CAMBRIDGE AUDIO
Edge A

W zeszłym roku Cambridge Audio celebrowało swoje 50. urodziny i z tej okazji zaprezentowano nową, high-endową serię Edge. Było to wydarzenie szczególne, bowiem historia CA była pisana do tej pory głównie urządzeniami w umiarkowanych cenach. Nazwa serii upamiętnia pierwszego projektanta firmy - Gordona Edge'a. W jej skład wchodzi wzmacniacz zintegrowany Edge A, końcówka mocy Edge W oraz odtwarzacz strumieniowy Edge NQ.

Nasza ocena
Wykonanie
Nowoczesne wzornictwo, idealne wykonanie. Rasowy wzmacniacz dual- -mono, z mocnymi zasilaczami i końcówkami w firmowej klasie XA.
Funkcjonalność
Wygodna obsługa zintegrowanym, podwójnym pokrętłem. Wyjście słuchawkowe, wejścia analogowe i cyfrowe, w tym USB (32/384 i DSD256) oraz HDMI, a na dokładkę strumieniowanie Bluetooth (z kodekiem aptX HD).
Laboratorium
Wysoka moc wyjściowa (2 x 131 W/8 Ω, 2 x 237 W/4 Ω), dobry odstęp od szumu (-84 dB), bardzo niskie zniekształcenia i szerokie pasmo.
Brzmienie
Wirtuoz przejrzystości i precyzji, jednocześnie bogato, różnicująco i harmonijnie. Dynamika, emocje, niuanse, przestrzeń.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Okazję tę wykorzystano, aby pokazać, że Cambridge Audio potrafi być zarówno nowoczesne, high-endowe, jak i racjonalne. Edge A to jeden z najładniejszych wzmacniaczy zintegrowanych, dopracowano w nim każdy szczegół. Bryła jest jednocześnie potężna, wyrazista i subtelna.

Tę sztukę 20 lat temu pokazał TacT Millennium, także tutaj kluczowy jest minimalizm i rola centralnego manipulatora. Pod względem mechanicznym Cambridge Audio Edge A to prawdziwy majstersztyk.

Pokrętło (a właściwie dwa, w układzie koncentrycznym) to skomplikowany mechanizm, złożony z 31 mniejszych podzespołów. Przednia, zewnętrzna część jest regulatorem głośności, poruszającym się jak typowy potencjometr; kryje się jednak za tym skomplikowany układ elektroniczny.

Przednia ścianka płynnie przechodzi w boczne panele, mające formę i pełniące rolę radiatorów. Edge A mocno się nagrzewa.
Przednia ścianka płynnie przechodzi w boczne panele, mające formę i pełniące rolę radiatorów. Edge A mocno się nagrzewa.

Gdy po raz pierwszy (fabrycznie nowy wzmacniacz) włączymy zasilanie, urządzenie uruchomi procedurę testową i kalibracyjną, a pokrętło głośności wpadnie w trans, samodzielnie pokonując drogę między skrajnymi położeniami. W ten sposób są ustalane kluczowe parametry pracy układu regulacji tak, aby zapewnić jak najwyższą precyzję - właściwą regulatorom cyfrowym.

Dodatkowy, wewnętrzny pierścień pozwala na wybór źródła. Wnioskując po samych oznaczeniach, możliwości są spore, obejmują trzy wejścia analogowe i aż pięć cyfrowych, na dokładkę jest jeszcze Bluetooth.

Cambridge Audio Edge A - przyłącza

Dwa z trzech wejść analogowych to niezbalansowane RCA, jedno to symetryczne XLR, a obok pojawia się duet wyjść z przedwzmacniacza (RCA i XLR). Nie ma jednak wejścia gramofonowego, które w tak pięknym wzmacniaczu na pewno by się przydało.

Centralne pokrętło to skomplikowany, złożony z ponad 30 elementów mechanizm, obsługujący wszystkie funkcje wzmacniacza.
Centralne pokrętło to skomplikowany, złożony z ponad 30 elementów mechanizm, obsługujący wszystkie funkcje wzmacniacza.

Oprócz tradycyjnych wejść cyfrowych - dwóch optycznych i jednego współosiowego - jest USB-B dla komputera, obsługujące PCM 32 bit/384 kHz oraz DSD256. Jest też HDMI ułatwiające podłączenia telewizora (a w ślad za nim - źródeł wideo, które tam trafiają). Skoro w soundbarach i systemach all-in-one takie rozwiązanie świetnie się sprawdza, to nie przyniesie szkody wzmacniaczowi stereofonicznemu.

Antena BT znajduje się na zewnątrz, a wewnątrz nowoczesny zestaw kodeków ze standardem aptX HD na czele. Cambridge Audio Edge A nie oferuje wejścia phono, ale firma ma w swojej ofercie gramofon z nadajnikiem BT oraz... kodowaniem aptX HD. Wszystko się więc zgadza, ale czy my się na to zgadzamy? To zależy, jak kto traktuje słuchanie winyli i jak wiele po nich oczekuje.

Cambridge Audio Edge A ma takie drobiazgi, jak gniazda dla systemów sterowania, obok których należy wyróżnić niemal niewidoczny hebelek z oznaczeniem "Auto Power Down"; w ten sposób możemy wyłączyć automatykę, która po 20 min bezczynności uruchamia tryb czuwania.

Egde A, chociaż mocno ukierunkowany na nowoczesne źródła cyfrowe, jest też dobrze wyposażony w gniazda analogowe, także zbalansowane.
Egde A, chociaż mocno ukierunkowany na nowoczesne źródła cyfrowe, jest też dobrze wyposażony w gniazda analogowe, także zbalansowane.

Cambridge Audio Edge A - końcówki mocy

Nie pozbędziemy się jednak wysokich rachunków za prąd. Niezależnie od tego, czy gra, czy nie, Cambridge Audio Edge A generuje bardzo duże ilości ciepła, co ma związek z konstrukcją końcówek mocy.

Końcówki mocy są liniowe, a układ zbliżony do typowej klasy AB. Cambridge Audio określa go jednak mianem “Class XA", nie jest to formalny standard, a raczej nazwa własna, znamy tylko ogólny zarys tego rozwiązania.

Koncepcja polega na operowaniu prądem spoczynkowym i niekonwencjonalnej kalibracji tranzystorów wyjściowych. W efekcie układ ma mieć sprawność niższą niż w klasie AB, ale wyższą niż wzmacniacz w klasie A, brzmieniowo do niego się zbliżając.

Wejście HDMI jest pożytecznym, chociaż rzadko spotykanym dodatkiem w audiofilskich wzmacniaczach.
Wejście HDMI jest pożytecznym, chociaż rzadko spotykanym dodatkiem w audiofilskich wzmacniaczach.

Z toru sygnałowego wyeliminowano kondensatory, które zdaniem konstruktorów nie sprawdzają się dobrze z uwagi na szeroką tolerancję parametrów oraz podatność na efekt mikrofonowania.

W zasilaczu zainstalowano dwa transformatory toroidalne (układ dual-mono), skręcone ze sobą w taki sposób, aby redukować pola elektromagnetyczne, co jest ważne dla delikatnych sygnałów w sekcji przedwzmacniacza. Ten zasilany jest z trzeciego, już znacznie mniejszego transformatora.

Sekcję cyfrową widać w obrębie przedwzmacniacza (w tylnej części obudowy), na sporej płytce ulokowano porządny układ DAC ESS Technology ES9018K2M - dwukanałowy - którego dynamika sięga 127 dB, a parametry sekcji cyfrowej idealnie pokrywają się z możliwościami wejścia USB.

Największy potencjał wśród wejść cyfrowych ma, jak zwykle, USB; Edge A przyjmie sygnały PCM 32 bit/384 kHz oraz DSD256.
Największy potencjał wśród wejść cyfrowych ma, jak zwykle, USB; Edge A przyjmie sygnały PCM 32 bit/384 kHz oraz DSD256.

Odsłuch

Brzmienie Cambridge Audio Edge A zasługuje na mocny, konkretny początek relacji. Dynamiczne, szybkie, precyzyjne. Taki jest w największym skrócie Edge A. Zatem teraz pora na wszystkie niuanse... bo Edge A to na pewno nie jest "prostak" czy bezwzględny egzekutor wszelkich niedociągnięć, pozbawiony muzycznej wrażliwości.

Cambridge otwiera przed nami bogate spektrum barw, odcieni, gradacji. W ten sposób pokazuje więcej, a nie mniej muzyki, chociaż i my często się przekonujemy, że najważniejsza jest dla niej spójność, płynność, plastyczność... gdy jakieś urządzenie potrafi takimi atutami przekazać emocje, nawet przy niedostatku innych elementów.

Cambridge Audio Edge A oferuje emocje i detale, syntezę i analizę, a wszystko jest ze sobą harmonijnie powiązane. Różnice między źródłami, płytami, kolejnymi wydaniami i tłoczeniami (to dla miłośników analogu) słychać tutaj tak wyraźnie i dobitnie, że nie można chcieć niczego więcej.

W wielu sekcjach wzmacniacza CA zastosowało własne, niekonwencjonalne rozwiązania. Ale nie ma wśród nich żadnych układów impulsowych.
W wielu sekcjach wzmacniacza CA zastosowało własne, niekonwencjonalne rozwiązania. Ale nie ma wśród nich żadnych układów impulsowych.

Dla wszystkich źródeł i formatów Cambridge Audio Edge A wkręca nas w zabawę w podsłuchiwanie, wyciąga wszystko na wierzch, a jednocześnie z tego wszystkiego klei muzykę - nie rozbija jej na składniki pierwsze, nie zastępuje suchymi informacjami.

W ten sposób natychmiast docierają do nas dźwięki i wzruszenia. Skutecznie tropi cięcia analogowej taśmy i złożenia kolejnych "tejków". Coś, co do tej pory uchodziło naszej uwadze, teraz jest oczywiste i jest częścią większej całości.

Cambridge Audio Edge A do pewnego stopnia znika, zostawiając nas z nagraniem. Trudno przypisać mu narzucanie jakiegokolwiek klimatu, tendencji, stronniczości czy nawet wyostrzenia - zróżnicowanie uwzględnia wszelkie odmiany szczegółowości, bywa delikatnie, metalicznie.

Transformatory toroidalne (niezależne dla końcówek obydwu kanałów) skręcono ze sobą, co prowadzi do zmniejszenia promieniowania elektromagnetycznego.
Transformatory toroidalne (niezależne dla końcówek obydwu kanałów) skręcono ze sobą, co prowadzi do zmniejszenia promieniowania elektromagnetycznego.

Przejrzystość jest bezkompromisowa, ale to nie znaczy, że kłopotliwa i męcząca, wręcz przeciwnie - z doskonałej neutralności wynika właśnie wszechstronność i łatwość grania każdego materiału.

Cambridge Audio Edge A ma też moc potrzebną do przetrwania najcięższych dynamicznych sztormów przy wciąż ekscytującej wyrazistości i czystości. Uderzenia mogą być potężne, mogą być szybkie i równocześnie mogą towarzyszyć im delikatne muśnięcia. Skala dźwięku - fantastyczna, przejmująca, pełna dramaturgii.

Podąża za tym precyzja odwzorowania przestrzeni. Jest ona obszerna, ale jeszcze większe wrażenie robią lokalizacje. Edge A to mistrz rozdzielczości, pozostałe komponenty mogą w takim towarzystwie pokazać absolutnie wszystko, co potrafi ą i czego nie potrafi ą. Trochę strach podłączać byle jakie źródła, a zwłaszcza byle jakie kolumny.

W zasilaczu jest jeszcze trzeci, mniejszy transformator – dla przedwzmacniacza.
W zasilaczu jest jeszcze trzeci, mniejszy transformator – dla przedwzmacniacza.

Z drugiej strony, Cambridge Audio Edge A nie jest tak bezlitosny dla słabszych nagrań. Różnice słychać, ale nie potną one naszych uszu. Okazuje się przy okazji, że i stare nagrania mają bardzo wiele odmian, które Edge A w pełni uszanuje - są ostre, przytłumione, przebasowione albo przejaskrawione.

Najbardziej obawiałem się o moduł BT. Nie było bardzo źle, chociaż szybko i chętnie wróciłem do kabli... Zakupem takiego wzmacniacza nie będzie zainteresowany ktoś, kto słucha muzyki wyłącznie strumieniując ją z telefonu, a na okazje imprezowe będzie to całkiem przydatna funkcja.

Cambridge Audio Edge A
Cambridge Audio Edge A
Parametry
CAMBRIDGE AUDIO Edge A
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 131
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 237
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,84
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 84
Dynamika [dB] 103
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 120
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Rys. 1. Cambridge Audio Edge A - pasmo przenoszenia
Rys. 1. Cambridge Audio Edge A - pasmo przenoszenia
Labortorium Cambridge Audio Edge A

Według informacji fi rmowych, Edge A powinien dostarczyć równo 100 W przy 8 Ω i 200 W przy 4 Ω. Testowany egzemplarz osiągnął znacznie więcej.

"Testowany egzemplarz" - to może sugerować, że inne egzemplarze niekoniecznie błysną tak wysoką mocą, że raczej będzie ona bliższa specyfikacji, do czego oczywiście miałyby "prawo", lecz z naszego doświadczenia wynika, że generalnie (z wyjątkami) producenci zaniżają moc wyjściową i po każdym egzemplarzu możemy się spodziewać mniej więcej tego, co ustaliliśmy w teście.

W tym przypadku to 131 W przy 8 Ω i 237 W przy 4 Ω - bez żadnych spadków przy wysterowaniu obydwu kanałów, co jest naturalne dla konstrukcji dual-mono (z niezależnymi zasilaczami dla obydwu kanałów).

Moc jest co prawda niższa niż z A5.2 i Pharaoh, ale to wzmacniacze w klasie D, a Edge A - w klasie AB. Obniżenie czułości (względem standardu 0,2 V) do 0,84 V sprzyja osiągnięciu niższych szumów (i zniekształceń), a obecnie wystarczy do obsługi nowoczesnych źródeł. Jedynie magnetofony mogą mieć problem z pełnym wysterowaniem Edge’a, ale i z takich sytuacji wybrniemy, mając w zanadrzu porządną moc wyjściową.

Mimo to odstęp od szumów nie jest rekordowy, wynosi 84 dB, ale wynik ten można ocenić na czwórkę z plusem. Dzięki wysokiej mocy dynamika sięga 103 dB, zgodnie z danymi firmowymi. Na rys. 1. widać, że charakterystyki przenoszenia są wzorowe, dla 8 Ω spadek przy 100 kHz wynosi śladowe -0,5 dB, a dla 4 Ω - ok. -1 dB; w zakresie niskich częstotliwości sięgamy liniowo do granicy pomiaru przy 10 Hz.

Spektrum zniekształceń harmonicznych (rys. 2) jest też popisowe, a więc bardzo czyste, najsilniejsza trzecia sięga zaledwie -93 dB, piąta leży przy -104 dB, druga też w pobliżu -100 dB.

Znakomicie, co znajduje potwierdzenie także na rys. 3.; THD+N osiąga niskie wartości bardzo wcześnie, poniżej 0,1% dla mocy wyjściowej już rzędu dziesiątych części wata, i to dla obydwu impedancji obciążenia, a dalej szybko opada w okolice minimum - 0,004-0,003 % dla 8 Ω i 0,005-0,004% dla 4 Ω, i tak ekstremalnie niskie wartości utrzymują się aż do przesterowania.

Również współczynnik tłumienia osiąga korzystną (wysoką) wartość - 120. Wzmacniacz bezproblemowy, wszystkie parametry dobre lub bardzo dobre, możemy podłączać dowolne kolumny.

CAMBRIDGE AUDIO testy
ROGUE AUDIO Pharaoh
Pharaoh

Amerykańska firma Rogue Audio specjalizuje się we wzmacniaczach, oferując je w najróżniejszych odmianach. Zintegrowane, dzielone, stereofoniczne i monofoniczne (końcówki mocy), słuchawkowe, gramofonowe (phono-stage). To jeszcze nic wyjątkowego, firm o podobnym profilu jest wiele. To, co w Rogue Audio jest najbardziej charakterystyczne, to łączenie końcówek mocy w klasie D z lampowymi przedwzmacniaczami.

A5.2
AVM
A5.2
Wzmacniacze stereo

AVM jest stuprocentowo niemiecki. Każdy model jest tam projektowany, każdy egzemplarz jest tam składany. Wybrany do tego testu A5.2 jest jednym z trzech wzmacniaczy zintegrowanych AVM-a. W ofercie są też końcówki mocy i przedwzmacniacze, odtwarzacze strumieniowe, CD, systemy all-in-one, od niedawna gramofony (plus dedykowany im przedwzmacniacz korekcyjny), a nawet zespoły głośnikowe. Można więc złożyć cały system.

No. 5802
MARK LEVINSON
No. 5802
Wzmacniacze stereo

Mark Levinson zaczynał od sprzętu studyjnego, ma nawet na swoim koncie festiwal Woodstock (ten sprzed równo 50 lat). Dość szybko firma skoncentrowała się na sprzęcie audiofilskim, głównie na wzmacniaczach dzielonych – czyli przedwzmacniaczach i końcówkach mocy – a w latach 80. wprowadziła źródła cyfrowe. Tak też wygląda współczesna oferta, ale z ważnym przesunięciem akcentu – sporo miejsca zajmują w niej wzmacniacze zintegrowane.

Live Sound & Installation listopad 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta grudzień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista grudzień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio grudzień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio grudzień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu