NORMA AUDIO
Revo IPA-70B

Włoska firma Norma Audio, mimo że do niedawna nieobecna w Polsce, nie jest ani nowicjuszem, ani skromną manufakturą - funkcjonuje od prawie 30 lat i niemal od początku jest własnością koncernu Opal Electronics, specjalizującego się w sprzęcie pomiarowym. Norma to przede wszystkim wzmacniacze; zintegrowane należą do serii Revo, droższy z nich to IPA-140, a tańszy - właśnie testowany - IPA-70B.

Nasza ocena
Wykonanie
Wyrafinowana elegancja od włoskich stylistów; skromny, ale czyściutki układ elektroniczny, z krótką ścieżką sygnału.
Funkcjonalność
Bazowo wyłącznie wejścia liniowe, za dopłatą (i po instalacji opcjonalnych modułów) zyskuje wejście gramofonowe lub USB z DAC.
Laboratorium
Wysoka moc (2 x 91 W / 8 ohm, 2 x 151 W / 4 ohm), niestety także wysoki poziom szumów i zniekształceń, na szczęście z przewagą harmonicznych i szerokim pasmem.
Brzmienie
Niech nas nie zmyli wysoka moc: Revo potrafi zagrać głośno, ale to przede wszystkim ekspert od kameralnych składów i subtelności, a nie maszynka do młócenia decybeli.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Jest to pierwsze urządzenie tej marki, z jakim mam styczność, i przyznaję, że nie zapoznałem się wcześniej z żadnymi materiałami na ten temat. Oczekiwałem jednak produktu ze słonecznej Italii, spodziewałem się więc znanego (chyba wszystkim) stylu. Tymczasem Norma wygląda inaczej - bardzo nowocześnie i technicznie, chociaż na doskonały efekt końcowy musiał mieć swój wpływ talent włoskich projektantów.

Front wykonano z grubego płata aluminium, w którym wyfrezowano gniazda na jedno pokrętło i jeden przycisk. Front delikatnym łukiem przechodzi w górną ściankę. Z jednej strony, w lekkim zagłębieniu, widać radiator. Górna płyta lekko zwęża się ku tyłowi, wydzielono w niej środkowy pas ze szczelinami wentylacyjnymi. Wzmacniacz wygląda bardziej żywo w wersji srebrnej, chociaż w wydaniu czarnym mocno kontrastuje okazałe, chromowane pokrętło do regulacji wzmocnienia.

Z przodu zainstalowano jeszcze niewielki przycisk i sześciopozycyjne podświetlenie wskaźnika źródeł. Przełączamy je w trybie sekwencyjnym, przycisk pełni również rolę włącznika zasilania. Prościej już się chyba nie da. Pełne, mechaniczne odcięcie zasilania wykonujemy przełącznikiem na tylnej ściance, zespolonym z gniazdem sieciowym. Ciemna "plamka" z drugiej strony pokrętła jest sensorem zdalnego sterowania.

Górną płytę atrakcyjnie wycięto, dodając wyraźne zaokrąglenia.

Górną płytę atrakcyjnie wycięto, dodając wyraźne zaokrąglenia.

W produkowanych obecnie wzmacniaczach (nie tylko w nich) przyzwyczajono nas do różnorodności i bogactwa gniazd przyłączeniowych dostępnych w wielu standardach. Patrząc na Normę Audio Revo IPA-70B, przenosimy się w czasie wstecz o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Wszystko jest tu tradycyjne i oczywiste, nie wymaga właściwie żadnego namysłu.Do jednej pary terminali głośnikowych podłączymy jedną parę kolumn (chociaż solidne zaciski, akceptujące różne rodzaje końcówek, pozwolą na wykonanie bi-wiringu).

Norma Audio Revo IPA-70B - złącza

Wejścia ograniczono do standardu RCA, w podstawowej (testowanej) wersji wzmacniacza mamy sześć wejść liniowych, w tym jedno typu Direct (które omija całą sekcję przedwzmacniacza, kierując sygnał wprost do końcówek mocy). Obok widać trzpień uziemiający, który może się przydać przy podłączaniu gramofonu; w bazowej wersji Revo nie ma wprawdzie wbudowanego przedwzmacniacza korekcyjnego, ale taki moduł jest dostępny opcjonalnie (oczywiście za dopłatą).

W pewnych kręgach funkcjonuje przekonanie, że Włosi produkując niektóre ze swoich samochodów, zbierają do nich części z przeróżnych źródeł, ale w IPA-70B nie było żadnej przypadkowości i rozwiązań na skróty - wewnątrz panuje wzorowy, wręcz laboratoryjny porządek, bez przejawów "radosnej twórczości".

W podstawowej wersji na tylnej ściance są tylko wejścia dla sygnałów analogowych.

W podstawowej wersji na tylnej ściance są tylko wejścia dla sygnałów analogowych.

Obudowa

Obudowę wzmacniacza Norma Audio Revo IPA-70Bpodzielono mniej więcej na trzy części, jedną zaekranowano (gruba metalowa płyta łączy dolną i boczną ściankę, tworząc niezależną przestrzeń) i przeznaczono na zasilacz. Chociaż transformator jest jeden, to wzmacniacz ma trzy niezależnie tory zasilania (w tym ścieżki masy) dla stopni wejściowych, sterujących i wyjściowych. Dwa pierwsze mają także rozbudowane obwody stabilizacji napięcia.

Pozostałą przestrzeń zajmują układy audio, do regulacji wzmocnienia służy analogowy potencjometr, jednak w celu otrzymania jak najkrótszej ścieżki sygnałowej przesunięto go do tyłu, w pobliże gniazd RCA, do sekcji przedwzmacniacza, i połączono z pokrętłem na przedniej ściance za pomocą długiego trzpienia. Wybór źródeł opiera się na przekaźnikach. Radiator (tworzący jeden bok urządzenia) mieści tranzystory wyjściowe typu MOSFET.

We wnętrzu panuje spokój...

We wnętrzu panuje spokój...

Odsłuch

Jest to jednoznacznie najcieplejsze brzmienie wśród wszystkich wzmacniaczy z tej grupy, szczególnie na tle neutralnych, ale "zimnokrwistych" urządzeń Lyngdorfa i Hegla (zwłaszcza tego drugiego), włoski wzmacniacz jest wyjątkowo miękki i przyjemny w odbiorze. Dostarczona wersja, która mieści się w założonym przedziale cenowym, nie została wyposażona w dodatki, ma wyłącznie analogowe wejścia liniowe i takie też źródła zostały wykorzystane.

Norma Audio Revo IPA-70B wraz z pierwszymi dźwiękami buduje swój świat, przedstawia własną interpretację, ale zaprasza słuchacza bardzo uprzejmie, bez natarczywości. Nie ustąpi od swojej koncepcji ani na jotę, każdą muzykę i każde nagrania ustawi w określony sposób, ale jest on przyjazny i zatrzymujący - nie zawsze aż "wciągający" i zapierający dech w piersiach, lecz spokojnie przekonujący do swoich walorów i muzycznego talentu.

Nie jest to dźwięk wszechstronny i uniwersalny, jeżeli przyłoży się doń miarę neutralności, jednak podchodząc od strony łatwości przyswajania sobie muzyki, prostej przyjemności jej odbioru, Revo jest niezawodny - jakąkolwiek muzykę włączyłem, chociaż nabierała nowych kształtów i nowych barw, była wciąż znajoma i bliska.

Jeden z bocznych paneli jest radiatorem, ulokowano go w zagłębieniu między górną a dolną płytą obudowy.

Jeden z bocznych paneli jest radiatorem, ulokowano go w zagłębieniu między górną a dolną płytą obudowy.

Mocniejsze gatunki i ostrzejsze kawałki trochę tracą na impecie i wyrazistości, ale coś zyskują... Oczekiwania, że po jakimś czasie ulegnie to zmianie, nie sprawdzą się. To w sumie dobrze, bo wcale nie trzeba długo czekać (wygrzewać), aby wydobyć z Revo to, co najlepsze. Ten wzmacniacz jest ekspertem od subtelności, cieniowania, ocieplania. Bezwzględnej analityczności należy szukać gdzie indziej, jednak Norma Audio IPA-70B wcale nie muli i nie tłumi wysokich tonów; detale są wplecione, a jednocześnie czytelne i naturalne, nie odczuwałem problemu zasadniczej "redukcji" warstwy informacyjnej.

Bas jest posłuszny i uporządkowany, nie jest mąciwodą, całe brzmienie nie jest nazbyt otłuszczone, dzięki temu nie jest też ospałe, chociaż do energetyczności i rytmiczności Lyngdorfa jest dość daleko. Wzbogacenie i dosycenie ma miejsce dopiero w zakresie "niższego środka"; w przejściu ku wysokim tonom jest już uspokojone. Wysokie tony są zwinne i satynowe, nie dzwonią i nie iskrzą, ale wybrzmiewają elegancko.

Szczeliny na środku górnej ścianki odprowadzają ciepło, ale są też dekoracją.

Szczeliny na środku górnej ścianki odprowadzają ciepło, ale są też dekoracją.

Ponad Normę

Bazowa specyfikacja wzmacniacza jest, delikatnie mówiąc, skromna, tym bardziej w czasach, w których amplifikacja jest tak mocno rozbudowywana w kierunku sygnałów cyfrowych. Norma oferuje tylko skromny pakiet wejść liniowych - dla źródeł analogowych. Sposobem na rozszerzenie funkcjonalności jest sięgnięcie po oferowane przez producenta dodatki, w postaci kart rozszerzeń.

Jedno z wejść analogowych może być w ten sposób zamienione na wejście gramofonowe. W tym celu należy zainstalować wewnątrz obudowy specjalny moduł phono, usuwając uprzednio fabryczne zworki. W ten sposób pojawiają się o wiele szersze możliwości niż przy typowym wejściu MM/MC, bowiem za pomocą mikroprzełączników możliwa jest również zmiana impedancji wejścia (100, 500 Ω, 1 i 47 kΩ) oraz wzmocnienia (w zakresie od 34 dB do 52 dB).

Wzmacniacz IPA-70B możemy też uzbroić w kartę z przetwornikiem C/A z jednym, ale najbardziej potrzebnym, wejściem - USB (typ B dla komputera) dla sygnałów PCM o parametrach 24 bit/192 kHz oraz DSD (producent nie podaje w tym zakresie dokładnych danych).

Radosław Łabanowski

Parametry
NORMA AUDIO Revo IPA-70B
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 91
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 151
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,53
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 79
Dynamika [dB] 98
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 129
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Rys. 2. Norma Audio REVO IPA-70B - zniekształcenia harmoniczne.
Rys. 2. Norma Audio REVO IPA-70B - zniekształcenia harmoniczne.
Laboratorium Norma Audio REVO IPA-70B

Moc jest znacznie wyższa niż w specyfikacji producenta (który zapowiada 70 W przy 8 Ω i 140 W przy 4 Ω), testowany egzemplarz "pochwalił się" 91 W (8 Ω) i aż 174 W (4 Ω), a w trybie dwukanałowym odpowiednio 2 x 91 W i 2 x 151 W.

W spektrum zniekształceń (rys. 2) dominują parzyste, najsilniejsza sięga -74 dB, czwarta leży o 10 dB niżej, szósta na granicy -90 dB, a kolejne, choć wciąż widoczne, już wyraźnie poniżej.

Wpływ na wykres z rys. 3. ma zarówno (wysoki) poziom szumów, jak i zniekształceń, stąd wskaźnik THD+N jest niższy od 0,1 % dopiero dla wysokich wartości mocy wyjściowej, od 21 W dla 8 Ω i 50 W dla 4 Ω.

NORMA AUDIO testy
C558
NAD
C558
Gramofony

NAD znacznie poszerzył swoje horyzonty, swobodnie porusza się w nowoczesnych rozwiązaniach strumieniowych, a dla miłośników czarnej płyty ma trzy świeże modele należące do serii Classic: najtańszy C556, najdroższy C588 oraz testowany C558. 

Miracord 50
ELAC
Miracord 50
Gramofony

Elac wrócił do gramofonów z pompą, wypuszczając piękny model Miracord 90 Anniversary, po czym wprowadził kolejne konstrukcje, już nieco tańsze - Miracord 70 oraz 50. Na tym nie koniec, bo na majowej imprezie w Monachium zaprezentowano kolejny Miracord - 60. Tymczasem prezentujemy model najtańszy, ale numer 50 ma swoją własną historię – to właśnie Miracord 50H, który był oferowany w latach 60. i 70. uchodzi za jedno z najważniejszych osiągnięć niemieckiej techniki gramofonowej i przykład niemieckiej solidności, bo wiele egzemplarzy 50H wciąż działa.

DP-450USB
DENON
DP-450USB
Gramofony

Denon ma piękne gramofonowe tradycje, w latach 80. XX wieku chwalił się wieloma znakomitymi konstrukcjami, takimi jak DP-70L, DP-59L czy legendarny, ważący ponad 60 kg DP-100M. Jednocześnie w ostatnim czasie, bardzo przecież gramofonom sprzyjającym, Denon specjalnie się na tym polu nie wysila. Do niedawna miał w katalogu zaledwie trzy bardzo tanie (i stareńkie) modele. W drugiej połowie ubiegłego roku coś drgnęło i pojawiły się dwie nowe, chociaż spokrewnione konstrukcje – DP-450 i DP-450USB.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu