PATHOS
InPol Remix

Najnowszy wzmacniacz Pathosa trafił do mnie z tymczasową instrukcją, podpisaną przez Lucio Sartori. To urządzenie świeżutkie i zaskakujące. Kosztuje tyle samo, co inne wzmacniacze tego testu, raczej duże i bardzo ciężkie, ale jego pudełko pomieściłoby co najwyżej lampy do wzmacniacza Mastersounda…

Nasza ocena
Wykonanie
Ależ projekt! Znakomita architektura, detal, materiały.
Laboratorium
Brak wskaźnika siły głosu. Tylko dwa wejścia liniowe, w opcji wejście USB 24/96; Parametry - bardzo niska moc, zwłaszcza na 4 omach
Brzmienie
Elektryzująco bezpośrednie, choć bez porywającej dynamiki.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Bo i sam wzmacniacz jest maleńki, czego na indywidualnym zdjęciu nie widać. Ale jak wygląda! Jego bryłę tworzą dwa położone na sobie prostopadłościany i umieszczone po bokach radiatory. Górny prostopadłościan wykończono naturalną okleiną (w teście - drewno zebrano).

Z przodu mamy tylko jedno duże pokrętło. Kiedy je przekręcimy, okaże się, że to dwupozycyjny przełącznik z automatycznym powrotem do pozycji spoczynkowej pośrodku. To nienowe rozwiązanie dla Pathosa, stosowane w wielu wcześniejszych wzmacniaczach, jednak po raz pierwszy wygląda w ten sposób i po raz pierwszy nie mamy pojęcia, jaki poziom siły głosu wybraliśmy… Nie ma przecież żadnego wyświetlacza, który by nas o tym informował, a gałka zawsze znajduje się pośrodku. Trochę to ekscentryczne. Po wyłączeniu z trybu stand-by, wzmacniacz zapamiętuje wcześniej ustawiony poziom głosu. Z kolei po wyłączeniu go mechanicznym wyłącznikiem sieciowym (tylna ścianka) wzmocnienie jest ustawiane na zero.

Niewielkie wymiary urządzenia są możliwe dlatego, że oddaje ono tylko 10 W na kanał (przy 8 omach). Tyle, że oddaje je w klasie A. Oprócz tranzystorów w końcówce, mamy w układzie podwójne triody małej mocy 6922EH amerykańskiej firmy Electro-Harmonix. Są one ulokowane w górnej ściance, skąd nieco wystają, chronione trzema "łopatkami". W dolnej części przodu umieszczono przycisk stand-by (większy, srebrny) oraz cztery małe czarne guziczki podświetlane diodami.

Najnowszy wzmacniacz Pathos InPol Remix trafił do mnie z tymczasową instrukcją, podpisaną przez Lucio Sartori. To urządzenie świeżutkie i zaskakujące. Kosztuje tyle samo, co inne wzmacniacze tego testu, raczej duże i bardzo ciężkie, ale jego pudełko pomieściłoby co najwyżej lampy do wzmacniacza Mastersounda… LED. Powielają one przyciski z pilota zdalnego sterowania - wybierzemy nimi wejście XLR, RCA, włączymy wyciszanie o 12 dB ("attenuation") oraz aktywujemy całkowite wyciszenie ("mute").

Radiatory są bardzo duże, wykonywane na zamówienie - kształt ich piór układa się w napis Pathos.

Pathos InPol Remix - tylna ścianka

Tylna ścianka została wykończona przezroczystą płytą z akrylu, na którą naniesiono napisy. Są tam dwa klasyczne wejścia liniowe, analogowe - zbalansowane XLR i niezbalansowane RCA, jest też wyjście z przedwzmacniacza a także dwa wejścia cyfrowe USB - typu A i B. Są nawet dwa gniazda do sterowania włączaniem i wyłączaniem wzmacniacza w układach zintegrowanych systemów "custom". Wejścia USB w testowanym egzemplarzu były nieaktywne. Apgrejd kosztuje 700 euro.

Na stronie internetowej firmy znajdziemy też informacje o tym, że już wkrótce ma trafić do sprzedaży niezwykle wyrafinowany stylistycznie, łatwy w obsłudze, odtwarzacz plików audio z możliwością ripowania płyt CD, wyjściem na lampach i zintegrowanym, dotykowym ekranem o przekątnej 21 cali. Ma się nazywać Musiteca i firma już zastrzegła jego nazwę (™).

Tylko dwa wejścia liniowe; za dopłatą uruchomimy jeszcze dwa wejścia cyfrowe USB.

Tylko dwa wejścia liniowe; za dopłatą uruchomimy jeszcze dwa wejścia cyfrowe USB.

