Leucocyte

E.S.T.
Leucocyte

Jazz

  • Wykonanie
  • Nagranie

Zapewne niejeden z fanów był już świadkiem, że dzieła przedśmiertne miały w sobie coś wyjątkowego, coś z testamentu artystycznego, coś racjonalnie trudno wytłumaczalnego. Tak jest i tu.

Jak wiadomo, pianista Esbjorn Svensson zmarł niedawno tragicznie po nagraniu albumu Leucocyte. Wydawca zapewnia, że nie było żadnych przeróbek przed wydaniem tytułu. Forma, w jakiej go otrzymujemy, stanowi jakby epitafium napisane przez Svenssona do spółki z basistą Danem Berglundem i perkusistą Magnusem Ostromem.

Łagodna introdukcja albumu nie rozbudza emocji, jakie zapowiada już kadencja basu w Premonition z powtarzanymi efektami przesteru. Ostinatowe frazy fortepianu, z charakterystycznym nuceniem pod nosem, przypominają spontaniczne koncerty solowe Jarretta z połowy lat 70. Preparacje instrumentów zamazują stopniowo panoramę dźwiękową i w końcowej fazie dochodzi do erupcji o hard-rockowej agresywności. W dalszym rozwoju akcji próżno szukać wysublimowanych partii akustycznych, z wyjątkiem minutowej ciszy, bowiem generowane obficie efekty elektroniczne towarzyszą już do samego końca.

Wizja artystyczna, niezwykle śmiała, jest może nawet trudna do rozszyfrowania przy pierwszym słuchaniu. Jednakże forma Leucocyte wynika z logiki rozwoju e.s.t., jeżeli grupa nadal chciała się mierzyć nie tylko z oczekiwaniami wiernych fanów, ale i sama zrealizować rewolucyjne idee z pogranicza muzycznej świadomości i podświadomości. Nie poznamy, co kryje się za ledwie uchylonymi drzwiami do muzycznego labiryntu, ale te drzwi koniecznie trzeba było otworzyć!

Cezary Gumiński
ACT/GIGI

Audio - maj 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Wzmacniacze zintegrowane, dzięki coraz bogatszemu wyposażeniu, wchodzą często w rolę źródeł. Cyfrowe wejścia, Bluetooth, a nawet moduły sieciowe, to elementy widywane tak często, że już niemal standardowe - przynajmniej w zakresie cenowym 3000-4000 zł, którym ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj