazały, ale też perfekcyjnie zorganizowany.

Konstruktorzy Accuphase są skupieni przede wszystkim na kryteriach obiektywnych, na poprawianiu parametrów, wiedząc, że minimalizacja zniekształceń to właściwa droga do lepszego brzmienia. Nie kombinują ze strojeniem na taką czy inną modłę, a doskonałe efekty ich pracy, zarówno mierzalne jak słyszalne, dowodzą słuszności "inżynierskiego" podejścia, co w tym przypadku muszą przyznać również złotousi audiofile, z gruntu niechętni ocenie jakości przez pryzmat parametrów.

Dlatego niezależnie od klasy, masy, mocy, pory dnia i nocy, wzmacniacze (i nie tylko wzmacniacze) Accuphase to w zasadzie gwarantowane rezultaty, poza wpływem nastroju, kaprysu i "wizji" producenta. To zawsze bezpieczny wybór. Jest w tej komfortowej sytuacji tylko jeden feler.

Kolejne testy i opisy brzmienia Accuphase wchodzą na dobrze znany teren i powielają wielokrotnie już opisywane właściwości. Z jednej strony można by niemal użyć funkcji "kopiuj-wklej" albo zlecić napisanie recenzji AI – ten wyciągnąłby średnią z wielu wcześniejszych i wcale się nie pomylił.

Z drugiej strony, nie chcąc iść na taką łatwiznę czy wręcz mistyfikację… trzeba szukać pobocznych wątków, coś "wymyślić", ale nie zmyślać. Można puszczać wodze fantazji i "odkrywać", że nowy E-800S brzmi lepiej niż jego poprzednik, czego niektórzy zapewne oczekują…

Ja jednak wolę trzymać się faktów i rzetelnych ustaleń, które zupełnie wystarczą dla mocnej rekomendacji. Według mnie każda recenzja Accuphase ma największe znaczenie dla nowych potencjalnych klientów, którzy jeszcze niewiele na ten temat wiedzą… i w ten sposób się dowiedzą.

Czytaj również: Jakie funkcje pełni końcówka mocy?

Po raz pierwszy w integrze Accuphase sekcja przedwzmacniacza jest w pełni zbalansowana, wraz z rozbudowanym regulatorem głośności AAVA.

Brzmienie Accuphase E-800S można przedstawiać jako spójność, proporcjonalność, porządek, harmonię… Jakby tego nie nazywać, skutek jest taki, że muzyka przekazywana przez Accuphase wchodzi w nas jak w masło. Jest absolutnie wiarygodna, przekonująca i angażująca. Bez wyostrzeń, podkreślania detali, konturów czy impulsów, wszystko jest na swoim miejscu, na pierwszym planie albo w tle, we właściwych relacjach dynamicznych, przestrzennych i jakich tylko chcecie. Dźwięk jest zrównoważony, kompletny, "dokończony".

W wielu high-endowych wzmacniaczach dysponujących potężnym basem, precyzyjną górą, nawet barwnym środkiem, oczywiście dużą dynamiką i piorunującym uderzeniem, dźwięk nie chce się tak dobrze "skleić". Jest imponujący, atakujący, nawet inspirujący, ale coś się gmatwa, komplikuje, zacina.

I nie chce się dłużej takiego urządzenia słuchać, ale trzymamy je w fałszywym przekonaniu, że skoro "obserwacje" różnych aspektów brzmienia przynoszą dobre oceny, to urządzenie jest wysokiej klasy i nie ma co szukać dziury w całym…

Tymczasem brakuje właśnie "całości". Z Accuphase jest inaczej: może nie odwrotnie, bo nie brakuje tutaj odpowiednich "składników", ale nie one zwracają na siebie uwagę, lecz fi nalny, ogólny skutek.

Czytaj również: Czy lepiej podłączyć monobloki (wzmacniacze mocy) krótkim kablem głośnikowym i długim interkonektem, czy na odwrót?

Końcówki mocy podzielono na dwa moduły uzbrojone w tranzystory MOSFET.

Accuphase przywraca znacznie muzyki i ochotę na jej słuchanie. Mając do dyspozycji E-800S, wracałem do niego nie po to, aby jeszcze coś ustalić i opisać, ale tylko i aż po to, aby posłuchać swojej ulubionej muzyki… wcale nie audiofi lskich kawałków. I nie po to, aby emocjonować się samą jakością tego wzmacniacza. Po prostu z tej jakości korzystałem, aby mieć frajdę z muzyki.

Oczywiście i to brzmienie można rozbierać na czynniki pierwsze i mieć z tego wielką satysfakcję, ale E-800S otwiera inną perspektywę, proponuje percepcję i przeżycie tak naturalne, wyzwolone od audiofi lskich nawyków i obsesji, jak samo jego brzmienie. Accuphase to?fantastyczna, ale łatwa przyjemność, a nie pole minowe i sprzęt dla zaawansowanych.

W najpierwszym wrażeniu, zanim jeszcze na dobre odczujemy naturalny komfort, zanim "rozsiądziemy się" wygodnie w tym brzmieniu, odbierzemy nieco obniżoną równowagę tonalną; zmierzona, charakterystyka częstotliwościowa jest równa i rozciągnięta, bas nie jest wyeksponowany, ani góra przytłumiona. Ale doskonale wiemy, że wzmacniacze legitymujące się takimi wynikami brzmią różnie – jednie jaśniej, inne ciemniej.

Idealnym kontrapunktem dla Accuphase może być Hegel – to wzmacniacze tak samo perfekcyjne technicznie, o szerokim pasmie, niskim szumie i zniekształceniach, grające zupełnie inaczej. A jak – chyba nie muszę tutaj przypominać. Dźwięk E-800S jest bardziej gęsty, płynny, gładki. Tutaj czystość i dokładność nie wyostrza szczegółu, ale pozwala na niuansowanie.

Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?

Karty rozszerzeń pozwolą podłączyć gramofon i źródła cyfrowe.

Wysokie tony mają też nutę słodyczy, która retuszuje szorstkość i sykliwość; jest to jednak działanie bardzo delikatne, tak że nagrania z dużą energią perkusji niczego w ten sposób nie tracą; blachy mają atak, wolumen, masę i wybrzmienie, są bogate i zróżnicowane… ale słychać, że przeszły przez Accuphase.

Nie jest to wzmacniacz bezosobowo neutralny, a już na pewno nie jest zimny, suchy i płaski. Dzięki temu nagrania, które są "normalnie" chropowate albo szkliste, wciąż brzmią przyjemnie, nawet brudne i ciemne łapią dobrą barwę, natomiast te o wysokiej rozdzielczości – wybornie, szlachetnie i pięknie.

Wszystkie te zabiegi, jeżeli wykraczają poza obszar idealnej neutralności, są bardzo "kulturalne", poza tym nie ograniczają autentycznej dynamiki i różnorodności. Oczekiwania względem wzmacniacza w klasie A często skupiają się średnich tonach, które miałyby w jakiś szczególny sposób rozkwitnąć.

Jednak w Accuphase E-800S nie są one ani podkreślone, ani "ucharakteryzowane"; są tylko i aż częścią perfekcyjnej całości, więc nie zwracają na siebie nadzwyczajnej uwagi. Można im przypisywać plastyczność, jednak przede wszystkim są "odpowiedzialne", a więc też czyste i dokładne. Ich ciepło jest naturalne, a nie dodane, co słychać w wokalach raz niskich i mocnych, kiedy indziej lekkich i świeżych.

Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?

Unikalnym rozwiązaniem są układy zabezpieczeń z przełącznikami na bazie tranzystorów MOSFET.

Bas jest zdrowy, sprężysty, zwinny, ale bez przesadnego utwardzenia; uderzenia są zdecydowane, ale zaraz za nimi podąża akustyczne wybrzmienie; niskie tony nie są sztywne, lecz elastyczne, dzięki czemu słychać w tym zakresie dużo więcej, niż gdy bas tłucze i szarpie czy staje się suchy i monotonny. Taka "kontrola" nie ogranicza swobody i naturalnego luzu.

Przestrzeń nie jest spektakularna, bo taka byłaby czymś wykreowanym, a E-800S również w tej dziedzinie trzyma się nagranych faktów, co jednak wcale nie jest takie łatwe dla wielu innych wzmacniaczy, które manipulują sceną dla większego wrażenia obecności i bliskości. Accuphase tego nie robi, znane mi nagrania pojawiły się w znany sposób.

Przestrzeń nie jest niezależną umiejętnością, a raczej pochodną ogólnej spójności i dokładności. Dzięki temu scena nie rozsypuje się ani nie skleja ze stratą dla przejrzystości.

Ostrzegam, że jeżeli kolejny testowany wzmacniacz Accuphase będzie grał podobnie, czyli jeżeli nie będę w stanie stwierdzić konkretnych różnic względem poprzednich, wówczas skopiuję powyższy tekst, bo szkoda czasu na wyważanie otwartych drzwi.

Specyfikacja techniczna
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 101
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 (selektor 4 Ω) 2x 182
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 1K 182
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 1x 101
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,14
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 91
Dynamika [dB] 111
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 405

Laboratorium

Laboratorium Accuphase E-800S

Ostatnim wzmacniaczem Accuphase, jaki testowaliśmy, był E-700 – integra "oczko" niższa od E-800S (a w zasadzie od jego poprzednika E-800), wzmacniacz pracujący również w klasie A, który rozbił wtedy bank, pokazując parametry referencyjne. Tym razem będzie pewnie tak samo "nudno", tylko jeszcze lepiej.

Deklaracje producenta co do mocy nie są wygórowane, ale w klasie A byłyby to i tak doskonałe wyniki: 50 W przy 8 Ω, 100 W przy 4 Ω i 200 W przy 2 Ω. Z innego dokumentu dowiadujemy się, że moc (wciąż ciągła) ma wynosić odpowiednio 100, 180 i 280 W; prawdopodobnie dotyczy to pracy w klasie AB, a więc tak jak większość tego typu konstrukcji, E-800S przechodzi płynnie z klasy A do klasy AB.

Tego zjawiska w naszych pomiarach nie jesteśmy w stanie obserwować, możemy zmierzyć tylko moc maksymalną (przy standardowych zniekształceniach THD+N = 1%) na różnych obciążeniach (zwykle poprzestajemy na 8 i 4 Ω, ale skoro Accuphase sam podaje moc przy 2 Ω – to i taką konfigurację sprawdzimy), przy wysterowaniu jednego lub dwóch kanałów.

Zaczynamy od jednego i uzyskujemy 101 W przy 8 Ω, 182 W przy 4 Ω i aż 326 W przy 2 Ω! Wyniki przy 8 i 4 Ω praktycznie nie ulegają zmianom przy podłączeniu dwóch kanałów jednocześnie, dopiero przy 2 Ω moc minimalnie spada (do 2 x 302 W).

Dioda (na wyświetlaczu) sygnalizująca 0 dB włącza się przy mocy 41 W przy 8 Ω (teoretycznie powinno to nastąpić przy mocy 50 W), a punkt -5 dB odpowiada rzeczywistemu poziomowi -6 dB. Dalej (sprawdziłem -10 dB, -20 dB, -30 dB i 40 dB) wskazania są już dokładne.

Czułość wzmacniacza jest ekstremalnie wysoka – aż 0,14 V. To niezwykłe, bowiem większość współczesnych wzmacniaczy ma niższą czułość od standardowych 0,2 V, a Accuphase idzie w drugą stronę, co zawsze zbliża sygnał do szumu. A mimo to E-800S i z tym doskonale sobie radzi.

Najlepszy odstęp od szumu dla wzmacniaczy Accuphase, jaki wcześniej odnotowaliśmy, to 92 dB – tyle osiągnął wspomniany E-700; E-800S ustępuje mu tylko o 1 dB, czyli tyle co nic, a przy takiej czułości to wynik wyśrubowany.

W naszych pomiarach współczynnika S/N stosujemy napięcie 2,83 V (które odpowiada mocy 1 W dla obciążenia 8-omowego). Accuphase chwali się wynikiem 105 dB, ale przy mocy 50 W, czyli przy napięciu 20 V. Zmierzyłem więc i taki wariant – zgadza się.

Charakterystyki przetwarzania (rys. 1) są w porządku, przy 10 Hz spadek to pomijalne -0,15 dB, przy 100 kHz jest już większy, ale wciąż bezproblemowy; przy 8 Ω wynosi -1,5 dB, przy 4 Ω – -2 dB, przy 2 Ω – -3 dB. Spektrum harmonicznych (rys. 2) jest niemal czyste. Najmocniejsza trzecia sięga tylko -97 dB, kolejne leżą poniżej -100 dB.

Charakterystyki THD+N (rys. 3) fi nalizują niskie zniekształcenia i niski szum. Minima mają wartość 0,002%, to jednak nie koniec możliwości E-800S, ale naszego systemu pomiarowego (tyle wskazuje, gdy bezpośrednio połączymy jego wejście z wyjściem), więc prawdopodobnie E-800S schodzi jeszcze niżej.

Radek Łabanowski
Radek Łabanowski
Z AUDIO związany nieprzerwanie od 1995 roku, ze sprzętem audio znacznie dłużej. Współtwórca laboratorium pomiarowego AUDIO, nad którym sprawuje pieczę. Uporczywie mierzy i słucha. Miłośnik muzyki, wielbiciel fizycznych nośników, taśm i płyt oraz sprzętu do ich odtwarzania. Wciąż lubi słuchać, muzyki i ludzi. Tata Poli i Ignacego. Opiekun dwóch kotów.
Zobacz artykuły autora
ACCUPHASE testy Zobacz więcej
ACCUPHASE aktualności Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo