Podobne podejście pianisty wyczuwa się już w pierwszych taktach tej płyty. Szybko jednak staje się jasnym, że banjo to nie wibrafon i na tle koncertowego fortepianu wypada skromnie, nawet gdy popisuje się na nim wirtuoz, jakim bez wątpienia jest Fleck.
Na szczęście ten ostatni zdał sobie szybko sprawę z nierównych szans, lekko wycofał się i przez większość płyty przyjął rolę akompaniatora; są momenty dialogu, ale fortepian ciągle dominuje. Corea i Fleck muzykowali razem w większym składzie, okazuje się jednak, że ich współpraca ograniczona do duetu, to nie to samo, choć w historii jazzu to bodaj pierwszy taki projekt, firmowany przez tak znane postacie.
Pomimo, że ponad połowa materiału jest autorstwa Flecka, charakter całości wyraźnie narzucił Corea preferując tematy o zabarwieniu latynoskim ("Senorita", "Joban Dna Nopia", "Children Song #6", "Brazil") i naginając kompozycję Flecka "Menagerie" też do tej formy.
Projekt, którego miło się słucha dzięki wspaniałej grze Corei, należy uznać za ciekawe i pouczające doświadczenie. Dzięki nieprzeciętnym umiejętnościom, estetycznej wrażliwości i wzajemnemu zrozumieniu, muzycy wyszli ze spotkania z twarzą, natomiast należy być sceptycznym co do sensu podążania dalej tym szlakiem w dwoje, jak tylko w większym składzie.
UNIVERSAL MUSIC
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł