Nagrody EISA 2017-2018
Nagrody EISA
2017-2018
Distant Satelites

ANATHEMA
Distant Satelites

Rock progresywny

Niegdyś przedstawiciele tzw. klimatów, dziś prog rockowcy od czasu do czasu zerkający na swój metalowy dorobek na koncertach, poszerzają swoją dyskografię o kolejne dzieło. "Distant Satellites" jest następnym równym, ale niewiele wnoszącym do ogółu albumem Liverpoolczyków i prawdopodobnie jednym z wielu równych, ale nie genialnych, jakie jeszcze ten zespół nam zaserwuje.

Od wielu lat Anglicy są ulubieńcami polskiej publiczności, czemu dają dowód każdego roku, kiedy to koncertują u nas w ilości sztuk dwa i więcej ku uciesze co najmniej bardzo licznej gawiedzi. Niżej podpisany jeśli ma okazję, sprawdza kondycję zespołu braci Cavanagh i zazwyczaj nie jest nią zawiedziony.

"Distant Satelites", dziesiąty studyjny krążek Anathemy, przynosi nam dawkę rozmarzonego, z rzadka stricte rockowego, rozbudowanego progresywnego grania dla zadeklarowanych maniaków zespołów. Młoda brać, wkraczająca w pokrętny, jasny, a jednak tak bardzo przygnębiający świat Anglików może tego materiału nie łyknąć z prostej przyczyny - gdyż dziś taka muzyka nie robi już wrażenia na młodych glodnych coraz to bardziej dziwacznych dźwięków.

Mając na uwadze bieżące trendy, szybkie zmiany gustów, a przede wszystkim, stylistyczny miszmasz oferowany przez najrozmaitszych artystów, najnowsza propozycja sekstetu jawi się jako naprawdę bezpieczne trwanie w tym co już znane i lubiane. Panowie i Pani nie wychodzą poza swoją comfort zone i poruszają się po dobrze już znanych ścieżkach; ot, czasem skręcając w stronę elektroniki, ustępując przy tym miejsca dość istotnemu na "Distant Satellites" rytmowi.

Wokalnie miękkie głosy Lee i Vincenta dopełniają się, ale na dłuższą metę brakuje im (tak właśnie!) charakteru. To zbyt jednowymiarowe głosy, miejscami przesłodzone, no i przede wszystkim tak romantyczne, senne, że aż przesadzone. Kłamię, wyolbrzymiam? Możliwe, ale w całym tym gąszczu kosmiczno-jesienno-nostalgicznych wycieczek i dość oklepanej historii w tekstach Anathema wypada dość blado, żeby nie powiedzieć - że jak na własny status i bogatą dyskografię - po prostu przeciętnie.

Oznacza to, że Anathema niebezpiecznie zbliża się do ściany. Jeśli w przyszłości nie zrezygnuje z dotychczasowej formuły, nie zmieni podejścia, a przede wszystkim nie odetnie się od sprawdzonych środków, może zderzyć się z czymś, co w tym biznesie jest najgorsze - medialną ciszą. Jak na razie muzycy jeszcze próbują, jeszcze walczą i przynajmniej w 2014 roku nie polegną.

Co na to fani? Zobaczymy na jesiennych koncertach. Będą aż trzy.

Grzegorz "Chain" Pindor

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie

Zobacz też:

Inne recenzje
<span>CLOSTERKELLER</span> Viridian

CLOSTERKELLER Viridian

<span>THE WAR ON DRUGS</span> A Deeper Understanding

THE WAR ON DRUGS A Deeper Understanding

<span>DAVID GILMOUR</span> Live at Pompeii

DAVID GILMOUR Live at Pompeii

<span>POGODNO</span> Sokiści chcą miłości

POGODNO Sokiści chcą miłości

<span>ROBERT PLANT</span> Carry Fire

ROBERT PLANT Carry Fire

<span>GRIZZLY BEAR</span> Painted Ruins

GRIZZLY BEAR Painted Ruins

<span>PHOENIX</span> Ti Amo

PHOENIX Ti Amo

<span>BRITISH SEE POWER</span> Let The Dancers Inherit The Party

BRITISH SEE POWER Let The Dancers Inherit The Party

 

 

Audio - grudzień 2017

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Kolejna porcja pięciu kolumn głośnikowych w cenie ok. 7000 zł, razem z piątką z poprzedniego numeru, dają dobry przegląd nowości w tej ważnej kategorii, wzbogacony o prezentację ogólnych wątków techniki głośnikowej. Do tego pięć ultranowoczesnych DAC-ów, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio