PIONEER
A-50

Większość stereofonicznych wzmacniaczy Pioneera wygląda podobnie. Jak przystało na urządzenia japońskie, nie jest to wzór minimalizmu, ale nie jest to też proste odwołanie się do złotych lat hajfaju.

Testy porównawcze
A-50
YAMAHA
A-S501
Nasza ocena
Wykonanie
Końcówki mocy w klasie D wsparte wydajnym zasilaczem, przemyślana architektura wnętrza z ekranowaniem poszczególnych sekcji. Nowoczesna facjata.
Funkcjonalność
Klasyczna dla tradycyjnego wzmacniacza stereofonicznego, jest tryb Direct i korekcja phono.
Laboratorium
Umiarkowana moc, ale niemal podwajana na niższej impedancji (2 x 56 W/8 ohm, 2 x 96 W/4 ohm), dla konstrukcji w klasie D typowe pasmo przenoszenia, ale niezły odstęp S/N.
Brzmienie
Dynamiczne, skupione, dokładne, z konturowym basem, neutralną średnicą i spokojną górą.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Firmowy styl nowoczesnego wzmacniacza tworzy kilka elementów. Pioneer dba zarówno o kwestie wykonania, jak i funkcjonalności. Na metalowym froncie nie brakuje pokręteł i przycisków. Regulacje barwy, zrównoważenia, a nawet filtr loudness, to przecież w odczuciu wielu użytkowników zbędne dodatki, ale dla każdego coś miłego - jest zatem układ pozwalający sygnałowi ominąć te elementy, a więc funkcja Direct.

Selektor źródeł ma aż sześć pozycji, wybrane jest sygnalizowane jedną z sześciu diod. Niezależnie zainstalowano dodatkowy układ bezpośredniego wejścia na końcówki mocy. Są nawet przełączniki dla dwóch par kolumn (A i B), także wyjście słuchawkowe, i w jego kontekście odłączenie wyjść głośnikowych ma przecież sens.

Wiedząc, że wewnątrz kryją się wzmacniacze w klasie D, można by się było spodziewać, że wzmacniacz będzie lekki. Tymczasem swoje waży - z powodu dużego, klasycznego transformatora zasilającego.

W sekcji terminali RCA jest pięć par gniazd dla sygnałów liniowych, do tego jedno z korekcją phono (MM), jest także pętla dla rejestratora oraz wejście na końcówki mocy.

Przejrzyście i porządnie, wszędzie złocenia, a terminale głośnikowe z metalowymi nakrętkami.

Przejrzyście i porządnie, wszędzie złocenia, a terminale głośnikowe z metalowymi nakrętkami.

Pioneer A-50 nie ma żadnych wejść cyfrowych, ponieważ nie zawiera wbudowanego przetwornika C/A, który występuje w najlepszym modelu A-70. Pojawiło się jednak w nim sporo takich samych rozwiązań. Przede wszystkim rozdzielono układy na trzy sekcje, oddzielone pionowymi płytami. Nie tylko spinają one przednią i tylną płytę, usztywniając w ten sposób skrzynkę, ale pełnią też rolę ekranującą. Tym sposobem odizolowano zasilacz, a także końcówki mocy oparte na modułach impulsowych (w środkowej sekcji) - ich działanie wiąże się z generowaniem przebiegów wysokoczęstotliwościowych, które mogłyby zakłócać pracę delikatnej elektroniki przedwzmacniacza - szczególnie w obszarze układów korekcyjnych dla gramofonu.

Wzmacniacze wykonane w klasie D nie są w przypadku Pioneera czymś nowym, firma stosuje je w amplitunerach wielokanałowych, a ostatnio wprowadza także do sprzętu stereofonicznego. Jak wiemy, konstrukcje tego typu charakteryzuje wysoka sprawność, a wskutek tego - najczęściej - wysoka moc wyjściowa.

W przypadku Pioneera A-50 jest trochę inaczej - deklarowana przez producenta moc wyjściowa jest umiarkowana. Oczywiście zaletą klasy D pozostaje wciąż sprawność, czyli w tym wypadku - bardzo niski pobór mocy. Preamp gramofonowy jest rozbudowany, zajmuje dużą, niezależną płytkę drukowaną.

Wyjście słuchawkowe i układ Direct to dzisiaj obowiązkowe dodatki…

Wyjście słuchawkowe i układ Direct to dzisiaj obowiązkowe dodatki…

Odsłuch

Pioneer A- 50 nie jest wzmacniaczem ciężkim - ani fizycznie, ani pod względem brzmieniowym. Nie ma tu żadnego "doładowania" i podgrzania niskich rejestrów, ani samego basu, ani dolnej średnicy. Tym bardziej nie ma spowolnienia i rozpływania się w niskotonowych miękkościach.

Bas z Pioniera to przede wszystkim dynamika i kontury. Wyczuwalne jest usztywnienie, co można poczytać za problemy z płynnością, ale wiadomo, że chodzi o coś innego - dobrą definicję i kontrolę, w ramach której każdy dźwięk ma swoje miejsce i swój czas. Jak na urządzenie zintegrowane w umiarkowanej cenie, taki charakter jest czymś wyjątkowym, do pewnego stopnia przypomina przecież działanie znacznie droższych końcówek mocy, chociaż do pełni szczęścia brakuje jeszcze potęgi, którą potrafi ą one połączyć z szybkością, będącą w przypadku A- 50 sprawą najważniejszą.

Ale nie musi ona być najważniejsza dla każdego słuchacza - kto lubi lub choćby toleruje bas typowy dla wzmacniaczy lampowych, tego raczej Pioneer nie zachwyci. Dotyczy to zresztą całego brzmienia, całego pasma - Pioneer stawia na neutralność, jest czysty, dokładny, raczej chłodny, nie powiększa źródeł dźwięku i nie robi na scenie tłoku. Nie daje się też ponieść emocjom, lecz średnicy na szczęście nie wysusza ani nie rozjaśnia. Nie bije z niej żar, lecz wszystko jest dobrze uporządkowane i czytelne.

Konstrukcja wewnętrzna podobna jak w A-70 - z trzema niezależnymi komorami.

Konstrukcja wewnętrzna podobna jak w A-70 - z trzema niezależnymi komorami.

Niektóre nagrania, które "same w sobie" nie są mocno nasycone, mogą wydawać się blade, ale to tylko wskazuje na dobre różnicowanie. Pioneer A- 50 nie będzie nam ubarwiał, dosładzał i wygładzał czy też nabłyszczał nagrań, którym tak czy inaczej czegoś brakuje. Jeśli w nagraniu góra pasma jest szorstka, to taka pozostanie, sam Pioneer jej nie ożywi, można być pewnym, że wysokie tony nie będą wyeksponowane.

Przez A- 50 nie są dodatkowo produkowane ani iskry, ani miód. Ten wzmacniacz trzyma się spokojnego, rzetelnego, trochę technicznego stylu, który jednak - wbrew pewnym pozorom - pozwala na długie słuchanie, bez zmęczenia i znużenia. Natomiast "klimaty" serwowane przez inne wzmacniacze często uwodzą, wciągają, ale niedługo potem - zniechęcają.

Radosław Łabanowski

Parametry
PIONEER A-50
Produkowany Tak
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 56
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 96
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 2x 0,2
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 2x 82
Dynamika [dB] 2x 100
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 2x 90
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Pioneer A-50

Wejścia liniowe skalibrowano w taki sposób, by czułość wynosiła podręcznikowe 200 mV. Po podaniu takiego napięcia moc wzmacniacza sięga 57 W przy 8 omach i 100 W przy 4 omach.

Pionee A-50 jest więc przykładem wzmacniacza o dużej "wydajności prądowej", mimo że w skali bezwzględnej moc nie jest bardzo wysoka. Jednocześnie zasilacz spisuje się bardzo dobrze, skoro w trybie stereofonicznym urządzenie osiąga 2 x 56 W przy 8 omach i 2 x 96 W przy 4 omach. Współczynnik S/N równy 82 dB to w praktyce bardzo dobry wynik dla konstrukcji pracującej w klasie D.

Nie pozwala o niej zapomnieć pomiar pasma przenoszenia (rys.1) wskazujący na wpływ filtrów wyjściowych, zależny od impedancji obciążenia. Dla 8 omów mamy lekkie wzmocnienie przy 35 kHz, a dla 4 omów wcześniejsze opadanie i -3 dB przy 33 kHz.

Bardzo dobrze prezentuje się natomiast spektrum zniekształceń (rys. 2), tylko druga i trzecia harmoniczna nieznacznie przekraczają -90 dB. Na rys. 3. widzimy THD+N niższe od 0,1 % w przypadku 8 omów i zakresu 6–20 W.

PIONEER testy
Live Sound & Installation marzec 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta marzec 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista marzec 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio marzec 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio marzec 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu