Najnowsza seria DX odświeża wizerunek Rotela i może kusić odbiorców mniej przywiązanych do tradycyjnych form. Na razie są dwa urządzenia – wzmacniacz słuchawkowy/ przetwornik C/A DX-3 oraz wszechstronny wzmacniacz zintegrowany DX-5.
Rotel to uznany specjalista od sprzętu Hi-Fi, jednak i tutaj pojawiają się nowe trendy i nowi klienci, którym czasami trzeba zaoferować coś innego niż tradycyjne komponenty, jakie systematycznie poprawiało się przez kilkadziesiąt lat.
Kilka lat temu Rotel zauważył rosnący rynek high-end i wszedł tam z marką Michi, a teraz proponuje bardziej przystępną, chociaż też wcale nie niskobudżetową serię DX.
Rotel DX-5 - wzornictwo
"Piątka" to kompaktowe, eleganckie, nowoczesne urządzenie, ale znacznie cięższe od wielu podobnej postury wzmacniaczy, choćby od NAD C700 V2. Powód jest prosty – konstrukcja jest oparta na końcówkach w klasie AB i liniowym zasilaczu. W tej sytuacji nie dziwi już umiarkowana, deklarowana moc 2 x 33 W przy 4 Ω. Nasze pomiary jednak poprawią humory.
Rotel DX-5 to nowy styl, ale dawna solidność i znakomita jakość wykonania. Obudowa Rotela DX-5 jest w całości metalowa, włącznie z przednim panelem, a nawet pokrętłem głośności. W inny sposób kusić będzie kolorowy wyświetlacz, a niejednemu radość sprawi gniazdo słuchawkowe (6,3 mm).
Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?
Rotel DX-5 - złącza
Wyposażenie w gniazda analogowe jest bardzo skromne; podłączymy tylko jedno źródło liniowe, niestety, nie ma wejścia na gramofon i trzeba przyznać, że pod tym względem Rotel DX-5 odstaje od konkurentów. Znacznie lepiej prezentuje się sekcja cyfrowa, w której mamy aż cztery wejścia, a do tego jeszcze strumieniowanie Bluetooth.
Najcenniejsze są złącza HDMI (z ARC) oraz USB-DAC (towarzyszy im certyfikat Roon). Rotel DX-5 ma także wejścia współosiowe oraz optyczne. USB-DAC oferuje jak zwykle najwięcej.
Obsługuje PCM 32 bit/384 kHz lub DSD256 (dlaczego lub i czy można te standardy połączyć, o tym piszemy dalej). Złącze USB sprzyja instalacjom Roon, czego potwierdzeniem jest stosowny certyfikat.
Czytaj również: Na czym polega konstrukcja zbalansowana, jakie są jej zalety i wady?
Gniazda głośnikowe są obsadzone dość blisko siebie, stąd rozsądne będzie zastosowanie końcówek bananowych. W pobliżu terminali znajduje się złowrogi napis informujący o tym, że nominalną impedancją obciążenia jest 8 Ω. Jednak w materiałach informacyjnych (i instrukcji) Rotel nie zakazuje podłączania 4 Ω, deklarując nawet moc wyjściową dla takiego obciążenia. DX-5 ma także wyjście subwooferowe (monofoniczne).
Bluetooth obsługuje kodowanie SBC, AAC oraz aptX HD. Menu jest obecne, ale nieskomplikowane. Rotel pozwala zmieniać nazwy źródeł (i zdecydować, czy mają mieć regulację głośności czy też stałe wzmocnienie), do tego ustalimy jasność wyświetlacza.
Właściwie jedyna regulacja w sekcji audio dotyczy zrównoważenia kanałów, natomiast nie interesują Rotela takie detale, jak tryby filtrowania cyfrowego, choć wbudowany, ultranowoczesny przetwornik C/A ma takie opcje.
Czytaj również: Co to są wzmacniacze hybrydowe?
Rotel DX-5 - wnętrze
Końcówki mocy w Rotelu DX-5 są liniowe. Liniowy jest też zasilacz z "prawdziwym" transformatorem toroidalnym i kolejnym, mniejszym (już rdzeniowym), dla trybu czuwania. Upakowanie tego wszystkiego do niewielkiej obudowy nie było łatwe; rolę radiatora pełni kształtownik oraz dolny pas obudowy (do którego wszystko przykręcono). W każdym kanale pracuje jedna para tranzystorów Sankena.
Cała elektronika – zarówno analogowa jak cyfrowa – zajęła wąski pas po prawej stronie obudowy. Obok scalonych przełączników wejść pracują interfejsy cyfrowe, scalony jest również regulator głośności (Burr Brown).
Trudniej dotrzeć do przetwornika cyfrowo-analogowego, ale z opisów producenta wynika, że jest to jeden z najnowszych (i najlepszych) układów firmy ESS Technology – ES9039Q2M. Obsługuje PCM 32 bit/768 kHz oraz DSD1024, a dynamika sięga aż 130 dB; skorzystamy z niej nawet wobec ograniczeń wejść cyfrowych wzmacniacza, które aż tak "gęstych" sygnałów nie przyjmują.
Rotel DX-5 - odsłuch
Chociaż w relacjach z testów odsłuchowych do pewnego stopnia abstrahujemy od mocy wzmacniaczy, a więc też od wynikającej stąd dynamiki, skupiając się głównie na charakterze dźwięku odbieranym przy umiarkowanych poziomach głośności, to przecież dynamika jest składnikiem jakości. Dlatego w przypadku Rotela DX-5 miałem z tyłu głowy pytanie, czy jego umiarkowana (na tle konkurentów) moc nie będzie w wyraźny sposób ograniczała uniwersalności.
Jednoznaczna odpowiedź na to pytanie nie jest jednak możliwa, bo zależy od wielu innych czynników. Pozostaje nam skupić się na innych cechach brzmienia, a do indywidualnego rozpoznania pozostawić kwestię, czy wystarczy mocy w określonym systemie, pomieszczeniu i przed obliczem konkretnego użytkownika.
Czytaj również: Co oznacza Single Ended?
U mnie, w ok. 20-metrowym pomieszczeniu, z kolumnami o przyzwoitej efektywności, Rotel DX-5 był w stanie zagrać nie tylko umiarkowanie, ale i "zupełnie" głośno. Być może takie wrażenie wiąże się z jego żywym, bezpośrednim dźwiękiem. Do pewnego stopnia podobnym do Arcama A15+, jednak w takim porównaniu bardziej subtelnym.
Rotel nie ma potężnego basu, brzmienie jest lżejsze niż z NAD-a, ale nierozjaśnione dzięki mocnej, dobrze ustawionej średnicy. Cały przekaz jest żywy i komunikatywny, a jego czystość nie ma w sobie nadmiernego chłodu. Wysokie tony są otwarte, dostarczają zarówno dużo szczegółów, jak i "oddech". Z każdym nagraniem miałem wrażenie, jakby Rotel je odświeżył, zdmuchnął kurz.
Rotel DX-5 może przynieść dużo satysfakcji, a przede wszystkim frajdy. Są wzmacniacze, które szanujemy i cenimy, ale niespecjalnie chce się nam ich dłużej słuchać. W tym przypadku na pierwszym planie jest jednak muzyka napędzana rotelową ekspresją, do czego kilkadziesiąt watów najwyraźniej wystarcza. Mały zuch.
Czytaj również: Jaka jest żywotność lamp we wzmacniaczach lampowych?
Cyfrowe wybory
Ciekawą kwestią, spotykaną w wielu wzmacniaczach (i innych urządzeniach cyfrowych) Rotela jest układ wyboru trybów pracy USB. To pochodna stosowania przez tego producenta własnych interfejsów wejściowych, sprawa niezależna od typu przetwornika cyfrowo-analogowego (bo układy regulacyjne pojawiają się w różnych urządzeniach Rotela, wyposażonych w odmienne przetworniki).
W trybie podstawowym wzmacniacz (poprzez wejście USB) przyjmuje sygnały PCM o rozdzielczości 24 bitów oraz częstotliwości próbkowania 384 kHz (to parametry maksymalne). Możemy także podać sygnały DSD w wariancie 256.
Chcąc wykrzesać maksimum dla standardu PCM, możemy zmienić tryb pracy, optymalizując ścieżkę sygnałową. Wówczas możliwe będzie przesyłanie nawet 32 bitów, przy czym częstotliwość próbkowania pozostaje na tym samym poziomie. W takim trybie nie będą jednak obsługiwane sygnały DSD.
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x | 29 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x | 41 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 1K | 47 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 1x | 32 |
| Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x | 0,8 |
| Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] | 93 |
| Dynamika [dB] | 108 |
| Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) | 61 |
| Wejścia cyfrowe | Toslink/Coax, HDMI (ARC), USB |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (AAC, SBC, aptX, aptX HD) |
| Sieć | Nie |
| Strumieniowanie | Nie |
| PCM | 24 bit/192 kHz |
| DSD | x 256 |
| Wej./wyj. analogowe | 1 x RCA/RCA |
| Wejście gramofonowe | Nie |
| Korekcja akustyki | Nie |
| Aplikacja mobilna | Nie |
Laboratorium
Laboratorium Rotel DX-5
Mała obudowa, liniowe wzmacniacze i zasilacze… Ile z tego malucha uda się wycisnąć? Rotel nie obiecuje gruszek na wierzbie, deklaruje 25 W przy 8 Ω oraz 33 W przy 4 Ω, jednak DX-5 zdobył się na więcej, i chociaż wciąż nie można uznać go za mocarza, to odpowiednio 2 x 29 W i 2 x 41 W czyni zeń wzmacniacz już dość uniwersalny, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że większość kolumn jest 4-omowa. Ocena tego parametru zależy jednak od konkretnych potrzeb i warunków, 40 W to tylko… albo aż 40 W.
Czułość jest niska – 0,8 V, ale wobec wysokiego poziomu sygnału współczesnych źródeł zupełnie bezpieczna, ponadto przysłużyła się osiągnięciu bardzo wysokiego odstępu od szumu; pod tym względem DX-5 zostawia wszystkich daleko w tyle, osiągając wspaniałe 93 dB. To jeden z najlepszych wyników, jakie kiedykolwiek zanotowaliśmy w pomiarach wzmacniaczy zintegrowanych.
Charakterystyki częstotliwościowe (rys. 1) też są znakomite. DX-5 pracuje równo aż do 100 kHz (z odchyłką zaledwie -0,1 dB!), a krzywe dla obydwu obciążeń są niemal idealnie zbieżne.
Również na spektrum harmonicznych (rys. 2) widać bardzo niski poziom szumu, tylko druga i trzecia sięgają ok. -90 dB; wyższe pozostają poniżej granicy -100 dB. Niskie zniekształcenia i szumy procentują również na charakterystykach THD+N w funkcji mocy (rys. 3); już od najniższych mocy schodzą poniżej 0,1%, powyżej 10 W charakterystyki wypłaszczają się (aż do przesterowania). Współczynnik tłumienia ma bezpieczną wartość 61.