...i wnętrze

Wnętrze wzmacniacza Pathos InPol Remix jest szczelnie wypełnione. To układ w pełni zbalansowany z osobno prowadzoną masą. Wzmocnienie regulują scalone drabinki rezystorowe PGA2310, po jednej na kanał. Układ pierwotnie przeznaczony był do profesjonalnych zastosowań, ale szybko został przejęty przez świat hi-fi; pozwala na regulację w zakresie od +31,5 dB do -95,5 dB w krokach 0,5 dB.

Końcówki mocy - po cztery tranzystory końcowe na kanał (MOSFETy IRFP240) - przykręcono nie bezpośrednio do radiatorów, ale najpierw do aluminiowych płaskowników. Pod spodem w osobnej, metalowej klatce umieszczono układ zasilający. Wypada powiedzieć parę słów o firmowym układzie INPOL. To skrót od włoskiego "Inseguitore a Pompa Lineare" - w wolnym tłumaczeniu: "kontrola liniowego wtrysku", co w materiałach firmowych objaśniono jako system podobny do semafora, sterującego ruchem pociągów. "Pociągiem" (paliwem) byłby tu prąd, a "pantografem" (kontrolerem) lampa na wejściu układu.

Pathos InPol Remix - lampy

We wzmacniaczu Pathos InPol Remix lampy umieszczono dość nietypowo, przynajmniej jak na wzmacniacz hybrydowy, bo nie na wejściu, a dopiero po regulacji siły głosu, już po wstępnym wzmocnieniu i zbuforowaniu w układach scalonych. Ale to jest właśnie część układu INPOL - na wejściu końcówki umieszcza się lampę i łączy się ją z tranzystorem nie - jak zwykle - przez anodę, sprzęgniętą za pomocą kondensatora (który blokuje wysokie napięcie zasilające), ale przez katodę. Można dzięki temu połączyć lampę i bramkę tranzystora, bez pośrednictwa kondensatora, pojedynczym opornikiem. W takim układzie zupełnie inaczej rozkłada się obciążenie w układzie, bo obciążeniem lampy jest bezpośrednio tranzystor, a nie opornik ze sprzęgającym go kondensatorem. To bardzo prosty i elegancki, opatentowany oczywiście przez Pathosa, układ. Jego twórcą jest Gianni Borinato.

Materiały firmowe mówią, że układ INPOL i ogólna architektura wzmacniacza InPol Remix jest kopią, choć przeskalowaną w dół, potężnych monobloków Adrenalin. Te oddają 200 W i są naprawdę duże, jednak założenia dla obydwu urządzeń są identyczne.

Odsłuch

Nie miejmy złudzeń - nawet z kolumnami o wysokiej skuteczności i łagodnym przebiegu impedancji dynamika nie będzie taka, jak z dużego, mocnego wzmacniacza. Różnicowanie basu nie będzie podobne do tego, co pokazuje IN400 Atolla czy nawet Compact 845 Mastersounda. Jeśli jednak przy zakupie Pathosa InPol Remix, czy tylko rozważaniu o jego nabyciu, myślimy o niewielkim pomieszczeniu i niezbyt głośnym graniu, wówczas można przejść do następnego etapu…

Włoski wzmacniaczyk pokaże coś specjalnego. To wyjątkowo gładkie brzmienie. Słuchając utworu "Caramel" z płyty "Closeup, Vol.1" Suzanne Vegi czułem niemal na podniebieniu jego słodki, gęsty smak. Wzmacniacz akcentuje środek pasma, ale zupełnie inaczej niż Quad. Tam to klasyczne, lampowe, nasycone, ocieplone granie - z jego zaletami i wadami. Tutaj góra nie jest w jakiś wyraźny sposób zrolowana, ani też nie ma się wrażenia ogólnego "ocieplenia".

Dźwięk jest jednak gładki, bo drażliwe elementy są z niego wywabione tak dokładnie, że nawet podczas słuchania nagrań mp3 ma się wrażenie, że to coś w rodzaju analogu. Po odpaleniu płyty winylowej, nawet dość agresywnie nagranej, jak "Hourglass" Dave’a Gahana, wszystko nagle eksploduje, dźwięk dosłownie wybucha nam w twarz i wiemy, że mp3 było tylko szyderstwem z tego, co miał do powiedzenia artysta, realizator i producent.

Projekt Pathosa nie po raz pierwszy jest fascynujący. Pomysł, materiały, precyzja.

Projekt Pathosa nie po raz pierwszy jest fascynujący. Pomysł, materiały, precyzja.

Ograniczenia na basie wynikają wprost z niskiej mocy, ale udało się je do pewnego stopnia obejść. Bas potrafi bowiem zejść całkiem nisko. Na płycie "Homeland" Laurie Anderson, w otwierającym ją utworze "Transitory Life" potrafi ł utrzymać też zwartość i uderzenie. Można się dziwić, że takie maleństwo, o tak małej mocy potrafi zagrać w tak autorytatywny, mocny sposób. Jest w tym oczywiście haczyk. W "My Right Eye" z przywołanej wyżej płyty, szybkie, krótkie "pchnięcia" były tylko lekko zaznaczone. Tutaj wzmacniacz się "oszczędzał". Nie o to chyba chodzi, żeby Pathos InPol Remix przyciął "Battery" Metalliki tak, jak duży piec. Chodzi raczej o subtelniejszą muzykę i nieco inne emocje. A te są gwarantowane - wzmacniacz charakteryzuje się bowiem dźwiękiem o niewiarygodnej bezpośredniości.

Dźwięki wydają się spływać z głośników bez wysiłku, wydobywać z nich samoistnie, jakby nic ich do tego nie zmuszało, jakby nie wiedziały, że między płytą a nami są kilometry drutów, żelastwo, plastik, lasery… itp. Nie jest to też dźwięk wypchnięty, bo źródła pozorne budowane są raczej za linią głośników, Pathos InPol Remix gra lekko i swobodnie. Zero mechaniczności, zarazem bez ocieplania i zmiękczania. Nie jest mistrzem różnicowania i rozdzielczości, ale też nie przykrywa wszystkiego własnym charakterem. Wysmakowana, wyspecjalizowana, wyrafinowana konstrukcja.

Parametry
PATHOS InPol Remix
Produkowany Tak
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 10
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 5
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,25
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 86
Dynamika [dB] 97
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 21
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Pathos INPOLREMIX

Sam producent przyznaje, że moc sięga zaledwie 10 W i to tylko przy 8 omach, choć od polskiego dystrybutora dowiedziałem się, że podobnych wartości można się również spodziewać przy 4 omach. Tak czy inaczej 10 W to ekstremalnie mało, a wzmacniacz jest przecież tranzystorowy... Przy progu 1 % THD moc przy 8 omach wynosi dokładnie 10 W, ale przy 4 omach dwa razy mniej (5 W). Trzeba szukać kolumn o wysokiej efektywności i koniecznie 8"omowych, z czym możemy mieć problem.

Czułość urządzenia wynosi uniwersalne 250 mV " to ważne przy niskiej mocy, aby każdy odtwarzacz mógł wysterować Pathosa.

Pod względem pasma przenoszenia (rys.1.) wzmacniacz radzi sobie świetnie na basie, powyżej 10 kHz rozpoczyna się wyraźny spadek, ale z punktem "3 dB udaje się dociągnąć do 48 kHz (8 i 4 omy).

Pathos bardzo silnie zaznacza pierwsze harmoniczne, na rys.2. widać drugą i trzecią przy ok. "50 dB, czwartą i piątą przy ok. "70 dB oraz szóstą i siódmą jeszcze powyżej "90 dB.

Przebieg wykresu z rys. 3. potwierdza lepszą kondycję Pathosa dla obciążeń 8"omowych, nie tylko moc jest wyższa, ale też w całym zakresie można liczyć na niższe zniekształcenia. Ponadto w obydwu przypadkach minimum zniekształceń pojawia się przy początkowych wartościach mocy, później THD+N systematycznie rośnie.

PATHOS testy
S.0, S.5, S.9
SUMIKO
S.0, S.5, S.9
Subwoofery

Sumiko jest nazwą japońską - to przecież japońskie imię żeńskie. W świecie audio firma ta od wielu lat jest kojarzona przede wszystkim z wkładkami gramofonowymi, ale niedawno jej znaczenie się zmieniło.

T/5i, T/7i, T/9i
REL
T/5i, T/7i, T/9i
Subwoofery

W tym gronie firma REL może uchodzić za największego specjalistę od subwooferów. Po pierwsze, jej aktywność skupia się tylko w tym obszarze; po drugie, zajmuje się tym od bardzo dawna; po trzecie, ma sporą ofertę; a po czwarte, proponuje własne, oryginalne rozwiązania.

Monitor Sub 8, Sub 10, Sub 12
PARADIGM
Monitor Sub 8, Sub 10, Sub 12
Subwoofery

Niedawno testowaliśmy jeden z największych subwooferów Paradigma - Prestige 2000 SW. Niezależnie od swojej masy i ceny, właściwej dla subwooferowego high-endu, reprezentuje on ten sam styl, co trzy testowane teraz, znacznie mniejsze i tańsze modele. Jest to zresztą styl generalnie najbardziej rozpowszechniony, w jego ogólne ramy wpisują się również kolejne subwoofery tego testu. Chodzi więc o skrzynkę prostą w formie, zbliżoną do sześcianu, z głośnikiem zainstalowanym na przedniej ściance i płytą wzmacniacza z tyłu.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu