Boys

PANDA BEAR
Boys

Pop
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Szósty solowy album Noah Lennoxa wydany pod szyldem Panda Bear przywraca wiarę w twórcę, który niegdyś był prawdziwym bożyszczem sceny niezależnej. To także płyta dla wszystkich, których rozczarował ostatni, mocno futurystyczny krążek "Tangerine Reef", jego macierzystego zespołu Animal Collective.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Audio do ulubionych źródeł

Kanadyjski muzyk tym razem postawił na prostotę. Jak mówi, kiedy pisał piosenki, była tylko gitara i głos oraz podstawowy rytm. Kolejną rzeczą było wprowadzenie auto-tune'a jako narzędzia studyjnego. Stosowanie tej maszynki stało się dość powszechne, ale w przypadku Panda Bear dodało partiom wokalnym Lennoxa wielowymiarowości i głębi. Wciąż w jego głosie słychać fascynację twórczością The Beach Boys i Briana Wilsona, choć nie ma tu tej słodyczy i ducha zabawy, jak u mistrzów surf rocka.

W skrajnie skromnych, wręcz ascetycznych kompozycjach nie brakuje ciekawych pomysłów aranżacyjnych - dźwięk kropli wody zamiast werbla w "Dolphin", dubowy puls w "Cranked", melodia niczym z wesołego miasteczka w "Token", płacz w "Inner Monologue" czy udział latynoskich muzyków w "Inner Monologue". Cyfrowy folk, minimalistyczna poezja śpiewana, kontemplacyjny pop - wszystkie te określenia doskonale opisują najnowsze dzieło Panda Bear.


Domino/Sonic

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Audio do ulubionych źródeł
Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo