HARMAN/KARDON
AVR-347

AVR-347 zewnętrznie niewiele się różni od swojego poprzednika - modelu AVR-345, "rewolucyjną" zmianę polegającą na zastąpieniu srebrnej gałki czarną wprowadzono już w poprzedniej generacji. Utrzymanie firmowego stylu w tym przypadku może jednak tylko cieszyć - Harmanowi udało się bowiem uchwycić w nim i nowoczesność, elegancję, i wyraźną odrębność w stosunku do wyglądu "Japończyków".

Nasza ocena
Wykonanie
Stylowa i nieustannie bardzo ładna obudowa Harmana. Bardzo dobra sekcja audio i dość skromna część wideo.
Brzmienie
W formacie wielokanałowym soczyste brzmienie z mocnym środkiem i bardzo kompetentną górą. W stereo jeszcze lepiej - środek wciąż doskonały, góra jeszcze wyraźniejsza, a bas pod pełną kontrolą.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Liczba przycisków na frontowej płycie jest niewielka, jednak jest możliwe za ich pomocą ustawienie wszystkich podstawowych funkcji. Wzmacniaczy mocy wewnątrz amplitunera jest siedem, a dekodery odpowiednie, by dostarczyć im różne formaty sygnału. Harman zaaplikował jednak procesory nie (aż) tak rozbudowane jak konkurencja: DD-EX, DTSES, DPLIIx, DTS 96/24 oraz firmowy Logic 7.

Nie ma jeszcze najnowocześniejszych wynalazków z laboratoriów Dolby i DTS, przeznaczonych do obsługi płyt HD i Blu-ray. AVR-347 potrafi przesyłać sygnały o rozdzielczości 1080i/ 1080p, ale upskaluje tylko do 720p, i to wyłącznie w ramach sygnałów cyfrowych. Urządzenie nie ma konwertera wizji, który zamieniałby sygnały analogowe na cyfrowe (aby np. potem wysłać je jednym HDMI do projektora, choćby i bez upskalowania), trzeba więc wykonać równoległe połączenia analogowych źródeł z monitorem. Nie da się ukryć - pod względem obsługi sygnałów wideo Harman nie jest zbyt zaawansowany.

Złącza HDMI są tylko trzy, komponentowych o jedno więcej. Liczne są gniazda cyfrowe audio, w tym dwa w wejściu podręcznym na przednim panelu; cieszy fakt, że złącza światłowodowe nie mają przewagi nad elektrycznymi. Stację dokującą iPoda podłączamy standardowym dla Harmana portem The Bridge, kompaktowym i prostym w użyciu.

Wejść analogowych audio powinno wystarczyć, choć ich liczba nie jest przytłaczająca, dwa źródła zaopatrzono w pętle do nagrywania. Komplet analogowy wejście/ wyjście występuje w pełnym 7.1. Obsługa przez urządzenie drugiej strefy polega na podaniu sygnału liniowego lub głośnikowego do danego pomieszczenia (w tym drugim przypadku delegujemy dwie końcówki, pozostając w kinie z układem 5.1), przewidziano też podłączenie panelu sterującego w systemie A-Bus.

W nieabusowym systemie MR możemy skorzystać z wejścia IR z dodatkowego pomieszczenia, amplituner ma stosowny porcik. W AVR-347 jest również niezależne wejście na IR oraz dwa wyjścia przerzucające ten sygnał do kolejnych urządzeń, co może pomóc w obsłudze całego systemu. Jednak najbardziej komfortowym sposobem komunikowania się z AVR-347 z pewnością będzie port RS-232.

Producent zaopatrzył AVR-347 w system automatycznej kalibracji, ale ustawienia głośnikowe można również wykonać ręcznie. Menu amplitunera jest bardzo łatwe. Oddzielne parametry wybieramy dla każdego z wejść, zamiast przypisywać pewne cechy (np. wejścia cyfrowe lub komponent) odpowiednim urządzeniom. Rozwiązanie Harmana wydaje się bardziej funkcjonalne. Możemy też zająć się regulacjami wizyjnymi: ostrością, jasnością, kontrastem, kolorem oraz rozdzielczością.

Odsłuch i wizja

Dźwięk wielokanałowy pompowany jest z wyjątkową energią i sprężystością. Wzmacniacze tej marki zawsze słynęły z soczystego brzmienia, a AVR-347 przypomina o tym z wyjątkową mocą. Średnica jest nasycona, ale ani trochę nie zmiękczona, analityczna, rzeczowa. Uderza w bardzo naturalny, swobodny i przekonujący sposób. Czy to dla świeżo upieczonego kinomaniaka, czy dla audiofila - będzie to dostrzegalne i atrakcyjne od samego początku, choć z pewnością nie dla każdego relaksujące i ostatecznie najprzyjemniejsze.

Góra wykazuje się kompetencją i... wstrzemięźliwością. Gdybyśmy jeszcze w tym miejscu otrzymali dużą ekspresję, to całe brzmienie mogłoby stać się zdecydowanie przerysowane - ale właśnie dlatego, że wysokie tony trzymają linię i powstrzymują się przed ostrością, energetyczna średnica może brylować. Wysokie tony pozostają na odpowiednim, neutralnym poziomie głośności, z jednej strony są spokojne, z drugiej potrafią przedstawić znakomitą większość najbardziej zaawansowanych meandrów nagrań. Tylko chwalić.

Bas jest swobodny i wystarczająco głęboki, już bez skłonności do twardości, ale prawdę mówiąc, kategoryczne wypowiadanie się na temat charakteru basu w wersji wielokanałowej jest pewnym nadużyciem, bo odnosi się do cech nie tylko głośnika, ale i zupełnie innego wzmacniacza - zawartego w subwooferze aktywnym.

W stereo jest równie dobrze, czy nawet bardzo dobrze, ale nieco inaczej. Średnica nadal jest operatywna, ale już nie tak bezwzględna, spokojniejsza, wyrafinowana w umiejętności stopniowania emocji. Nadal słyszymy znakomitą analityczność i jeszcze lepszą niż wcześniej neutralność.

Na tym tle świetnie uwypukla się góra, teraz odważniejsza i pełniejsza - ale wciąż nie nazbyt ostra. Pojawiają się w niej akcenty metaliczne, ale tylko wtedy, kiedy służą naturalności muzyki. Nikt nie będzie nam więc metalicznie szeptał, ale instrumenty perkusyjne rozwiną się wszechstronnie. Bas ze wzmacniaczy amplitunera okazuje się bardzo dziarski i konturowy, potrafi też zapuścić się bardzo nisko, przy tym wcale się nie rozłażąc. Doskonale.

Technika

W przedniej części umieszczono radiator wykonany z cienkiej blachy, być może ma to związek z nie najwyższą deklarowaną mocą wyjściową, a być może zainstalowane obok wentylatory wspomagają chłodzenie wystarczają- co efektywnie. Jeden z nich umieszczono za radiatorem, drugi z boku, gdzie pracuje również zasilacz. Złożono go z dużego transformatora rdzeniowego, kondensatory filtrujące zamontowano bezpośrednio na płytce z końcówkami.

Tranzystory mocy pochodzą od Sankena, tym razem wybrano układy 2SD2560/2SB1647, tworząc klasyczne pary dla każdego kanału. Tuner znalazł się w prawym tylnym rogu, nie otoczono go ekranem. Ekranowanie poszczególnych elementów jest w tym amplitunerze kwestią problematyczną, gdyż o ile odbiornik radiowy można potraktować po macoszemu, to płytki wideo, obsługującej poprzez HDMI sygnały cyfrowe, nie wypada stawiać bez żadnej ochrony tuż obok transformatora zasilającego.

Interfejsy wejścia i wyjścia to scalaki Silicon Image, a więc dokładnie to, czym posługują się dziś niemal wszyscy w swoich topowych konstrukcjach. Punkt centralny całej maszynerii to procesor Genesis FLI18125, zawierający technologię DCDi. Nie jest to już konstrukcja najnowsza, skaluje tylko do 720p.

Konwersję sygnału cyfrowego na analogowy zapewnia z kolei niedrogi układ Analog Devices dysponujący modułami o rozdzielczości 8 bitów i częstotliwości próbkowania 216MHz.

Grzegorz Rogóż

Parametry
HARMAN/KARDON AVR-347
Produkowany Tak
Rodzaj Amplitunery
Ilość końcówek 7
Moc8 [W] 2K 171
Moc4 [W] 2K 0
Wejścia / wyjścia video komp/HDMI
Skaler 720p
Dekodery surround DD EX,DTS ES,DTS 96/24,DPLIIx
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Harman Kardon AVR-347

Według firmowej specyfikacji AVR-347 ma oferować tylko 2x 70W oraz 7x 55W - to niezbyt wiele, zwłaszcza w trybie stereo, na tle konkurencji atakującej ponad stu watami. Ale w laboratorium AVR-347 zaprezentował wyniki godne urządzenia w tym zakresie cenowym.

Moc wynosi niemal 100W w pojedynczym kanale, 2x 90W w stereo i dobre 67W w trybie wielokanałowym (pięć kanałów). Szkoda tylko, że oficjalnie producent nie dopuścił współpracy z kolumnami 4-omowymi.

Poziom szumów to przeciętne -82dB, dynamika osiągnęła 102dB. Charakterystyka z rys.1 pokazuje, że Harman świetnie radzi sobie na skraju przy 10Hz (-0.2dB) i ma spadek zaledwie -1.2dB dla 100kHz.

Druga oraz trzecia harmoniczna są najsilniejszymi w spektrum z rys. 2, ich poziom to dość wysokie -81dB. O 3 dB niżej leży piąta, za nią widać jeszcze kilka dalszych nieparzystych, ale już poniżej linii -90dB.

Na rys. 3 widać, że moc przy której THD+N nie przekracza 0,1% rozciąga się już od 0,6W do 89W. (R.Ł.)

HARMAN/KARDON testy
MCR-B370D
YAMAHA
MCR-B370D
Minisystemy

Prezentując po raz pierwszy system MusicCast, Yamaha przedstawiła wizję usieciowienia wszystkich swoich urządzeń. I trzeba przyznać, że z każdym rokiem się do tego celu przybliża. W sieciową pajęczynę nie załapały się dotąd jednak podstawowe modele każdej z głównych kategorii urządzeń, w tym dwa najnowsze i najtańsze minisystemy: MCR-B270D oraz MCR-B370D. Kierując się ceną, bierzemy do testu ten drugi, ale systemy różnią się właściwie tylko wykończeniem zespołów głośnikowych, które w przypadku MCR-B270D jest skromniejsze.

X-HM76
PIONEER
X-HM76
Minisystemy

Już sam podział, jaki wprowadza producent – na "microsystemy" i "kompaktowe komponenty" (a nie obejmuje to w ogóle "dużego" sprzętu o szerokości 43 cm) – zapowiada szeroki wybór. I faktycznie jest on imponujący, bowiem wliczając wszystkie warianty, liczy aż 24 propozycje. X-HM76 to jeden z droższych modeli, zwłaszcza w grupie tych miniwież, których elektronikę zaprojektowano w ramach pojedynczego urządzenia (Pioneer proponuje także miniwieżyczki ze wzmacniaczem i odtwarzaczem w oddzielnych obudowach). W X-HM76 może spodobać się wiele rzeczy, a niektóre walory są wręcz fantastyczne.

D-M41DAB
DENON
D-M41DAB
Minisystemy

Na duży wybór minisystemów Denona składa się pewna liczba podstawowych modeli, ich wersji funkcjonalnych i kolorystycznych. D-M41 znajduje się mniej więcej w środku oferty, dostępny jest w odmianie podstawowej z tunerem FM oraz rozszerzonej - z odbiornikiem cyfrowym DAB+ (i taka wersja jest przedmiotem testu). Możemy kupić samą jednostkę centralną, ale zgodnie z konwencją testu, bierzemy na warsztat cały zestaw - z firmowymi zespołami głośnikowymi. Ponadto w tym przypadku jest to opcja szczególnie wartościowa z uwagi na unikalny sposób akustycznego dopasowania elektroniki i głośników.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu