Największe kolumny do tego testu dostarczył producent mniej znany od utytułowanych konkurentów, ale wcale nie nowicjusz. Pod względem stażu to druga najstarsza firma w tym gronie.
Firmowa prezentacja datuje prapoczątki Elipsona w 1938 roku, kiedy to powstała firma Multimoteur, zajmująca się jednak zupełnie czym innym… W 1948 roku szefem zostaje Joseph Leon, który kieruje firmę na "właściwe" tory i w 1965 roku zmienia ona nazwę na Elipson – to połączenie Ellipse i son, czyli po francusku elipsy i dźwięku. Bowiem już wtedy, na początku głośnikowej drogi, firma z rozmachem demonstruje innowacyjność i akustyczne zaawansowanie, projektując konstrukcje z niekonwencjonalnymi obudowami, w których kluczową rolę odgrywa reflektor (o powierzchni opisanej elipsami), koncentrujący dźwięk w pożądanym kierunku.
Z czasem obudowy ewoluowały w stronę kul, a sam reflektor stracił na znaczeniu, chociaż wciąż można go spotkać w niektórych współczesnych produktach – choćby po to, aby mocno się wyróżnić i przypomnieć o dawnych zasługach i oryginalnych pomysłach Elipsona. Obecnie w ofercie jest również sprzęt zupełnie innych kategorii – gramofony (których w AUDIO testowaliśmy najwięcej) i wzmacniacze.
W pewnym okresie mogło się nawet wydawać, że zespoły głośnikowe przestają być dla Elipsona najważniejsze, a jeżeli już ma się nimi zajmować, to muszą mieć niezwykłą formę (chociażby tradycyjnych dla firmy kul) i nowoczesną funkcjonalność (systemy aktywne, bezprzewodowe). Jednak nie jest tak źle (dla zwolenników klasycznych systemów), jest nawet zaskakująco dobrze. Od 2018 roku solidną podstawą oferty w tej kategorii była seria Prestige Facet, którą w zeszłym roku odświeżono do wersji II.
Elipson, tak jak inni producenci, wciąż inwestuje również w konwencjonalne rozwiązania, które nie chcą oddać pola "wynalazkom". W taki sposób firma Elipson może zostać wzięta pod uwagę przez wciąż bardzo wielu klientów zainteresowanych tradycyjnym hi-fi, ale jednocześnie musi rywalizować z potężnymi konkurentami, tracąc atuty związane z jej dawniej unikalnym podejściem do projektów akustycznych.
Czym więc Elipson potrafi wyróżnić się w takiej formule, jaką reprezentuje seria Prestige Facet II? Oczywiście marketingowo wspiera ją deklaracjami o spełnieniu wymagań najbardziej wymagających audiofilów, przypomnieniem długiej historii firmy… Ale jakie są fakty?
Na pewno mocnym argumentem jest to, że wszystkie modele Prestige Facet II są duże – większe od konkurentów z tego samego zakresu cenowego. Prestige Facet 24F górują w tym teście nie tylko gabarytami obudowy, ale też głośników niskotonowych i – uwaga – to jeszcze nie jest największy model tej serii.
Czytaj również test: Elipson Music Center + Planet L
Jest nim 34F, konstrukcja droższa, ale już tak potężna, że nie znajdziemy jej odpowiednika w ofertach Acoustic Energy, Dali, Indiany Line i Triangle. Ufundowana jest na parze 25-cm głośników niskotonowych, z parą 17-cm średniotonowych w lokalnym układzie symetrycznym… A komu aż takie paczki nie są potrzebne i chce zmieścić się w budżecie 10 000 zł… to myślę, że się zmieści, jeżeli wykaże minimum umiejętności negocjacyjnych i zadowoli się właśnie 24F.
Nawet kolumn takiego kalibru rywale z tego testu nie mogą zaproponować, chociaż Dali jest już blisko, bowiem oryginalny układ Dali Sonik 9 z trzema 18-cm niskotonowymi/ nisko-średniotonowymi ma łączną powierzchnię membran pracujących w zakresie niskich częstotliwości podobną jak dwa 22-cm 24F. Ale Elipson dokłada do tego jeszcze głośnik średniotonowy, tworząc regularny układ trójdrożny, a to też może mieć znaczenie.
Żeby jednak nie było nieporozumień – o rozciągnięciu, kontroli czy też ogólnie jakości niskich tonów nie decyduje wyłącznie powierzchnia membran i objętość obudowy, ani o jakości średnich tonów zastosowanie średniotonowego. Czasami, a nawet często, "mniej znaczy więcej", lepsze są mniejsze głośniki wyższej jakości i fachowo zestrojone prostsze układy.
Jest też trzecia, najmniejsza konstrukcja wolnostojąca – 14F. To już kolumienka umiarkowanych rozmiarów, odpowiadających potrzebom dwóch 17-tek w układzie dwuipółdrożnym. Nie zabrakło też podstawkowych, to większe 8B i mniejsze 6B… I tutaj pojawia się niespodzianka: 6B kosztują 2600 zł za parę, ale niedawno pojawiła się też ich wersja aktywna…
Czytaj również: Co to jest obudowa band-pass?
Muszę o niej napisać dwa zdania, bo kosztuje tylko 3000 zł za parę, a ma wejścia analogowe (liniowe i MM), cyfrowe (HDMI ARC i USB-C 24/192), transmisję BT (aptX HD). Nie można rekomendować tego w ciemno, nie wiedząc jak brzmi zasadnicza sekcja głośnikowa, jeżeli jednak jest OK, to wersja aktywna ceną wyższą tylko o 400 zł w zasadzie "dezaktualizuje" wersję pasywną.
Elipson nie pożałował też wyspecjalizowanych głośników potrzebnych w systemach wielokanałowych; są dwa centralne – odświeżony do wersji II większy 14F i pozostawiony bez zmian mniejszy 11F, i nawet dwa "surroundowe" – częściowo dipolowy 7SR i konwencjonalny 6ATM (oznaczenie sugeruje, że może pełnić zadania atmosowe, ale nie tylko).
Na dodatek jest uniwersalny 14LCR (konfiguracja jak w 14C, ale w obudowie o innych proporcjach). Subwoofer bierzemy z serii Premium Sub, do wyboru mamy trzy konstrukcje z 25-, 30- i 38-cm głośnikami. Czego chcieć więcej? Tylko pewności, że to dobrze gra, bo konfiguracje możemy tworzyć dowolne.
Co nowego w serii II?
Udoskonalenia w serii II nie są bardzo poważne i rozległe. Z zewnątrz nowe modele poznamy po zastąpieniu cokołu czterema wystającymi nóżkami – można pochwalić, że metalowymi i przyznać, iż z nimi kolumny wyglądają ciekawiej, a przy tym szerzej rozstawiają one punkty podparcia. Front jest lakierowany półmatowo, a nie – jak wcześniej – na wysoki połysk (co już wychodzi z mody); trzy wersje kolorystyczne to biała (z szarą maskownicą), czarna i czarno-orzechowa (czarny front, pozostałe ścianki z folią drewnopodobną).
Poprawiono wzmocnienia wewnątrz obudowy (dodając wieńce, na których opierają się magnesy głośników niskotonowych), zastosowano lepsze komponenty w zwrotnicy i lepsze okablowanie. Zasadniczych cech (przetworniki, charakterystyki filtrów, strojenie obudowy) w takim razie nie zmieniono.
Tak jak poprzednio, na pierścieniach zakrywających kosze wszystkich głośników naniesiono "szlif fasetkowy" (od którego pochodzi nazwa serii), elegancko ozdabiający kolumny i nadający im niepowtarzalny charakter, chociaż praktyczny wpływ na promieniowanie (i na brzmienie) tak delikatny profil może mieć tylko w zakresie wysokich tonów.
Czytaj również: Prąd i siła. Głośniki niskotonowe
Elipson to firma o francuskich korzeniach i wciąż francuska, z działem projektowym w Champigny-sur-Marne niedaleko Paryża; również we Francji produkowane są najlepsze modele, w przypadku zespołów głośnikowych to seria Legacy, ale nie Prestige Facet, czemu trudno się dziwić.
Układ głośnikowy
Teraz zanurkujemy w technikę, i to głęboko. Do tej pory traktowaliśmy 24F jako układ trójdrożny, bo czym innym może być widoczna konfiguracja? Dla chcącego nic trudnego… Producent przedstawia ją jako trzyipółdrożną, z częstotliwościami podziału 350 Hz, 600 Hz i 3,8 kHz.
Głośniki niskotonowe są różnie filtrowane, jeden niżej (350 Hz), drugi wyżej (600 Hz), co jest trochę zaskakujące przy zastosowaniu dużego 17-cm średniotonowego (niewykluczone, że w tej roli zastosowano nisko-średniotonowy z mniejszych konstrukcji serii), który pozwalałby na ustalenie na tyle niskiej częstotliwości podziału, że różnicowanie filtrowania niskotonowych nie byłoby już potrzebne.
Ale przy tak wysokim podziale niższe filtrowanie bardziej oddalonego, dolnego niskotonowego jest korzystne. Zmierzyliśmy i wiemy, że charakterystyka średniotonowego ma szczyt przy 500 Hz, poniżej opada bardzo łagodnie aż do 150 Hz, a jeszcze poniżej… gwałtownie "podskakuje", mając szczyt przy 80 Hz. Powody takiego zachowania mogą być dwa, również jednocześnie.
Czytaj również: Czy długość przewodów ma wpływ na pracę kolumn?
Filtr górnoprzepustowy (głośnika średniotonowego) jest prawdopodobnie 1. rzędu, bez dodania obwodu (równoległego) linearyzującego impedancję głośnika w zakresie jego częstotliwości rezonansowej, więc przy niej (rosnącej do ok. 80 Hz w małej, kilkulitrowej komorze zamkniętej, stała czasowa RC (impedancji głośnika i pojemności filtra) gwałtownie rośnie, powodując podbicie na charakterystyce elektrycznej filtra.
W dodatku może ono dodawać się do podbicia na charakterystyce przenoszenia samego głośnika, bowiem mała objętość podniosła nie tylko częstotliwość rezonansową, ale i dobroć. Jednak pierwszy czynnik wydaje się decydujący. Dlatego aby tym podbiciem nie przeciążyć głośnika mającego działać w zespole o dość wysokiej mocy (producent deklaruje 250 W RMS), trzeba było "początkowe" filtrowanie ustalić dość wysoko.
Zarówno głośniki niskotonowe, jak i średniotonowy mają membrany celulozowe; w niskotonowych z dość dużymi, wklęsłymi, usztywniającymi nakładkami przeciwpyłowymi, a w głośniku średniotonowym z nieruchomym korektorem fazy (aluminiowym). Górne zawieszenia są gumowe, półokrągłe – też typowe.
Wysokie tony przetwarza 25-mm kopułka tekstylna z dość dużym zawieszeniem (taką membranę można uznać za kopułkowo-pierścieniową). Poza podaniem średnic głośników w samej specyfikacji, producent nic więcej o nich nie pisze. W prezentacji skupia się wyłącznie na wspomnianych kilku modyfikacjach w nowej edycji serii, żałując nam innych "zachęt" odnoszących się do techniki.
Jednak my znowu dowiadujemy się czegoś z naszych pomiarów: charakterystyka promieniowania z bas-refleksu (dostrojonego do 29 Hz), chociaż jej szczyt leży już nisko, to ma regularny, symetryczny kształt, wskazujący na dobre dopasowanie objętości obudowy do też dobrych parametrów głośnika (wynikających w dużym stopniu z silnego układu magnetycznego).
W przypadku niskobudżetowych kolumn z dużymi głośnikami niskotonowymi bardzo często poczynione są oszczędności zarówno w głośnikach (za słabe magnesy), jak i w obudowach (za małe objętości wobec "potrzeb" dużych głośników). W tym przypadku wszystko jest w porządku – dzięki temu nie powinno być problemu z "kontrolą" basu.
Nie przenosi (z obudowy) i nie generuje (własnych) rezonansów pasożytniczych, więc jego promieniowanie do przodu nie uwypukli podbarwień. Tunel bas-refleksu ma średnicę 8 cm (i długość 14 cm), dla dwóch 21-cm głośników to wcale nie przesada, aby uniknąć kompresji i turbulencji (których same wyprofilowania na wylotach nie zapobiegną, gdy prędkość przepływu powietrza jest zbyt wysoka).
Czytaj również: Jakie właściwości mają magnesy neodymowe?
sięga aż do ok. 4 kHz – nietypowo wysoko, jak na głośnik tej średnicy.
Elipson Facet II 24F - odsłuch
Kolumny różnią się brzmieniami tak bardzo, jak wyglądem… chociaż ich brzmienie wcale nie musi mieć z wyglądem tak dużo wspólnego, jak niektórym się wydaje. Jednak jakieś skojarzenia i oczekiwania zawsze się rodzą, choćby najbardziej ogólne – duże kolumny to duży dźwięk… A Facet II 24F są w tej grupie największe.
Dwa dość duże (22-cm) niskotonowe "powinny" dostarczyć mocny bas (nawet jeżeli nie bardzo niski, to intensywny) i zapewnić wysoką moc. Jednak to nie bas najbardziej zwraca na siebie uwagę.
Elipson uczynił swoje kolumny wyjątkowymi nie przez jakieś nadzwyczajne w tej klasie "osiągi", lecz przez unikalny charakter. Sprawa rozgrywa się w całym pasmie, każdy podzakres z osobna ma w sobie coś specjalnego… a zarazem zagadkowego. Ale ważniejsze jest ogólne wrażenie – brzmienia meandrującego i tym sposobem absorbującego. Pierwsze czy drugie nagranie wszystkiego nie wyjaśnia…
Czytaj również: Co to jest głośnik dipolowy, jakie są jego właściwości?
Ale skoro tak, to trudno takie brzmienie podsumować jako naturalne, chociaż potrafi bardzo "zbliżyć" się do słuchacza. Mają swoisty urok i walor zaangażowania, jakby próbowały każdy materiał wzbogacić, zreinterpretować.
Kolumny Elipson Facet II 24F kombinują, podbarwiają, w interakcji z różnymi wokalami mogą brzmieć emocjonująco, żywo albo nawet krzykliwie. Wysokie tony czasami błysną i zaiskrzą, ale mają mniejsze udziały. Za to bas jest bardzo ciekawy… Potrafi zaznaczyć niskie zejścia, nabrać potęgi, ale wcale nie jest tłusty ani dudniący. Nie obciąża, nie przeciąga, ale ma zręczny, dynamizujący wpływ.
Wreszcie najbardziej obiektywna zaleta – obszerna, głęboka scena z dużymi źródłami. Tutaj procentuje wielkość tych kolumn, chociaż oszczędza nam sążnistego basu. Ciekawe, oryginalne, "eksperymentalne" brzmienie.
| Moc wzmacniacza [W] | 250 |
| Wymiary [cm] | 110 x 24,5 x 36 (szerokość i głębokość bez podstawy) |
| Rodzaj głośników | W |
| Impedancja (Ω) | 4 |
| Czułość (2,83 V/1 m) [dB] | 88 |
Laboratorium
Laboratorium Prestige Facet II 24F
Elipson w każdym parametrze licytuje najwyżej i trudno się dziwić – wystawił przecież największą konstrukcję. Obiecuje czułość aż 93 dB i tutaj popełnia formalny błąd, dopisując 1 W, bowiem przy 1 W mierzymy efektywność, a czułość zawsze przy 2,83 V, które to napięcie da 1 W tylko na impedancji 8 Ω, a 24F nie są 8-omowe; ich impedancja znamionowa to bez wątpienia 4 Ω, ustalona na podstawie ok. 3,5-omowego minimum przy ok. 120 Hz.
Sam producent precyzuje, że to 3,8 kHz przy 127 Hz, a mimo to twierdzi, iż impedancja znamionowa to 6 Ω… Zasady wyznaczania impedancji znamionowej są ustalone: według normy IEC w minimum za rezonansem niskotonowym impedancja nie może mieć wartości niższej niż 80% impedancji znamionowej (standaryzowanej do liczb całkowitych). Czułość wg naszych ustaleń to 88 dB.
Charakterystyka przenoszenia określona jest przez producenta dla tolerancji +/-3 dB i ma się rozciągać od 28 Hz do 25 kHz. Częstotliwościami granicznymi zajmiemy się później, bo wyniki naszych pomiarów zwracają uwagę tym, że nie utrzymamy charakterystyki w założonej tolerancji – powyżej 1 kHz jest silnie pofalowana, miejscami poszarpana i na każdej osi inaczej.
W przypadku Soników 9 mieliśmy do czynienia z dość regularną różnicą poziomów w zakresie kilku kHz, łatwą do objaśnienia cechami konstrukcji, tutaj sytuacja jest bardziej skomplikowana i tajemnicza. Tak duże nierównomierności i ich zmienność w szerokim zakresie częstotliwości sugerują zastosowanie bardzo łagodnych filtrów (które nie muszą, ale mogą powodować takie anomalie); taka ich intensywność w przypadku filtrów wyższego rzędu jest czymś niezwykłym, jednak chyba mamy z tym do czynienia, bowiem producent podaje nie tylko częstotliwości podziału, ale też zbocza filtrów i przy podziale między średniotonowym a wysokotonowym mamy mieć z jednej strony 12 dB/okt., a z drugiej – 18 dB/okt.
Informacje o zastosowaniu filtrów wyższego rzędu znajdują też potwierdzenie na charakterystyce impedancji, w zakresie kilku kHz widać jej dużą zmienność. Do pewnego stopnia problem tłumaczy wysoka częstotliwość podziału (3,8 Hz), w tych okolicach występują największe zmiany pomiędzy różnymi osiami, wynikające ze zmian relacji fazowych między przetwornikami (wysoka częstotliwość – krótka fala – duża zmiana fazy na określonej odległości). Natomiast osłabienie w zakresie 1–3 kHz jest związane ze spadkiem charakterystyki samego głośnika średniotonowego.
Oś główną ustaliliśmy na wysokości 100 cm pomiędzy średniotonowym a wysokotonowym. Trzeba przyznać, że mimo nierównomierności, na tej najważniejszej osi, na której słuchacz ma największe szanse ustawić swoje uszy, charakterystyka wygląda względnie najlepiej i jeżeli przymkniemy oko na szpic przy 19 kHz, to zmieścimy ją w ścieżce +/-3,5 dB.
Jeżeli usiądziemy nieco niżej, też nie będzie najgorzej – trochę powiększy się osłabienie w zakresie 2–3 kHz, a podniesie poziom w 5–6 kHz. Natomiast na osi +7º mamy najgłębszy dołek przy 3,8 kHz (i pewnie największe przesunięcie fazy między średniotonowym a wysokotonowym), ale, co zaskakujące, jednocześnie najwyższy poziom między 1 a 2,5 kHz mimo że oddalamy się od osi głównej średniotonowego… to prawdopodobnie skutek lepszej zgodności fazy z (górnym) niskotonowym, którego przetwarzanie sięga wysoko. Maskownica nie robi dużej szkody.
Spadek -6 dB w zakresie niskich częstotliwości odczytujemy przy przy 40 Hz; charakterystyka powoli zwiększa nachylenie, co jest dobrą prognozą dla odpowiedzi impulsowej.