Joy as an Act of Resistance

IDLES
Joy as an Act of Resistance

Rock
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

"Joy as an Act of Resistance", drugi album brytyjskiej grupy Idles, okrzyknięto najlepszą punkową płytą ubiegłego roku. Nie jest to oczywiście punk w dawnym stylu, ale czerpiący z dokonań kilku pokoleń muzyków, którzy uprawiają ten rodzaj muzyki od czasu The Ramones i The Sex Pistols. Jedno jest natomiast niezmienne - to bunt i gniew zawarty w piosenkach.

Ich twórca i lider zespołu Joe Talbot nie stroni od polityki, jest wrażliwy na społeczną niesprawiedliwość. Snuje refleksje na temat Brexitu i tolerancji. W "Samaritans" przewrotnie nawiązuje do popowego hitu Katy Perry śpiewając: "Pocałowałem chłopaka i mi się podobało".

Piosenkom towarzyszy gwałtowna muzyka. Anglicy atakują jazgotliwymi gitarami połączonymi z wściekle grającą sekcją rytmiczną. Zestawienie amerykańskiego hardcore’u, brytyjskiego postpunku, nowej fali i muzyki pubowej daje znakomity efekt. Tym bardziej, że w piosenkach nie brakuje chwytliwych momentów.

Głos Talbota brzmi posępnie i potężnie. Przypomina nieco Nicka Cave’a z czasów The Birthday Party. Idles zadają kłam tezie, że punk rock umarł. A jeśli tak jest naprawdę, to oni wykopali go z grobu i tchnęli w niego nowe życie.


Partisan

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo