MONSTER
Roc Black Platinum

Monster (kiedyś Monster Cable) to amerykańska firma, która zaczęła od kabli, a dzisiaj ma w ofercie wiele innych produktów, w tym ponad 20 słuchawek nausznych i wokółusznych (dousznych nie liczę).

Nasza ocena
Wykonanie
Efektowne, młodzieżowe wzornictwo, ale sama konstrukcja na wskroś solidna, wysokiej jakości materiały.
Funkcjonalność
Duże, lecz składane do transportu, prosty system regulacji. Sterowanie dla smartfonów.
Brzmienie
Przyjemne połączenie ciepła i lekkości, nisko sięgający, ale niewyeksponowany, rytmiczny bas - bez "efekciarstwa", lecz przyjemnie.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Do testu wybraliśmy słuchawki ze zupełnie nowej serii, niedostępnej jeszcze (w chwili pisania testu) w sprzedaży. Seria Roc Live Life Loud, zawierająca trzy modele, promowana jest przez Christiano Ronaldo. Znajdziemy w niej małe słuchawki sportowe, duże Bluetooth oraz tradycyjne, kablowe, z którymi właśnie mamy do czynienia.

Monster Roc Black Platinum mienią się czernią, platyną i złotem. Dwa jasne kolory zdobią zewnętrzne okrycia muszli i część pałąka. Elementy stykające się z głową słuchacza są czarne. Słuchawki są bardzo duże i ważą 338 g. Potężne są zarówno muszle, jak i pałąk.

Regulacja polega na wysuwaniu prowadnic z pałąka. Muszle są przymocowane solidnie do dużych zewnętrznych uchwytów, poruszają się w każdą stronę, ale w niewielkim zakresie. Poduszki obejmują uszy w całości, gąbki są bardzo grube, pokryte tworzywem, nieudającym sztucznej skóry.

Nietypowym materiałem pokryto część pałąka przylegającą do głowy - przypomina twardą gumę, ale głowa się pod nim nie męczy. Słuchawki składa się tradycyjnie, czyli muszlami do środka, i w takiej formie mieszczą się w woreczku dołączanym w komplecie.

W zestawie są dwa kable, a w słuchawkach dwa otwory na mini-jacki. Nie należy jednak tych faktów ze sobą łączyć. Możliwość przyłączenia przewodu do prawej lub lewej muszli to tylko ułatwienie funkcjonalne, działanie jest identyczne. Zasadniczy przewód ma wtyki mini-jack, 165 cm długości oraz kilkucentymetrową sprężynkę po stronie słuchawek.

Drugi kabel jest długi na 135 cm, ma również mini-jacki (4-polowy po stronie urządzenia) i przycisk do sterowania smartfonami i telefonami z iOS. W zestawie jest także przejściówka z mini-jack na jack 6,3 mm. Słuchawki są więc naprawdę ciekawe. Tylko kto to jest, ten Ronaldo?

Black Platinum można złożyć i łatwo przenosić.

Black Platinum można złożyć i łatwo przenosić.

Odsłuch

Buńczuczny wygląd i szumne zapowiedzi sugerują, że dźwięk będzie… hm, jakby to powiedzieć - młodzieżowy. To znaczy mało audiofilski, ale za to efektowny, z tłustym basem i świecącą górą. Ale nic z tego. Te ociekające złotem, ogromne słuchawki raczą nas dźwiękiem po prostu bardzo porządnym.

Całe pasmo jest dobrze zrównoważone, a jeżeli któryś zakres czasami wydawał się bardziej aktywny i zagęszczony, to najczęściej była to średnica. Wieloma nagraniami starałem się sprowokować Monstery do przywalenia basem, ale zamiast tego słyszałem szybkie uderzenia i przyjemne pomruki, dokładnie wtedy i tyle, ile się należało.

Niskie tony stanowią tutaj solidny fundament, jednak oznacza to odpowiedzialność, a nie szaleństwo i rozpasanie. Basowy dywan rozwija się wraz z niektórymi instrumentami elektronicznymi, dowodząc przede wszystkim bardzo dobrego rozciągnięcia, a nie wyeksponowania.

Monster Roc Black Platinum grają jednak przyjemnie: z jednej strony stosunkowo ciepło, z drugiej - lekko. W utworach, w których dynamiczne skoki są nadzwyczaj duże, Monstery nieco je spłaszczały, jednak rockowe, ekspresyjne nagrania potrafiły oddać bez zarzutu. Nastroje i energia muzyków są transmitowane bez strat.

Grzegorz Rogóż

Parametry
MONSTER Roc Black Platinum
Produkowany Tak
Typ Zamknięte
Poduszka Nauszne
Impedancja (Ω) b.d.
Sterowanie (podst./MFI/Android) tak/tak/tak
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
MONSTER testy
L100 Classic
JBL
L100 Classic
Zespoły głośnikowe

Nie ma co ukrywać - wreszcie dotarliśmy do sedna tego testu. Bez L100 Classic byłby on jak występy artystów wspierających, podczas gdy główna gwiazda koncertu nie dojechała... na co w pewnym momencie nawet się zanosiło. Na szczęście wpadła na scenę w ostatniej chwili, aby pokazać, kto tutaj rządzi.

4307
JBL
4307
Zespoły głośnikowe

W symbolu zmienia się tylko ostatnia cyfra, licznik przeskakuje z 6 na 7, ale konstrukcja jest wyraźnie większa i pod wieloma względami zupełnie inna. Z 4306 wciąż łączy ją kilka charakterystycznych, firmowych elementów, jednak wpisanie obydwu do jednej serii możliwe było tylko w ramach tych specyficznych założeń, jakie przyświecały tworzeniu całej rodziny "tradycyjnych" monitorów JBL-a.

4306
JBL
4306
Zespoły głośnikowe

Najmniejsza z testowanych konstrukcji, i jednocześnie w całej kategorii "bookshelf" JBL-a, ma swoją specyfikę, zarazem bardzo wyraźnie nawiązującą do ważnego punktu technicznego programu firmy. Tym elementem jest tutaj przetwornik "kompresyjny".

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu