XINDAK MT-3

XINDAK
MT-3

Wzmacniacze stereo

Niedawno testowaliśmy najtańszy wzmacniacz lampowy Xindaka, model MT-1. Choć urządzenia dzieli spora różnica w cenie, to i tak obydwa są niedrogie, wręcz sensacyjnie niedrogie, jeśli spojrzymy na nie od strony "wkładu materiałowego". Xindak, mimo że to firma chińska i wcale innej nie udaje, nawet w tak tanim urządzeniu stosuje elementy kupione od dostawców z Niemiec i Japonii (kondensatory i potencjometr) lub Rosji (lampy końcowe).

Xindak MT-3 to zintegrowany wzmacniacz lampowy. Jego konstrukcja jest charakterystyczna dla tej grupy urządzeń: na obudowie o niskim profilu umieszczono lampy, a za nimi trzy puszki z transformatorami - zasilającym oraz dwoma głośnikowymi. Przednia ścianka z płata aluminium jest niewysoka i znajdziemy na niej jedynie wyłącznik sieciowy z niebieską diodą, selektor wejść (tylko trzy!) oraz pokrętło wzmocnienia.

Sterować tymi elementami można jedynie ręcznie, ponieważ pilota zdalnego sterowania nie ma i nie będzie. Gałki wykonano z aluminium. Są solidne, chociaż ich kształt oraz kolor (czarny, kontrastujący ze srebrną ścianką przednią) nie do końca, moim zdaniem, pasują do czystej linii wzmacniacza. A jego bryła jest bardzo zwarta, dzięki czemu chassis jest mniej podatne na drgania i odkształcenia. Całość usadowiono na nóżkach z metalu, podklejonych grubymi podkładkami z gumy. Po zdjęciu osłony (o niej zaraz) wzrok przykuwają oczywiście lampy.

Xindak jest wyposażony w przyłącza wyjątkowo skromnie - tylko trzy wejścia liniowe i żadnego wyjścia.

Xindak jest wyposażony w przyłącza wyjątkowo skromnie - tylko trzy wejścia liniowe i żadnego wyjścia.

Xindak MT3 - super lampy

Xindak MT-3 to klasyczna konstrukcja, ze stopniem wyjściowym w pushpullu, pracującym w klasie AB i triodami w klasie A na wejściu oraz w sekcji sterującej. Lampy końcowe wybrano starannie, to bardzo dobre i drogie egzemplarze lamp EL34, przygotowane przez Electro-Harmonixa (amerykańska firma, która wykupiła w rosyjskim Sovteku jedną z linii produkcyjnych, dlatego choć to firma z USA, na pudełkach znajdziemy napisy "Russia"). Ich sterowaniem oraz odwracaniem fazy zajmują się podwójne oktalowe triody 6SN7GT chińskiej firmy Electron Tube - jednej ze starszych i bardziej szanowanych, przez lata dostarczającej podzespoły dla wojska.

Widząc właśnie te modele, z dużym prawdopodobieństwem da się określić, jaki wpływ będą one miały na brzmienie: anoda i katoda w 6SN7 są duże i daleko od siebie, w efekcie czego otrzymujemy słodkie i gęste brzmienie, często symulowane w nowocześniejszych odpowiednikach (np. seria XLP Sovteka). Ich wadą jest podatność na mikrofonowanie.

 

Xindak z założoną osłoną nie jest ładny, ale łatwo ją zdjąć i wydobyć piękno lamp.

Xindak z założoną osłoną nie jest ładny, ale łatwo ją zdjąć i wydobyć piękno lamp.

 

Na wejściu, w sekcji przedwzmacniacza znajdziemy z kolei nowszą, podwójną triodę 12AX7B, także chińskiej produkcji. Jest to specjalnie selekcjonowana do zastosowań wojskowych, niskoszumna wersja modelu 12AX7. Lampa ta obsługuje obydwa kanały - po jednej triodzie na kanał. Z tyłu widzimy dobre zaciski głośnikowe, z odczepami dla obciążeń 4 i 8 omów, jedynie trzy wejścia liniowe, ale na dobrych, zakręcanych gniazdach RCA oraz gniazdo sieciowe IEC. Nie ma żadnych wyjść liniowych.

Ponieważ regulacje Unii Europejskiej stanowią, że lampy muszą być czymś zabezpieczone, do kompletu dołączana jest ciężka klatka, która je zasłania. Wystarczy ją zdjąć i wszystko wygląda jak trzeba.

Lampy końcowe mogą pracować w trybach ultralinearnym pentodowym albo triodowym. W tym ostatnim moc znacząco się zmniejsza, jednak zmienia się też dźwięk. Tryby wybieramy przełącznikiem hebelkowym na górnej ściance.

Tak jak w wielu wzmacniaczach lampowych, tak i w MT-3 mamy dwa komplety wyjść głośnikowych – oddzielne dla obciążeń 4- i 8-omowych.

Tak jak w wielu wzmacniaczach lampowych, tak i w MT-3 mamy dwa komplety wyjść głośnikowych – oddzielne dla obciążeń 4- i 8-omowych.

...i super płytka

Niemal cały układ wewnątrz został zmontowany na jednej drukowanej płytce. Wyjątkiem jest mała płytka z przekaźnikami, z której biegnie sygnał do klasycznego, obrotowego potencjometru "Blue Velvet" Alpsa, a stamtąd, takimi samymi kablami do triody na wejściu. Jest to więc układ z przedwzmacniaczem aktywnym, w którym potencjometr znajduje się przed elementem wzmacniającym.

Większą część płytki zajmują układy zasilacza. Osobne uzwojenia wtórne, a w związku z tym osobne zasilacze, otrzymały bowiem obydwa kanały, a w ich ramach przedwzmacniacz (z lampami sterującymi) oraz końcówkę. Napięcie anodowe dla tej ostatniej filtrowane jest w czterech (na kanał), sporych kondensatorach Rubycona. Z kolei napięcie anodowe triod - nie tylko filtrowane, ale też stabilizowane - tutaj także z pomocą Rubyconów. Znajdziemy też bardzo dobre precyzyjne oporniki metalizowane, a także świetne kondensatory Rifa (Evox) i Wima, sprzęgające poszczególne stopnie.

Xindak zrealizował standardowy montaż na płytce drukowanej

Xindak zrealizował standardowy montaż na płytce drukowanej

Odsłuch

Z górnej ścianki Xindak MT-3 mrugają do nas próżniowe bańki, sugerując charakter brzmienia. "Określone oczekiwania" sprawdzą się do pewnego stopnia, ale raczej w zakresie nadziei niż obaw. Nikogo nie zawiedzie środek pasma - jego barwy, konsystencja, nasycenie itp. Średnica będzie tym, za co wielu zgodzi się na kompromisy w innych miejscach, kompromisy, które nie są wcale bardzo duże, gdy porównamy Xindak MT-3 z innymi wzmacniaczami lampowymi, nawet znacznie droższymi.

Zakres ten jest w najprostszym rozumieniu tego słowa "lampowy". Ciepły, gęsty, łatwo wchodzący w naszą wrażliwość. Jest to inna prezentacja niż u pozostałych wzmacniaczy (półprzewodnikowych) tego testu, trochę podobna jedynie do tego, co pokazała Micromega IA-60. Gitara Montgomery`ego była wyraźnie z przodu, miała duży wolumen i ciało. Tak samo został zaprezentowany wokal Cassandry Wilson z Loverly - płyta ta nagrana jest dość nisko, emulując jednomikrofonowe nagrania Chesky`ego i często brzmi w nieco nosowy sposób. Najlepiej, najpełniej dopasowały się do tego Micromega i Xindak.

W MT-3 zastosowano podzespoły znanych, światowych firm – np. potencjometr "Blue Velvet" japońskiego Alpsa.

W MT-3 zastosowano podzespoły znanych, światowych firm – np. potencjometr "Blue Velvet" japońskiego Alpsa.

Nie ma co ukrywać: urządzenie to nie kontroluje basu wzorowo, nie tylko w trybie triodowym, ale i pentodowym (który jednak preferowałem). Nie ma też co panikować. Basu nie jest zbyt dużo - jego limity słychać najwyraźniej przy syntetycznych instrumentach z Téo&Téa Jarre`a, gdzie brylowały Arcam i Marantz. Nawet kontrabas z nowszych płyt jest z Xindakiem trochę z tyłu, za resztą wydarzeń, co pozwala uniknąć zmulenia i pokazać się średnicy w sposób żywy, pełny, ale nieprzeciążony.

Góra nie jest wybitnie rozdzielcza, zachowując znowu ładną barwę i naturalność. Dynamika - zupełnie przyzwoita, chociaż granica głośności, przy której Xindak MT-3 mówi "dość", leży na pewno niżej niż w Arcamie i Marantzu. Scena dźwiękowa jest dość wąska, ponieważ jednak dźwięk jest plastyczny, a wokale nieco wypychane do przodu, wydaje się, że mamy sporą przestrzeń. To jest dźwięk, jakiego oczekujemy od takiego urządzenia. I lepszy, niż zwykle otrzymujemy.

Wejścia przełączane są hermetycznymi przekaźnikami. Gniazda wlutowano wprost do płytki.

Wejścia przełączane są hermetycznymi przekaźnikami. Gniazda wlutowano wprost do płytki.

Radosław Łabanowski

Parametry

XINDAK MT-3

  • Produkowany Tak
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 35/42 (-5%)
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 41/44 (-5%)
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,51
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 87
  • Dynamika [dB] 103
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 22
  • Zniekształcenia THD+N (1W, 8Ω, 1kHz) [%] 0,046

Laboratorium

W teście wzmacniacza lampowego laboratorium jest takim miejscem, gdzie na ogół nie spotyka się wielu pochwał i ciepłych słów. Xindak MT-3 jest jednym z chlubnych wyjątków. Zacznijmy od poziomu szumów, który jest bardzo niski, wynosi 87 dB. Taki wynik byłby pochwalony nawet we wzmacniaczu półprzewodnikowym, a w lampie zasługuje wręcz na oklaski. Moc wyjściowa nie jest może najwyższa (36 W przy 8 omach i 42 W przy 4 omach), rozszerzenie progu zniekształceń do 5 %, którym przy lampach zwykle się posługujemy, nie przynosi już dużych korzyści (43 W/8 omów i 44 W/4 omów), wzrost zniekształceń w obszarze przesterowania jest gwałtowny i podobny jak w konstrukcjach półprzewodnikowych (co akurat tutaj zaletą nie jest).

Pasmo przenoszenia (rys. 1) - niemal idealnie liniowe na basie, opada już powyżej 3 kHz, ale wzbudzenie przed granicą pomiaru powoduje, że dla 8 omów aż do 100 kHz mieści się w polu -3 dB, dla 4 omów osiąga -3 dB przy 61 kHz.

Rys. 2. obrazuje duży udział zarówno parzystych jak i nieparzystych, druga jest najsilniejsza i leży przy -62 dB, trzecia o jeden decybel niżej, ponad -90 dB mamy jeszcze czwartą i piątą. Na rys. 3. w początkowych zakresach mocy zniekształcenia są najniższe i cechuje je relatywnie niewielka zmienność, w obszarach przesterowania zbocza są jednak bardzo strome, co jest nietypowe dla wzmacniacza lampowego.

Podstawowe dane

  • 2 800 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Solidna konstrukcja z dobrymi lampami. Za takie pieniądze nie kupicie niczego podobnego.
  • Laboratorium: Funkcjonalność minimalna. Trzy wejścia liniowe i basta; bardzo niskie szumy, szerokie pasmo, niezła moc.
  • Brzmienie: Skraje pasma pół kroku do tyłu, dynamika i rozdzielczość umiarkowane, ale spójność i barwy środka jak ze znacznie droższych wzmacniaczy.
COPLAND CTA408

COPLAND
CTA408

Cena: 32 000 zł

ACCUPHASE E-480

ACCUPHASE
E-480

Cena: 33 900 zł

VINCENT SV-200

VINCENT
SV-200

Cena: 3 400 zł

ROTEL A11

ROTEL
A11

Cena: 3 200 zł

Zobacz także
Audio - lipiec - sierpień 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

W tym numerze znajdziecie regularny test porównawczy (pięć wzmacniaczy za ok. 9000 zł), hi-endowe kolumny, gramofon, ale polecam przede wszystkim indywidualne testy pięciu urządzeń nowej generacji - soundbarów, głośników bezprzewodowych, systemów "all-in-one". ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

ACCUPHASE
E-480

ACCUPHASE E-480

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby...