Koncert w NOSPR

ARTUR ROJEK
Koncert w NOSPR

Rock
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Koncertowy album Artura Rojka skojarzył mi się z grupą Portishead i ich płytą "Roseland NYC Live". Grupa o czysto elektronicznym brzmieniu zaprosiła wówczas do występów orkiestrę symfoniczną, co zupełnie zmieniło brzmienie piosenek.

Artur Rojek musiał mieć w pamięci tamten album, kiedy przygotowywał finał trasy promującej jego solowe dzieło "Składam się z ciągłych powtórzeń". Na miejsce występu wybrał słynącą z doskonałej akustyki katowicką salę, a towarzyszyła mu Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia.

Szkielet kompozycji został ten sam, ale potęga brzmienia filharmoników pozwoliła tchnąć w nie nowego ducha, dodać przestrzeni. Arturowi Rojkowi udało się wyjść poza schemat rockowo-elektronicznego grania, śpiewa tu bardziej ekspresyjnie i głównie falsetem.

Z repertuaru Lenny Valentino przypomniał piosenkę "Dla taty", a czasy Myslovitz przywołują "Chciałbym umrzeć z miłości" i odśpiewany z publicznością "Długość dźwięku samotności". Ciekawie prezentują się covery. Soulowy klasyk "Easy" (Lionel Ritchie) przerodził się w niepokojący avant-popowy utwór. Z kolei południowoamerykański "Cucurrucucú Paloma" (Caetano Valoso) zabrzmiał tak, jakby był napisany specjalnie dla niego.


KAYAX

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo