Dobrze kręcąc winylami, Rega nie może na razie narzekać na brak klientów. A kiedy już moda na winyl minie, wielu z nich wciąż będzie firmę kojarzyć i tym chętniej zaprzyjaźnią się z jej wzmacniaczami, odtwarzaczami, a nawet kolumnami głośnikowymi. Zwłaszcza ze wzmacniaczami, bo w ofercie są od bardzo dawna, a obecnie jest ich aż siedem, bardzo różnych – od kompaktowego iO, aż po referencyjne monstrum Mercury/Solis. Rega Aethos jest prawie najlepszym wzmacniaczem zintegrowanym, powyżej niego jest już tylko Osiris. Aethos nie ma prawa być od niego lepszy, ani nawet tak samo dobry… ale moim zdaniem jest ładniejszy.
Rega Aethos - wykonanie i złącza
Krzywiznami górnej i dolnej ścianki odsłonięto fragmenty znajdujących się po bokach radiatorów, nadając całości więcej finezji, jednocześnie ukazano grubość paneli, a tym samym zademonstrowano solidność obudowy.
Front Regi Aethos pokrywa tafla w stylu piano black, w jej centrum znajdują się podświetlane logo oraz wskaźniki wejść. Chociaż to klasyczne rozwiązania, wcale nie wyglądają jakby były "wczorajsze". Dobrze do tego pasują delikatne, srebrne akcenty – pierścienie wokół przycisków i pokrętła, a nawet wokół wyjścia słuchawkowego (6,3 mm).
Jeden z przycisków przełącza (sekwencyjnie) źródła, drugi odcina sygnał od wejścia (szybkie wyciszenie), trzeci to funkcja pętli dla rejestratora. Z pokrętłem regulatora głośności połączony jest potencjometr.
Przycisk (mechaniczny) włącznika został wkomponowany w przednią ściankę w pobliżu lewego boku i wygląda trochę jak czujnik podczerwieni. Aethos jest purystycznym, analogowym, liniowym wzmacniaczem bez żadnych nowoczesnych dodatków.
Czytaj również: Impedancja kolumn a właściwe ustawienie selektora impedancji wzmacniaczy / amplitunerów wielokanałowych / AV
Jednocześnie duża liczba gniazd pozwala podłączyć znacznie większą liczbę sprzętu, niż to komukolwiek dzisiaj będzie potrzebne. Jest pięć wejść, nie licząc jeszcze pętli dla rejestratora współpracującego aż z dwoma równoległymi (podają ten sam sygnał) wyjściami. Producent podpowiada, że dodatkowe wyjście można wykorzystać podłączając np. wzmacniacz słuchawkowy.
Do tego zestawu dochodzi jeszcze wyjście z przedwzmacniacza oraz wejście na końcówkę mocy. Aethos nie ma, co dla niektórych może być pewnym zaskoczeniem, wejścia gramofonowego, ale to już stara praktyka firmy, kierującej uwagę zainteresowanych podłączeniem gramofonu w stronę zewnętrznych przedwzmacniaczy phono, których w ofercie Regi nie brakuje. A ze zupełnie innej parafii: w Aethosie nie ma też sekcji cyfrowej, nie mówiąc o Bluetooth czy innych sposobach strumieniowania.
Rega Aethos - zdalne sterowanie
Za zdalne sterowanie odpowiada firmowy system o nazwie Solaris. Wszechstronny, duży pilot obsługuje także inne urządzenia Regi (przede wszystkim źródła cyfrowe), dla Regi Aethos przeznaczona jest tylko skromna (ale taka jest przecież funkcjonalność integry) sekcja centralna. Oprócz regulacji głośności mamy przełącznik źródeł (także dla wejścia bezpośredniego i pętli rejestratora) i szybkie wyciszenie.
Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?
Rega Aethos - układ elektroniczny
Producent prezentuje Aethosa jako układu dual-mono, chociaż formalnie takim nie jest, bowiem ma tylko jeden (a nie dwa) transformator zasilający. Jednak prezentuje się bardzo okazale, a jak radzi sobie z zasileniem obydwu końcówek, sprawdzimy w Laboratorium.
Dość typowo dla Regi, widzimy sporo wewnętrznych połączeń, nawet jeśli większość układów znajduje się na jednej dużej płytce. Towarzyszą jej mniejsze obwody, regulacji głośności oraz funkcji pomocniczych (na przedniej ściance).
W torze sygnału pracuje klasyczny potencjometr Alps (niebieski), jednak regulator głośności jest bardziej zaawansowanym i dość oryginalnym układem; łączy pasywny tłumik z dodatkowym obwodem korygującym poziom sprzężenia zwrotnego (w tej sekcji).
Do wyboru źródeł stosowane są przekaźniki, aktywna część przedwzmacniacza pracuje w czystej klasie A. Na końcówki mocy składają się dwie pary tranzystorów wyjściowych (na kanał) Sankena.
Czytaj również: Jakie są sposoby regulacji wzmocnienia (głośności), jakie są ich zalety i wady?
Ogólnym projektem Aethos przypomina inne wzmacniacze Regi, także tańsze Elecit-R czy Elex-R (z których zapożyczono między innymi układ regulacji głośności), jednak Aethos jest bardziej rozbudowany, a przede wszystkim mocniejszy.
Wyjście słuchawkowe to obwód najprostszy z możliwych, jest podłączone do końcówek mocy, oczywiście nie bezpośrednio, lecz przez dzielniki napięcia (zbudowane z rezystorów o wysokiej mocy), które dopasowują napięcie wyjściowe do wymagań słuchawek.
Efektem ubocznym takiego rozwiązania jest jednak wzrost impedancji wyjściowej (tylko dla wyjścia słuchawkowego) – w przypadku Aethosa wynosi ona aż 109 Ω. Z tego powodu (a nie samych właściwości brzmieniowych wzmacniacza) słuchawki o niskiej impedancji podłączone do Aethosa mogą grać inaczej niż zasilane z wyspecjalizowanego wzmacniacza słuchawkowego.
Rega Aethos - odsłuch
Spotkania z Regą, nie tylko z jej gramofonami, ale też ze wzmacniaczami, przynoszą zawsze dużo wrażeń, czasami niespodzianki, ale nigdy nie są nudne. Dodatkowo ich brzmienia wywołują u mnie wspomnienia i skojarzenia, czuję się więc z nimi jak ze starymi znajomymi… Mimo że za każdym razem testuję przecież nowe urządzenie, którego wcześniej nie słuchałem, nigdy nie wracając do już poznanych.
Integry Regi grają nietuzinkowo, odważnie, odchodzą od prostych wzorców, które łatwo opisać – tutaj ustawiają poprzeczkę dość wysoko, aby klarownie przedstawić ich charakter, trzeba się trochę wysilić. Natomiast w ogóle nie trzeba się zmuszać do ich słuchania, zawsze zatrzymują mnie na dłużej, zachęcając do przesłuchania większej liczby płyt, i wcale nie po to, aby jeszcze lepiej odkryć ich właściwości – wyłącznie dla "zwykłej" przyjemności, chociaż czasami się zastanawiam, co tak bardzo mi się w nich podoba…
To jednak audiofilska przywara – analizować i szukać dziury w całym. Regi wcale nie grają idealnie, zresztą niektóre wyniki pomiarów pozostawiają co nieco do życzenia… a mimo to grają tak, jakby w ogóle się tym nie przejmowały, i nie powinien też przejmować się słuchający, ani nawet nie myśleć zbyt usilnie o tym, co słyszy. Zresztą nie tylko w przypadku Regi…
Czytaj również: WAT WAT-owi nierówny, czyli co powinien wiedzieć amator lamp
Tym razem zaczniemy od cichego grania i delikatnych fragmentów. To specjalna frajda, jaką funduje nam Aethos. Chociaż brzmienie jest swobodne i zamaszyste, to wcale nie wymaga podkręcenia gałki głośności, aby cieszyć się jego witalnością i naturalnością. Nawet grając z umiarkowanymi poziomami, Aethos nasyca niskie rejestry i doświetla wysokie. Trochę jakby miał włączoną korekcję loudness, o której – uspokajam wszystkich ortodoksów – mowy tutaj być nie może.
Gdy zwiększymy poziom głośności, emocji będzie więcej, ale nie chodzi o eksplozje i fajerwerki, lecz wciąż o solidność, rytm, jednocześnie zadziorność i płynność.
Tak jak dźwięk Hegla H190V jest w całym pasmie wzorcowo dokładny i przejrzysty, tak Aethosa – nasycony i plastyczny. A skoro dotyczy to także wysokich tonów, to nie chodzi o zmiękczenie i zaokrąglenie. Jest tutaj siła, barwa i blask. Bas jest na pograniczu soczystości i masywności; jego akcje nie mają takiej dokładności i selektywności jak z Hegla H190V, ale są solidne i czytelne.
Środek pasma jest…"akustyczny", jednocześnie gęsty i otwarty, kiedy trzeba – bliski, ale nienapastliwy. Aethos pozostawia zdolność do monitorującej rozdzielczości skandynawskiemu "mistrzowi techniki", tym samym nie jest też tak dokładnie różnicujący, wnosi swój klimat, który jednak okazuje się służyć każdej muzyce, pomoże też nagraniom słabszej jakości. Góra pasma jest do średnicy "doklejona", jednak nie ukrywa się w jej cieniu, dobrze niesie dźwięki talerzy, nie rozsypując się tylko na detale.
Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?
Jakość pod prądem
Od wielu lat producenci wzmacniaczy (i innych urządzeń audio) doskonalą systemy typu "standby". Tryb czuwania musi spełniać wymogi energooszczędności, a zgodnie z najnowszymi regulacjami UE pobór mocy nie może przekraczać 0,5 W (lub 7 W w przypadku urządzeń podłączonych do Internetu).
Do stosowania takich układów wielu producentów, a wraz z nimi użytkowników, już się jednak przyzwyczaiła. Z wyjątkami, do których należy Rega. Funkcji "standby" po prostu nie ma, nie ma więc także związanej z nią dodatkowej elektroniki.
Napięcie zasilające jest podawane wprost do zasadniczego układu, a elementem przerywającym jest przełącznik mechaniczny. Działa z wyczuwalnym oporem (i dużym skokiem), ponieważ styki są bezpośrednio połączone z przyciskiem i zostaną solidnie obciążone (maksymalnym poborem mocy).
Takie rozwiązanie wyklucza zdalne sterowanie włączaniem (i wyłączaniem) wzmacniacza, ale z punktu widzenia energooszczędności (i ekologii) jest… bezkonkurencyjne, o ile za każdym razem wzmacniacz wyłączymy, do czego Rega jednak nie namawia – wręcz przeciwnie, dla uzyskania najlepszego brzmienia rekomenduje, aby wzmacniacz trzymać stale "pod prądem".
Czytaj również: Jakie funkcje pełni przedwzmacniacz?
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x | 125 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x | 220 |
| Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x | 0,22 |
| Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] | 75 |
| Dynamika [dB] | 96 |
| Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) | 90 |
| Wyjścia słuchawkowe (mm) | Tak (6,3 mm) |
| Wejścia cyfrowe | Nie |
| Bluetooth (kodowanie) | Nie |
| Wejścia analogowe | 6 x RCA |
| Wyjścia analogowe | RCA |
| Sieć | Nie |
| Strumieniowanie | Nie |
| PCM | - |
| DSD | - |
| Wejście gramofonowe | Nie |
| Korekcja akustyki | Nie |
| Aplikacja mobilna | Nie |
Laboratorium