After The Fall

After The Fall
Wykonanie
Nagranie

Trzeba pogodzić się z myślą, że najbardziej wyczekiwany artysta jazzowy Keith Jarrett nie wystąpi już więcej w Polsce. Pozostają nam jego płyty dokumentujące różne okresy działalności, wydawane regularnie przez ECM Records. Właśnie ukazał się podwójny album "After The Fall" nagrany 14 listopada 1998 r. przez tzw. Standard Trio pianisty z kontrabasistą Garym Peacockiem i perkusistą Jackiem DeJohnette`em w New Jersey Performing Arts Center w Newark.

Co ciekawe, ostatni jak dotąd koncert tria odbył się właśnie tam 30 listopada 2014 r. Czyżby po intensywnej trasie koncertowej zespołu w 2013 r. Keith Jarrett zamknął działalność tria? Byłoby szkoda. Niestety, zaplanowany na 21 marca występ solowy artysty w Carnegie Hall został odwołany, a w całym 2017 roku zagrał tylko raz, w lutym, właśnie w tej prestiżowej, nowojorskiej sali koncertowej.

Każdy koncert Jarretta - czy to solowy czy tria - zasługuje na wydanie. Przekonałem się o tym będąc na koncercie formacji Keith Jarrett/Gary Peacock/Jack DeJohnette w Wiedniu latem 2015 r. Choć pojawiały się wówczas w Polsce opinie, że kondycja pianisty słabnie i nie warto go zapraszać za pieniądze, których żąda, to całe trio dało fenomenalny występ, a Jarrett był w wybornej formie. Sądzę, że w najlepszej od lat, a z pewnością był mocniejszy niż dwadzieścia lat temu. Ale wtedy, w New Jersey Performing Arts Center trio zagrało po raz pierwszy po pauzie spowodowanej chorobą Jarretta na zespół chronicznego zmęczenia (CFS).

Po dwóch latach przerwy powoli Keith Jarrett dochodził do siebie i zapragnął spróbować sił ze swoim triem. Pierwsza próba odbyła się na początku 1998 r. w zaciszu domowego studia Cavelight. Niestety, nie wypadła najlepiej i Jarrett porzucił myśl o powrocie na scenę. Do ćwiczeń zachęcała go żona. To dla niej grywał standardy i kiedy poczuł się dostatecznie mocny, zaczął nagrywać swoje próby. Tak powstał solowy, wydany rok później album "The Melody At Night, With You" z nastrojowymi interpretacjami standardów. Wtedy powrócił pomysł występu z triem i to blisko jego domu. Wybór padł na nową salę New Jersey Performing Arts Center. Okazało się, że gra w trio była najlepszą terapią dla pianisty.

Warto przypomnieć, jak grupa powstała. Na początku lat 80. XX w. pianista stanął przed problemem uformowania nowego zespołu, bo rozpadł się "europejski" kwartet z Janem Garbarkiem. Jeszcze wcześniej zawiesił bezpowrotnie działalność "amerykańskiego" kwartetu z saksofonistą Deweyem Redmanem. Solowe koncerty wywindowały jego popularność i oczekiwania miłośników jego muzyki rosły.

Pomysł nowej grupy podsunęło mu nagranie zainicjowane przez szefa wytwórni ECM Records Manfreda Eichera. Był to album "Tales of Another" z 1977 r. sygnowany przez Gary’ego Peacocka, w nagraniu którego wzięli udział właśnie Jarrett i Jack DeJohnette.

Pianista zaprosił obu muzyków do studia Power Station (dzisiejszy Avatar). Dzień wcześniej, przy kolacji z Eicherem, odbyła się narada na temat artystycznych założeń projektu. Następnego dnia, bez żadnych prób, muzycy zaczęli grać razem standardy, które ECM wydało na dwóch płytach: "Standards vol. I" i "Standards vol. II". Sesję uzupełniły improwizacje zespołu na temat dwóch kompozycji Jarretta i te trafiły na trzeci album tria "Changes".

Sesja trwała dwa i pół dnia. "Te trzy albumy zapisały kolejne ważne 140 minut jazzowej historii" – napisał później niemiecki krytyk. Keith Jarrett tłumaczył powstanie Standards Trio zamiłowaniem do melodii. – Standardy są niedoceniane, ponieważ ludzie nie zdają sobie sprawy, jak trudno jest napisać melodię - podkreślił.

Ubolewał, że współczesne społeczeństwo zatraca melodyjność. Krytykował kompozytorów współczesnej muzyki poważnej, że stają się bezradni, kiedy muszą napisać prostą melodię. - Melodia zawsze zwycięży - twierdził Keith Jarrett. To melodie dają mu możliwość twórczej improwizacji, tworzenia innowacyjnych akordów i harmonii, eksperymentowania ze zmiennym rytmem.

Wydany teraz podwójny album "After The Fall" jest zapisem odrodzenia się Keitha Jarretta - pianisty. Słychać wyraźnie, jak z utworu na utwór odzyskuje siły, wiarę w siebie i przyjemność z grania. Na "rozgrzewkę" muzycy zagrali standard "The Masquerade Is Over" z chwytliwą melodią pobudzającą wyobraźnię.

Szesnastominutowa wersja tria imponuje pomysłowością w improwizacjach trzech wybitnych jazzmanów. W bebopowym hicie Charliego Parkera "Scrapple From The Apple" Jarrett odzyskał moc uderzenia w klawiaturę pokazując, że syndrom zmęczenia ma już za sobą. Pierwszy set zakończyła wyrafi nowana interpretacja "Autumn Leaves".

Jestem pewien, że na drugi set pianista wychodził już z uśmiechem na twarzy, co słychać w pogodnych tematach: "Doxy" Rollinsa, "Bouncin’ With Bud" Powella czy "Santa Claus Is Coming To Town". Szybkie tempo Jarrett narzucił w "Moment’s Notice" Coltrane’a, kompozytora, którego grywał bardzo rzadko. Są też ujmujące tkliwością ballady: "Late Lament" Paula Desmonda i wykonana na bis "When I Fall In Love" Victora Younga, nagrodzona owacjami.

Album "After The Fall" trzeba koniecznie dodać do kolekcji płyt tria Keith Jarrett/Gary Peacock/Jack DeJohnette nie tylko dlatego, że nie możemy posłuchać zespołu na żywo. To przykład, jak wielką uzdrawiającą siłę ma w sobie tworzona z miłością muzyka. I jak pozytywnie może oddziaływać na słuchaczy.

Marek Dusza
ECM/UNIVERSAL

GATUNKI MUZYKI
Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu