Test AMPHION Argon 7LX - Zespoły głośnikowe

Argon 7LX

Argon 7LX to typowy Amphion – ma układ symetryczny z wysokotonowym falowodem, membrany aluminiowe i tytanowe. Od strony wizualnej jest minimalistyczny i nowoczesny. Oferuje brzmienie bardzo oryginalne, kreatywne, z niskim basem. Za kompleksową analizę oraz obiektywną ocenę kolumn odpowiada Andrzej Kisiel, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Marka AMPHION
Cena 32 500 zł
Dostępność w 13 sklepach Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor Voice Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Typowy Amphion – układ symetryczny z wysokotonowym falowodem, membrany aluminiowe i tytanowe. System z membranami biernymi. Minimalistyczna, nowoczesna estetyka, ale do wyboru jest kilka wersji kolorystycznych.
Laboratorium Przewaga niskich rejestrów, bardzo niska dolna częstotliwość graniczna (-6 dB przy 24 Hz), stabilne rozpraszanie, rezonans na skraju pasma. Czułość 84 dB, impedancja znamionowa 4 Ω.
Brzmienie Dynamiczne, ekspresyjne, wyjątkowe. Głęboki, ofensywny bas, szczegółowe wysokie tony, scena szeroka i głęboka.

Amphion występował w AUDIO już kilkakrotnie, ale skoro testy te były rozciągnięte na przestrzeni prawie 30 lat (firma powstała w 1998 roku), to nie odbywały się bardzo często. Ostatni raz – prawie 10 lat temu, kiedy opisywaliśmy model Argon 7L, a więc jednego z poprzedników nowego Argona 7LX.

Po Argonie 7L pojawił się Argon 7LS (którego nie testowaliśmy), a w zeszłym roku, na monachijskim high-endzie, Argon 7LX. Do nas dotarł niedługo po Audio Show i wówczas mieliśmy jeszcze szansę, aby nasz test był pierwszym w znaczących światowych mediach (bez fałszywej skromności), ale jak to zwykle u nas bywa – i tym razem nie zmarnowaliśmy okazji, aby ją zaprzepaścić. W zamian dobraliśmy mu teraz fajne towarzystwo, nawet jeżeli w dość szerokich widełkach cenowych, to mające wspólne i charakterystyczne cechy konstrukcji.

Amphion jest jedną z firm, których krąg zainteresowań obejmuje zarówno audiofilów, jak i profesjonalistów (w tym przypadku muzycy i realizatorzy); większość konstrukcji studyjnych jest podobna do "domowych" i – co znamienne dla Amphiona (a raczej rzadkie wśród innych producentów działających na tym rynku) – w większości są pasywne; tylko największa, trójdrożna One25A jest aktywna i nie ma swojego odpowiednika w dziale domowym, gdzie z kolei od 15 lat króluje zupełnie inaczej skonfigurowany Krypton3, obecnie w wersji X, w cenie 100 000 zł.

Produkty Amphiona nie są tanie (produkowane w Finlandii, więc tanie być nie mogą), ale nie sięgają też high-endowych szczytów absurdu i luksusu. Najtańsze (podstawkowe) Helium 510 (w sprzedaży już od ponad 10 lat bez żadnych sygnalizowanych zmian) kosztują ok. 6000 zł. Z tych przykładów wynika też, że Amphion nie generuje nowości w każdym sezonie, dlatego nowe wersje X Argonów są dość ważnym wydarzeniem.

Wprowadzane są jednak powoli, bowiem w ofercie pozostają też poprzednie wersje, mając na swoją obronę nieco niższe ceny. Czy warto się nimi nadal interesować? Producent tak dobitnie przedstawia zalety wersji X, jakby poprzedników S wcale już nie chciał sprzedawać…

Kto jednak miałby możliwość bezpośredniego porównania, powinien z niej skorzystać i oprzeć się raczej na własnych wrażeniach. Na wszelki wypadek wyjaśniam, że nie ma tutaj żadnej aluzji, bo my takiego porównania nie przeprowadziliśmy.

Konstrukcje Amphiona mają kilka wyrazistych elementów technicznych i estetycznych, kontynuowanych konsekwentnie, dzięki czemu łatwo odnajdziemy je w tłumie. Co prawda falowody nie są dzisiaj już taką egzotyką, jak 25 lat temu, ale wraz z innymi cechami Amphiony pozostają dość oryginalne, a zarazem nowoczesne i uniwersalne.

Czytaj również: Prąd i siła. Głośniki niskotonowe

Membrany bierne ustawiono dokładnie naprzeciwko głośników niskotonowych – podobnie jak w podstawkowych, studyjnych monitorach Two18X.

Amphion - skandynawskie wzornictwo

Fińskiej firmie łatwiej powoływać się na tradycje skandynawskiego minimalizmu, faktycznie prosta forma nabiera w takim wydaniu bardziej nobilitującego znaczenia, pozwalając uciec od skomplikowanych, kosztownych kształtów i materiałów wykończeniowych.

Wszystkie modele, wraz z flagowym Kryptonem 3X, mają obudowy regularnie prostopadłościenne, bez żadnych pochyleń, ścięć, zaokrągleń. Podstawowe wersje kolorystyczne obejmują lakierowanie na gładko, na biało lub czarno (satynowo, nie na wysoki połysk) i jedną fornirowaną – orzechem.

Wersja biała kolumn Amphion Argon 7LX ma dwa warianty – z falowodem (wysokotonowym) i grillami czarnymi (na głośnikach nisko-średniotonowych i przed kopułką wysokotonową, podobnie jak w wersjach czarnej i orzechowej) albo białymi; i tę ostatnią widzimy na zdjęciach. Można też zamówić grille w wielu innych kolorach, również później (i je wymienić). We wszystkich (bez wyjątku) konstrukcjach Amphiona zobaczymy falowód głośnika wysokotonowego.

Układ głośnikowy

Oprócz trójdrożnego Kryptona X3, pozostałe są dwudrożne. Podstawkowe Argony mają po jednym nisko-średniotonowym (Argon 0 – 12-cm, Argon 1 – 15-cm, Argon 3S/X – 18-cm), wolnostojące to Argon 3LS/LX z jedną 18-tką i Argon 7LS/LX z dwoma – w układzie symetrycznym. Na dodatek jest centralny Argon 5C.

Czytaj również: Co to są charakterystyki kierunkowe?

Argon 7LX to wąski "słupek", regularny prostopadłościan. Chłodne, skromne skandynawskie wzornictwo.

W tym miejscu warto porównać je z konstrukcjami studyjnymi. Wśród nich również są układy symetryczne, i to nie tylko z 18-cm nisko-średniotonowymi (Two18, Two18X), ale też z 15-cm (Two15), jednak wszystkie one są podstawkowe, tym samym lepiej dostosowane do warunków, w jakich mają pracować (ogólnie ograniczone miejsce, wieszanie na ścianie albo stawianie na stole). Natomiast w salonach audiofilskich bardziej praktycznym rozwiązaniem będą kolumny wolnostojące.

Ponieważ jednak Two18X jest najlepszym (pasywnym) studyjnym monitorem Amphiona, więc dla opcjonalnego zwiększenia jego uniwersalności możliwe jest dodanie sekcji basowej (FlexBase25, BaseTwo25), ewentualnie służącej też jako podstawka. Przedstawiając Argona 7LX (a wcześniej także Argona 7LS), producent wspomina, że wykorzystuje on rozwiązania stosowane w najlepszym monitorze Two18, a należy do nich również para membran biernych (których nie było jeszcze w Argon 7L).

Jednocześnie różnica w wielkości (między Argonem 7LX a Two18X) jest bardzo wyraźna (około dwukrotna), ale zanim napisałem, że w znacznym stopniu wpływa to na parametry (w zakresie niskotonowym), sprawdziłem, czy rzeczywiście, bo przecież nie było z góry wykluczone, że wolnostojąca forma Argonów pozwala tylko pozbyć się podstawek, natomiast efektywna objętość, jaką mają do dyspozycji głośniki (i membrany bierne), jest taka sama jak w Two18X. Jednak dolna częstotliwość graniczna dla obydwu modeli jest zupełnie inna (28 vs 39 Hz), nasze pomiary również potwierdzają, że Argon 7LX wykorzystuje dla działania systemu rezonansowego całą (albo prawie całą) objętość.

Czytaj również: Czy długość przewodów ma wpływ na pracę kolumn?

Argon 7LX to wąski "słupek", regularny prostopadłościan. Chłodne, skromne skandynawskie wzornictwo.

Większa objętość to lepsze rozciągnięcie basu, ale wcale nie zawsze lepsza odpowiedź impulsowa, zwłaszcza w przypadku systemu z membraną bierną (zamiast bas-refleksu). O ile jednak w systemie studyjnym jest opcja rozszerzenia pasma za pomocą modułu basowego, o tyle audiofilom Amphion nie zawraca głowy subwooferem (co ciekawe, wciąż nie ma takowego w dziale "domowym", na co zwracaliśmy uwagę już 10 lat temu, mimo że ostatnio akceptacja i popularność takiego rozwiązania rośnie również w konfiguracjach stereofonicznych), a jednocześnie nie chciał ich pozbawić niskiego basu – stąd taki rozsądny kompromis. 

O zasadzie działania obudowy z membraną bierną, teoretycznie i praktycznie, piszemy więcej w dalszej części artykułu, przy okazji podobnie "uzbrojonego" MoFi V10.

Falowód - funkcje

Użycie falowodu, niezależnie od konfiguracji całego układu głośnikowego, może mieć kilka celów. Falowód jest poniekąd słusznie kojarzony z tubą, wygląda przecież podobnie. Klasyczne zadanie konwencjonalnej tuby połączonej z przetwornikiem kompresyjnym polega na zwiększeniu efektywności, co niegdyś, w czasach wzmacniaczy lampowych o niskiej mocy było na pierwszym planie wszystkich systemów odtwarzających, również domowych. Sytuacja jednak się zmieniła wraz z pojawieniem wzmacniaczy tranzystorowych: wtedy wysokiej jakości systemy hi-fi w większości pozbyły się tub, które miały też wady – wprowadzały zniekształcenia.

Minęło trochę czasu i przypomniano sobie o nich – powrócono do stosowania tub zarówno w rolach "zasadniczych" (jak np. w Avantgarde), jak i bardziej "subtelnych" – właśnie falowodów, które również mają działanie wzmacniające (podnoszące efektywność), ale nie jest ono już pierwszoplanowe, bowiem nie mniej ważne okazało się modyfikowanie (za ich pomocą) charakterystyk kierunkowych głośników wysokotonowych w taki sposób, aby w zakresie częstotliwości podziału zbiegały się z charakterystykami kierunkowymi głośników średnio-niskotonowych (lub średniotonowych); jednocześnie dawne problemy powodowane przez tuby są minimalizowane za pomocą nowocześniejszych profili.

Skromniejsze niż w klasycznych tubach, ale jednak zwiększenie efektywności prowadzi też do mniejszego obciążenia mocą elektryczną przetwornika i pozwala wykorzystać to do obniżenia częstotliwości podziału (bez wzrostu zniekształceń i zagrożenia uszkodzeniem), co z kolei dalej poprawia charakterystyki kierunkowe i umożliwia odfiltrowanie przetwornika nisko-średniotonowego bezpiecznie poniżej zakresu, w którym jego charakterystyka wykazuje rezonanse.

Jednocześnie jednak duży falowód bardziej odsuwa swoją oś od osi głośnika nisko-średniotonowego (czy też bardziej rozsuwa osie głośników nisko-średniotonowych w układzie symetrycznym), co mogłoby prowadzić do pogorszenia charakterystyk kierunkowych w płaszczyźnie pionowej… ale temu właśnie może zapobiec obniżenie częstotliwości podziału (w Argon 7LX to 1,6 kHz).

Dodatkowym atutem wysokotonowego falowodu jest przesunięcie do tyłu samej membrany, a w konsekwencji ustawienie jej mniej więcej w tej samej płaszczyźnie z cewkami głośników nisko-średniotonowych, czyli uzyskanie efektu tzw. wyrównania czasów dolotu (fal od wszystkich głośników do miejsca odsłuchowego – oczywiście tylko na osi głównej wysokotonowego i całego układu symetrycznego).

Amphion chwali się zastosowaniem już piątej generacji falowodu własnego projektu, nazwanego U/D/D (Uniformly Directive Diffusion). Wygląda on jak wiele nowoczesnych falowodów – "wygina się" ku wylotowi prawie do powierzchni frontu, bez problematycznej (w klasycznych tubach) wyraźnej krawędzi wylotu.

Czytaj również: Jakie właściwości mają magnesy neodymowe?

Układ symetryczny z falowodem pozwala nie tylko uzyskać pozorne punktowe źródło dźwięku i uporządkować charakterystyki kierunkowe, ale też ustawić centra akustyczne wszystkich przetworników w takiej samej odległości od słuchacza.

Z kolei sam układ symetryczny, nawet bez falowodu dla głośnika wysokotonowego, ma zdolność kreowania tzw. pozornego punktowego źródła dźwięku (w oparciu o zjawisko lokalizowania źródła dźwięku pomiędzy rzeczywistymi źródłami promieniującymi tę samą częstotliwość w tej samej fazie i o tym samym natężeniu).

Ponadto z natury rzeczy kształtuje on symetryczną charakterystykę kierunkową (w płaszczyźnie pionowej, czyli charakterystyka przetwarzania zmienia się wraz ze zmianą kąta w taki sam sposób "do góry" i "do dołu"), co jednak nie musi oznaczać, że jest ona szersza albo płynniejsza od charakterystyki niesymetrycznej (chociaż takie były pierwsze optymistyczne założenia związane z takim układem i określonym rodzajem filtrów).

Przy projektowaniu układu symetrycznego nie można z tego powodu lekceważyć kwestii wysokości, na jakiej jest umieszczone jego centrum – powinno znajdować się na wysokości dopasowanej po położenia głowy słuchacza; w przypadku Argona 7LX jest to praktyczne 90 cm, i właśnie spełnienie takiego warunku wpłynęło na wysokość całej konstrukcji, która wynosi 116 cm.

Jej szerokość to 19 cm, jest więc tak wąska, jak tylko może być, aby na jej froncie zmieściły się 18-cm przetworniki, głębokość ma ok. 30 cm. Wobec takich proporcji nie obyło się bez cokołu, który jednak też nie jest o wiele większy – to prostokąt 23,5 x 34,5 cm. Połączenie układu symetrycznego z falowodem wysokotonowego jest rozwiązaniem kompleksowym, teoretycznie przynoszącym różne akustyczne korzyści.

Czytaj również: Co to jest głośnik koncentryczny?

Na terminale przyłączeniowe można założyć kołnierze zabezpieczające przed wyłamaniem końcówki kabla.

Głośniki

Na temat samych głośników producent zbyt wiele nie pisze. Już w dość starym (z 2006 roku) dokumencie, poświęconym zaletom falowodu, przedstawione są głośniki stosowane wówczas w modelu Argon 2, w tym 18-cm nisko-średniotonowy Seas L18RCY/P H1085; jest on wciąż produkowany i niewykluczone, że pracuje również w Argonie 7LX (a także Two18X), z zewnątrz wygląda bardzo podobnie. Ma aluminiową membranę i (nieruchomy) korektor fazy w centrum.

Jak "przystało" na membrany aluminiowe, przy wyższych częstotliwościach pojawiają się silne rezonanse (ok. 12 dB szpilka przy 5 kHz), jednak filtrowanie wyższego rzędu (albo "pułapka") wraz z niską częstotliwością podziału (a ta ma związek z falowodem) mogą skutecznie stłumić to zjawisko. Z kolei wymieniony w tym dokumencie głośnik wysokotonowy z kopułką aluminiowo-magnezową na pewno nie jest już stosowany w Argonie 7LX, bowiem teraz jest to (i była już w 7L i 7LS) kopułka tytanowa. Tutaj nastąpiła też modyfikacja wyróżniająca wszystkie modele nowej generacji X od poprzedniej S.

"Nowa" kopułka tytanowa ma sięgać aż 55 kHz, podczas gdy poprzednia – "tylko" do 25 kHz (przy spadku -6 dB). Producent nie wyjaśnia jednak, jaka modyfikacja kopułki z tego samego materiału i o tej samej średnicy (lub innego elementu w przetworniku) zapewniła tak spektakularną poprawę i rezultat niespotykany dotąd w 1-calowych kopułkach tytanowych, lepszy nawet niż w berylowych i diamentowych... Falowód nie ma zdolności do takiego rozszerzania pasma.

Czytaj również: Jak należy ustawić zespoły głośnikowe względem miejsca odsłuchowego?

W nowej wersji X charakterystyka ma sięgać aż 55 kHz (-6 dB) – taki rezultat dla 1-calowej kopułki tytanowej byłby fantastyczny…

Amphion Argon 7LX - odsłuch

Testy porównawcze mają dwa zasadnicze warianty. W tym najlepszym wszystkie (lub prawie wszystkie) testowane modele są obecne w jednym miejscu, jednym czasie i w jednej akcji – grają role jak w klasycznej greckiej tragedii (i dla niektórych jest to tragedia); w tym gorszym – spotykają się tylko "wirtualnie"; porównujemy urządzenia tej samej kategorii i w podobnej cenie (to oczywiste), odsłuchane w tym samym miejscu i systemie, ale w różnych terminach, kiedy z najróżniejszych powodów nie jest możliwe zebranie ich jednocześnie.

O ile bezpośrednie porównania są zawsze najlepsze, o tyle "pośrednie" też mają swoją wartość – zwłaszcza dla czytelników, bo producenci i dystrybutorzy zawsze wolą testy indywidualne. Zespoły głośnikowe generalnie najbardziej różnią się między sobą wśród wszystkich kategorii sprzętu audio, i tym razem zdecydowanie potwierdzają tej regułę.

Kolumny Amphion Argon 7LX były zupełnie nowe, wcześniej z kartonów niewyciągane, a więc niewygrzane. W takiej sytuacji mamy do czynienia z dwoma nakładającymi się procesami: wygrzewaniem kolumn, prowadzącym do obiektywnie lepszych rezultatów (w to nikt nie wątpi, dyskusyjna jest tylko skala zmian), jak i wygrzewaniem… naszego słuchu, co mało kto bierze pod uwagę.

Oczywiście nie chodzi o same uszy, lecz o ośrodek słuchu w naszym mózgu i zachodzącą tam akomodację, czyli mówiąc potocznie – przyzwyczajenie. Jeżeli nie jest ono "zakłócane" bezpośrednimi porównaniami, to dość szybko może prowadzić do podniesienia notowań dla brzmienia, którego żadne parametry w ogóle się nie zmieniają. A co dopiero, gdy się zmieniają… na skutek wygrzewania. Nie należy się jednak takiego sprawdzianu zupełnie wystrzegać.

Czytaj również: Jaki jest związek między wielkością zespołów głośnikowych a wielkością odpowiedniego dla nich pomieszczenia?

Głośniki nisko-średniotonowe 18-cm mają membrany aluminiowe, chronione zintegrowanym grillem (podobnie jak kopułka wysokotonowa).

Spotkałem się z brzmieniami, które w pierwszym wrażeniu były dość dziwne, ale potem szybko i trwale stawały się całkowicie akceptowalne, jak też z takimi, do których nawet po długim czasie nie mogłem się przekonać. Trzeba też wziąć po uwagę, że obserwacje zarówno początkowych, jak i późniejszych zmian będą indywidualne.

Jeżeli ktoś pomyśli, że lukruję tę historię, niech weźmie pod uwagę, że mógłbym upiększyć ją jeszcze bardziej i twierdzić, że podobały mi się od samego początku. Jednak dla mnie pierwsze nagrania, jakimi nakarmiłem te kolumny, zabrzmiały niepokojąco; i nie była to w żadnym stopniu wina nagrań, bo te nie były przypadkowe ani szczególnie wymagające, lecz dobrze mi znane i "normalne".

Nie znałem jeszcze wyników pomiarów i dlatego efekt był też trochę zaskakujący, bowiem aparycja i technika podpowiadały, że mogą grać dość jasno, detalicznie, może metalicznie, technicznie. Ale żeby dawały przewagę niskim częstotliwościom, a wysokie "cieniowały"?

Czy zapomniałem, o czym wciąż innym przypominam, że o charakterystyce częstotliwościowej w największym stopniu decyduje strojenie zwrotnicy? Jednak strojenie nie zmienia się w trakcie wygrzewania, a dokumentuje je zmierzona charakterystyka, więc akomodacja miała tutaj wiele do powiedzenia.

Próbując te sfery rozdzielić, sądzę, że "wygrzanie" poprawiło kontrolę basu, zapewniło jego lepsze różnicowanie, uwolniło od twardości i dało pozytywną swobodę, która szła w parze z dynamiką.

Bas przestał być ciężarem, a stał się "motorem". Średnie tony też nabrały więcej życia i plastyczności; wcześniej były zepchnięte na drugi plan razem z wysokimi, potem wypłynęły na powierzchnię i chociaż utrzymały specyficzny dystans i koloryt, to poukładały się z całą resztą, znalazły sobie miejsce, oswoiły się.

Czytaj również: Dlaczego postuluje się, aby charakterystyka przetwarzania urządzeń była płaska, skoro charakterystyka czułości ucha ludzkiego płaska wcale nie jest?

Membrany bierne są dociążone i usztywnione dużą nakładką przeciwpyłową. Nie mają osłon, ryzyko ich uszkodzenia jest niewielkie.

Nie jest to brzmienie bardzo otwarte i bezpośrednie, nie kreuje "fizyczności" źródeł dźwięku, a już szczególnie nie wychodzi z nimi w kierunku słuchacza; nie jest też neutralnie monitorujące, analityczność i detaliczność trzyma na wodzy, przede wszystkim za pomocą utemperowania średnich i wysokich tonów.

Przewaga niskich rejestrów (ale wcale nie tylko basu) daje dużą skalę instrumentom akustycznym, ale pewnym kosztem "szybkości" i zmiękczenia wyższej partii średnich tonów, przejawiającej się np. w łagodniejszych uderzeniach werbla – co w kontekście działania falowodu, kojarzącego się z tubą, też było trochę zaskakujące.

Sybilanty zostały wygładzone, co można już poczytać za zaletę, tym bardziej odtworzenie fortepianu – z bogatym, nasyconym wybrzmieniem, tylko z delikatniejszymi "technikaliami".

Podobnie gitary akustyczne – były nadzwyczaj akustyczne, natomiast elektryczne… były mniej elektryczne, nie chciały ostro szarpać, wolały nabierać siły w niższych partiach.

Scena jest szeroka i głęboka, służąca nie tyle punktowemu lokalizowaniu, ile ogólniejszemu wrażeniu "otwarcia dużego okna"; być może właśnie taka kreacja przestrzenna była priorytetem, wpłynęła na inne właściwości i podyktowała pewne kompromisy w innych dziedzinach.

Bardzo oryginalne, kreatywne, z niskim basem, jednak pozostające w kategorii "koniecznie sam posłuchaj".

Specyfikacja techniczna
Moc wzmacniacza [W] 50-300
Wymiary [cm] 116 x 19 x 30,5 (wg danych producenta)
Rodzaj głośników W
Impedancja (Ω) 4
Czułość (2,83 V/1 m) [dB] 84

Laboratorium

Laboratorium Amphion Argon 7LX

Producent obiecuje zarówno bardzo szerokie pasmo (28 Hz – 55 kHz przy spadkach 6 dB), jak i wysoką czułość (91 dB). Według naszych pomiarów czułość jest znacznie niższa, nie możemy też potwierdzić – ani zaprzeczyć – bardzo wysokiej górnej częstotliwości granicznej (bowiem zakres pomiarowy naszego systemu kończy się przy 20 kHz), jednak na pewno można cieszyć się z bardzo niskiej dolnej częstotliwości granicznej, co potwierdziły wrażenia z odsłuchu. Względem średniego poziomu – który wynosi 84 dB – spadek -6 dB widzimy nawet niżej niż w specyfikacji, bo przy 24 Hz.

Argon 7LX to konstrukcja oryginalna i tak też wygląda cała charakterystyka przetwarzania. Najogólniej jest dobrze zrównoważona i niewiele brakuje, aby zmieścić ją w ścieżce +/-3 dB (określenie spadku -6 dB przy częstotliwościach granicznych nie musi być z tym tożsame), ma jednak kilka charakterystycznych cech, mniej i bardziej istotnych, mniej i bardziej korzystnych.

Obniżenie zakresu kilku kHz to zabieg znany i… lubiany przez nasz słuch, a więc często stosowany przez wielu producentów, zarówno tych, którzy powołują się na "muzykalność", jak też jakoby trzymających się pryncypialnie precyzji i neutralności. Tak czy inaczej, nie jest to zła wiadomość ani pomyłka czy jakikolwiek skutek uboczny, lecz zamierzone działanie.

Osłabienie w okolicach 400 Hz spowodowane jest efektem tzw. baffle-step - ucieczką do tyłu fal znacznie dłuższych od szerokości obudowy; w dodatku jeden z głośników nisko-średniotonowych znajduje się blisko górnej krawędzi, co jeszcze pogłębia ten efekt. Najwyższe tony wchodzą na nieco wyższy poziom, jednocześnie mając innego rodzaju problemy.

Do 10 kHz dochodzą dość gładko, jednak przy 12 kHz charakterystyka załamuje się, ma ostrą zapadłość przy 17 kHz, a powyżej znowu "pikuje"… Jak wysoko? – nie wiemy, obraz kończy się na 20 kHz. Wygląda to groźnie, ale na pocieszenie (absolutnie zasadne) rozgrywa się w najwyższej oktawie, której wielu z nas już nie słyszy, a ci, co jeszcze słyszą, też nie odbiorą takich nierównomierności bardzo krytycznie. Co jest powodem tej "dziury"?

Ponieważ mamy do czynienia z głośnikiem w falowodzie, pierwsze podejrzenie możemy skierować na odbicie od jakiejś (okrągłej) krawędzi blisko jego wlotu i wynikającą stąd interferencję z falą biegnącą bezpośrednio (podobnie jak w niektórych układach koncentrycznych). Jednak w takiej sytuacji problem ten zniknąłby albo został znacznie zredukowany już pod niewielkim kątem względem osi głównej (głośnika wysokotonowego), na której z powodów geometrycznych się kumuluje.

W naszym pomiarze oś główna całego zespołu zbiega się z osią główną wysokotonowego, na wysokości 90 cm. Jednak osłabienie niemal nie zmienia kształtu aż do kąta 15O; swoją drogą utrzymywanie się charakterystyki z osi 15º tak blisko charakterystyki z osi głównej, aż do 10 kHz, świadczy o bardzo dobrym, szerokim i stabilnym rozpraszaniu; dopiero pod kątem 30º charakterystyka obniża się powyżej 5 kHz, wciąż jednak demonstrując lokalne osłabienie powyżej 12 kHz.

W takim razie głównym podejrzanym staje się rezonans samego przetwornika albo jego połączenia z falowodem, gdzieś powstała akustyczna "pułapka" dostrojona do 17 Hz (na wzór rezonatora Helmholtza). Może nawet sam grill? Zjawisko to występuje w wielu konstrukcjach Amphiona, nie jest więc przypadkową ułomnością Argona 7LX.

Przejdźmy do lepszych i ważniejszych wiadomości z zakresu średnich tonów, a dokładnie – połączenia sekcji nisko-średniotonowej i wysokotonowej. Wszystkie charakterystyki biegną tam bardzo blisko siebie, na szczególną uwagę zasługują charakterystyki z osi +/-7º; są niemal identyczne, bo to przecież układ symetryczny, ale fakt, że leżą tak blisko tej z osi głównej, nie jest typowy, i właśnie układy symetryczne mają z tym zwykle większe problemy niż niesymetryczne, ze względu na rozsunięcie osi głośników nisko-średniotonowych (lub średniotonowych, generalnie tych, które wspólnie przetwarzają średnie częstotliwości aż do podziału z wysokotonowym).

W tym przypadku rozsunięcie jest znaczne, bowiem między 18-cm nisko-średniotonowymi znajduje się falowód o średnicy 17 cm, a mimo to rezultaty są bardzo dobre, co jednak też da się wyjaśnić – przede wszystkim niską częstotliwością podziału (producent podaje 1,6 kHz, wg naszych pomiarów to bliżej 2 kHz, ale wciąż nisko), a także dużym nachyleniem zboczy, w sumie ogranicza to przesunięcia fazowe między nisko-średniotonowymi poza osią główną (w pionie), które są główną przyczyną potencjalnych osłabień w tym zakresie.

Jak już wiemy, charakterystyka sięga bardzo niskich częstotliwości, ale wcześniej ma lokalną zapadłość przy 110 Hz. Przyjrzymy się jej pochodzeniu na kolejnym rysunku, który pokazuje wyniki pomiarów w polu bliskim poszczególnych źródeł (głośników i membran biernych).

Na rys. 3 krzywa zielona należy do dolnego nisko-średniotonowego, niebieska – do górnego, czarna – do dolnej membrany biernej, czerwona – do górnej. Wszystkie głośniki i membrany bierne znajdują się w jednej komorze, więc układ stroi się do jednej częstotliwości, odznaczającej się bardzo wyraźnie odciążeniem na charakterystykach głośników przy 31 Hz. Charakterystyki membran biernych mają swoje wysokie szczyty przy 28 Hz, stąd i charakterystyka wypadkowa sięga tutaj tylko z niewielkim spadkiem.

Tak efektywne promieniowanie układu rezonansowego, czy to z membranami biernymi, czy z otworami, przy tak niskiej częstotliwości rezonansowej nie jest częste. Jedną z "podręcznikowych" zalet membran biernych jest powstrzymanie transmisji pasożytniczych rezonansów obudowy, które bez większych przeszkód promieniowane są przez otwory bas-refleks. To jednak tylko teoria (i to słaba), bowiem cienka membrana nie jest barierą dla dużej energii, zwłaszcza niskich częstotliwości.

Znacznie lepszym sposobem uniknięcia takich efektów jest "sprytne" ustawienie głośników, membran i otworów tam, gdzie fale stojące mają najniższe ciśnienie. Niestety, na skraju obudowy, gdzie znajduje się górny głośnik i górna membrana, występuje węzeł fali i największe ciśnienie, stąd rezonans tak wyraźnie odbija się na ich charakterystykach (przy 110–120 Hz), a słabiej na parze znajdującej się niżej, w pobliżu środka obudowy (gdzie jest "ciszej"). Silne wzbudzenie się fali stojącej wynika z samych proporcji obudowy – jest wysoka i wąska.

Na rys. 4 mamy już zsumowane charakterystyki głośników (krzywa zielona), membran biernych (niebieska) i charakterystykę wypadkową wszystkich źródeł niskich częstotliwości (czarna). Charakterystyka wypadkowa opada poniżej częstotliwości rezonansowej układu z nachyleniem jeszcze większym niż przy systemie bas-refleks (gdzie zbocze osiąga maksymalnie 24 dB/okt.), co jest typowe dla systemu z membraną bierną.

Charakterystyka modułu impedancji potwierdza informacje producenta o 4-omowej impedancji znamionowej – minimum przy 180 Hz ma wartość ok. 3,5 Ω. Uwagę zwraca bardzo wysoki szczyt przy 3 kHz (wychodzący poza skalę 50 Ω); to efekt działania filtrów wyższego rzędu, a przy tym wysokiej częstotliwości granicznej filtra głośnika wysokotonowego; akustyczna częstotliwość podziału jest niższa od 2 kHz, ale dzięki wysokiej efektywności w zakresie kilku kHz, filtr elektryczny działa już znacznie wyżej, co pozwala odciążyć głośnik wysokotonowy, tym bardziej gdy charakterystyka przetwarzania jest w tym zakresie obniżona.

AMPHION testy Zobacz więcej
AMPHION aktualności Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo