Zostań w domu, zamów taniej!
Nie wychodź z domu i zamów online swoje ulubione pisma 20% taniej. Skorzystaj z kodu rabatowego: czytajwdomu
SONUS FABER
Sonetto 2

Sonetto 2 to najtańszy z dużych monitorów Sonusa. Nie jest jednak aż tak tani, aby... nie mógł być piękny. Sonus "trzyma poziom" i po wycofaniu z oferty tańszych serii wszystkie pozostałe są produkowane we Włoszech. Wysmakowany projekt, nieskazitelne wykonanie, bardzo dobra technika, tradycja wyrafinowanego brzmienia, najwyższa renoma. Satysfakcja gwarantowana.

Nasza ocena

Wykonanie
Duży, efektowny monitor w firmowym stylu estetycznym i technicznym. Ciekawa bryła z wygiętymi bokami, okleina orzechowa, skóra na górnej ściance. 18-cm nisko- -średniotonowy z membraną celulozową, 28-mm wysokotonowa kopułka "DAD".
Laboratorium
Dobre zrównoważenie z delikatnym wzmocnieniem skrajów pasma, wyśmienicie rozciągnięty bas: -6 dB przy 35 Hz! Impedancja znamionowa 6 Ω, czułość 84 dB.
Brzmienie
Dobrze rozciągnięte i poukładane, jednocześnie nasycone, lekkie i otwarte. Niski bas bez brutalności i ociężałości, przyjemna średnica o naturalnej barwie, "oddychające" wysokie tony. Bardzo łatwe w odbiorze.
Artykuł pochodzi z Audio

Dopiero co, kilka stron wcześniej, porównując aktualną pozycję i politykę Chario i Sonus fabera, zaznaczyłem że w ciągu ostatnich kilku lat Chario wycofało z oferty tańsze serie, a Sonus wręcz przeciwnie - przeprowadził w tym kierunku ofensywę. Nie będę już tamtych fragmentów poprawiał, ale przyznaję, byłem niedoinformowany.

Teraz zaglądając na stronę Sonusa zobaczyłem, że zniknęły z niej dwie najtańsze serie - Chameleon i Principia (a nic w zamian się nie pojawiło). Dodajmy do tego fakt, że seria Sonetto, zastępująca serię Venere, jest od niej droższa i mamy zupełnie inny obraz sytuacji niż kilka lat temu, tak jakby Sonus wracał na jeszcze wcześniejsze pozycje, gdy był marką luksusową.

Czasy te są odległe, przecież już 20 lat temu Sonus zaczął "schodzić" na niższe półki, ale wtedy był firmą o zbyt małym potencjale, aby połączyć to z dużą skalą sprzedaży. Dopiero kolejny właściciel wyprowadził Sonusa na szerokie wody, chociaż "nic za darmo" - firma mogła trochę stracić na prestiżu i ekskluzywności, czemu przeciwdziałano równie intensywnym rozwojem oferty w wyższych seriach.

Mogło się wydawać, że ostatecznie udało się wszystko ze sobą pogodzić (z dobrym wynikiem finansowym...), ale wycięcie w pień tańszych serii wskazuje, że coś już nie grało, czyli przestało się opłacać. Może zmieniły się relacje z dalekowschodnimi podwykonawcami... Bo nie było tajemnicą, że tańsze serie, wraz z Venere, nie były produkowane we Włoszech, ale seria Sonetto - już tak.

W tej sytuacji najtańszą pozycją w całej ofercie Sonusa staje się Sonetto 1, mniejszy podstawkowiec serii, kosztujący 6500 zł. Najwyraźniej obydwie włoskie firmy, przynajmniej na razie, odpuściły sobie niższy segment rynku. Nie jest to dla nas duża strata, wybór mamy tutaj dostatecznie duży, a Chameleony i Principie nie wnosiły tej jakości, jakiej oczekujemy po Sonusie.

Za to seria Sonetto znacznie podniosła poziom nawet w stosunku do przyzwoitej serii Venere. Trochę od niej droższa, została oparta na wyraźnie lepszych przetwornikach, producent chwali się lepszym wykonaniem, no i produkowana jest we Włoszech. Obecnie to najtańsza, ale już "pełnowartościowa" seria Sonusa, w najważniejszych rozwiązaniach podobna do tych droższych. Zacznijmy od czystej techniki.

Czytaj również: Czy kolumny trzeba ustawiać na kolcach?

Górną ściankę pokrywa skóra – dosłownie przyszyta wzdłuż krawędzi. Pozostałe powierzchnie wykończono fornirem orzechowym, dwie inne wersje są lakierowane na czarno i na biało. Wszystko pięknie, ale również tutaj maskownica przeszkadza w uzyskaniu najlepszej charakterystyki, więc trzeba ją odłożyć na bok.
Górną ściankę pokrywa skóra – dosłownie przyszyta wzdłuż krawędzi. Pozostałe powierzchnie wykończono fornirem orzechowym, dwie inne wersje są lakierowane na czarno i na biało. Wszystko pięknie, ale również tutaj maskownica przeszkadza w uzyskaniu najlepszej charakterystyki, więc trzeba ją odłożyć na bok.

Sonus faber Sonetto 2 - przetwornik DAD

Przetwornik wysokotonowy jest typu DAD, stosowanego obecnie we wszystkich konstrukcjach Sonusa. Ma to znaczenie nie tylko akustyczne, ale i marketingowe - tym samym firma przekonuje, że ma "patent" i jest konsekwentna, aby zapewnić firmowe brzmienie nawet swoim najtańszym modelom.

Występują różne, droższe i tańsze wersje wysokotonowego DAD, różniące się przede wszystkim układem magnetycznym (w największym stopniu wpływającym na koszty). Koncepcja jest jednak wszędzie podobna - membrana to 28-mm jedwabna kopułka (co wpisuje się w tradycję i same początki Sonusa, gdy stosował kopułki Dynaudio), a kluczowym i wyróżniającym elementem DAD (Damped Apex Dome) jest punktowe unieruchomienie (wytłumienie) szczytu kopułki za pomocą miniaturowego stożka przymocowanego do wysięgnika.

Cała ta konstrukcja, znajdująca się przed membraną, nie jest ani jej częścią, ani nie ma zadania "soczewki akustycznej" (chociaż efektem ubocznym na pewno jest jakaś zmiana biegu fal), nie jest też konieczną ochroną przed uszkodzeniem mechanicznym (jakie czasami widzimy przed kopułkami sztywnymi, ale łamliwymi).

Czytaj również: Prąd i siła. Głośniki niskotonowe

Oryginalna konfiguracja gniazda z "przesuniętymi" zaciskami wynika ze szczupłości miejsca na wąskiej tylnej ściance. Czy bi-wring w ogóle ma sens, zwłaszcza w układach dwudrożnych - to już inna sprawa.
Oryginalna konfiguracja gniazda z "przesuniętymi" zaciskami wynika ze szczupłości miejsca na wąskiej tylnej ściance. Czy bi-wring w ogóle ma sens, zwłaszcza w układach dwudrożnych - to już inna sprawa.

Czemu służy? "Dotknięciu" wierzchołka kopułki, co zmienia mechanikę jej pracy, nie pozwalając tej części miękkiej membrany pracować w sposób niekontrolowany (jest najbardziej oddalona od cewki, najlepszym źródłem najwyższych częstotliwości jest obszar znajdujący się bezpośrednio przy cewce). DAD to pierwszy, a więc może i najważniejszy punkt na liście "core technology", przedstawianej przez Sonusa.

Sonus faber Sonetto 2 - membrana z celulozy

Drugi ważny "moment", który determinuje aktualny styl techniczny i brzmieniowy Sonusa, to stosowanie membran na bazie pulpy celulozowej we wszystkich głośnikach nisko-średniotonowych i średniotonowych.

Można to stwierdzić dopiero teraz, po wycofaniu tańszych serii, gdzie membrany były z włókna szklanego lub polipropylenu. Celuloza i jedwab - to połączenie naturalnych materiałów nie tylko przemawia do wyobraźni, ale rzeczywiście jest dobrym punktem wyjścia do uzyskania naturalnego brzmienia, chociaż zbyt wiele zależy od innych elementów, aby mówić o gwarancjach.

Membrana celulozowa jest dominującym, ale nie wyłącznym rozwiązaniem w historii Sonusa. Pierwsze Minimy miały 10-cm przetwornik z membraną celulozową, ale już Minimy Amator, Electy Amator, Extremy i Guarneri Homage - polipropylenowe (większość z nich pochodziła z firmy Audio Technology, która ogranicza się do takiej technologii - podobnie jak Dynaudio).

Czytaj również: Co to jest membrana bierna i jakie pełni funkcje?

System bas-refl eks znajduje ujście w szczelinie cokołu - oryginalnie i praktycznie.
System bas-refleks znajduje ujście w szczelinie cokołu - oryginalnie i praktycznie.

Potem membrany celulozowe wróciły wraz z Vifami i Scan-Speakami, a obecnie, chociaż Sonus wciąż współpracuje z duńskim specjalistą, to stosowane przez niego przetworniki nie przypominają już żadnych standardowych modeli.

Sonus faber Sonetto 2 - Paracross Topology

Podobnie jak Dynaudio... Sonus faber stosował niegdyś z upodobaniem filtry 1. rzędu, ale obydwie firmy wyrosły już z etapu fascynacji tą koncepcją, bezkompromisową tylko w wąskim, teoretycznym ujęciu, abstrahującym od wielu uwarunkowań, które konstruktor- praktyk powinien wziąć pod uwagę.

Jednak o ile Dynaudio przedstawia swoje zwrotnice prostym językiem ogólnie znanych pojęć (w przypadku Evoke 20 - filtry 2. rzędu), o tyle Sonus nie odpuścił okazji, aby również w tym zakresie pochwalić się własnym rozwiązaniem. Firma zalicza je do "core technologies" i nazywa "Paracross Topology".

Chodzi w nim o umieszczenie niektórych elementów szeregowych po ujemnej stronie obwodu, co ma zmniejszać podatność na zakłócenia zewnętrzne. Jeżeli chodzi o nachylenie, to filtry "średnio strome" stopniowo zwiększające nachylenie.

Sonus faber Sonetto 2 - obudowa

Sonus faber Sonetto 2 nie jest tak ciężki, jak Evoke 20, ale nie można mu odmówić zasadniczej solidności, a obudowa na pewno będzie się podobać - to kolejny, doskonale znany i natychmiast widoczny punkt firmowego programu.

Kształty już wyraźnie odbiegają od prostopadłościanu, chociaż od pewnego czasu Sonus rezygnuje z wcześniej konsekwentnie stosowanego pochylenia.

Czytaj również: Czy obudowa kolumny jest potrzebna po to, aby działać jako pudło rezonansowe?

Po wycofaniu z oferty tańszych serii, linia Sonetto jest tą "podstawową" i również ona, tak jak jeszcze droższe, może pochwalić się włoskim pochodzeniem.
Po wycofaniu z oferty tańszych serii, linia Sonetto jest tą "podstawową" i również ona, tak jak jeszcze droższe, może pochwalić się włoskim pochodzeniem.

Prawie cała obudowa jest wykończona fornirem (orzechowym) lub polakierowana na biało albo czarno, z wyjątkiem górnej ścianki, która jest dosłownie obszyta czarną skórą.

Czarny jest też cokół o grubości 2 cm, w którym dyskretnie zainstalowano wylot bas-refleksu. Ma on formę szczeliny o szerokości ok. 9 cm. Taka lokalizacja uspokoi wszystkich, którzy obawiają się bas-refleksów "dmuchających" do tyłu, a taka forma pozwoliła nie zwiększać wysokości obudowy, co byłoby konieczne przy typowym wylocie okrągłym.

Mocowania koszy są zasłonięte dekoracyjnymi oprawami. W przypadku wysokotonowego jej kształt też stał się już charakterystyczny dla Sonusa, a wywodzi się z geometrii niektórych droższych modeli, gdzie ukośne "ścięcia" frontu tworzyły wokół głośnika trapez.

Maskownica, trzymana przez magnesy, jest rozpięta na plastikowym "grillu" o strukturze "plastra miodu". Wygląda to nowocześnie, ale w pomiarach okazało się, że powstają na niej duże odbicia i w konsekwencji - nierównomierności charakterystyki. Na szczęście Sonus faber Sonetto 2 wygląda pięknie i bez maskownicy.

Czytaj również: Czy 50-watowym wzmacniaczem można uszkodzić 200-watowe kolumny?

Membrana wysokotonowego to 28-mm jedwabna kopułka, ale sposób jej pracy zmienia unieruchomienie wierzchołka - jest to oryginalne rozwiązanie Sonusa, obecne już we wszystkich konstrukcja.
Membrana wysokotonowego to 28-mm jedwabna kopułka, ale sposób jej pracy zmienia unieruchomienie wierzchołka - jest to oryginalne rozwiązanie Sonusa, obecne już we wszystkich konstrukcja.

Odsłuch

Sonetto spotkały się z Evokami już wcześniej - w numerze październikowym testowaliśmy duże 5-ki i 50-ki, teraz pojedynek przenieśliśmy do kategorii podstawkowej, ale jak zaraz się okaże, nie zmienia to zasadniczo "układu sił" i wzajemnych relacji, obydwie firmy nadały swoim konstrukcjom, większym i mniejszym, określone profile brzmieniowe, starając się maksymalnie upodobnić je do siebie - oczywiście nie Dynaudio do Sonusa, ale 20-ki do 50-ek, i 2-ki do 5-ek.

Z kolei różnice między tymi profilami (obydwu firm) są ewidentne, aż zastawiające na tle historycznym. Pamiętam czasy, gdy Dynaudio i Sonus grały podobnie, tak jak tylko podobnie mogą grać kolumny różnych firm, przygotowane według różnych projektów, a nie kopiujące siebie nawzajem.

Nieprzypadkiem jednak pierwsze konstrukcje Sonusa miały kopułki Dynaudio, a nisko-średniotonowe pochodziły z innej, spokrewnionej duńskiej firmy Audio-Technology. Słuchając jednych i drugich, smakowaliśmy ciepło i miękkość, cieszył nas pełny, zaokrąglony bas, aksamitne wysokie tony i bliska, plastyczna średnica.

Z upływem czasu zmieniał się zwłaszcza styl Sonusa. Nie będziemy tutaj wspominać wszystkich etapów tej ewolucji, ale już od kilku ładnych lat utrwalił się określony profil, który dzielą wszystkie modele - od najtańszych do najdroższych, od najmniejszych do największych. Dynaudio jeszcze zwiększyło znaczenie niskich częstotliwości, nabrało potęgi, ale wyrafinowane, subtelne wysokie tony trzyma na wodzy.

Sonus faber Sonetto 2 gra lżej, jaśniej, a przy tym bezproblemowo, nienatarczywie, przyjaźnie. Nie kreuje potęgi ani bardzo mocnym uderzeniem, ani masywnością niskich częstotliwości, jednak bas jest porządny, zręczny, dobrze artykułowany, czysty i czytelny, bez nadmiernego przytupu i pogrubienia, za to z efektownym zejściem. Przy takim (umiarkowanym) natężeniu lepiej zniesie ustawienie w małym pomieszczeniu i przysunięcie do ściany niż w wydaniu Evoke 20.

Sonus faber Sonetto 2 ustawione daleko od ścian, w dużym pomieszczeniu, grały szczupło, chociaż i w takiej sytuacji miały dużo naturalności.

Spójnie, ale bez skupienia na środku pasma, komunikatywne, lecz nieagresywne, wprowadzały na scenę każdą muzykę w wersji lekkostrawnej, łatwo przyswajalnej, efektownej przejrzystością i otwarciem wysokich tonów. Góra pasma została ułożona bardzo przyjemnie, chociaż wcale nie w kierunku słodzenia i zaokrąglenia.

Czytaj również: Jak należy ustawić zespoły głośnikowe względem miejsca odsłuchowego?

Nisko-średniotonowy ma membranę celulozową z dodatkiem innych "naturalnych włókien".
Nisko-średniotonowy ma membranę celulozową z dodatkiem innych "naturalnych włókien".

Dzięki jej "napowietrzeniu" każdy dźwięk i cały przekaz oddycha, przewija się świeżość i "zefirek" wysokotonowych niuansów. Nie pojawia się "dzwonienie", przełom średnich i wysokich częstotliwości jest delikatny, ale i płynny, wokale mają ciągłość, a ich sybilanty są o tyle wyraźne, o ile gładkie i delikatne, przysunięte w górę skali częstotliwości.

Dźwięki są dobrze nasycone i osadzone, ale na scenie nie ma zagęszczenia, porządek jest "luźny". Nic nie męczy i nie drażni, chociaż uwagę zwraca dużo informacji, detali, a zwłaszcza otoczka akustyczna. Środek pasma, chociaż "wykończony" sypką górą, sam jest dostatecznie obecny i wyrazisty, a przede wszystkim ma ładną, naturalną barwę.

Średnica z Dynaudio jest mocniejsza, wysunięta, gęsta, jednorodniejsza, potrafi pokazać duże pozorne źródła dźwięku, średnica z Sonusa jest delikatniejsza, lepiej zróżnicowana w wybrzmieniach, tonalnie ustawiona optymalnie, bez żadnej emfazy czy "dopalenia".

Współczesne Sonusy nie uwodzą i nie czarują, nie tworzą ciepłego, otulającego klimatu, ale ich niewątpliwa muzykalność jest bardziej uniwersalna i bezpieczna.

Był też taki okres, gdy Sonusy grały sucho, z dużą dyscypliną i bez żadnych skłonności, ale wtedy brakowało im życia i radości, której źródłem są teraz. Bez wyraźnych przerysowań, chociaż z zaakcentowanymi wysokimi tonami, łączą w sobie prostolinijną ekspresję i wyrafinowaną elegancję.

Specyfikacja techniczna

SONUS FABER Sonetto 2
Moc wzmacniacza [W] 40-200
Wymiary [cm] 37 x 25 x 33,4
Rodzaj głośników P
Efektywność [dB] 84
Impedancja (Ω) 6
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Sonus faber Sonetto 2

Sonus przygotował charakterystykę, którą można zakwalifi kować do grupy "ogólnie zrównoważonych", ze wzmocnionymi skrajami pasma, ale wśród tego typu sytuacji ta jest relatywnie subtelna. Wyprofi lowanie jest łagodne, a przejście przez częstotliwość podziału płynne.

Charakterystykę w pasmie 38 Hz - 14 kHz można zmieścić w ścieżce nawet węższej niż +/-3 dB (tylko do 14 kHz nie z powodu opadania powyżej, lecz dlatego, że przy 15 kHz pojawia się "górka"); Producent podaje pasmo 42 Hz - 25 kHz (bez tolerancji decybelowej), ale poziom przy 42 Hz już niemal odpowiada średniemu poziomowi w całym pasmie.

Niskie częstotliwości są wyśmienicie rozciągnięte. Podając spadek -6 dB, odnosimy go do poziomu średniego, tak określony znajduje się przy 35 Hz - to rekord testu i wynik wybitny dla konstrukcji podstawkowej, zwłaszcza że niskie tony nie są wyraźnie wyeksponowane i spadek -6 dB względem ich szczytu (przy 100 Hz) znajduje się niewiele wyżej - przy 38 Hz.

Przy tym częstotliwość rezonansowa obudowy wcale nie jest bardzo niska (ok. 45 Hz), ale trafi ona idealnie, aby w jej okolicy układ działał efektywnie. Ale dobre strojenie to tylko finał, punktem wyjścia są odpowiednie parametry głośnika i optymalna objętość. Tak zestrojony bas nie będzie dominował i skłaniał do zamykania otworu, a jednocześnie będzie "obecny". Wysokie tony są trochę pofalowane, ale charakterystyka łatwo dochodzi do 20 kHz i wygląda na to, że zawędruje dalej niż deklarowane przez producenta 25 kHz.

Rozpraszanie też jest bardzo dobre, a przy 20 kHz charakterystyka z osi 15o odstępuje od tej z osi głównej tylko o 3 dB. Ciekawie wygląda rozsunięcie charakterystyk mierzonych na różnych osiach w zakresie 1-6 kHz; wszystkie biegną dość płynnie, tyle że na różnych wysokościach.

Tak szeroki zakres częstotliwości, w którym widzimy zmiany, wskazuje, że fi ltrowanie z obydwu stron jest dość łagodne, ale udało się je powiązać z takimi charakterystykami fazowymi obydwu sekcji, że w badanym zakresie kątów przesunięcie fazy między nimi jest umiarkowane (osłabienia nie są głębokie).

Teoretycznie ta leżąca najwyżej - zdjęta pod kątem -7º - najlepiej "pasuje" do sąsiednich zakresów, ale nie można wykluczyć, że obniżenie związane z osią +7º da przyjemniejsze brzmienie. Aby to sprawdzić, trzeba usiąść niżej i wyżej, a docelowo wybrać odpowiedniej wysokości podstawki. Maskownicę należy zdjąć, gdyż wprowadza poważne nierównomierności, z zapadłością przy 7 kHz na czele.

Czułość wynosi 84 dB, producent podaje 87 dB, różnicę 3 dB zawsze najłatwiej nam wyjaśnić różnymi standardami pomiaru - my odnosimy się do warunków otwartej przestrzeni, ale dopuszczalne jest przyjęcie warunków półprzestrzeni, co daje premię właśnie 3 dB.

Tak czy inaczej, nie jest to wynik ani ponadprzeciętny, ani problematyczny, lecz przyzwoity dla konstrukcji tej wielkości. Dokładnie taki sam, jak w przypadku Evoke 20 Dynaudio, i również pod względem impedancji konstrukcje te są zbliżone, więc w sumie stanowią podobne obciążenie dla wzmacniacza.

Tutaj jednak mamy małą ciekawostkę: Sonus deklaruje impedancję 4 Ω, chociaż ma wszelkie podstawy, aby przedstawiać Sonetto 2 jako konstrukcję znamionowo 6-omową, analogicznie jak Dynaudio swoje Evoki 20 - minimum przy 200 Hz ma wartość dokładnie 5 Ω, a więc różnica względem 6 Ω jest mniejsza od 20%. To bardzo rzadko spotykana sytuacja, aby producent "zaniżał" impedancję, większość ją zawyża, zgodnie z nie do końca racjonalnymi oczekiwaniami klientów, czujących się najbezpieczniej z głośnikami 8-omowymi.

Zamiast mocy znamionowej, Sonus rekomenduje moc wzmacniacza w zakresie od 40-200 W. Zakres wydaje się dostatecznie rozsądny, o ile rozumiemy, że to bardzo ogólne wskazówki. "Na upartego" można do nich podłączyć wzmacniacz lampowy o mocy niższej od 40 W, a także "piec" o mocy wyższej od 200 W - tak czy inaczej, moc znamionową konstrukcji na jednej 18-ce lepiej oszacować na poziomie ok. 100 W. Również Sonus wyszedł "z tarczą" z porównania obydwu egzemplarzy, w całym pasmie różnice nie przekraczają 1 dB, trzymając się bliżej 0,5 dB.

Może Cię zainteresować
SONUS FABER testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta listopad 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień - październik 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio listopad 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio listopad 2020

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu