Test PERLISTEN A4t - Zespoły głośnikowe

A4t
Andrzej Kisiel

A4t to flagowy model tej serii, robiący wrażenie swoją techniką i wielkością. To potężna konstrukcja, technicznie ekstrawagancka, co jednak wynika
ze słusznych założeń. Jednocześnie imponuje i niepokoi zarówno niezwykłym falowodem wysokotonowego, jak też baterią trzech 22-cm nisko-średniotonowych. Tym sposobem już samym wyglądem firmie udaje się zdecydowanie wyróżnić z tłumu, a może i wywołać duże emocje. Za kompleksową analizę oraz obiektywną ocenę kolumn odpowiada Andrzej Kisiel, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Marka PERLISTEN
Cena 30 000 zł
Dostępność w 2 sklepach Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor Rafko Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 12/2025
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Konstrukcja potężna i technicznie ekstrawagancka, co jednak wynika ze słusznych założeń. Trzy 22-cm głośniki w układzie dwuipółdrożnym, wysokotonowy z bardzo dużym falowodem. Efektowna, techniczna aparycja.
Laboratorium Charakterystyka zrównoważona i stabilna (od 100 Hz do 20 kHz w ścieżce +/-2 dB nie tylko na osi głównej). Czułość 88 dB przy impedancji znamionowej 4 Ω (minimum ok. 3 Ω).
Brzmienie Z dużych kolumn duży dźwięk. Siła i zrównoważenie, dynamiczna swoboda i porządek na scenie. Solidne, spójne, konkretne.

Seria A to nowość, kolejny mocny krok Perlistena, budujący dalej jego coraz większą ofertę i coraz mocniejszą pozycję na rynku. A4t to flagowy model tej serii, robiący wrażenie swoją techniką i wielkością. Właśnie pojawienie się serii A sprowokowało cały ten test. Natychmiast zarezerwowałem u dystrybutora największe A4t i zacząłem rozglądać się za godnymi konkurentami.

Perlisten - serie S i R

Kilka lat temu firma Perlisten weszła na rynek przebojem z serią S. Zademonstrowała nią, że high-endową technikę, parametry i brzmienie można przygotować w relatywnie umiarkowanej cenie. To była wyjątkowa odpowiedź na zmiany na rynku. High-end bujnie rozwija się na żyznej glebie klientów z dużą kasą, bo posiadanie ekskluzywnego sprzętu audio (a zwłaszcza stereo!) znowu stało się modne i prestiżowe.

A skoro tak, to wielu producentów szykuje ekstrawaganckie, czasami irracjonalne superkonstrukcje, wielkie albo nawet małe, ociekające luksusowym wykonaniem i wypełnione tajemniczą techniką. Tworzy to często tylko pozory najwyższej jakości, osiągalnej jakoby dopiero w kolumnach za setki tysięcy euro.

Wszyscy, którzy chcą upolować grubego zwierza (dzianego klienta), licytują więc coraz wyżej, a Perlisten w gruncie rzeczy nie wywraca stolika, bo gra w co innego i gdzie indziej. Przynajmniej na razie nie szarżuje w astronomiczne ceny; co prawda w tym roku przedstawił specjalną wersję najlepszej konstrukcji S7t, czyli S7t Limited Edition/Black Edition, którą przekroczył pułap 100 000 zł (ok. 140 000 zł za parę), ale to wciąż nie są orbity, na jakich krążą high-endowe kurioza.

Drugim ruchem Perlistena była seria R, która zeszła nawet niżej od serii S; jest jej "ekonomiczną" wersją, poszczególne konstrukcje powielają zasadnicze konfiguracje i rozwiązania akustyczne znane z serii S, ale przy użyciu tańszych materiałów (głównie w zakresie membran), w nieco mniejszych obudowach.

Ale fundamentem jakości Perlistenów jest doskonałe zgranie całości, a nie "kosmiczne technologie" i pod tym względem seria R nie ustępuje serii S – konstruktorzy przyłożyli się do niej równie starannie.

W ten sposób powstały konstrukcje, których brzmienie może – moim zdaniem – trafić w gust nawet najbardziej wymagających; o ile nie są aż tak dynamiczne, precyzyjne i przejrzyste, jak modele S, to ich zrównoważenie, spójność, a przy tym naturalna, spokojniejsza barwa pozwalają słuchać komfortowo każdej muzyki. I nie tylko muzyki…

Czytaj również: Czy kolumny trzeba ustawiać na kolcach?

Wrażenie robią zarówno trzy 22-cm niskotonowe/ nisko-średniotonowe, jak też podobnej wielkości falowód wysokotonowego.

Pierwszym atutem oferty jest relacja jakości do ceny, drugim – uniwersalność łącząca talent do grania muzyki z charakterystykami ważnymi w wysokiej klasy systemach kina domowego. To niełatwe, ale możliwe.

Trzeba zdać sobie sprawę z konsekwencji takiej kombinacji, nawet przeprowadzonej po mistrzowsku. Audiofilom może się wydawać, że ich sprzęt musi spełniać najbardziej wyśrubowane wymagania. Tak i nie… W świecie stereo panuje przecież ogromna swoboda "obyczajowa"; sędziami są złote (załóżmy) uszy, różne gusta, koncepcja subiektywnej, sensorycznej obserwacji i oceny.

Charakterystyki i parametry są na marginesie naszych zainteresowań, zdecydowana większość producentów w ogóle nie przedstawia wyników pomiarów … a kiedy sami je robimy, widzimy czasami rzeczy zdumiewające. To wcale nie znaczy, że charakterystyki bezwzględnie powinny być liniowe, aby brzmienie było w taki czy inny sposób fajne, przyjemne, satysfakcjonujące.

Większość firm głośnikowych, przygotowując swoje konstrukcje głównie pod takim kątem, tworzy serie, w których obecne są również głośniki specjalnie przygotowane do kina domowego (centralne, efektowe), aby razem z modelami podstawowymi (w roli "przodów") można było zestawiać systemy wielokanałowe.

Czytaj również: Co to jest obudowa band-pass?

Pojedyncze gniazdo przyłączeniowe jest racjonalne w układzie dwuipółdrożnym, w którym nie można odseparować sekcji niskotonowej.

Jednak wspomniana swoboda w kształtowaniu charakterystyk nie pozwala zdecydowanej większości z nich, nawet tym najlepszym, spełnić warunków THX, który pozostaje jedynym ogólnie znanym certyfikatem jakości systemów i urządzeń kina domowego. Aby go zdobyć, nie wystarczy tylko zapłacić licencję… trzeba rzeczywiście się postarać i "nagiąć" do ściśle określonych wymagań, które nie są łatwe.

Perlisten i seria A - założenia

Na szczęście ich wypełnienie wciąż pozwala "wyżyć się" w projektowaniu, strojeniu i nadać konstrukcjom nawet bardzo oryginalną formę, uzbroić ją w innowacyjne rozwiązania. Widać to doskonale w Perlistenach, i na takim tle lepiej zrozumiemy najnowszą serię A – jej wyjątkowe, niezwykłe elementy.

To już trzecia i najtańsza seria Perlistena, ale inaczej niż seria R, nie naśladuje ona tak wyraźnie rozwiązań z serii S. Są też jednak wciąż wspólne mianowniki, powtarzające się elementy realizujące określone obiektywne wymagania.

Chyba każdy, kto zobaczył całą serię A (pokazaną po raz pierwszy w Monachium) albo jakikolwiek model, był nie mniej zdziwiony niż zachwycony. Pierwszym zaskoczeniem jest wielkość – pod tym względem modele A wcale nie ustępują modelom S i R. To nie jest rozwijanie oferty w kierunku kolumn bardziej dyskretnych, "salonowych" i dzięki temu, wraz z niższą ceną, kuszących dla przeciętnego odbiorcy.

Jakby samej wielkości było mało, styl dolewa oliwy do ognia; do brutalizacji wyglądu przyczyniają się duże przetworniki, a przede wszystkim wyeksponowana tuba wysokotonowa, która audiofilom nie będzie się kojarzyć z subtelnościami. Zresztą WAF (współczynnik akceptacji żony) też będzie niski.

Czytaj również: Prąd i siła. Głośniki niskotonowe

Mimo że obudowa jest szeroka (28 cm) i głęboka (45 cm), to ze względu na jej wysokość (128 cm) dodano cokół w formie dwóch metalowych belek rozszerzających punkty podparcia.

I właśnie dlatego seria A ma szansę na sukces… wygląda i gra jak nic innego w podobnej cenie, a zainteresowanie i zaufanie wzmocni świadomość, że przygotowali ją inżynierowie z krwi i kości, a nie amatorzy, marketingowcy i designerzy, którym przyszedł do głowy jakiś kolejny szalony pomysł.

Trzecim filarem działania Perlistena jest bardzo techniczne, parametryczne podejście do tematu; może ono być mało przekonujące dla tych audiofilów, którzy bardziej podatni są na obietnice "muzykalności", ale jest dobrą podstawą do uzyskania porządnych rezultatów. Perlisteny to kolumny godne zaufania, dobry wybór dla tych, którze nie chcą zanurzyć się w odchłań odsłuchów i porównań, lecz gotowi są zdać się na obiektywne parametry.

W serii są cztery modele: dwa wolnostojące (A4t i A3t), podstawkowy A3m (podstawki będą musiały być wyjątkowe solidne…) i naścienny A2s.

Perlisten seria A - przetworniki

Tak jak wszystkie konstrukcje serii S i R wykorzystują przetworniki odpowiednio o średnicy 18 i 17 cm, tak w serii A mają one 22 cm. Wywołuje to, po pierwsze, dużą szerokość obudowy – 28 cm (jeszcze bez wystających na boki nóżek), a po drugie, pierwsze pytanie u wielu audiofilów: czy tak duże przetworniki mogą prawidłowo przetwarzać średnie tony?

Czytaj również: Czy długość przewodów ma wpływ na pracę kolumn?

Kolumny serii A można kupić w każdym kolorze… Podobnie jak kiedyś Forda T. Na wyposażeniu nie ma maskownicy, jest dostępna w opcji (za dopłatą).

Krótka odpowiedź, jakiej udzielaliśmy już wiele razy, brzmi: tak, a w tym przypadku ważne jest, że wcale nie cały zakres średnich tonów jest przetwarzany przez te głośniki, bowiem częstotliwość podziału jest bardzo niska.

Producent jej nie podaje, jednak według naszych pomiarów wynosi ona ok. 1,2 kHz, na co pozwala kolejny, najbardziej charakterystyczny i prowokacyjny element – duży falowód (o średnicy 22 cm, takiej jak nisko-średniotonowe) z dużą (35-mm) kopułką.

Mamy więc raczej do czynienia z przetwornikiem średnio-wysokotonowym niż wysokotonowym, ale takimi formalnościami nie komplikujmy sprawy jeszcze bardziej, nazywajmy go dalej wysokotonowym. Związek między dużymi nisko-średniotonowymi a dużym falowodem, z którym tworzą układ symetryczny, jest akustycznie bardzo ścisły i racjonalny.

Zasłonięcie części membran sąsiadujących z falowodem głośników nisko-średniotonowych też może się wydawać niezgodne z zasadami i "kulturą" aranżowania zespołów wielodrożnych. Co prawda spotykamy takie rozwiązania w koaksjalnych głośnikach samochodowych, ewentualnie w instalacyjnych, ale w ambitnym hi-fi?

Czytaj również: Jakie właściwości mają magnesy neodymowe?

Tunel i wylot bas-refleksu ma nietypową formę pionowego okna; układ rezonansowy jest dostrojony bardzo nisko, do 20 Hz.

Ale i w tym nie ma błędu, o ile odbywa się właśnie pod kontrolą pomiarów. Falowód w jakimś stopniu może zakłócać promieniowanie nisko-średniotonowych, ale ewentualnie wynikające stąd nierównomierności charakterystyk można opanować przez filtrowanie w zwrotnicy. Dlaczego jednak nie zainstalowano całego falowodu w przedniej ściance, pomiędzy nisko-średniotonowymi?

Wymagałoby to albo zmniejszenia jego wysokości, co pogorszyłoby jego własne charakterystyki, albo rozsunięcia nisko-średniotonowych – a to pogorszyłoby charakterystyki kierunkowe w pionie. Co prawda w konstrukcjach serii R i S tak właśnie jest, ale tam odległości są mniejsze dzięki zastosowaniu mniejszych przetworników (i mniejszego falowodu).

Dodatkowy powód takiego rozwiązania może być dość paradoksalny – producent wcale nie boi się takiej oryginalności, niektórych to zrazi, ale wielu ją doceni, i o tych zawsze warto powalczyć.

Czytaj również: Jakie właściwości mają magnesy neodymowe?

 Techniczna architektura i kolor A4t dobrze korespondują z dużymi przetwornikami i materiałami membran.

W seriach S i R w falowodzie zainstalowano aż trzy kopułki wysokotonowe, zarówno w celu osiągnięcia wysokiej mocy przez tę sekcję, jak i kształtowania charakterystyk kierunkowych. W serii A kopułka jest tylko jedna (z Teteronu – tkaniny poliestrowej), ale ma ponadstandardową średnicę 35 mm.

Na pytanie, czy tak duża kopułka w tak dużym falowodzie jest w stanie dosięgnąć 20 kHz, odpowiemy w Laboratorium. Duża kopułka to duża cewka, a więc wysoka moc, ponadto wysoka efektywność, dodatkowo zwiększana przez falowód – jednak nie w celu osiągnięcia bardzo wysokiej efektywności przez cały zespół (chociaż ta jest zupełnie przyzwoita), lecz zwiększenia wytrzymałości przy niskiej częstotliwości podziału (również tłumik w zwrotnicy przejmie dużą część dostarczonej mocy).

Tak wydajna "instalacja" wysokotonowa nie byłaby może potrzebna w mniejszych modelach serii A, o niższej mocy znamionowej, jednak wszystkie w tym zakresie zunifikowano, również dla najlepszej zbieżności brzmień, ważnej w instalacjach wielokanałowych. 22-cm głośniki mają membrany z plecionki włókna węglowego. A czym dokładnie się zajmują?

Czytaj również: Co to jest głośnik dipolowy, jakie są jego właściwości?

Duża, 35-mm kopułka wysokotonowa razem z dużym falowodem osiąga wysoką efektywność, którą wykorzystano do ustalenia niskiej częstotliwości podziału, z kolei kluczowej do osiągnięcia dobrych charakterystyk kierunkowych.

Perlisten seria A - wykonanie

Konstrukcje A wyglądają zarazem elegancko i "industrialnie", jedyna wersja kolorystyczna to czarna. Maskownica jest oferowana jako opcja. Ze względu na materiał membran, odporny na dotyk, jak i schowaną w falowodzie kopułkę, maskownica nie wydaje się potrzebna dla ich ochrony.

Kształty są "geometryczne", bryła jest prostopadłościanem z zaokrąglonymi pionowymi krawędziami i dołożonym panelem frontowym, który zdominowały okręgi głośników i otaczających je łuków. Technicznej wyrazistości dodaje tuzin dużych śrub mocujących panel.

Bas-refleks

Pod głośnikami jest coś jeszcze – pionowe prostokątne okno o wymiarach 8 x 34 cm, zasłonięte metalową siatką, które jest nietypowym wylotem tunelu bas-refleks.

Producent w ogóle nie komentuje tego rozwiązania, nie przypisuje mu żadnych specjalnych zalet, tylko informuje, że system jest typu bas-refleks. W każdym razie, inaczej niż w konstrukcjach wolnostojących serii S i R, nie możemy bawić się w zamykanie otworu, podobnie jest w mniejszych A3t, natomiast A3m i A2s to systemy definitywnie zamknięte. Taki czy inny, ale jeden duży wylot bas-refleksu wskazuje, że obudowa jest jednokomorowa (co potwierdzają firmowe rysunki), wzmocniona trzema poziomymi wieńcami.

Czytaj również: Czy przetworniki koncentryczne wymagają zwrotnicy do podziału pasma?



Falowód wysokotonowego częściowo zasłania membrany sąsiadujących z nim nisko- średniotonowych, ale na charakterystyce zespołu nie widać żadnych problemów, jakie mogłyby z tego wynikać.

Perlisten A4t - odsłuch

Konstrukcja A4t jednocześnie imponuje i niepokoi zarówno niezwykłym falowodem wysokotonowego, jak też baterią trzech 22-cm nisko-średniotonowych. Tym sposobem już samym wyglądem firmie udaje się zdecydowanie wyróżnić z tłumu, a może i wywołać duże emocje.

Chociaż nikt takich kolumn nawet w najlepiej zaopatrzonym salonie ze sprzętem nie przegapi, to pewnie będą tacy, którzy przed nimi nie usiądą (nie mówiąc o klękaniu…) przekonani, że to kolumny do kina domowego albo do grzmocenia i ryczenia, a nie do słuchania dobrej i dobrze nagranej muzyki.

No cóż, nie można mieć wszystkiego naraz… trudno zanęcić jednocześnie wszystkich, czy to faktami, czy choćby pozorami. Jednak A4t wcale nie grają tak siłowo, brutalnie i ordynarnie. Perlisten to marka w dużym stopniu zorientowana na kino domowe, ale jednocześnie na wypełnianie obiektywnych kryteriów jakości dźwięku, które w dużym stopniu są uniwersalne i dotyczą tak ścieżek filmowych, jak i muzyki.

Porównując A4t do konstrukcji wyższych serii S i R (nawet jeżeli nie jest to porównanie bezpośrednie, a jedynie "z pamięci"), słychać podobne ogólne założenia. A4t ustępują droższym Perlistenom, które testowaliśmy (R7t i S7t) w przejrzystości i rozdzielczości, precyzji i "wygładzeniu", ale tak jak one tworzą obraz spójny, plastyczny, trójwymiarowy, z wyraźnymi lokalizacjami.

Zgodnie z oczekiwaniami, niskie tony są obfite, chociaż nie taki diabeł straszny, jak go malują… Brzmienie A4t jest gęste, masywne, można nawet stwierdzić, że ciężkie, ale nie jest ciemne ani tłuste.

Potężny, intensywny bas ma w sobie dużo życia zarówno dzięki dynamice, jak i pewnej dawce podbarwień, ale nie rozlewa się na samym dole, zresztą niskie pomruki nie są jego ulubioną nutą, jest ofensywny również w wyższym podzakresie.

Swobodą, energią i pewną surowością przypomina trochę systemy nagłośnieniowe, słychać, że grają duże kolumny, a nie wysublimowane "hi-fi". Ten dźwięk nie ma aspiracji do precyzyjnego monitorowania, ani skłonności do audiofilskiego słodzenia.

W kategoriach "jakościowych" jest porządny, rzetelny, natomiast w "ilościowych" – więcej niż ponadprzeciętny, jest wyjątkowy. Przy czym nie wiąże się to z dużymi kompromisami w zakresie średnio-wysokotonowym, gdy chodzi o ich naturalność, płynność i czytelność.

 

Czytaj również: Strojenie bas-refleksu - najpraktyczniejsze elementy teorii albo teoria praktycznych rozwiązań

Trzeci (położony najniżej) głośnik 22-cm jest też filtrowany niżej niż dwa głośniki znajdujące się wyżej, tak jak w układzie dwuipółdrożnym; podziały w A4t nie są więc bardzo skomplikowane, chociaż konfiguracja jest oryginalna.

Wyeksponowany falowód wysokotonowego zupełnie "znika" w samym brzmieniu. Nie ma w nim tubowych podbarwień, krzykliwości ani dzwonienia. Z działaniem falowodu można wiązać pewną koncentrację, wyraźne lokalizacje kosztem otwarcia i "oddechu".

Średnica jest równa i twarda, na dole mocna, ale nieocieplona. Wysokie tony zbilansowane i w pełni zintegrowane ze średnimi. Dużo detali, wyraźne wybrzmienia, chociaż bez wyrafinowanej lekkości i "powietrza", to na górze niczego zasadniczego nie brakuje ani nie jest zbyt dużo.

Kto szuka kolumn do niewielkiego pomieszczenia czy też brzmiących delikatnie, rzeczywiście nie musi tracić czasu na poznawanie A4t. Kto potrzebuje kolumn pełnozakresowych, o dużym potencjale, z mocnych basem, zdolnych zagrać głośno, a przy tym wciąż "normalnie", naturalnie i uniwersalnie, musi A4t wziąć pod uwagę.

To oczywiste, że w systemie stereofonicznym, do słuchania muzyki kolumny te nie potrzebują subwoofera; ich rozłożysty bas pozwala też myśleć o takim rozwiązaniu również w kinie domowym. Gdyby do takich kolumn dodawać subwoofer przejmujący przetwarzanie poniżej 80 Hz, to pod znakiem zapytania staje sens takiej konstrukcji i takiego brzmienia…

Patrząc na stojące obok siebie kolumny tej grupy, może się wydawać, że Perlisteny A4t, mimo iż spełniają formalne wymogi tego testu (wolnostojące, w określonej cenie), są jednak z innej parafii. Kto będzie chciał nie tylko zobaczyć, ale też usłyszeć, że tak właśnie jest, nie zawiedzie się w swoich prognozach.

Perlisten A4t trafią w gusta zainteresowanych dużymi "paczkami", oczekujących dźwięku solidnego, potężnego i dynamicznego. Jednak A4t nie różnią się od dwóch konkurentów o wiele bardziej, niż one między sobą.

Wszystkie grają spójnie, stabilnie, dźwiękiem nasyconym, tonalnie wyrównanym, z dobrze prowadzonym basem. Rubikore 8 są swobodniejsze i jaśniejsze na górze pasma, Gold 500 6G skupione i dokładne, A4t grają potężniej, a przy tym równo i naturalnie.

Specyfikacja techniczna
Moc wzmacniacza [W] 50-350
Wymiary [cm] 128,5 x 28 x 45 (** szerokość i głębokość bez podstawy)
Rodzaj głośników W
Impedancja (Ω) 4
Czułość (2,83 V/1 m) [dB] 88

Laboratorium

Laboratorium Perlisten A4t

Perlisten dostarcza nie tylko dużą i dopracowaną konstrukcję, ale też obszerną i wyczerpującą specyfikację. Co prawda sam opis jest oszczędny, ale już część poświęcona parametrom jest wyjątkowo rozbudowana.

Dodatkowo można znaleźć specjalną kartę z wieloma charakterystykami. Nie znam żadnego innego współczesnego producenta, który by tak rzetelnie o nich informował… a może również tak rzetelnie podchodził do samego projektowania?

W samej tabelce pasmo przenoszenia jest określone na kilka sposobów. Przy spadkach -6 dB ma się ono rozciągać od 35 Hz, a przy -10 dB – od 28 Hz; w obydwu przypadkach do 27 kHz (co sugeruje, że przy 27 kHz spadek jest już stromy, ale w naszych pomiarach, kończących się przy 20 kHz, już tego nie zobaczymy).

Dodatkowo, przy takich samych spadkach określane jest "typowe rozciągnięcie basu w pomieszczeniu", oczywiście wskazując na niższe częstotliwości – odpowiednio 28 i 19 Hz; jak już wyjaśnialiśmy w komentarzu do Gold 500 6G, podstawowe charakterystyki i parametry są określane w sposób odpowiadający warunkom otwartej przestrzeni, natomiast pomieszczenie wprowadza odbicia wzmacniające niskie częstotliwości (chociaż w różny sposób w różnych pomieszczeniach) i obniżające dolną częstotliwość graniczną.

19 Hz to brzmi dumnie, zobaczmy więc czy potwierdzają to nasze pomiary. Względem poziomu średniego z całego pasma odczytujemy -6 dB przy 34 Hz, a – 10 dB przy 28 kHz; z dokładnością do jednego herca, zgodnie z danymi producenta, co cieszy nas podwójnie, bowiem pozwala potwierdzić jego informacje, ale też wskazuje, że i nasze pomiary są wykonywane prawidłowo – trudno o weryfikację lepszą niż w oparciu o dane producenta tak dokładnego w tej dziedzinie.

Z kolei spadek na zmierzonej charakterystyce przy 19 Hz wynosi ok. 15 dB. Jeżeli więc pomieszczenie wzmocni tę częstotliwość o 5 dB (co jest bardzo prawdopodobne), to podany przez producenta warunek będzie spełniony.

Trzymając się jednak parametrów bardziej praktycznych, możemy być niemal pewni, że w pomieszczeniu będziemy mieli wysoki poziom do ok. 30 Hz. Tylko ten, kto chce mieć gwarancję wyraźnej obecności jeszcze niższych częstotliwości, musi dokupić subwooofer. Perlisten przyjmie i taką decyzję z satysfakcją, mając w ofercie ich duży wybór.

Producent podaje też parametr nazwany "liniowością charakterystyki" i określa zakres, jaki mieści się w ścieżce +/-2 dB. Tutaj również ma się czym pochwalić, bowiem ścieżka jest przecież wąska, a zakres bardzo szeroki – od 100 Hz do 10 kHz.

Sprawdzamy i znowu potwierdzamy, a nawet jeszcze ten wynik "poprawiamy": po pierwsze, w takim zakresie mieścimy charakterystykę aż do 20 kHz, po drugie, nie tylko z osi głównej, ale też… prawie wszystkich pozostałych, poza zdjętą pod największym kątem 30O (w poziomie); ta jedna zmieści się w ścieżce +/-2,5 dB do 15 kHz, a wszystkie pozostałe w ścieżce +/-3 dB już od 50 Hz (aż 20 kHz).

Nie trzeba pilnować wysokości miejsca odsłuchowego ani skręcenia (lub nie) kolumn dokładnie na miejsce odsłuchowe – charakterystyki niemal nie zmieniają się w zakresie +/-7O w pionie i do 15O w poziomie, co zawdzięczamy wielu czynnikom – bardzo niskiej częstotliwości podziału, dopracowanemu falowodowi wysokotonowego i filtrowaniu. Nie widać żadnych problemów wynikających z częściowego zasłonięcia nisko-średniotonowych przez falowód, również duża kopułka spisuje się dzielnie aż do 20 kHz, chociaż w najwyższej oktawie powstaje mały schodek.

celowe jest delikatne "wycieniowanie" w zakresie 2–7 kHz, zapobiegające rozjaśnieniu brzmienia nawet przy bardziej "ofensywnych" nagraniach, jednak zmieszczono się z tym w wąskiej ścieżce, gwarantującej zasadniczą neutralność. Zdjęcia maskownicy tym razem nie rekomendujemy… bo w ogóle jej nie mieliśmy.

Nie możemy na tej podstawie przesądzać, że A4t grają pięknie, bo przecież nie tylko od tego to zależy, ale co najmniej tonalnie poprawne brzmienie jest gwarantowane. Na rys. 3. pokazujemy indywidualne charakterystyki trzech 22-ek.

Zielona i niebieska należą do głośników nisko- średniotonowych, sąsiadujących z wysokotonowym, są do siebie bardzo podobne, a drobne różnice wynikają nie z odmiennego fi ltrowania, lecz innego "otoczenia", które wpływa na charakterystykę również w pomiarze w polu bliskim (również rezonanse w obudowie mogą inaczej wpływać na ich charakterystyki).

Charakterystyka czarna należy do dolnej 22-ki, która, tak jak w typowym układzie dwuipółdrożnym, jest fi ltrowana niżej, dlatego nazywamy ją niskotonową, chociaż i ona ma pewien udział w przetwarzaniu "dolnego środka", spadek -6 dB względem pozostałych dwóch ma przy ok. 800 Hz, z kolei ich charakterystyki "zaginają się" do stromego nachylenia przy 1 kHz.

Głośniki pracują w bas-refl eksie, mają więc odciążenia w okolicach częstotliwości rezonansowej obudowy - 20 Hz; na charakterystyce niskotonowego wygląda to nieco inaczej prawdopodobnie dlatego, że znajduje się on najbliżej otworu i ciśnienie z niego, nawet w pomiarze w polu bliskim, wpada do mikrofonu i na tak niskim poziomie się zaznacza.

Na rys. 4. mamy z kolei zestaw: zsumowana charakterystyka trzech 22-ek (zielona), promieniowanie z otworu (niebieska) i wypadkowa wszystkich źródeł niskich częstotliwości (czarna, która poniżej 500 Hz i po korekcie baffle-step jest wykorzystana na rys. 1.).

Nietypowy kształt charakterystyki z otworu można skojarzyć z niekonwencjonalną formą tunelu, nie znajdując jednak odpowiedzi, dlaczego ona tak wygląda. W rzeczywistości przyczyny tego stanu rzeczy są inne.

"Górka" na charakterystyce bas-refl eksu przy 50 Hz, podobnie jak wcześniej, wynika z wpływu "sąsiada", tym razem głośnika niskotonowego, mającego w tym zakresie szczyt charakterystyki. Strojenie obudowy jest jednak bardzo niskie, przez co promieniowanie z otworu w zakresie częstotliwości rezonansowej jest słabe.

Coś za coś, i chociaż charakterystyka wypadkowa opada poniżej 50 Hz, to aż do 20 Hz z nachyleniem podobnym do systemu zamkniętego (ok. 12 dB/okt.), dzięki czemu można się spodziewać dobrej odpowiedzi impulsowej, a spadki -6 dB i -10 dB mogły zostać wyznaczone satysfakcjonująco nisko.

Deklarowana przez producenta impedancja znamionowa to 4 Ω, z dopiskiem, że minimalna wartość charakterystyki modułu impedancji to 3,1 Ω; minimum to odnajdujemy przy 200 Hz. Konkurenci mają minima na poziomie 4 Ω, więc z tego powodu można uznać, że A4t jest od nich obciążeniem nieco trudniejszym.

Wypada również wziąć pod uwagę wysoki, smukły szczyt przy 2 kHz (wynikający z filtrów o dużym nachyleniu działających przy częstotliwości podziału), takich komplikacji nie lubią wzmacniacze lampowe o niskim współczynniku tłumienia, jednak są one niewskazane również ze względu na niską impedancję w zakresie nisko-średniotonowym. W zakresie najniższych częstotliwości widać z kolei stłumienie (dodatkowymi obwodami linearyzującymi?) bas-refl eksowych szczytów; to z kolei poprawi warunki współpracy ze wzmacniaczami.

Czułość wynosi ok. 88 dB, tym samym w zasadzie potwierdzamy informacje producenta (88,6 dB). Dla konstrukcji z trzema 22-kami przetwarzającymi niskie tony wynik nie jest imponujący, ale w ogólnej perspektywie zupełnie bezpieczny; rekomendowana moc wzmacniacza to 50–350 W, wydaje się że 350 W można odczytywać też jako moc znamionową; z taką mocą i przy takiej czułości A4t może wytworzyć maksymalne ciśnienie 114 dB, a przy 2. i 3. harmonicznej poniżej 3% dotrzemy do 111 dB (to informacje producenta).

Andrzej Kisiel
Andrzej Kisiel
Redaktor naczelny AUDIO od założenia pisma w roku 1995. Autor ok. dwóch tysięcy testów zespołów głośnikowych. Członek Stowarzyszenia EISA, ekspert w panelu Hi-Fi. Od ponad trzydziestu lat prowadzi też własną firmę projektującą zespoły głośnikowe. Jego drugą pasją jest modelarstwo, a muzyka - głównie z lat 60. i 70., której jednak na długich spacerach nie słucha, bo słuchawek na własnej głowie nie toleruje. 
Zobacz artykuły autora
PERLISTEN testy Zobacz więcej
PERLISTEN aktualności Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo