Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu
PATHOS
InPol Remix

Najnowszy wzmacniacz Pathosa trafił do mnie z tymczasową instrukcją, podpisaną przez Lucio Sartori. To urządzenie świeżutkie i zaskakujące. Kosztuje tyle samo, co inne wzmacniacze tego testu, raczej duże i bardzo ciężkie, ale jego pudełko pomieściłoby co najwyżej lampy do wzmacniacza Mastersounda…

Nasza ocena

Wykonanie
Ależ projekt! Znakomita architektura, detal, materiały.
Laboratorium
Brak wskaźnika siły głosu. Tylko dwa wejścia liniowe, w opcji wejście USB 24/96; Parametry - bardzo niska moc, zwłaszcza na 4 omach
Brzmienie
Elektryzująco bezpośrednie, choć bez porywającej dynamiki.
Artykuł pochodzi z Audio

Bo i sam wzmacniacz jest maleńki, czego na indywidualnym zdjęciu nie widać. Ale jak wygląda! Jego bryłę tworzą dwa położone na sobie prostopadłościany i umieszczone po bokach radiatory. Górny prostopadłościan wykończono naturalną okleiną (w teście - drewno zebrano).

Z przodu mamy tylko jedno duże pokrętło. Kiedy je przekręcimy, okaże się, że to dwupozycyjny przełącznik z automatycznym powrotem do pozycji spoczynkowej pośrodku. To nienowe rozwiązanie dla Pathosa, stosowane w wielu wcześniejszych wzmacniaczach, jednak po raz pierwszy wygląda w ten sposób i po raz pierwszy nie mamy pojęcia, jaki poziom siły głosu wybraliśmy…

Nie ma przecież żadnego wyświetlacza, który by nas o tym informował, a gałka zawsze znajduje się pośrodku. Trochę to ekscentryczne. Po wyłączeniu z trybu stand-by, wzmacniacz zapamiętuje wcześniej ustawiony poziom głosu. Z kolei po wyłączeniu go mechanicznym wyłącznikiem sieciowym (tylna ścianka) wzmocnienie jest ustawiane na zero.

Niewielkie wymiary urządzenia są możliwe dlatego, że oddaje ono tylko 10 W na kanał (przy 8 omach). Tyle, że oddaje je w klasie A. Oprócz tranzystorów w końcówce, mamy w układzie podwójne triody małej mocy 6922EH amerykańskiej firmy Electro-Harmonix.

Są one ulokowane w górnej ściance, skąd nieco wystają, chronione trzema "łopatkami". W dolnej części przodu umieszczono przycisk stand-by (większy, srebrny) oraz cztery małe czarne guziczki podświetlane diodami.

Najnowszy wzmacniacz Pathos InPol Remix trafił do mnie z tymczasową instrukcją, podpisaną przez Lucio Sartori. To urządzenie świeżutkie i zaskakujące. Kosztuje tyle samo, co inne wzmacniacze tego testu, raczej duże i bardzo ciężkie, ale jego pudełko pomieściłoby co najwyżej lampy do wzmacniacza Mastersounda… LED.

Powielają one przyciski z pilota zdalnego sterowania - wybierzemy nimi wejście XLR, RCA, włączymy wyciszanie o 12 dB ("attenuation") oraz aktywujemy całkowite wyciszenie ("mute"). Radiatory są bardzo duże, wykonywane na zamówienie - kształt ich piór układa się w napis Pathos.

Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?

Projekt Pathosa nie po raz pierwszy jest fascynujący. Pomysł, materiały, precyzja.
Projekt Pathosa nie po raz pierwszy jest fascynujący. Pomysł, materiały, precyzja.

Pathos InPol Remix - przyłącza

Tylna ścianka została wykończona przezroczystą płytą z akrylu, na którą naniesiono napisy. Są tam dwa klasyczne wejścia liniowe, analogowe - zbalansowane XLR i niezbalansowane RCA, jest też wyjście z przedwzmacniacza a także dwa wejścia cyfrowe USB - typu A i B.

Są nawet dwa gniazda do sterowania włączaniem i wyłączaniem wzmacniacza w układach zintegrowanych systemów "custom". Wejścia USB w testowanym egzemplarzu były nieaktywne. Apgrejd kosztuje 700 euro.

Na stronie internetowej firmy znajdziemy też informacje o tym, że już wkrótce ma trafić do sprzedaży niezwykle wyrafinowany stylistycznie, łatwy w obsłudze, odtwarzacz plików audio z możliwością ripowania płyt CD, wyjściem na lampach i zintegrowanym, dotykowym ekranem o przekątnej 21 cali. Ma się nazywać Musiteca i firma już zastrzegła jego nazwę (™).

Pathos InPol Remix - wnętrze

Wnętrze wzmacniacza Pathos InPol Remix jest szczelnie wypełnione. To układ w pełni zbalansowany z osobno prowadzoną masą. Wzmocnienie regulują scalone drabinki rezystorowe PGA2310, po jednej na kanał.

Układ pierwotnie przeznaczony był do profesjonalnych zastosowań, ale szybko został przejęty przez świat hi-fi; pozwala na regulację w zakresie od +31,5 dB do -95,5 dB w krokach 0,5 dB.

Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?

Tylko dwa wejścia liniowe; za dopłatą uruchomimy jeszcze dwa wejścia cyfrowe USB.

Tylko dwa wejścia liniowe; za dopłatą uruchomimy jeszcze dwa wejścia cyfrowe USB.

 

Końcówki mocy - po cztery tranzystory końcowe na kanał (MOSFETy IRFP240) - przykręcono nie bezpośrednio do radiatorów, ale najpierw do aluminiowych płaskowników. Pod spodem w osobnej, metalowej klatce umieszczono układ zasilający.

Wypada powiedzieć parę słów o firmowym układzie INPOL. To skrót od włoskiego "Inseguitore a Pompa Lineare" - w wolnym tłumaczeniu: "kontrola liniowego wtrysku", co w materiałach firmowych objaśniono jako system podobny do semafora, sterującego ruchem pociągów. "Pociągiem" (paliwem) byłby tu prąd, a "pantografem" (kontrolerem) lampa na wejściu układu.

Pathos InPol Remix - lampy

We wzmacniaczu Pathos InPol Remix lampy umieszczono dość nietypowo, przynajmniej jak na wzmacniacz hybrydowy, bo nie na wejściu, a dopiero po regulacji siły głosu, już po wstępnym wzmocnieniu i zbuforowaniu w układach scalonych.

Ale to jest właśnie część układu INPOL - na wejściu końcówki umieszcza się lampę i łączy się ją z tranzystorem nie - jak zwykle - przez anodę, sprzęgniętą za pomocą kondensatora (który blokuje wysokie napięcie zasilające), ale przez katodę.

Można dzięki temu połączyć lampę i bramkę tranzystora, bez pośrednictwa kondensatora, pojedynczym opornikiem. W takim układzie zupełnie inaczej rozkłada się obciążenie w układzie, bo obciążeniem lampy jest bezpośrednio tranzystor, a nie opornik ze sprzęgającym go kondensatorem. To bardzo prosty i elegancki, opatentowany oczywiście przez Pathosa, układ. Jego twórcą jest Gianni Borinato.

Materiały firmowe mówią, że układ INPOL i ogólna architektura wzmacniacza InPol Remix jest kopią, choć przeskalowaną w dół, potężnych monobloków Adrenalin. Te oddają 200 W i są naprawdę duże, jednak założenia dla obydwu urządzeń są identyczne.

Odsłuch

Nie miejmy złudzeń - nawet z kolumnami o wysokiej skuteczności i łagodnym przebiegu impedancji dynamika nie będzie taka, jak z dużego, mocnego wzmacniacza. Różnicowanie basu nie będzie podobne do tego, co pokazuje IN400 Atolla czy nawet Compact 845 Mastersounda.

Jeśli jednak przy zakupie Pathosa InPol Remix, czy tylko rozważaniu o jego nabyciu, myślimy o niewielkim pomieszczeniu i niezbyt głośnym graniu, wówczas można przejść do następnego etapu…

Włoski wzmacniaczyk pokaże coś specjalnego. To wyjątkowo gładkie brzmienie. Słuchając utworu "Caramel" z płyty "Closeup, Vol.1" Suzanne Vegi czułem niemal na podniebieniu jego słodki, gęsty smak.

Wzmacniacz akcentuje środek pasma, ale zupełnie inaczej niż Quad. Tam to klasyczne, lampowe, nasycone, ocieplone granie - z jego zaletami i wadami. Tutaj góra nie jest w jakiś wyraźny sposób zrolowana, ani też nie ma się wrażenia ogólnego "ocieplenia".

Czytaj również: Czy 50-watowym wzmacniaczem można uszkodzić 200-watowe kolumny?

Projekt Pathosa nie po raz pierwszy jest fascynujący. Pomysł, materiały, precyzja.

Projekt Pathosa nie po raz pierwszy jest fascynujący. Pomysł, materiały, precyzja.

Dźwięk jest jednak gładki, bo drażliwe elementy są z niego wywabione tak dokładnie, że nawet podczas słuchania nagrań mp3 ma się wrażenie, że to coś w rodzaju analogu.

Po odpaleniu płyty winylowej, nawet dość agresywnie nagranej, jak "Hourglass" Dave’a Gahana, wszystko nagle eksploduje, dźwięk dosłownie wybucha nam w twarz i wiemy, że mp3 było tylko szyderstwem z tego, co miał do powiedzenia artysta, realizator i producent.

Ograniczenia na basie wynikają wprost z niskiej mocy, ale udało się je do pewnego stopnia obejść. Bas potrafi bowiem zejść całkiem nisko. Na płycie "Homeland" Laurie Anderson, w otwierającym ją utworze "Transitory Life" potrafił utrzymać też zwartość i uderzenie.

Można się dziwić, że takie maleństwo, o tak małej mocy potrafi zagrać w tak autorytatywny, mocny sposób. Jest w tym oczywiście haczyk. W "My Right Eye" z przywołanej wyżej płyty, szybkie, krótkie "pchnięcia" były tylko lekko zaznaczone.

Tutaj wzmacniacz się "oszczędzał". Nie o to chyba chodzi, żeby Pathos InPol Remix przyciął "Battery" Metalliki tak, jak duży piec. Chodzi raczej o subtelniejszą muzykę i nieco inne emocje. A te są gwarantowane - wzmacniacz charakteryzuje się bowiem dźwiękiem o niewiarygodnej bezpośredniości.

Dźwięki wydają się spływać z głośników bez wysiłku, wydobywać z nich samoistnie, jakby nic ich do tego nie zmuszało, jakby nie wiedziały, że między płytą a nami są kilometry drutów, żelastwo, plastik, lasery… itp.

Nie jest to też dźwięk wypchnięty, bo źródła pozorne budowane są raczej za linią głośników, Pathos InPol Remix gra lekko i swobodnie.

Zero mechaniczności, zarazem bez ocieplania i zmiękczania. Pathos InPol Remix nie jest mistrzem różnicowania i rozdzielczości, ale też nie przykrywa wszystkiego własnym charakterem. Wysmakowana, wyspecjalizowana, wyrafinowana konstrukcja.

Specyfikacja techniczna

PATHOS InPol Remix
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 10
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 5
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,25
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 86
Dynamika [dB] 97
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 21
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Pathos INPOLREMIX

Sam producent przyznaje, że moc sięga zaledwie 10 W i to tylko przy 8 omach, choć od polskiego dystrybutora dowiedziałem się, że podobnych wartości można się również spodziewać przy 4 omach. Tak czy inaczej 10 W to ekstremalnie mało, a wzmacniacz jest przecież tranzystorowy... Przy progu 1 % THD moc przy 8 omach wynosi dokładnie 10 W, ale przy 4 omach dwa razy mniej (5 W). Trzeba szukać kolumn o wysokiej efektywności i koniecznie 8"omowych, z czym możemy mieć problem.

Czułość urządzenia wynosi uniwersalne 250 mV " to ważne przy niskiej mocy, aby każdy odtwarzacz mógł wysterować Pathosa.

Pod względem pasma przenoszenia (rys.1.) wzmacniacz radzi sobie świetnie na basie, powyżej 10 kHz rozpoczyna się wyraźny spadek, ale z punktem "3 dB udaje się dociągnąć do 48 kHz (8 i 4 omy).

Pathos bardzo silnie zaznacza pierwsze harmoniczne, na rys.2. widać drugą i trzecią przy ok. "50 dB, czwartą i piątą przy ok. "70 dB oraz szóstą i siódmą jeszcze powyżej "90 dB.

Przebieg wykresu z rys. 3. potwierdza lepszą kondycję Pathosa dla obciążeń 8"omowych, nie tylko moc jest wyższa, ale też w całym zakresie można liczyć na niższe zniekształcenia. Ponadto w obydwu przypadkach minimum zniekształceń pojawia się przy początkowych wartościach mocy, później THD+N systematycznie rośnie.

Może Cię zainteresować
PATHOS testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta listopad 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień - październik 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio listopad 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio listopad 2020

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu