JBL
Studio 290

Patrząc na zdjęcie całej testowanej grupy kolumn, zamieszczone na samym początku artykułu, można by podejrzewać, że powstało ono przez fotomontaż, przez doklejenie do autentycznego zdjęcia prawie wszystkich kolumn, zdjęcia samych Studio 290 - specjalnie lub przypadkiem powiększonego. Jednak prawda jest taka, jak widać na zdjęciu - to kolumny znacznie potężniejsze od wszystkich pozostałych.

Nasza ocena
Wykonanie
Dominator - największa kolumna serii Studio 200, zdecydowanie przerasta konkurencję. Układ trójdrożny z efektownym, quasi-tubowym wysokotonowym.
Laboratorium
Łatwa impedancja (6 omów), wysoka czułość (88 dB), wyeksponowany i nisko rozciągnięty bas (-6 dB przy 33 Hz).
Brzmienie
Obfite i czyste, dynamiczne i szerokopasmowe, duża skala, duże możliwości w każdym kierunku. Samiec alfa.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Dużą siłę rażenia ma cała seria Studio 200 - liczna (9 modeli), kompletna (podstawkowe, podłogowe, centralne, subwoofery) i nowa - tegoroczna. Zastępuje ona przecież nie tak starą (wprowadzoną trzy lata temu) serię Studio 100, która miała kłopoty z przekonaniem do siebie klientów - ale nie brzmieniem, lecz wzornictwem. Odważny projekt nie znalazł powszechnego uznania, więc nowy jest bardziej tradycyjny, mniej kontrowersyjny.

Jednak, swoją drogą, największy model w serii, testowany tutaj JBL Studio 290, robi wrażenie samą wielkością - nie wszyscy o czymś takim marzą, ale seria jest na tyle obszerna, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie; są więc też dwie mniejsze konstrukcje wolnostojące - 270 i 280 - gabarytami bardziej przypominające inne kolumny tego testu; załapały się do niego jednak "290- tki" - po prostu z powodu kryterium cenowego. Ale pojawienie się tak dużej konstrukcji w serii nisko-/średniobudżetowej jest też znamienne dla JBL-owego stylu - niewiele firm próbuje łapać klientów na takie "paczki".

W obudowie o wysokości 120 cm zainstalowano układ trójdrożny z dwoma 20-cm niskotonowymi, 10-cm średniotonowym i 25-mm kopułką, której dodano duże tubowe wyprofi lowanie i ciekawą soczewkę akustyczną (osłonę). Ewentualne obawy, że kolumna jest duża, ale zrobiona mało solidnie, topnieją, gdy tylko osobiście poznamy jej masę - 25 kg.

Odsłuch

Każda kolejna kolumna tego testu wnosi coś nowego, i chociaż często nie oznacza to jednoznacznego "postępu" czy zdobycia większej sumarycznej liczby jakichś umownych punktów za "całokształt", a tym bardziej we wszystkich aspektach jakości, to nawet "kroki w bok" są wartościowe, bo zwiększają wybór.

Taki wstęp do odsłuchu JBL-a jest jednak odpowiedni tylko wraz z natychmiastowym dopełnieniem, że JBL Studio 290 z tego peletonu brzmień różnych, ale podobnie godnych uwagi, zdecydowanie ucieka. Są to kolumny po prostu wyższej klasy. Przepraszam pozostałych uczestników testu za tę polityczną niepoprawność, jaką prezentuję bardzo rzadko, i wbrew przyjętemu w "Audio" zwyczajowi relatywizowania, ogłaszam bezwzględnego zwycięzcę testu.

Moja nieuprzejmość względem innych gości naszego pokoju odsłuchowego nie wynika z ich marnej jakości, ale jest nagrodą dla JBL-a za jego wyjątkowość. W tym teście spotkałem jedną konstrukcję bardzo oryginalną, czarującą niezwykłą przestrzennością (BP-6B Defi nitive), i jedną, którą rekomenduję wszystkim, którzy nie mogą czy nie chcą sami porównywać, i oczekują na taką prostą wskazówkę - właśnie JBL Studio 290. Pozostałe cztery są "na poziomie" i nie spisuję ich na straty, ostatecznie JBL i tak nie zgarnie całej puli chociażby dlatego, że nie każdy zaakceptuje ich wielkość. Ale w tym przypadku, w tym teście, sprawdziła się stara recepta, że dobre kolumny muszą być duże... I znowu - pozostałe nie są złe... ale JBL Studio 290 są lepsze.

Odrzucam też ewentualne oskarżenia, że nagle mi się gust "sprymitywizował" i cieszę się jak dziecko z potężnego basu. Owszem, niskie tony są wzmocnione, niskie, ale też soczyste i dynamiczne, i nie męczą dudnieniem. Studio ustawione blisko ściany może zagrzmią zbyt masywnie, ale w odległości metra nie było problemu z nadmiarem basu, a żywość płynęła z całego pasma.

Zalety Studio są wielokierunkowe. Pierwsze wrażenie to właśnie emocje, oddech, nasycenie i jednocześnie artykulacja w próbach z wokalem, a generalnie dynamika, detaliczność i jednocześnie subtelność. Wraz z takim "bukietem" powinna rodzić się ostrożność i pytanie: czy to nie jakaś sztuczka, z którą wiążą się podbarwienia... Pewnie i one są obecne, bo gdzie ich nie ma, ale to nie one nadają temu brzmieniu wyjątkową witalność - wręcz przeciwnie, raczej czystość pozwala usłyszeć więcej i lepiej.

Jest w tym brzmieniu plastyczność i wibracja, imponująca różnorodność, a nie tylko mechaniczna "rozdzielczość". Zaskakująca jest kondycja wysokich tonów - trochę metalicznych, ale gładkich, selektywnych, z "powietrzem", którego po takiej tubce bym się nie spodziewał...

Parametry
JBL Studio 290
Produkowany Tak
Moc wzmacniacza [W] 20-225
Wymiary [cm] 120 x 27 x 33
Rodzaj głośników W
Efektywność [dB] 88
Impedancja (Ω) 4
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
JBL Studio 290

Para nie idzie gwizdek, co słychać, a także widać w pomiarach. Studio 290 wyróżniają się wysoką czułością (88 dB) i wzmocnionym, a także nisko rozciągniętym basem - spadek -6 dB pojawia się przy 33 Hz, co jest najlepszym wynikiem tego testu.

W górnej części pasma, w przedziale dwóch oktaw 2-8 kHz, widzimy wyraźne rozchodzenie się charakterystyk zmierzonych na różnych osiach w płaszczyźnie pionowej, co wskazywałoby na zastosowanie łagodnych filtrów przy drugiej częstotliwości podziału (między średniotonowym a wysokotonowym), a czego wyjaśniać tutaj ponownie nie możemy ze względu na brak miejsca.

Dla użytkownika ważne jest, że na osi głównej (wysokości 1 m) charakterystyka wygląda najlepiej, o ile usiądzie niżej - "górny środek" będzie wycofany (brzmienie nabierze dystansu); a jeżeli wyżej - wzmocniony (brzmienie bliższe i jaśniejsze).

Maskownica dodaje trochę nierównomierności, ale proszę samemu sprawdzić, w jakim stopniu będą one słyszalne. Minimum charakterystyki impedancji w zakresie niskotonowym ma wartość ok. 4,5 ohm (przy 120 Hz), co pozwala naciągnąć impedancję znamionową do standardu 6 ohm, ale już nie do 8 ohm (jak podaje producent); w każdym razie jest to łatwe obciążenie dla wzmacniacza.

JBL testy
NAD C538
C538

NAD zdecydowanie zmierza ku nowoczesności. Rozwiązania strumieniowe, bezprzewodowa transmisja Bluetooth i Wi-Fi, pliki, smartfony i inne cuda współczesnego świata – wszystko to jest już dostępne w podstawowej serii Classic. Ale znajdziemy tam również trzy odtwarzacze CD. Zarówno najlepszy C568, jak i środkowy C546BEE, są w ofercie już od dłuższego czasu, najtańszy C538 dołączył do nich w wakacje zeszłego roku.

DCD-800NE
DENON
DCD-800NE
Odtwarzacze CD (CD/SACD)

W nowej serii 800 Denon umieścił integrę PM-800NE, odtwarzacz sieciowy DNP-800NE i płyt CD - DCD-800NE. Wszystkie urządzenia dopasowano wizualnie, obudowy są zunifikowane, dostępne w wersjach srebrnej oraz czarnej.

Topaz CD10
CAMBRIDGE AUDIO
Topaz CD10
Odtwarzacze CD (CD/SACD)

Firma Cambridge Audio skoncentrowała się ostatnio na droższych urządzeniach z serii Edge, wprowadziła też wyjątkowy gramofon Alva TT. Wszędzie tam kipi od rozwiązań związanych ze strumieniowaniem (również w gramofonie). Aby trafić na klasyczny odtwarzacz CD, trzeba się cofnąć do serii Azur i do niskobudżetowej serii Topaz, gdzie znajdziemy dwa modele – Topaz CD5 oraz Topaz CD10.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu