BAT FOR LASHES

Two Suns

Two Suns

Wykonanie

Nagranie

Posiadanie alter ego to dość znany motyw w muzyce. Wykorzystywali go różni artyści z bardzo odmiennymi skutkami. David Bowie zrobił to perfekcyjnie, Prince nie wiadomo po co, a Beyonce zwyczajnie bez sensu. Natasha Khan, znana oficjalnie jako Bat For Lashes należy do tej drugiej kategorii. Oto bowiem powstał świetny album z niepotrzebną ideologią. Coś takiego często zdarza się w muzyce pop.

Ja naprawdę rozumiem marketing. Przemawiały do mnie kolejne wcielenia Christiny Aguilery (choć tam nie mieliśmy do czynienia z klasycznym alter ego), przedstawianie rozwoju Bjork na okładkach jej płyt również było ciekawym dodatkiem do jej twórczości. Jednak gdy zapoznawałem się z materiałami prasowymi dotyczącymi płyty "Two Suns" Bat For Lashes, robiło mi się po prostu słabo. Na szczęście, muzyka broni się sama.

To, co zdecydowanie może podobać się na drugim albumie Bat For Lashes to cecha znana z debiutu: unikalne, wpadające w ucho melodie. To jednak nie wszystko. Mamy tu bowiem do czynienia ze złamaniem stereotypu większości utworów z kategorii pop. To piosenki, które nie nudzą się po kilku przesłuchaniach. Większość kompozycji budzi szczery podziw, który towarzyszył mi już od otwierającego album utworu "Glass".

Kryształowo czysty głos Natashy po wkroczeniu gościnnie występującego na płycie Yeasayera zaczyna pokazywać, na co go naprawdę stać. Świetny początek prowadzony przez bardzo dobrze wkomponowane wstawki klawiszowe. Gdy mówimy o singlach, nie da się nie wspomnieć o wybranym przez samą artystkę "Daniel". Natomiast w momencie gdy wspomni się o popularnym ostatnio synth popie, trzeba zauważyć taką (dosłownie) perełkę, jak "Pearl's Dream". Te utwory pokazują, że Bat For Lashes jest czymś więcej niż przeciętny pop ze stacji telewizyjnych i radiowych.
Z drugiej strony, i na tym polu Natasha nie zawodzi. Wystarczy posłuchać "Moon And Moon", którego nie powstydziliby się najlepsi producenci mainstreamu. Dużo jest na albumie dźwięków pianina, jest również chór gospel. Wszystko to układa się w miły dla ucha pejzaż przyjemnych dźwięków, które jednak wykorzystane zostały do celu wyższego...

No właśnie, i tu pojawia się koncept albumu. Filozoficzne dyrdymały i rozważania o ludzkim dualizmie. Uważam, że na czysto popowej płycie takie kombinowanie jest najzwyczajniej zbędne i można było ten pomysł zostawić ewentualnie na przyszłość, zamiast wciskać do płyty rozrywkowej. To żaden wstyd zrobić dobrą płytę w kategorii pop. Mimo że wizja niespecjalnie mi się podoba, muszę pochwalić producenta "Two Suns", Davida Kostena, który złożył w całość wypociny Natashy. Do niewielu rzeczy można się przyczepić w tej warstwie. Może jeden lub dwa kawałki można by spokojnie pominąć... ale to wszystkie zarzuty, które mogę spróbować wystosować.

Natashky Khan pozostaje już tylko życzyć mnóstwa szczęścia, żeby ze swoim talentem i dziełami z niego wynikającymi nie pogubiła się w muzycznym światku. Niejedną mieliśmy już w przeszłości artystkę, która zdołała taki warsztat zaprzepaścić. Bądźmy jednak dobrej myśli, gdyż na dzień dzisiejszy Bat For Lashes nie da się zignorować, a zadowolenie płynące z obcowania z muzyką Brytyjki przekracza wszelkie dopuszczalne normy.

M. Kubicki
EMI Music Poland

GATUNKI MUZYKI
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista lipiec - sierpień 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu