YAMAHA
PianoCraft E410

Przyjęte z wielkim aplauzem pierwsze Piano Crafty doczekały się już godnych następców, ostatnia generacja trafiła do sprzedaży w 2006 roku. Trzy nowe systemy różnią się przede wszystkim elektroniką, natomiast zespoły głośnikowe, w największej mierze stanowiące o brzmieniowym sukcesie Miniyamahy, bazują na dotychczasowym projekcie. Zgodnie z dewizą, że lepsze bywa wrogiem dobrego.

Nasza ocena
Wykonanie
Znane z systemów PianoCraft audiofilskie minimonitorki, solidna konstrukcja elektroniki.
Laboratorium
Podstawowe funkcje systemu stereo bez udziwnień... może poza gniazdem dla iPODa.
Brzmienie
Wyrównany, dynamiczny i swobodny dźwięk, bez krzykliwości, z krótkim, wyrywnym basem.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Dostarczony do testów model Yamaha PianoCraft E410 jest jednym z najbardziej audiofilskich PianoCraftów, nie mamy tutaj ani DVD-amplitunera, ani w ogóle DVD - lecz amplituner stereofoniczny i odtwarzacz CD - dokładnie tak, jak w pierwszym, "oryginalnym" Piano Crafcie.

Amplituner RX-E410 jest ciężki, w środku siedzą wzmacniacze analogowe podparte solidnym zasilaniem - dużym transformatorem rdzeniowym, któremu towarzyszą kondensatory Elna for Audio. W stopniu końcowym pracują tranzystory Sankena, regulacja głośności odbywa się natomiast w czarnym Alpsie. Tuner przyjął postać niezależnego modułu w ekranie. Wybór wejść odbywa się poprzez układy scalone, dla iPODa przewidziano niezależną płytkę.

Amplituner ma metalowy front, a najczęściej używane pokrętła - głośności i wyboru źródeł - także są metalowe. Obok regulatorów, jak przystało na audiofilski system, jest również przycisk Pure Direct (po wciśnięciu wszystkie wyświetlacze gasną, zostaje tylko pojedyncza niebieska dioda w amplitunerze).

Nad najbardziej nagrzewającymi się elementami, a więc końcówkami mocy i zasilaczem, w obudowie wykonano ażurowe nacięcia. Choć moim zdaniem system wygląda najlepiej, gdy amplituner stoi na dole, to rozsądek podpowiada, by zapewnić mu dobrą wentylację i ustawić na odtwarzaczu. System PianoCraft ma co prawda rozbudowane zabezpieczenia i nawet po przegrzaniu nic się stać nie powinno, ale nagły stuk i zanik dźwięku w głośnikach (tak to właśnie działa - sprawdzałem) może nieświadomych tych zabezpieczeń nieźle nastraszyć.

Z tyłu wyposażenie jest kompletne, dwa wejścia liniowe uzupełniono pętlą dla rejestratora, a obok zacisków głośnikowych znalazło się także wyjście subwooferowe. Odtwarzacz iPOD komunikuje się podobnie jak w amplitunerach wielokanałowych, a więc poprzez dodatkową stację dokującą. Podłączenia ułatwią dwa gniazda sieciowe o łącznej obciążalności 100W. W sam raz dla odtwarzacza i dodatkowego źródła.

Wygląd odtwarzacza jest minimalistyczny, przez całą górną część panelu ciągnie się szuflada "przedłużona" trzema przyciskami mechanizmu, pod spodem znajduje się spory wyświetlacz (ale znów nie najjaśniejszy), na którym zobaczymy też informacje CDTextu. Po prawej stronie umieszczono klawisze przeskakiwania do sąsiednich utworów, a po lewej wyłącznik zasilania. Z przodu nie ma "oka" podczerwieni, chcąc obsługiwać cały system z pilota, trzeba wykonać specjalne połączenie komunikacyjne z amplitunerem.

Do dyspozycji mamy pojedyncze wyjście analogowe oraz komplet cyfrowy. Wypada podkreślić, że złącza są złocone.

Pilot jest plastikowy, ale nie tandetny, ma klawiaturę numeryczną dla odtwarzacza, wszystkie funkcje wyboru ścieżek, także te ułatwiające podróż po krainie mp3, obsługa amplitunera jest także kompletna.

Kolumny są tyleż piękne co... odważę się na to odkrywcze stwierdzenie: niepraktyczne, bo wspaniałe, błyszczące obudowy już w chwil kilka po wyjęciu z kartonów przyciągają wszystkie fruwające w powietrzu pyłki. Układ przetworników tworzą 25-mm tekstylna kopułka i 13-cm nisko-średniotonowy z membraną polipropylenową. Obydwa przetworniki są ekranowane magnetycznie. Z tyłu znajduje się tunel bas-refleksu i pojedyncze gniazdo. Terminale mają zaślepki, po ich usunięciu można wygodnie posługiwać się banankami, ale z amplitunerem ta sztuka już mi się nie udała.

Odsłuch

PianoCraft po raz kolejny dał dowód swojej klasy. Trudno zresztą było się poważnie niepokoić o rezultaty - jak już wspomniałem, monitorki pozostały takie same, znane z testów poprzednich wersji, a spodziewany wynik tylko dodatkowo potwierdził znaczenie, jakie dla ostatecznego rezultatu brzmieniowego mają głośniki.

Dźwięk Yamahy przedstawia bardzo przyjemną kombinację witalności i zrównoważenia. Owszem, wysokie tony pokazane są wyraźnie, bez chowania ich za średnicę. W tym miejscu pojawić się może bodaj jedyny zarzut - góra pasma jest lekko zapiaszczona, ale przecież nie może być idealna w systemie za taką cenę. W dodatku to dzięki jej aktywności można zauważyć jej niedoskonałości - gdyby zakres ten lekko cofnięto, byłoby może i bardziej gładko, ale chyba smętnie.

Na drugim krańcu pasma Yamaha Pianocraft E410 gra dziarskim, szybkim baskiem, który nie schodzi zbyt nisko, ale wykonuje swoją robotę nadzwyczaj kompetentnie. Spora dynamika pozwala odtworzyć przeróżne, nawet bardzo wymagające pod tym względem nagrania. Nigdy nie przyłapałem zestawu na definitywnym zakrztuszeniu się jakimkolwiek fragmentem. O średnicy też wypada mówić tylko pozytywnie - jest czysta, neutralna, elastyczna.

Czasami operuje lekko wypchniętym przednim planem, kiedy indziej subtelnie się wycofuje - najwyraźniej pokazuje to, co jest na płycie. Do tego szczególnie przekonująco odtwarzane są męskie wokale, bo mają dobre wypełnienie i artykulację, co jest niezwykle rzadko oddawane przez tak małe głośniki. Starannie ustawione na odpowiednich podstawkach potrafią zagrać dużym, obszernym, wypełniającym pole wokół głośników dźwiękiem. Niestety, zdaję sobie sprawę, że najczęściej zostaną wepchnięte w regał. Taki już ich los - tak jak i większości mini wieżyczek.

Radek Łabanowski

Parametry
YAMAHA PianoCraft E410
Produkowany Tak
Skład CD, A
Przedwzmacniacz gramofonowy Nie
Moc8 [W] 65
Moc4 [W] 0
Wyjście słuchawkowe Tak
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Videotesty
Amplituner stereo Yamaha R-N803D
Video test Amplituner stereo Yamaha R-N803D
Yamaha R-N803D ma na pokładzie tuner radiowy, wyjście słuchawkowe,...
3:07
YAMAHA testy
MCR-B370D
YAMAHA
MCR-B370D
Minisystemy

Prezentując po raz pierwszy system MusicCast, Yamaha przedstawiła wizję usieciowienia wszystkich swoich urządzeń. I trzeba przyznać, że z każdym rokiem się do tego celu przybliża. W sieciową pajęczynę nie załapały się dotąd jednak podstawowe modele każdej z głównych kategorii urządzeń, w tym dwa najnowsze i najtańsze minisystemy: MCR-B270D oraz MCR-B370D. Kierując się ceną, bierzemy do testu ten drugi, ale systemy różnią się właściwie tylko wykończeniem zespołów głośnikowych, które w przypadku MCR-B270D jest skromniejsze.

X-HM76
PIONEER
X-HM76
Minisystemy

Już sam podział, jaki wprowadza producent – na "microsystemy" i "kompaktowe komponenty" (a nie obejmuje to w ogóle "dużego" sprzętu o szerokości 43 cm) – zapowiada szeroki wybór. I faktycznie jest on imponujący, bowiem wliczając wszystkie warianty, liczy aż 24 propozycje. X-HM76 to jeden z droższych modeli, zwłaszcza w grupie tych miniwież, których elektronikę zaprojektowano w ramach pojedynczego urządzenia (Pioneer proponuje także miniwieżyczki ze wzmacniaczem i odtwarzaczem w oddzielnych obudowach). W X-HM76 może spodobać się wiele rzeczy, a niektóre walory są wręcz fantastyczne.

D-M41DAB
DENON
D-M41DAB
Minisystemy

Na duży wybór minisystemów Denona składa się pewna liczba podstawowych modeli, ich wersji funkcjonalnych i kolorystycznych. D-M41 znajduje się mniej więcej w środku oferty, dostępny jest w odmianie podstawowej z tunerem FM oraz rozszerzonej - z odbiornikiem cyfrowym DAB+ (i taka wersja jest przedmiotem testu). Możemy kupić samą jednostkę centralną, ale zgodnie z konwencją testu, bierzemy na warsztat cały zestaw - z firmowymi zespołami głośnikowymi. Ponadto w tym przypadku jest to opcja szczególnie wartościowa z uwagi na unikalny sposób akustycznego dopasowania elektroniki i głośników.

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu