MYRYAD
Z142

Założyciele Myryada wywodzą się z takich firm, jak Arcam i NAD, gdzie w czasach "3020" byli głównymi konstruktorami. Marka jest doskonale znana na rynku brytyjskim i coraz skuteczniej przebija się dalej, nie tylko na Kontynent, ale także do Ameryki, a nawet Afryki. Pomaga temu i audiofilska renoma, i bardzo nowoczesne, charakterystyczne wzornictwo, dalekie od surowości typowej dla znamienitych konkurentów z Wysp.

Nasza ocena
Wykonanie
Wygląd bardzo nowoczesny. Nieskomplikowany, czysty układ wewnętrzny.
Laboratorium
Przedwzmacniacz gramofonowy, dużo wejść liniowych, systemowy pilot – nie powinno być żadnych problemów; Parametry - Przyzwoita moc, niskie zniekształcenia, wszystko w porządku.
Brzmienie
Czyste, płynne, plastyczne, ze szczególnym talentem w zakresie tonów średnich, jednocześnie sprawne na basie i kompetentne na górze pasma.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Odtwarzacz Myryad Z112

Design Myryada jest bardzo spójny, dlatego wzmacniacz i odtwarzacz czują się świetnie we własnym towarzystwie. Obecne modele można kupić w znanym już wcześniej srebrnym, ale także czarnym kolorze. Odtwarzacz Myryad Z112, choć zamknięty w takiej samej obudowie jak wzmacniacz, wydaje się być zbudowany potężniej. To jednak złudzenie, za które odpowiada duży wyświetlacz oraz szuflada płyty.

Fluorescencyjny display pokazuje oprócz podstawowych informacji (numer ścieżki, czas) także ułożony w prostokąt tzw. kalendarz utworów. Podobno może się to przydać przy programowaniu - w czasach kaseciaków była to rzeczywiście przydatna funkcja, ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz z niej korzystałem…

Niebieski wyświetlacz świeci się dość jaskrawo, dlatego nie bez przyczyny producent dodał opcję częściowego lub całkowitego wygaszenia. Z przodu udostępniono podstawowe funkcje, powierzając resztę nadajnikowi zdalnego sterowania. Z tyłu wyjście analogowe uzupełniono cyfrowym elektrycznym, są także obecne niemal we wszystkich urządzeniach Myryada porty My- Link - z sygnałami sterowania. W komplecie znajdziemy dwa kable sieciowe (z europejską i brytyjską wtyczką) - obydwa grube i ciężkie.

Konstrukcja odtwarzacza Myryad Z112 jest przejrzysta, transformator toroidalny odsunięto od układów, centralnie ulokowany mechanizm przesyła sygnał na dużą drukowaną płytkę. Napęd to specjalizowany moduł CD Philipsa, CDM12.1 - nie jest to jeszcze topowa konstrukcja, ale też nieczęsto spotykana w nawet droższych odtwarzaczach. Przetwornik cyfrowo-analogowy to układ delta-sigma o parametrach 24 bit/192 kHz firmy Cirrus Logic. Co ciekawe, obsługuje on nie tylko sygnały z PCM, ale także DSD. Ma również na pokładzie regulację głośności, z czego Myryad nie skorzystał. Płytkę drukowaną wykonano bardzo starannie w montażu SMD. Widać sporo dobrych elementów, jak chociażby kondensatory polipropylenowe WIMA.

Wzmacniacz Myryad Z Z142

Nowa linia Z trafiła do sprzedaży jesienią ubiegłego roku. Oprócz odtwarzacza CD Z112 i wzmacniacza Myryad Z142 znajdziemy w niej tuner Z132 oraz stereofoniczną końcówkę mocy Z162 – chociaż (tymczasem?) bez pomocy przedwzmacniacza, ale producent zachęca właścicieli integry Z142 do rozbudowy posiadanego systemu i bi-ampingu.

W gruby front wzmacniacza Myryad Z142 wtopiono stożkowe pokrętło wzmocnienia. Ładnie, choć trochę niewygodnie, mimo że posługiwanie się regulatorem ułatwia zagłębienie. Od wszelkich mankamentów tego rozwiązania uwolni nas, oczywiście, pilot.

Selektor źródeł sprowadzono do pojedynczego przycisku, sekwencyjnie aktywującego poszczególne gniazda z podświetleniem odpowiedniej diody na froncie. Wejść jest sporo, pojawia się też pętla magnetofonowa. Wzmacniacz wyposażony jest w preamp gramofonowy dla wkładek MM; jeśli nie mamy gramofonu, wejście to można zastąpić kolejnym - liniowym, za pomocą miniaturowego przełącznika z tyłu obudowy. Komplet gniazd RCA zamyka para wyjść do zewnętrznej końcówki. Zaciski głośnikowe (pojedyncze pary na kanał, ale bi-wiring można wykonać również w takim przypadku) są bardzo solidne, z metalowymi, złoconymi nakrętkami.

Wszystkie przyciski na przedniej ściance są czytelnie opisane, z linią frontu zlewa się jednak czarne, maleńkie gniazdo mini-jack. Panująca obecnie moda na podłączanie do urządzeń Hi-Fi przenośnych odtwarzaczy podpowiada, że producent zainstalował wejście dla takiego sprzętu, jednak w rzeczywistości jest to "tylko" klasyczne wyjście słuchawkowe. Wzmacniacz Myryad Z142 ma złożone systemy zabezpieczeń, sprzężone z przekaźnikami odłączającymi końcówki mocy od głośników. Dzieje się tak w przypadku rozruchu urządzenia (tzw. miękki start), ale także wtedy, gdy incydentalnie zewrzemy terminale "+" i "-", gdy system wykryje obecność napięcia stałego lub dojdzie do przegrzania układów.

Wzmacniacz Myryad Z142 (podobnie jak odtwarzacz Myryad Z112) sprzedawany jest w komplecie z systemowym nadajnikiem zdalnego sterowania, można więc za pomocą jednego pilota wygodnie obsługiwać obydwa urządzenia. Cały wzmacniacz został złożony na jednej dużej płytce z kilkoma mniejszymi modułami. Na jednym z nich, podłączonym płaską taśmą, znalazł się otwarty potencjometr do regulacji wzmocnienia. Przełączanie źródeł odbywa się w układzie scalonym, który sterowany jest obwodami logiki umieszczonymi przy przedniej ściance. Napięcie dostarcza transformator toroidalny, oddzielony od reszty układów radiatorem, na obydwu stronach którego zainstalowano pary tranzystorów Toshiba.

Odsłuch

W porównaniu z konkurentami urządzenia brytyjskie brzmią spokojniej, płynniej, melodyjniej. Uproszczeniem byłby wniosek o predyspozycjach do klasyki czy akustycznego jazzu. Tak grający system wcale nie jest jednostronny; faktycznie muzyka bardziej klimatyczna, z mniejszą dozą wybuchowości, trafia w charakter Myryada najlepiej. Na płytach bardziej wyrafinowanych i bogatych w smaczki realizacyjne dźwięk okazuje się wciąż subtelny, zaokrąglony, ciepły, ale nie traci co najmniej dobrej rozdzielczości; detal nie jest eksponowany ani gubiony, gradacja - bardzo naturalna.

Komu określenie "brytyjskie hi-fi" kojarzy się dobrze, proszę bardzo - można go tu użyć i uzasadniać, zaznaczając jednocześnie, że nie oznacza to poważnych tonalnych przesunięć w stronę niższych rejestrów. Przy całej swojej delikatności Myryad nie jest leniwy i nie bazuje tylko na barwach; dysponuje przyzwoitym zakresem dynamiki, zachowuje sprawność również przy wyższych głośnościach. Nie jest wulkanem decybeli, nie strzela fajerwerków, cały czas pracuje rzetelnie, jednocześnie z wyczuwalnym zaangażowaniem w głębszych warstwach, bardziej artystycznie niż efekciarsko, kulturalnie i bez przesady w żadnej dziedzinie.

Bas gra wartko, z dobrym zejściem i wypełnieniem, trochę podkreślając - ale ładnie, plastycznie, a nie dudnieniami - przełom ku średnicy. Ta jest wyjątkowo urodziwa, barwna, lekko zmiękczona, lecz nie jednostajna. Swobodnie oddaje oryginalny tembr głosów, jednocześnie pięknie wyciągając je z instrumentalnego tła.

Góra pasma jest tu dopełnieniem, ale bez sugestii o jej nieśmiałości i miałkości. Całość ma na tyle finezyjną i dopracowaną strukturę, że wszelkie życzenia co do większego udziału lub innego charakteru jakiegoś zakresu byłyby nie tylko z gruntu pozbawione szans na realizację (przecież nikt nie będzie niczego przerabiał), co w ogóle pozbawione podstaw - brzmienie Myryada świetnie broni się jako całość. Jego walor to przede wszystkim wewnętrzna spójność i harmonia, a nie wyżyłowane notowania poszczególnych podzakresów. Z pewnością na długie godziny relaksu, a niekoniecznie dla podniesienia adrenaliny.

Nadawanie synchroniczne

W urządzeniach wielu producentów można spotkać systemy sterowania, pozwalające na synchronizację pracy podłączonych komponentów i wywołujące szereg komend w określonej kolejności. Takie rozwiązania są nieodłączną cechą każdego amplitunera wielokanałowego (błyszczą jako dodatek do standardu HDMI), choć w sprzęcie stereofonicznym też nie należą już do rzadkości - wystarczy spojrzeć na Marantza, który jest wierny złączom komunikacyjnym od wielu lat.

Myryad zaprojektował i wdrożył swój własny system My-Link. Aby z niego skorzystać, wystarczy połączyć urządzenia zwykłym kablem RCA. Otrzymujemy wówczas dostęp do szeregu opcji. Podstawową z nich jest włączanie i wyłączanie wszystkich tak spiętych urządzeń.

Po uruchomieniu odtwarzania i wciśnięciu klawisza "play", system może automatycznie włączyć wzmacniacz i wybrać stosowne wejście (dlatego występuje także konstrukcja selektora wejść we wzmacniaczu - z elektronicznym sterowaniem). My-Link jest również metodą transferu sygnałów sterujących z jednego do drugiego urządzenia. Możemy zatem schować wzmacniacz do szafki. Wystarczy, że czujnik odtwarzacza odbierze komendy z pilota, aby przesłać je dalej.

Interesującym algorytmem jest także synchronizacja komendy wyciszenia we wzmacniaczu z wywołaniem pauzy w kompakcie. My-Link będzie pomocny przy projektowaniu systemów Multi-Room, opartych na komponentach marki Myryad.

Parametry
MYRYAD Z142
Produkowany Tak
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Myryad Z142

Laboratorium Myryad Z142

Zapowiadana przez producenta moc wyjściowa wzmacniacza Z142 to 50 W przy 8 omach. Nie wygląda on na mocarza, jednak produkuje więcej - 66 W przy 8 omach w jednym i 2 x 61 W przy wysterowaniu dwóch kanałów. Moc dość żwawo rośnie przy obciążeniu 4 omami, do 113 W w jednym kanale lub 2 x 90 W. Wzmacniacz zapewnia uniwersalną czułość na poziomie 0,27 V, bez przeszkód podłączymy do tego urządzenia dowolne źródło sygnału.

Szum na poziomie -87 dB nie przynosi wstydu, dynamika dociera do 105 dB. Na rys. 1. widać pasmo przenoszenia dla 8 i 4 omów. Zachowanie urządzenia jest dla obydwu podstawowych impedancji bardzo zbliżone, spadek przy 10 Hz wynosi tylko -0,2 dB, przy 100 kHz nie przekracza -3 dB. W teście ukazującym spektrum zniekształceń (rys. 2) wzmacniacz wypadł bardzo dobrze, generując drugą harmoniczną na poziomie -88 dB, a kilka kolejnych widać już poniżej -90 dB. Wykres THD+N z rys. 3. jest dla obydwu impedancji zbliżony, wzmacniacz swobodnie wchodzi w zakresy THD+N poniżej 0,1 proc.

MYRYAD testy
L100 Classic
JBL
L100 Classic
Zespoły głośnikowe

Nie ma co ukrywać - wreszcie dotarliśmy do sedna tego testu. Bez L100 Classic byłby on jak występy artystów wspierających, podczas gdy główna gwiazda koncertu nie dojechała... na co w pewnym momencie nawet się zanosiło. Na szczęście wpadła na scenę w ostatniej chwili, aby pokazać, kto tutaj rządzi.

4307
JBL
4307
Zespoły głośnikowe

W symbolu zmienia się tylko ostatnia cyfra, licznik przeskakuje z 6 na 7, ale konstrukcja jest wyraźnie większa i pod wieloma względami zupełnie inna. Z 4306 wciąż łączy ją kilka charakterystycznych, firmowych elementów, jednak wpisanie obydwu do jednej serii możliwe było tylko w ramach tych specyficznych założeń, jakie przyświecały tworzeniu całej rodziny "tradycyjnych" monitorów JBL-a.

4306
JBL
4306
Zespoły głośnikowe

Najmniejsza z testowanych konstrukcji, i jednocześnie w całej kategorii "bookshelf" JBL-a, ma swoją specyfikę, zarazem bardzo wyraźnie nawiązującą do ważnego punktu technicznego programu firmy. Tym elementem jest tutaj przetwornik "kompresyjny".

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu