Najbardziej zadziwiający wokalny album, jaki ostatnio ukazał się w Polsce, firmuje wokalistka Anna Gadt, znana wcześniej jako Anna Stępniewska. Płyta ukazuje się nakładem słowackiej wytwórni Hevhetia, co gwarantuje dostępność po tamtej stronie Tatr i dalej.
Jak powiedziała mi sama artystka, już nadchodzą propozycje koncertów zza granicy. Annie Gadt towarzyszą tylko dwaj muzycy: akordeonista Zbigniew Chojnacki i perkusista Krzysztof Gradziuk z tria RGG.
Tytuł "Renaissance" można czytać na wiele sposobów. Pierwszy, jaki przychodzi mi do głowy podczas słuchania wokaliz Anny Gadt, to odrodzenie śpiewu jako instrumentu. Drugi – to nowa epoka freejazzowej improwizacji, choć słowo jazz nie jest konieczne.
Wokalistka skorzystała z tekstów religijnych: Psalmów, Wacława z Szamotuł, Mikołaja z Krakowa i Mikołaja Gomółki - jest i renesans duszy, o zbawieniu której trzeba pomyśleć. Odskocznią od kontemplacji stanów ducha i nawiązywania łączności z Bogiem jest minutowy utwór "Taniec" Jana z Lublina.
Ważną część albumu zajmują trzy swobodne improwizacje tria. Dwa tematy "Thanks God #1 & #2" Anna Gadt zadedykowała brytyjskiemu kontrabasiście, mistrzowi freejazzowej improwizacji Barry`emu Guyowi. Album fascynuje nie tylko bogactwem barw głosu, ale i instrumentów.
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, współpracuje z magazynem AUDIO od początku jego istnienia. Publikuje w dzienniku "Rzeczpospolita” i w magazynie "Jazz Forum". Jest laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie był do niej nominowany. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy m.in.: Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Metheny, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Włodkiem Pawlikiem, Marcinem Wasilewskim, Davidem Chesky, Tonym Bennettem, Dianą Krall, Cassandrą Wilson, Norah Jones, Patricią Barber i Cesarią Evorą. Z zamiłowania jest audiofilem, promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.