HARMAN/KARDON
HK 990

Harman/Kardon, zanurzony w żywiole AV, dostarcza nam od czasu do czasu nowe klocki stereo, więc nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Jednak wyjątkowość zdarzenia polega na ich cenie i jakości – tak ambitnych, audiofilskich urządzeń Harman wcześniej nie proponował. Odtwarzaczowi HD 990 już się przyglądaliśmy, teraz przyszedł czas na towarzyszący mu wzmacniacz HK 990, najpotężniejszy w tym teście i najprawdopodobniej w całym zakresie do 10 000 zł. Różnica w oznaczeniu jest niewielka, lecz to konstrukcja zupełnie różna od tańszego modelu HK 980. Tylko projekt plastyczny jest ten sam - opiera się na poziomym podziale ścianki przedniej na dolną część metalową w kolorze tytanu, i górną - z czarnego akrylu. Na bladym, dlatego eleganckim, wyświetlaczu odczytamy poziom wzmocnienia, wybrane źródło oraz… w stereofonicznym audio zupełnie niespotykane rzeczy.

Nasza ocena
Wykonanie
Bardzo solidna i nowoczesna technika. Doskonałe zasilanie, potężne końcówki mocy, arsenał układów cyfrowych.
Laboratorium
Wybitna i niespotykana – automatyczna korekcja akustyki, wszystkie wejścia i wyjścia, włącznie z cyfrowymi; Parametry - Wzorcowo niskie zniekształcenia, bardzo wysoka moc wyjściowa. Referencja w swojej klasie cenowej.
Brzmienie
Bez DSP – dokładne, zrównoważone i dynamiczne, ale fantastyczny bas dopiero z korekcją.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Harmana wyposażono w firmowy system korekcji akustyki pomieszczenia o nazwie EzSet/EQ. "Patent" doskonale znany z systemów kina domowego, znalazł wreszcie swoją drogę do urządzeń stereofonicznych. Jego działanie jest proste: w komplecie dostajemy dookólny mikrofon w plastikowej, ładnej obudowie, który montujemy na statywie mikrofonowym lub fotograficznym. Wzmacniacz HK 990 generuje trzy głośne impulsy i gotowe.

To nie jest oczywiście pomiar bardzo dokładny i gwarantujący idealne rezultaty – do tego potrzebne byłyby bardziej kompleksowe pomiary, z mikrofonem stawianym w różnych miejscach pomieszczenia. Pasmo podzielono na trzy części: niskotonową, średniotonową i wysokotonową. Ułatwia to korekty i pozwala użytkownikowi zdecydować, w jakim zakresie chce ingerować. Można bowiem wybrać korekcję np. tylko niskich tonów, albo połączenie niskich i średnich itd. Wzmacniacz pozwala na stworzenie zaawansowanego systemu z pary kolumn głównych "wzmocnionych" dwoma subwooferami. Do działania systemu (i korekcji) suby nie są jednak konieczne. Możemy też manualnie skorygować poziom wysokich i niskich tonów. Dla purystów jest "Direct Path", gdzie w torze sygnału nie ma żadnych układów cyfrowych. Do-sko-na-le.

Absolutnie dopasowany

"Serce" Harmana tworzą programowalne układy DSP. Jeśli więc chcemy skorzystać  z układu korekcyjnego, to wchodząc do niego sygnałem analogowym, musimy zamienić go na cyfrowy, a potem z powrotem na analogowy. HK 990 wyposażono więc w kompletny zestaw przetworników A/C i C/A. W związku z tym na tylnej ściance, oprócz sześciu wejść liniowych RCA, jednego liniowego XLR, wejścia dla gramofonu (MM lub MC) i wejścia dla procesora AV, mamy też komplet wejść cyfrowych: dwa optyczne TOSLINK, dwa elektryczne RCA (S/PDIF) oraz łącze Harmana o nazwie HRS-Link. 

W odtwarzaczu HD990 również mamy takie złącze. Oparte na gnieździe typu CAT-5 (Ethernet), pozwala na komunikację dwustronną. Sygnał, upsamplowany z płyt CD do postaci 24/192, jest nim wysyłany z odtwarzacza Harmana do wzmacniacza. Osobno śle się sygnał muzyczny taktujący. Ten ostatni jest zresztą "uzgadniany" między odbiornikiem i nadajnikiem, co ma na celu zmniejszenie jittera. Mamy dwa wyjścia liniowe dla aktywnych subwooferów, wyjście z przedwzmacniacza, dwa wyjścia z pętli do nagrywania oraz wyjście cyfrowe RCA (S/PDIF). Daje to potężną baterię przyłączy, niemal tak obfitą, jak w amplitunerze AV. Postarano się także, aby HK 990 wpasował się w każdy system sterowania typu custom – stąd gniazda dla triggerów oraz RS-232, przez które można załadować nowe oprogramowanie dla układów DSP.

Bogate wnętrze

Również wnętrze HK 990 przypomina to, co można zobaczyć w rozbudowanych amplitunerach AV. Chodzi przede wszystkim o architekturę, z główną płytką, do której wpinane są (tu pionowo) karty z układami poszczególnych sekcji. Wydzielono trzy: przedwzmacniacz liniowy, przedwzmacniacz gramofonowy z układami wyjściowymi oraz płytkę z układami cyfrowymi.

Po wybraniu wejścia sygnał trafia do układu AKM AK4683, w którym mamy analogową drabinkę rezystorów, sterowaną przez mikroprocesor. Za nim widać dwa (po jednym na kanał) układy JRC2068, pracujące w układzie wzmocnienia. Obok nich mamy scalak 5532 – desymetryzator sygnału z wejść XLR. Przedwzmacniacz gramofonowy oparto już na tranzystorach, a nie scalakach, jednak większość elementów zmontowano w technologii SMD. Wyjątkiem są foliowe kondensatory filtra RIAA i elektrolity zasilacza. Najciekawsza jest jednak trzecia płytka.

Solidne radiatory

Pod spodem znajdziemy dwa przetworniki C/A Analog Devices AD1955, po jednym na kanał. To kilkubitowy układ 24/192 z modulatorem typu sigma-delta, o niskich zniekształceniach i wysokiej dynamice. Można go znaleźć w wielu bardzo drogich odtwarzaczach CD. Sygnał jest wcześniej obrabiany w asynchronicznym upsamplerze Burr-Browna SRC43921. Dodatkowa - mniejsza płytka – zawiera dużą kość DSP przeznaczoną do dekodowania sygnałów Dolby Digital i DTS w kinie domowym. Tutaj tę funkcję zablokowano i pozostawiono jedynie korekcję akustyki. Niestety, nie udało się podejrzeć, jaki mamy tu przetwornik A/C, potrzebny przy jednoczesnym korzystaniu z funkcji DSP i źródeł analogowych. Lepiej postawić na wejścia cyfrowe, a najlepiej na HRS-Link z odtwarzaczem HD 990. Dźwięk jest wówczas znacznie bardziej selektywny i rozdzielczy.

Końcówki mocy, jak we wszystkich wzmacniaczach stereo Harmana, zmontowano na osobnych płytkach, do których przykręcono radiatory, tworząc autonomiczne moduły. Radiatory są potężne – to odlewane, solidne struktury, do których przykręcono zarówno elementy sterujące, jak i wzmocnienia końcowego (cztery pary tranzystorów mocy na kanał). Grzeją się one mocno, nawet bez doprowadzonego sygnału i chłodzone są wiatraczkami. Te pracują jednak bardzo cicho, włączały się dopiero przy naprawdę głośnym graniu. Wyjątkowo rozbudowany zasilacz to dwa bardzo ciężkie transformatory toroidalne – po jednym na kanał - oraz mniejsze trafo, ładnie zaekranowane, z klasycznymi blachami EI, które najwyraźniej służy do zasilania przedwzmacniacza.

Odsłuch

Dźwięk HK 990 zmienia się poważnie w zależności od tego, czy podłączymy wejście cyfrowe lub analogowe, czy korzystamy z korektora, regulacji barwy, czy też jedziemy w trybie "direct", omijając wszystkie układy cyfrowe. Można jednak wyodrębnić elementy wspólne dla wszystkich opcji.

Wysyłając do niego sygnał analogowy i wybierając tryb "direct", lepiej skorzystać z wejścia zbalansowanego, oczywiście pod warunkiem, że nasze źródło posiada takie wyjście, chociaż różnica między XLR a RCA nie jest generalnie duża i ma się nijak do różnic między pozostałymi trybami. Dźwięk z wejść analogowych jest bardzo wyważony, nie ma żadnych rozjaśnień i wyostrzeń, blachy perkusji z płyty Milta Jacksona miały dobrą wagę i nasycenie.

Spokój przysłużył się też przyjemnemu odtworzeniu głosu Christiana Willisohna, chociaż wszystko to nie oznacza, że dźwięk jest ciężki i ocieplony - niższa średnica wcale nie jest podkreślona, dźwięk jest swobodny, świeży i otwarty. Niższy bas - trzymany w ryzach. Przed testem wiedziałem oczywiście, że Harman jest mocarnym urządzeniem, jednak sama moc wszystkiego jeszcze nie przesądza.

HK 990 wykorzystuje ją z audiofilską klasą – nie do basowych szaleństw, ale do kontrolowania. Konturowość niskich tonów jest bardzo dobra, nawet z lekkim utwardzeniem ataku. Większość kolumn ten moment zmiękcza, więc Harman pomoże zachować dobry, szybki impuls. Wejście przez cyfrowe S/PDIF pokazuje, że przetworniki C/A są w Harmanie niezłe, jednak towarzyszący mu, przecież niedrogi, odtwarzacz HD 990 radzi sobie w tej mierze jeszcze lepiej. Inaczej było, kiedy do wejścia coaxial 2 podłączyłem niedrogi odtwarzacz DVD – w takim przypadku Harman pokazuje zdecydowaną przewagę, bez problemu może pełnić rolę centrum domowego systemu audiowizualnego (stereo). A jednak wszystkie te skądinąd udane próby okazały się tylko przymiarką do tego, co uzyskujemy w warunkach "specjalnych", które tworzą wejście HRS-Link (z HD 990) lub cyfrowe koaksjalne (z innymi źródłami), w połączeniu z trybem korekcji EzSet/EQ.

Chociaż jestem zwolennikiem najprostszych rozwiązań, to jednak w tym przypadku możliwości, jakie daje Harman, zmieniają go w zupełnie inne urządzenie, zdecydowanie wyższej klasy. Mamy do wyboru trzy ustawienia korekcji - polecam EQ2 LF+MF. Niezależnie jednak od wybranego trybu, dźwięk staje się dalece bardziej intymny i "głębszy" niż przy wejściu "direct". Jeśli nawet korzystałem z bardzo drogiego źródła, to właśnie w trybie EQ, z wejścia cyfrowego HK 990 grał lepiej, po prostu bardziej interesująco. Momentalnie pogłębiał się bas, przedtem rysowany dość monochromatycznie, choć konturowo, teraz nabrał masy i barwy. Średnica brzmiała bardziej plastycznie i naturalnie, a największa różnica dotyczyła akustyki pomieszczeń i pogłosów, teraz bardziej intensywnych i dłuższych. Dźwięk nabrał wyrafinowanych cech znacznie droższych wzmacniaczy. Naprawdę się udało

Wojciech Pacuła

Parametry
HARMAN/KARDON HK 990
Produkowany Tak
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 190
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 206
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,72
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 81
Dynamika [dB] 104
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 97
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Harman Kardon HK 990

HK 990 ze wszystkimi konkurentami wygrywa masą, mocą, a także wszystkimi innymi, mierzonymi przez nas, parametrami. Wzmacniacz oferuje prawie 200 W przy impedancji 8 omów i ponad 300 W przy 4 omach; identyczne wyniki uzyskujemy również w trybie dwukanałowym, dzięki podwójnemu, niezależnemu dla obydwu kanałów zasilaczowi.

Wszystkie pomiary wykonano w trybie Direct, odłączającym system kalibracji i korekcji barwy. W takiej konfiguracji HK 990 legitymuje się czułością na dość niskim poziomie 0,72 V. Poziom szumów - 81 dB nie zachwyca, być może złożoność konstrukcji, mimo teoretycznego wykluczenia ze ścieżki sygnałowej dodatkowych obwodów, daje o sobie jednak znać. Wysoka moc pozwala jednak na dynamikę 104 dB.

Do pasma przenoszenia (rys. 1) nie można już mieć zastrzeżeń, zarówno w zakresie niskich częstotliwości (-0,1 dB przy 10 Hz), jak i wysokich (przy 100 kHz -2,1 dB dla 8 omów i -2,5 dB dla 4 omów). W spektrum zniekształceń (rys. 2) ciężko w ogóle coś znaleźć, wszystkie harmoniczne leżą poniżej -90 dB.

Świetnie prezentuje się również wykres z rys. 3.; THD+N poniżej 0,1 % pojawiają się jeszcze przed 1 W, a w obszarach najwyższych mocy (38 - 160 W dla 8 omów oraz 70 - 245 W dla 4 omów) można mówić nawet o zniekształceniach poniżej bariery 0,01 %.

HARMAN/KARDON testy
SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Classic One mkII
PATHOS
Classic One mkII
Wzmacniacze stereo

Wyrafinowane wzornictwo przyciąga klientów do produktów włoskich nie tylko na rynku audio. Moda się zmienia, ale Hi-Fi, które wychodzi z pracowni włoskich projektantów, może trwać przy dawnych wzorcach. Classic One to wzmacniacz wyjątkowy. Po raz pierwszy zaprezentowano go w połowie lat 90., druga wersja pojawiła się na początku XXI wieku, a trzecia w 2006 roku i pozostaje w ofercie do dzisiaj. Pathos już wtedy odważnie zrywał z typową formą urządzeń, proponując wąskie, niekonwencjonalne "wynalazki".

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu