HEED AUDIO Elixir

HEED AUDIO  Elixir

Działanie Heeda przypomina złote lata Hi-Fi, kiedy sukcesy odnosiły nie tylko wielkie firmy, ale i małe manufaktury, produkujące we własnych, skromnych, "przydomowych" zakładach. Firma mieści się w Budapeszcie, tam znajduje się nie tylko formalny "adres", ale też biuro projektowe i fabryka, w której urządzenia powstają niemal od początku do końca. Heed zatrudnia kilkanaście osób, większość montażu odbywa się ręcznie. Jednak w ofercie Heeda znajdziemy wszystko (oprócz kablowej biżuterii), co potrzebne, by złożyć kompletny system Hi-fi(również zespoły głośnikowe).

Styl wzmacniacza określiłbym jako gładki i bezpieczny, co zapewniają zarówno umiarkowane gabaryty, jak i delikatne rysy przedniej ścianki. Jej srebrną powierzchnię wypełnia osadzone w wyfrezowaniu pokrętło wzmocnienia, w centralną część wkomponowano czarną płytkę.

Heed Audio - złącza

Heed Elixir ma wyjście słuchawkowe (gniazdo 6,3 mm), każdemu z wejść przypisano niezależny wskaźnik diodowy; diody sygnalizują także aktywne wyjścia. Selekcja jest podzielona na wejścia i wyjścia, za każdy blok odpowiada jeden przycisk. Klawisze oznaczono IN i OUT - pierwszy wybiera sekwencyjnie spośród pięciu wejść; drugi dzieli sygnały wychodzące z końcówek mocy na wyjścia głośnikowe i słuchawkowe, które mogą działać niezależnie albo jednocześnie. To proste i wydaje się, że oczywiste rozwiązanie, więc nie wiadomo, dlaczego inni producenci ten temat za bardzo upraszczają lub przesadnie komplikują.

Wyjście słuchawkowe dostosowano do obciążeń minimum 30 Ω, co powinno wystarczyć do obsługi większości słuchawek, z wyjątkiem modeli o impedancji kilkunastu omów. Heed Elixir ma pięć wejść analogowych, cztery z nich to gniazda dla typowych źródeł liniowych, jedno przygotowano dla gramofonu z wkładką MM, nie zapominając przy tym o bolcu uziemienia.

Wzmacniacz, skromny pod względem gabarytów, pozwoli zestawić całkiem pokaźny system, ale sam przyjmie tylko sygnały analogowe.

Wzmacniacz, skromny pod względem gabarytów, pozwoli zestawić całkiem pokaźny system, ale sam przyjmie tylko sygnały analogowe.

 

Przygotowano pojedynczy komplet terminali głośnikowych – to racjonalna decyzja wobec ograniczonej powierzchni, zapewniająca dość wygodne podłączanie. Z tyłu znajduje się także główny, mechaniczny włącznik sieciowy. Regulacja wzmocnienia odbywa się w standardowym potencjometrze, pokrętło ma niewielką diodę, która wskazuje aktualne położenie pokrętła.

Heed Elixir ma także zdalne sterowanie, pilot jest mały, powiela funkcje z przedniego panelu, dodając od siebie możliwość szybkiego wyciszenia. Funkcji tej towarzyszy pulsowanie diody pokrętła głośności.

Do obsługi wyjścia słuchawkowego przygotowano niezależny układ pracujący w czystej klasie A. Końcówki mocy dla wyjść głośnikowych zbudowano z układów typu Darlington - po jednej parze na kanał. Z tym elementem konstrukcji wiąże się bodaj najciekawsze rozwiązanie Elixira - firmowy układ Transcap.

Elixir ma niezależne przełączniki wejść i wyjść, ten drugi włącza i wyłącza wyjście głośnikowe i słuchawkowe w niemal dowolnej konfiguracji - nie da się tylko wyłączyć obydwu jednocześnie.

Elixir ma niezależne przełączniki wejść i wyjść, ten drugi włącza i wyłącza wyjście głośnikowe i słuchawkowe w niemal dowolnej konfiguracji - nie da się tylko wyłączyć obydwu jednocześnie.

Heed Audio - wnętrze

Wnętrze wzmacniacza zaprojektowano w oryginalny sposób, dzieląc obudowę na dwie połówki. Płytka drukowana z niemal wszystkimi układami (nie licząc sterowania) zajmuje prawą stronę; lewą przeznaczono dla toroidalnego transformatora zasilającego oraz niewielkiego radiatora (końcówek mocy).

W przedniej części płytki zainstalowano dość skromny moduł zasilacza (prostowniki, kondensatory filtrujące) oraz analogowy potencjometr, do którego sygnał jest podawany z tyłu, z sekcji przedwzmacniacza.

Przełączanie sygnałów to zadanie dla przekaźników, warto poświęcić uwagę bardzo rozbudowanej sekcji korekcji phono, wykonanej z elementów dyskretnych, a nie – jak to się najczęściej robi - ze wzmacniaczy operacyjnych.

Sekcja ta wygląda bardzo dobrze, ponieważ bazuje na układach z modelu Questar, z którego Heed jest bardzo dumny. Końcówki mocy wykorzystują w sumie cztery tranzystory, ciekawostką są widoczne w tej sekcji dwa duże kondensatory sprzęgające końcówki z wyjściami głośnikowymi (to część systemu Transcap).

Przestrzeń podzielono na dwie części – zasilająco-chłodzącą oraz z elektroniką audio. Moc wzmacniacza nie jest zbyt duża, do chłodzenia końcówek wystarczy niewielki radiator, a każdy kanał "napędza" para tranzystorów.

Przestrzeń podzielono na dwie części - zasilająco-chłodzącą oraz z elektroniką audio. Moc wzmacniacza nie jest zbyt duża, do chłodzenia końcówek wystarczy niewielki radiator, a każdy kanał "napędza" para tranzystorów.

Odsłuch

Z jednej strony bardzo dobra sekcja przedwzmacniacza gramofonowego, z drugiej – charakterystyczny styl słyszany przy wykorzystaniu innych źródeł; w każdych warunkach Heed Elixir dostarcza sporo emocji, ale tym razem nie są to emocje wybuchowe.

Przy całym szacunku dla detaliczności dostarczanej przez wysokiej jakości odtwarzacze, Elixir stara się zapobiec, trochę asekuracyjnie, ewentualnym wyostrzeniom i rozjaśnieniom; wygładza, porządkuje, łagodzi, przenosi ciężar w kierunku średnich częstotliwości, w stronę cieplejszych klimatów. Uwagę przyciąga ładna barwa i plastyczność średnicy, kontynuacja wysokich tonów jest płynna, trochę zaokrąglona, ale nieprzymatowiona; detale nie iskrzą i nie błyszczą, lecz czytelnie połyskują, w wokalach sybilanty "nie szorują", wychodzą gładko, bez emfazy.

Układ przedwzmacniacza wykonano z bardzo dużą starannością, sekcja gramofonowa bazuje na elementach dyskretnych.

Układ przedwzmacniacza wykonano z bardzo dużą starannością, sekcja gramofonowa bazuje na elementach dyskretnych.

Uspokojenie proponowane przez Heeda jest korzystnie zbilansowane - usuwa nerwowość, nie ograniczając specjalnie muzycznego tempa. Brzmienie jest swobodne, chętnie kołysze, faluje, nie miałem wrażenia "zaciągniętego hamulca", a raczej brania zakrętów większymi łukami. Bas nie jest tutaj ani ciężarem, ani źródłem gwałtownych zrywów i mocnych uderzeń, raczej dopełnia średnicę, chociaż zdarza się obserwować bardzo niskie zejścia - bas nie jest "obcięty", nie brakuje mu elementarnej dynamiki i rozciągnięcia.

Heed Elixir ma też do zaoferowania znacznie więcej ekspresji, wciąż skoncentrowanej w zakresie średnich tonów, z podporządkowanymi skrajami pasma, jednak brzmienie nabiera specjalnych rumieńców. Takie możliwości ma wejście gramofonowe, będące w tym wzmacniaczu wisienką na torcie. Jeżeli gramofon jest w naszym systemie co najmniej tak ważny, jak inne źródła, i oczekujemy po nim mocnego, gęstego, analogowo pięknego brzmienia - bierzmy Elixira.

Sprzężenie wyjść

W większości wzmacniaczy tranzystorowych, o ile nie ma filtrów dolnoprzepustowych (wzmacniacze w klasie D), wyjścia końcówek "napędzają" bezpośrednio zespoły głośnikowe, stanowiące obciążenie wzmacniacza.

Na ostatnim etapie Elixir ma jednak kondensatory sprzęgające. Układ ten producent nazwał Transcap, tłumacząc jego zalety w następujący sposób: “...kondensatory działają jak elementy tłumaczące – konwertujące sygnały elektryczne na formę najlepszą dla przetworników elektromechanicznych (głośniki).

Sam dźwięk to mikroskopijne zmiany ciśnienia powietrza (w odniesieniu do ciśnienia atmosferycznego)... klasyczny wzmacniacz ustala tylko zadane, absolutne poziomy... wzmacniacz z kondensatorami sprzęgającymi pozwala dopiero te mikrozmiany precyzyjniej odtworzyć...". Projektanci porównują również swój układ do wyjść (transformatorowych) we wzmacniaczach lampowych, podkreślając jednak, że kondensatory nie są, tak jak transformatory, elementami wprowadzającymi jakiekolwiek ograniczenia.

Źródło: Radosław Łabanowski

HEED AUDIO Elixir

  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 53
  • Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 69
  • Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,14
  • Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 83
  • Dynamika [dB] 100
  • Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 31

Laboratorium

Elixir nie ma impulsowych końcówek, jednak moc tej niewielkiej integry nie skazuje jej na porażkę. Przy obciążeniu 8-omowym wynosi 55 W, przy 4 Ω - 81 W, i przekracza specyfikację producenta, który deklaruje odpowiednio 50 W i 65 W. Bliższe jej są rezultaty w trybie dwukanałowym - 2 x 53 W (8 Ω) i 2 x 69 W (4 Ω).

Z firmowymi zapowiedziami idealnie pokrywa się czułość, wynosząca 0,14 V, i mimo że nie jest to wartość bardzo odległa od standardu (0,2 V), to jednak wyjątkowo wysoka (wysoka czułość to niska wartość napięcia potrzebnego do pełnego wysterowania). Wiążą się z tym też wyjątkowe konsekwencje; współcześnie większość producentów obniża czułość, z czym nowoczesne źródła dźwięku (o wysokim poziomie wyjściowym) spokojnie sobie radzą, a obniżenie czułości, czyli zmniejszenie wzmocnienia, poprawia odstęp od szumu.

Na skutek takiego wyboru Elixir gra głośno już przy "wczesnych" pozycjach pokrętła głośności (co wcale nie znaczy, że ma większy zapas mocy). Odstęp od szumu okazuje się jednak całkiem dobry - wyniku 83 dB nie trzeba się wstydzić, a dynamika dociera do 100 dB.

Pasmo przenoszenia (rys.1) wskazuje na spadek w zakresie niskich częstotliwości (ma to związek z pojemnościami "sprzęgającymi" na wyjściu), zwłaszcza dla 4 Ω, gdzie spadek -3 dB pojawia się przy 13 Hz. Wysokie częstotliwości nie są problemem, przy 100 kHz mamy dla obydwu obciążeń spadek -2 dB.

W spektrum harmonicznych (rys. 2) dominuje trzecia (-75 dB), druga leży przy -81 dB, a czwarta przy -88 dB.

Powyżej 2 W przy 8 Ω i 4 W przy 4 Ω można uzyskać THD+N niższe od 0,1 %, charakterystyki nie pokazują typowego, wyraźnego minimum.

Zobacz też:

 
 

Podstawowe dane

  • 4 000 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Subtelne, bezpretensjonalne wzornictwo, końcówki mocy w klasie AB, z oryginalnym systemem Transcap. Dedykowany wzmacniacz słuchawkowy w klasie A, bardzo dobry przedwzmacniacz gramofonowy. Widać dużą staranność.
  • Funkcjonalność: Wejścia wyłącznie analogowe, w tym jedno dla gramofonu (MM), wygodny układ selekcji wejść i wyjść, zdalne sterowanie, wyjście słuchawkowe.
  • Laboratorium: Wysoka moc (2 x 55 W/8 Ω; 2 x 81 W/4 Ω), harmoniczne z przewagą nieparzystych.
  • Brzmienie: Tonizujące, zaokrąglone, płynne, z bogatą barwą i dobrym pulsem. Z tymi zaletami, ale i z większym temperamentem na wejściu gramofonowym.
TAGA HARMONY HTA-700B V2

TAGA HARMONY
HTA-700B V2

Cena: 1 390 zł

PRO-JECT Stereo Box S2

PRO-JECT
Stereo Box S2

Cena: 1 200 zł

TEAC Teac AI-101DA

TEAC
Teac AI-101DA

Cena: 1 390 zł

DENON PMA-30

DENON
PMA-30

Cena: 1 650 zł

 

 

Audio - listopad 2017

Strefa Magazynu

Audio 11/2017

Rynek audio zmienia się szybko i podąża w różnych kierunkach. Zmiany te czasami zaskakują nawet ekspertów i najbardziej doświadczone firmy, dlatego nie chcąc zostać w tyle, coraz częściej reagują one jak najszybciej.

Odbierz prezent

Zamów prenumeratę miesięcznika
Audio, a otrzymasz wybraną
przez siebie płytę z naszej kolekcji!
Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio
HEGEL H360

HEGEL
H360

H80, H160, a nawet najnowszy model Rost, już testowaliśmy w "Audio". Jednak król jest tylko jeden, a jest nim właśnie wś...