Denon opanował strumieniowanie i usługi sieciowe, tymi funkcjami obdarza dosłownie każde urządzenie wielokanałowe (nie tylko amplitunery, ale także soundbary). Mogłoby się wydawać, że układy tego typu tym bardziej "należą się" urządzeniom stereo, pozwalając im swobodnie ściągać muzykę. Jednak nic z tego, Denon wciąż robi tutaj uniki i nie rozpowszechnia swojego fantastycznego Heosa.
Wyjątkiem jest integra PMA-900HNE, ani droższe, ani tańsze wzmacniacze stereo nie mają dostępu do sieci. Jak nie wiadomo o co chodzi… Ale tym razem chyba nie o to. Denon nie ma przecież w ofercie dwukanałowych odtwarzaczy sieciowych, które chciałby w takiej sytuacji "wcisnąć".
Tymczasem Denon PMA-600NE nie musi się wstydzić braku funkcji sieciowych, bo większość wzmacniaczy w tej cenie ich (jeszcze) nie ma, ale Denon nie wykorzystuje szansy na zdeklasowanie rywali.
Denon PMA-600NE - budowa i obsługa
W wyglądzie sprzętu Denona też nie dzieje się nic specjalnego, ale to nie jest już żaden zarzut. Utrwalony styl wciąż może się podobać – reprezentuje japońską tradycję w nowoczesnym wydaniu.
Denon ma kilka pokręteł, które wcale nie są na pokaz – rozszerzają funkcjonalność i ułatwiają obsługę i nie ma sensu zastępować ich przyciskami menu, wyświetlaczami… które Denon ma przecież w małym palcu, stosując w skomplikowanych urządzeniach AV.
Ale tutaj? Po co…? Konkurenci albo odjechali w stronę pseudonowoczesności, albo cofnęli się do retro, z kolei Denon trzyma się rozwiązań racjonalnych, a nie dyktowanych przez modę, co nie wyklucza nowoczesności (zapomnijmy tylko na razie o Heosie…).
Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?
Głośność regulujemy największym pokrętłem, a nieco mniejsze służy do wyboru wejść. Tutaj do akcji wkracza już współczesna elektronika, bo chociaż samo mechaniczne operowanie pokrętłem to jedno, to faktyczne przełączanie źródeł odbywa się za pomocą przekaźników.
Jeśli policzyć wszystkie możliwości, Denon PMA-600NE obsłuży aż dziewięć źródeł, w tym jedno bezprzewodowe Bluetooth, do kodowania SBC dorzucił standard AAC.
- Układy Direct
W lewej sekcji frontu znajdują się pokrętła regulacji zrównoważenia kanałów oraz barwy. A skoro tak… to jest układ Direct, a nawet dwa. Pierwszy to dobrze znany nam Source Direct (pomijający przywołane przed chwilą regulacje), z którym wiąże się jednak pewna niespodzianka i zagadka (przedstawiona w Laboratorium).
Czytaj również: WAT WAT-owi nierówny, czyli co powinien wiedzieć amator lamp
Drugi – Analog Direct – wyłącza układy cyfrowe, potencjalnie zakłócające pracę obwodów analogowych (oczywiście przy korzystaniu ze źródeł cyfrowych muszą pracować jedne i drugie. Nie zabrakło wyjścia słuchawkowego (i to w formie gniazda 6,3-mm).
Chociaż Denon PMA-600NE ma moduł Bluetooth i można by go wykorzystać do zdalnej obsługi (przez aplikację mobilną), to jednak Denon tego nie zrobił, dostarczając oczywiście tradycyjny pilot, jak zwykle u tego producenta wygodny, chociaż rozbudowany ponad potrzeby PMA-600NE – do jego obsługi służy jedynie sekcja centralna, pozostałe przyciski są przeznaczone dla źródeł.
Denon PMA-600NE - złącza
Z tyłu jest bardzo dużo gniazd – aż pięć analogowych par RCA (w tym jedna dla gramofonu z wkładką MM), dalej trzy cyfrowe (dwa Toslink, jedno S/PDIF). Jest pojedyncze wyjście dla subwoofera (a więc regulowane) oraz stereofoniczna para dla rejestratora (nieregulowane).
Czytaj również: Czy wejścia XLR oznaczają, że urządzenie jest zbalansowane?
Denon PMA-600NE - układ elektroniczny
Aranżacja wnętrza nie zaskakuje, jest dla Denona standardowa. Końcówki mocy ulokowano w środku, na wspólnym radiatorze, który pełni jednocześnie rolę ekranu separującego zasilacz od obwodów audio.
Cała elektronika zajmuje kilka płytek, wydzielono moduł cyfrowy (też starannie odizolowany dodatkową, wewnętrzną obudową) oraz niewielką płytkę z regulatorem głośności.
Teoretycznie to już mniej korzystne, bowiem wiąże się z prowadzeniem dość długich przewodów – z tylnej części (obok gniazd wejściowych) do przedniej.
Mimo to w pomiarach okazuje się, że poziom szumu w Denonie PMA-600NE jest bardzo niski (na co z kolei pozytywny wpływ miało ekranowanie). Końcówki mocy są liniowe (podobnie zasilacz), w każdym kanale pracuje jedna para tranzystorów.
Czytaj również: Jakie są podstawowe typy wzmacniaczy cyfrowych?
Denon PMA-600NE - odsłuch
Kolejny wzmacniacz przeglądu nie wprowadza zupełnie nowych możliwości i interpretacji, akcja nie będzie ani gwałtowniejsza, ani spokojniejsza niż w wykonaniu dwóch pierwszych modeli.
Charakter Denona jest ogólnie zbliżony do Cambridge, tyle że nawet jeżeli uznamy, iż inaczej są rozłożone akcenty, to nie należy tych różnic lekceważyć, na pewno nie przed odsłuchem… Albo przed namysłem nad tym, co napisaliśmy w teście. Przejdźmy do sedna tego porównania.
Denon PMA-600NE gra mocno i dokładnie; ma większą dynamikę i rozdzielczość. Wyraźniej rysuje detale, przestrzeń jest obszerniejsza, bardziej przejrzysta, z oddechem, a jednocześnie ze stabilnym, dość bliskim pierwszym planem (o ile taki jest nagrany). Denon górą?
To ważne obiektywne zalety, ale Cambridge Audio AXA35 broni się (bo raczej nie atakuje…) dźwiękiem plastycznym, ładnie ubarwionym, lekko osłodzonym, wciąż dostatecznie selektywnym, jednak unikającym "zwarcia"; czystym i delikatnym.
Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?
Denon PMA-600NE jest bardziej bezpośredni, mniej klimatyczny; nie tak ekstrawagancko ofensywny jak Block V-250 LTD, ale już zasadniczy, konkretny, rzetelny. Ze wszystkim sobie radzi, ale nie retuszuje słabych nagrań.
Bas jest solidnym fundamentem, co też oznacza jego szerokie kompetencje, a nie określone upodobania. Będą mocne uderzenia, niskie zejścia, wybrzmienia – niczego nie zabraknie i niczego nie będzie ponad miarę.
Średnica nie czaruje ani się nie chowa, jest klarowna i neutralna. Wysokie tony niczym wyjątkowym się nie wyróżniają – i całkiem słusznie, nie wprowadzają żadnych nalotów, błyszczą optymalnie.
Przedwzmacniacz gramofonowy jako taki nie zmienia profilu wzmacniacza, różnicę robi sam gramofon i jego cechy indywidualne, które będzie tą drogą dobrze słychać.
Czytaj również: Jakie są podstawowe typy tranzystorów, ich charakterystyka i zastosowanie?
Końcówki z prądem
Denon ma ogromne doświadczenie w projektowaniu wzmacniaczy; nikomu niczego nie ujmując, w gronie zebranych tutaj firm – największe, czy to liczone latami, czy też liczbą sfinalizowanych projektów. Na koncie ma wiele innowacji, którymi chwali się bez fałszywej skromności, nadając im oryginalne nazwy i skróty, co zresztą nie jest praktyką odosobnioną.
Na klientach robi to dobre wrażenie, chociaż rzadko rozumieją, co dokładnie oznaczają hasła rozwiązań technicznych, a wyjaśnienia producentów często są niejasne… Bo jasne być nie mogą, jeżeli z konieczności są bardzo skrótowe, a dotyczą skomplikowanych rozwiązań. Albo są tylko "propagandą".
Przedstawiając swoje wzmacniacze, Denon od wielu lat szermuje hasłem Advanced High Current. Spróbujmy to rozszyfrować. AHC to określenie dotyczące po trosze topologii, a po trosze parametrów tranzystorów wyjściowych.
Czytaj również: Co to jest konstrukcja dual-mono, jakie są jej wady i zalety?
Pozostając w konwencjonalnej klasie AB, koncepcja opiera się na ustaleniu brzmieniowej przewagi układu wykorzystującego tylko jedną parę tranzystorów wyjściowych (na kanał) i zastosowaniu go również we wzmacniaczach o "docelowej" wysokiej mocy, co w takim wypadku wymaga użycia specjalnych, wytrzymałych i wydajnych elementów – "wysokoprądowych" – stąd nazwa patentu.
Jak informuje producent, mają one zdolność do pracy z dwu-, a nawet trzykrotnie wyższym natężeniem prądu w porównaniu z tranzystorami "konwencjonalnymi".
O ile jednak we wzmacniaczach, których moce sięgają setek watów, rzeczywiście potrzebne są wyjątkowe tranzystory, to przy mocy generowanej przez PMA-600NE wystarczą w takiej konfiguracji popularne, solidne Sankeny. W tej konstrukcji nie ma więc nic bardzo specjalnego, ale najważniejsze, że jest zaprojektowana fachowo i jej parametry są wyśmienite.