Jego styl nie jest łatwy do zdefiniowania, bowiem potrafi grać tony stłumione jak Miles Davis, zapuszczać się w ekwilibrystyce rozmaitych towarzyszących efektów jak Lerster Bowie, ale też potrafi zadąć czystym tonem niczym Wynton Marsalis.
Podobnie jest ze stylem wypowiedzi Douglasa, który, zdając sobie sprawę z jazzowej tradycji, bezustannie eksperymentuje. Nierzadko owoce jego poszukiwań mają charakter eklektyczny, jak to ma miejsce w przypadku niniejszego tytułu.
Już parę lat temu Douglas rozpoczął penetrację różnych etapów twórczości Davisa i na dłużej zajął się okresem przełomu jego klasycznego kwintetu z drugiej połowy lat 60. oraz początkiem rozbudowanych form jazz-rockowych z przełomu lat 60. i 70.
Kwintet Douglasa może pochwalić się doskonałym zgraniem, to od lat wypróbowani partnerzy w uprawianiu bezkompromisowych form: Uri Cane - fortepianu elektrycznego, Jamas Genus - basu i Clarence Penn - perkusji. Na saksofonie debiutuje z sukcesem Donny McCaslin, któremu przyszło się zmierzyć z wielkim poprzednikiem - Chrisem Potterem.
Z tytułem wiąże się pewna ciekawostka: materiał wydano początkowo w formie MP3, ale niespodziewana częstotliwość pobrań skłoniła wydawcę do wydania podwójnej wersji cd. Idą nowe czasy dla mediów, również w jazzie.
GREEN LEAF
DYSTRYBUCJA: MULTIKULTI
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł