FATMAN
iTube

Obecność stacji dokującej do iPoda sugeruje, komu zestaw Fatman iTube jest szczególnie polecany. Ale takie sugestie są nie do końca słuszne, bo ostatecznie "dock" to tylko bonus, a zasadniczym urządzeniem jest stereofoniczny wzmacniacz zintegrowany. I to z lampami.

Nasza ocena
Wykonanie
Konstrukcja dość oryginalna, ale w gruncie rzeczy prosta, ze standardowymi komponentami.
Laboratorium
Tylko dwa wejścia liniowe, brak pilota, w zamian stacja dokująca; Parametry Niska moc wyjściowa, umiarkowane szumy i zniekształcenia.
Brzmienie
Plastyczne, płynne, z ładnym środkiem i zaokrąglonymi skrajami pasma. Dopóki nie przesadzimy z głośnością, gra swobodnie i elegancko.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Fatman iTube zajmuje na półce tyle samo miejsca co Ampster - czyli niewiele. Dałoby się go nakryć dwoma płytami CD. iTube jest wzmacniaczem hybrydowym - w klatce, którą można zresztą zdjąć, mamy dwie podwójne triody 6N1 (odpowiednik ECC85) - po jednej na kanał - oraz lampę emisyjną 6E2 (EM87) z paskiem wskazującym wysterowanie (trochę nowsze "magiczne oko").

Wszystkie zastosowane tu lampy typu NOS są produkcji chińskiej. Przed nimi dodano aluminiowy element dekoracyjny w złotym kolorze, który "przy okazji" usztywnia tę część. Na ściance przedniej mamy niewielkie pokrętło wzmocnienia, przełącznik między dwoma liniowymi wejściami, gniazdo słuchawkowe mini-jack oraz wyłącznik sieciowy z diodą. Trochę szkoda, że nie postarano się o pełnowymiarowe gniazdo słuchawkowe, bo wewnątrz siedzi bardzo dobry wzmacniacz słuchawkowy. Tylna ścianka jest niewielka, dlatego zmieścił się tam ograniczony zestaw gniazd: jedna para terminali głośnikowych, dwa wejścia liniowe oraz gniazdo sieciowe IEC.

Czytaj również: Co to znaczy trudne obciążenie? Co to jest wzmacniacz wydajny prądowo? Co to znaczy, że wzmacniacz 'nie napędzi' kolumn?

Jedynie dwa wejścia liniowe – raczej mało... Za to gniazda głośnikowe są pełnowymiarowe.

Jedynie dwa wejścia liniowe – raczej mało... Za to gniazda głośnikowe są pełnowymiarowe.

Fatman iTube - wnętrze

Wzmacniacz Fatman iTube otwiera się, jak większość wzmacniaczy lampowych, poprzez odkręcenie dolnej ścianki, a elementy przykręcone są "do góry nogami". Cały układ zmieszczono na niewielkiej płytce. Widać na niej m.in. spore kondensatory polipropylenowe, sprzęgające lampy z resztą toru. Na jego końcu pracuje pojedynczy, stereofoniczny układ scalony TDA7265 Thomsona. Reszta płytki zajęta jest przez zasilacze - osobny dla lamp i osobny dla końcówki.

Mamy tu dość duże pojemności filtrujące, a po drugiej stronie aluminiowego elementu, pełniącego rolę ekranu i radiatora, są jeszcze dwa duże kondensatory, przykręcone do transformatora zasilającego. Gniazda RCA nie są złocone (głośnikowe zresztą też).

Sygnał poprowadzono z nich cienkimi, ale ekranowanymi kabelkami, najpierw do niewielkiego przełącznika, następnie do małego, otwartego potencjometru; dopiero potem przesyłany jest na płytkę.

Czytaj również: Na czym polega bi-amping i jakie są jego warianty?

 iTube to wzmacniacz hybrydowy, z lampami na wejściu oraz układem scalonym na wyjściu, któremu wystarczy mały radiator.

 iTube to wzmacniacz hybrydowy, z lampami na wejściu oraz układem scalonym na wyjściu, któremu wystarczy mały radiator.

Dock wykonano podobnie jak wzmacniacz - obudowa z chromowanej blachy, a boki z lakierowanego drewna. Z przodu nie ma żadnych regulacji, jednak widać tam diodę wskazującą włączone zasilanie (mały, ścienny zasilacz) oraz odbiornik podczerwieni - w odróżnieniu od wzmacniacza stację dokującą, a właściwie iPoda, możemy obsługiwać za pomocą pilota, gdzie jest i poziom wzmocnienia, i regulacja barwy, mute, start, stop itp.

Z tyłu mamy parę wyjść analogowych oraz wideo (na iPodzie można zapisywać także filmy). Ponieważ iTube jest "systemem", dostajemy w komplecie wszystkie kable - nawet głośnikowe, i to zaskakująco porządne.

Odsłuch

Brzmienie tego wzmacniacza nie jest ani najlepsze, ani najbardziej charakterystyczne, w żadnym zakresie nie wyżyłowane, za to bardzo łatwo przyswajalne. Fatman wchodzi bez oporów, nie wymagając od słuchacza ani przyzwyczajenia, ani kwalifikacji. Nie każe się doszukiwać ukrytych talentów, muzykę podaje jak na dłoni, uproszczoną, ze skromnym zasobem audiofilskich akcesoriów, bez specjalnych klimatów, ale i bez fałszu, bez zachwiania podstawowych proporcji.

Pod względem równowagi i barwy Fatman iTube jest podobny do MAP-101, który ma więcej dynamiki, siły i substancji, jednak i tutaj dobre nasycenie zakresu nisko-średniotonowego procentowało swoistym autorytetem, a także żywością i plastycznością. Jest też rytm, a raczej puls muzyki, bo choć bas nie wymiata i nie kręci brzmieniem, to wewnętrzna spójność i koordynacja dają swing i kołysanie.

Czytaj również: Jaka jest żywotność lamp we wzmacniaczach lampowych?

iTube widziany z boku wygląda niepozornie. Klatkę zakrywającą lampy wejściowe i wskaźnik można jednak zdjąć i wówczas wzmacniacz nabiera charakteru

iTube widziany z boku wygląda niepozornie. Klatkę zakrywającą lampy wejściowe i wskaźnik można jednak zdjąć i wówczas wzmacniacz nabiera charakteru

Niewysoka moc, dopóki nie przesadzimy z zapotrzebowaniem na głośność, nie będzie wyraźnie odczuwalna, nie rozklei brzmienia; można podłączyć nawet pełnozakresowe kolumny z obfitym basem, a Fatman się nie przestraszy.

MAP-101 ma więcej "mięcha", a PMA-510AE jest szybszy i dokładniejszy, i trudno w końcu nie uznać, że gromadzą one w sumie więcej punktów, tyle że iTube ma na wielu nagraniach najwięcej... wdzięku, pojawiającego się zwłaszcza z wokalami.

A czy jest coś ważniejszego w przekroju muzyki różnych gatunków niż głos? Nawet w dłuższych odsłuchach niczego dotkliwie nie brakowało, a tym bardziej nic nie męczyło ani nie denerwowało. Fatman iTube jest też świetny jako wzmacniacz słuchawkowy - zupełnie nie pasuje do małego jacka, który reprezentuje go na zewnątrz. Owszem, w swojej koncepcji iTube nie jest wzmacniaczem rasowym, ale jego dźwięk - jak najbardziej.

Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?

Ten mały scalaczek z serii TDA to kompletna, stereofoniczna końcówka mocy.

Ten mały scalaczek z serii TDA to kompletna, stereofoniczna końcówka mocy.

Wojciech Pacuła

Parametry
FATMAN iTube
Produkowany Tak
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 13
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 15
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,32
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 96
Dynamika [dB] 96
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 38
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Fatman iTube

W instrukcji obsługi znalazłem jedynie ogólnikowy parametr dotyczący mocy - wzmacniacz powinien oddawać 13 W - ale deklaracje producenta niemal idealnie pokrywają się z wynikami naszych pomiarów. iTube dysponuje mocą 13 W przy 8 omach, przy 4 omach ma nawet o 3 W więcej. Przy obciążeniu obydwu kanałów sytuacja praktycznie się nie zmienia. Czułość 0,32 V jest bliska standardowej. Biorąc pod uwagę fakt obecności lamp w ścieżce sygnałowej, wzmacniacz poradził sobie bardzo dobrze z szumami, uzyskując 86 dB. Jedynie niska moc hamuje dynamikę, która osiąga 96 dB.

Na skrajach badanego zakresu częstotliwości (rys. 1) pojawiają się spadki ok. -2 dB, ale to przecież daleko poza pasmem akustycznym. Fatman dodał do testowego sygnału sporo zniekształceń harmonicznych (rys. 2). Najmocniej przebija się trzecia (-71 dB), ale w okolicach -80 dB widać także drugą i czwartą, przy -82 dB piątą, a przy granicy -90 dB kolejne aż do dziewiątej.

Wykres z rys. 3. ujawnia tranzystorową naturę stopnia wyjściowego wzmacniacza, zniekształcenia maleją ze wzrostem mocy aż do punktu przesterowania.

FATMAN testy
SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Classic One mkII
PATHOS
Classic One mkII
Wzmacniacze stereo

Wyrafinowane wzornictwo przyciąga klientów do produktów włoskich nie tylko na rynku audio. Moda się zmienia, ale Hi-Fi, które wychodzi z pracowni włoskich projektantów, może trwać przy dawnych wzorcach. Classic One to wzmacniacz wyjątkowy. Po raz pierwszy zaprezentowano go w połowie lat 90., druga wersja pojawiła się na początku XXI wieku, a trzecia w 2006 roku i pozostaje w ofercie do dzisiaj. Pathos już wtedy odważnie zrywał z typową formą urządzeń, proponując wąskie, niekonwencjonalne "wynalazki".

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu