MARANTZ
M-CR503 + A25

Na początku miałem wątpliwości, czy Marantz w ogóle powinien znaleźć się w tym teście, ponieważ jako jedyny nie jest wyposażony we "własne" firmowe głośniki, lecz w dedykowane przez dystrybutora. Ale ktoś wyżej postawiony w redakcji uświadomił mi, że Marantz i Boston pochodzą nie tylko od jednego dystrybutora, ale też od dwóch lat są markami należącymi do tego samego koncernu - D&M. Mistrz ceremonii, Ken Ishiwata, prezentując Marantza, zawsze podłącza go do Bostonów, więc skoro może on, mogę i ja... Ale przymusu nie ma, elektronikę Marantza oraz Bostony można kupić oddzielnie i podłączyć do czegoś innego.

Nasza ocena
Wykonanie
Mała, ale ekskluzywnie wyglądająca zintegrowana jednostka sterująca, solidne monitorki Bostona.
Laboratorium
Prosta i kompletna dla nowoczesnego systemiku audio. CD, tuner, USB, możliwość rozwinięcia o odbiornik Bluetooth.
Brzmienie
Ciepłe, spójne, delikatne w całym pasmie - z lekkim basikiem i subtelną górą. Inne głośniki mogą zmienić dźwięk na bardziej żywiołowy.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Jakość wykonania Marantz M-CR503 jest w tej klasie cenowej nadzwyczajna. Front wykonano z grubego matowanego aluminium (boki z nieco cieńszego), górna pokrywa to blacha stalowa lakierowana na czarno.

Detale - wysmakowane, a całość - nobliwa. Sterowanie urządzeniem odbywa się poprzez dwa okrągłe przyciski wielofunkcyjne. Lewy to przełącznik: CD, Tuner, Aux 1 i 2, iPod/USB oraz np. wybór ścieżek, gdy używamy pendriva. Prawy obsługuje głównie CD, ale przydaje się również do wybierania plików.

Środek zajmuje czytelny dwurzędowy wyświetlacz matrycowy. Na dole z lewej ulokowano pozłacane gniazda dla słuchawek i zewnętrznych odtwarzaczy MP3 (obydwa 3,5 mm). W tym miejscu lista funkcjonalności praktycznie się zamyka (pomijam milczeniem takie oczywiste oczywistości, jak RDS czy budzik). Żadnych internetów, żadnych wynalazków - czyste klasyczne urządzenie audio. Takaż też jest jego nazwa wydrukowana na kartonie - CD Receiver made for iPod/iPhone.

Z tyłu gniazda są lekko schowane pod okapem obudowy, dzięki czemu łatwiej ukryć kabelki. Mamy po jednym komplecie wyjść RCA - "in" i "out", wyjście na subwoofer i cztery pary zacisków głośnikowych - w środku "siedzą" cztery wzmacniacze współpracujące z obciążeniem 6-8 omów, można więc wykonać bi-amping (ale czy to nie jest przerost formy nad treścią, żeby z tak małego urządzenia ciągnąć podwójne okablowanie do kolumn?). Oczywiście można podłączyć dwa zestawy kolumn A i B.

Gdyby ktoś wyciągnął pochopne wnioski, że ma do czynienia z urządzeniem "zacofanym" (w instrukcji padają takie nazwy, których od lat nie widziałem przy opisie wyjść - MD Recorder czy Tape Deck), to śpieszę donieść, że poprzez gniazdo M-XPort (MarantzeXtension Port - z tyłu) możemy podłączyć dostępny osobno, bezprzewodowy odbiornik Bluetooth RX101, w związku z czym mamy jednak możliwość słuchania muzyki z komputera czy smartfona. Dodatkowo możemy też słuchać plików skompresowanych MP3/WMA, zarówno nagranych na płytach CD-R/RW, jak i z pendrajwa.

W komplecie otrzymujemy jeszcze duży i bardzo poręczny pilot oraz coś, co w pierwszej chwili wziąłem za rozłożoną podstawkę do anteny, a okazało się być składaną (przypominającą leżak) podstawką do iPoda, umożliwiającą podłączenie go do dowolnego przewodu, w tym do ładowarki w dowolnym miejscu.

Jak już wspominałem, towarzyszące Marantzowi monitorki Boston Acoustics są rekomendowaną, ale tylko propozycją. Boston Acoustics A25 to bardzo solidnie wykonane (z okleinowanego winylem MDF-u w kolorze wiśni lub czarnym) dwudrożne monitory z głośnikami o typowej konfi guracji - 2,5-cm kopułka i 12-cm nisko-średniotonowy z korektorem fazy oraz charakterystyczną dla fi rmy mlecznobiałą membraną. Z tyłu niewielki otwór bas-refl eks i coś, czego nie miała żadna inna kolumna w teście - uchwyt do powieszenia na ścianie.

Odsłuch

Gdyby Ken Ishiwata sam posłuchał tego zestawienia, to.... pewnie usłyszałby to, co słyszał już nieraz z małych Bostonów, a wiele lat temu z podobnie małych Tannoyów Mercury. To wciąż subtelne, ocieplone, skoncentrowane na środku pasma brzmienie, które jeszcze nie jest wyrafinowane, ale nie jest już efekciarskie - w każdym razie skrajami pasma nie zaimponuje, górą nie strzeli i dołem nie zagrzmi. Na początku może być odebrane po prostu jako nieciekawe (co innego, gdy pośrodku stoi Ken...), trzeba się w tym trochę rozsmakować, rozgryźć ten styl i odnaleźć głębiej w nim leżącą kulturę i grzeczność, pozwalającą na długie, komfortowe słuchanie. Bez adrenaliny, ale bez zakwasów w uszach następnego dnia.

Wokale, smyki, a nawet cała symfonika - mimo że nie będzie spektakularna, to nie wykrzywi gęby prymitywnym rzępoleniem; będziemy słyszeć jej sens i porządek, chociaż nie wydobędziemy wszystkich detali czy smaczków. Mimo ocieplenia, skoncentrowanego chyba w "dolnym środku", sam bas jest dość płytki, duże instrumenty nie nabiorą masy i wypełnienia. Marantz umożliwia podłączenie subwoofera i w tym systemie to dobry pomysł, nawet gdy pozostajemy w zakresie zainteresowań muzycznych.

Parametry
MARANTZ M-CR503 + A25
Produkowany Tak
Przedwzmacniacz gramofonowy Tak
Moc8 [W] 0
Moc4 [W] 0
Wyjście słuchawkowe Tak
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
MARANTZ testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu