PRIMALUNA
Prologue Eight

Dotychczas PrimaLuna proponowała wyłącznie lampowe wzmacniacze. Jej dystrybutorzy od dawna apelowali jednak o wprowadzenie do katalogu źródła cyfrowego, co pozwoliłoby oferować klientom coraz bardziej pożądane, kompletne"parki". Odpowiedzią na to zapotrzebowanie jest model Eight. Niby zwykły"cedek", a jednak okazuje się jednym z najbardziej skomplikowanych urządzeń z tego przedziału cenowego.

Nasza ocena
Wykonanie
Niezwykła konstrukcja, architekturą nawiązująca do wzmacniaczy lampowych. I rzeczywiście – lamp nie brakuje.
Funkcjonalność
Lampowa natura w niczym nie przeszkadza, a pilot jest bardzo dobry.
Brzmienie
Plastyczne, spójne, z charyzmatyczną średnicą, obszerną sceną dźwiękową i niezłą rozdzielczością.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Prima Luna Prologue Eight, mimo złożonej konstrukcji, ma zwartą,"krępą" obudowę. Wykorzystano chassis wzmacniaczy tej serii, ponownie widać też lampy. Pracujące w układach wyjściowych – wzmocnieniu i buforowaniu – podwójne triody 12AU7 + 12AX7 zasilane są także lampami, półokresowymi mostkami prostowniczymi 5AR4, po jednym na kanał. Lampy można zakryć metalową klatką, wymaganą przez UE. Za lampami wznosi się duża puszka, w której mamy transformatory (podobnie jak we wzmacniaczach) – tutaj duży transformator zasilający dla lamp i drugi - dla reszty układu.

Front Prologue Eight to aluminiowa płyta, na której ulokowano jedynie szufladę napędu, cztery srebrne przyciski oraz wyświetlacz ukryty za lustrzaną taflą. Tył jest równie minimalistyczny, widać tam jedynie stereofoniczne wyjście liniowe, na dobrych, wkręcanych gniazdach RCA, wyjścia cyfrowe elektryczne i optyczne oraz gniazdo sieciowe; mechaniczny wyłącznik umieszczono na lewym boku, blisko frontu, co jest bardzo wygodne.

Prima Luna Prologue Eight - elektronika na płytce

Aby obejrzeć wnętrze, trzeba - podobnie jak we wzmacniaczach lampowych - odkręcić dolną ściankę. Napęd to transport CD Sony, którego sterowaniem (i dekodowaniem sygnału z płyty) zajmują się układy Philipsa. Mechanika przykręcona jest od spodu do obejmy, przymocowanej z kolei do górnej ścianki. Cały układ elektroniczny zmieścił się na jednej dużej płytce, a najwięcej miejsca przeznaczono na zasilanie. W oscylatorze cyfrowym pracuje miniaturowa, wlutowana wprost do płytki, trioda - układ ten nazwano SuperTube Clock.

Po odczytaniu sygnału z płyty jest on najpierw upsamplowany w asynchronicznym konwerterze częstotliwości SRC4192 Burr-Browna. Następnie strumień 24 bity / 192 kHz zostaje przesłany do przetwornika cyfrowo-analogowego PCM1792. To już nie najnowszy, ale wciąż bardzo dobry układ 24/192 delta-sigma o wysokiej dynamice, będącej odpowiednikiem teoretycznej rozdzielczości 21 bitów. Za nim umieszczono cztery układy scalone NE5534, pracujące w układzie konwertera I/U.

Za dodatkową opłatą można ten element wymienić (jest na małej płyteczce wpinanej do podstawek) na znacznie lepsze scalaki i lepsze kondensatory. Droższy układ ma zapewnić niższe szumy i szybsze narastanie sygnału. Po konwersji sygnał prowadzony jest długim przewodem ekranowanym do lamp i potem z powrotem, równie długimi przewodami do wyjścia. A to sprzęgnięte jest nietypowo - nie kondensatorami, ale transformatorami. Montaż układów jest mieszany – punkt-punkt w układzie lampowym, powierzchniowy w przypadku układów scalonych oraz przewlekany dla oporników i kondensatorów. Wszystkie rezystory są precyzyjne, metalizowane, zaś kondensatory – polipropylenowe.

Odtwarzacz CD Prima Luna Prologue Eight wyposażono w bardzo ładny, metalowy pilot zdalnego sterowania, którym obsłużymy CD i wzmacniacz PrimaLuny. Przyciski są duże, ponieważ nie jest ich wiele, obsługuje się go bardzo łatwo.

Brzmienie

Testy odtwarzacza Prima Luna Prologue Eight w prasie anglojęzycznej podkreślają, że jego dźwięk jest duży i ciepły. I choć to prawda, to w ramach prezentowanej czwórki sytuuje się tylko pośrodku skali"ciepłoty". Znacznie bardziej"lampowy" dźwięk zaprezentował bowiem Advance Acoustic. To, że PrimaLuna korzysta ze sporego banku lamp, jest oczywiście manifestowane, ale nie w sposób intensywny i jednostajny. Charakterystyczne są dwie rzeczy: duża, obszerna przestrzeń oraz lekkie obniżenie barwy. To jedyny odtwarzacz tego testu, który naprawdę pokazuje dalsze plany, rozmieszczający instrumenty w oknie między kolumnami wraz z towarzyszącym im pogłosem i akustyką wnętrza lub pogłosem nadanym przez realizatora dźwięku.

Instrumenty są pokazywane nie w formie anorektycznej, wysuszonej – choć wtedy łatwiej pokazać ich"punktowość" – ale z dobrą głębią i masą. Niższa średnica jest nieco powiększona i to ona nieco podgrzewa i powiększa instrumenty na scenie. W tym przypadku można mówić o lampowej sygnaturze. Nie przekłada się to jednak na typowe ocieplenie, ponieważ średnica jest też otwarta, a góra całkiem mocna.

Bardzo ładnie zagrała płyta Woong San. To dobre, współczesne nagranie, z którym jednak nie wszystkie odtwarzacze sobie poradzą. W tym teście PrimaLuna odtworzyła ją najlepiej - z dużymi źródłami pozornymi, bez rozjaśnienia, z mocnym basem. Kiedy grały gitary, zarówno na tym krążku, jak i przy Dianie Krall, swoista"synergia" pomiędzy lampami w piecach gitarowych i lampami w odtwarzaczu CD była klarowna i bezdyskusyjna. Tego rodzaju konsystencja pomoże zagrać wszystkie płyty – byle chodziło o dobrą muzykę. Zawsze ważne jest takie połączenie poszczególnych elementów, które w danym przedziale cenowym pozwoli zagrać możliwie najlepiej z innymi elementami systemu, z jakimi najprawdopodobniej przyjdzie mu się spotkać. I tutaj Eight bryluje, ponieważ wzmacniacze za 10 00 zł marzą o takim kompanie.
Prima Luna Prologue Eight, odtwarzacz, który nie jest ciepły, a jednak przynosi użytkownikowi niektóre elementy"lampowego" brzmienia; niczego jednoznacznie nie podkreśla, a jednak prezentuje dużą, pełną scenę dźwiękową. Nie można zapominać też o jego aparycji, tj. wartości"postrzeganej", która dzięki solidnej budowie oraz lampom jest bardzo wysoka. Tym razem intrygująca i egzotyczna konstrukcja brzmi bardzo rzetelnie i jednocześnie z oczekiwanym klimatem.

Wojciech Pacuła

Parametry
PRIMALUNA Prologue Eight
Produkowany Tak
Regulacja poziomu wyjściowego Nie
Wyjście optyczne Tak
Wyjście AES TAK
Wyjście słuchawkowe n
SACD Nie
Wyjście koaksjalne TAK
Wyjście ST TAK
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
PRIMALUNA testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu