HABAKUK

Sztuka ulotna

Sztuka ulotna

Wykonanie

Nagranie

Habakuk jest dość ciekawym tworem rodzimej sceny muzycznej. Naród ma dość określone gusta - im coś jest prostsze i mniej wymagające od słuchacza myślenia, tym chętniej jest prezentowane w rozgłośniach radiowych i nucone bądź puszczane na cały regulator w komunikacji miejskiej (ku uciesze reszty podróżnych). I jak na tym tle wypada najnowsza płyta Habakuk i ich moralizatorskie przesłania?

Można się spierać o wiele kwestii związanych z muzyką, ale trzeba przyznać, że wybitnie na naszym podwórku muzycznym nie jest. Mamy kilka znanych (mniej lub bardziej) poza granicami kraju zespołów (i nie mówię o graniu do steku dla Polonii), kilku przyzwoitych wykonawców, którzy przynajmniej starają się wybić ponad szereg przeciętności i ogłupiania fanów.

Do obu tych kategorii można zaliczyć Habakuk. Panowie nigdy nie godzili się na kompromisy, szli uparcie własną ścieżką i zaskakiwali. Po tylu latach bytności na rynku muzycznym jest to zjawiskiem co najmniej godnym pozazdroszczenia. Aż do tej pory.

Jakiś czas temu zespół wypuścił na świat swoje najnowsze dzieło. "Sztuka ulotna" z okładką odpowiednią do klimatu grupy zachęca do sięgnięcia na półkę i kupna krążka. Natomiast nieco gorzej robi się w momencie, w którym zaczyna się go słuchać. Ale aby nikt w tym momencie nie umarł na zawał pragnę nadmienić, że obyło się bez względnych tragedii.

Muzycznie nie można się do niczego przyczepić jakoś specjalnie. Jest skocznie, jest pozytywnie i aż chce się wkleić w beton za pomocą skakania podczas obecnych upałów. Ale właśnie po to ktoś stworzył ten gatunek muzyczny. Ma być kolorowo i radośnie. No i jest. Tylko tyle i aż tyle. Myślę, że akurat w tej kwestii nikt nie spodziewał się jakichś cudów i rzucania na kolana.

Problem pojawia się w momencie wsłuchania się w teksty. Należy jednak oddać cesarzowi co cesarskie. Są one dobre, ale... No właśnie, ale. Myślę, że panowie nieco za bardzo zafiksowali się na roli mentora i komentatora otaczającego świata. Oczywiście, te role nie są same w sobie czymś złym. Tutaj problemem jest ilość, która po prostu zalewa słuchacza i nie daje mu złapać oddechu. Jest strzał za strzałem, jedna moralizatorska gadka goni drugą. Dodatkowy dysonans powoduje to, że są to naprawdę mądre teksty. Po prostu chwilami człowiek łapie zadyszkę od ilości.

Całą płytę można z czystym sumieniem nazwać porządnym materiałem. Nie jest ona niestety mistrzostwem świata i zapewne bardziej przypadnie do gustu tym, którzy są już zaprzyjaźnieni z tym, co Habakuk prezentuje, niż postronnym słuchaczom. Nowych fanów raczej zespołowi nie przysporzy. I chociaż nie odbieram tej płyty jako taką, którą można mielić bez końca, to warto wrzucić ją do odtwarzacza i zobaczyć, czy ta sztuka będzie na pewno ulotna.

Julia Kata
Mystic Production

INNE PŁYTY AUTORA
A Ty Siej
Inne
A Ty Siej

Pomysł, wydawałoby się karkołomny, skatalizował Paweł Potoroczyn: krajowa kapela reggae wraz z licznymi gośćmi zaśpiewała piosenki napisane przez barda ruchu Solidarności - Jacka Kaczmarskiego.

GATUNKI MUZYKI
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista lipiec - sierpień 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu