PRO-JECT
RPM3 Carbon

Chyba tylko najwięksi malkontenci nie znajdą w ofercie Pro-Jecta ciekawego dla siebie gramofonu. Nie twierdzę, że każdy model tej austriackiej marki nie ma sobie równych, ale fi rma skutecznie ucieka konkurencji wielkością i różnorodnością oferty, w dodatku wciąż zmienianą. Przyciąga uwagę i nie daje o sobie zapomnieć, wciąż zapowiadając nowe konstrukcje. To również sposób na obecność w prasie - Pro-Jectowi udało się wprowadzić do testów w "Audio" absolutnie rekordową liczbę gramofonów - doliczyłem się ich ponad dwudzieścia.

Testy porównawcze
RPM3 Carbon
REGA
RP3
RPM3 Carbon
THORENS
TD203
Nasza ocena
Wykonanie
Efektowna płyta bazowa, silnik odsprzęgnięty od podstawy, firmowe, kompozytowe ramię typu „S”, dobra wkładka Ortofona.
Funkcjonalność
Wygodne wyprowadzenie gniazd sygnałowych, zmiana prędkości obrotowej przez przełożenie paska napędowego, magnetyczny antiskating. Ze względu na formę, bez pokrywy przeciwkurzowej.
Brzmienie
Plastycznością i zaokrągleniem wprowadza analogowy klimat, ale nie poświęca dla niego zasadniczego porządku i równowagi.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Gramofony Pro-Jecta występują w różnych zaresach cenowych, chociaż nie we wszystkich. Od tanich do dość drogich, jednak Pro-Ject unika skrajności, nie psuje sobie reputacji produktami za kilkaset złotych ani nie wchodzi na high-endowe szczyty za kilkadziesiąt tysięcy - w jego profi lu najważniejsze są pozycje za kilka tysięcy, bowiem tutaj jest największy rynek i najwięcej do zarobienia. Seria RPM jest kluczowa, ponieważ to jedna z najstarszych, a zarazem awangardowa grupa konstrukcji, oczywiście systematycznie wymienianych. Pro-Ject RPM3 Carbon jest jednym z najnowszych gramofonów Pro-Jecta w ogóle, w serii RPM najbardziej pachnie świeżością, a w chwili, gdy kończymy ten test, nie pojawił się jeszcze nawet na oficjalnej stronie internetowej producenta, nie mówiąc o sprzedaży.

Choć ze względu na nietypowe kształty płyty bazowej RPM-y bywają trochę kłopotliwe w uzbrojeniu i przenoszeniu, to przecież widzę i lubię ich specyficzną inność i lekkość, z jaką prezentują się na szafce ze sprzętem audio. RPM3 Carbon składa się z wielu elementów, przez co jest mniej zwarty od Thorensa czy Regi, głównie dlatego, że nie ma tu wspólnej dolnej płyty, na której byłyby zamocowane wszystkie podzespoły.

Na jednym końcu "bumerangu" z MDF-u zamocowano ramię (tę czynność wraz z kalibracją wykonano już za nas w fabryce), na drugim - okrągłe wycięcie przygotowane na obudowę silnika. Przy tej sekcji warto się na moment zatrzymać, gdyż Pro-Ject - jako jedyny - rozprawił się z problemem odsprzęgnięcia silnika od reszty konstrukcji. Silnik spoczywa bowiem "wolno" na podłożu szafki, nie dotyka w ogóle do chassis gramofonu.

Silnik odprzęgnięto od chassis – trzeba zwrócić uwagę, by nie dotykał ramy.

Silnik odprzęgnięto od chassis – trzeba zwrócić uwagę, by nie dotykał ramy.

Napęd jest paskowy, ale inaczej niż u konkurentów: pasek otacza talerz na zewnątrz (bez dodatkowego subtalerza), jest więc stale widoczny. Silnik nie tylko jest ciekawie zainstalowany, ale i sam w sobie wyjątkowy. Zasilacz "ścienny" dostarcza napięcie stałe, ale według danych producenta, w obudowie silnika znajdują się zaawansowane układy stabilizujące. W podstawowej wersji gramofon nie ma jednak elektronicznego selektora prędkości obrotowej. Aby dokonać zmian, należy przełożyć pasek na sąsiednie koło napędowe.

W głównej części "bumerangu" znajduje się miejsce dla potężnego łożyska. Producent przygotował wszystko wstępnie, aplikując smar i zabezpieczając części gumowymi kapturkami; naszą rolą jest tylko założyć talerz. Łożysko wyposażono w ceramiczną kulkę, która gwarantuje minimalne opory i trwałość.

Kolejnym obszarem, świadczącym o oryginalności Pro-Jecta (na tle konkurentów z tego testu) jest ramię. Podczas gdy Rega czy Thorens wykorzystują proste ramiona, Pro-Ject RPM3 Carbon ma ramię typu S, którego efektywna długość wynosi 10 cali. W jego konstrukcji użyto plecionki włókna węglowego, aluminium oraz żywicy. Aby połączyć te materiały uzyskując pożądaną strukturę, trzeba było trzykrotnie podgrzewać je w temperaturach między 50 a 120 st. C, pod ciśnieniem sięgającym 100 atmosfer. Efektem tych zabiegów jest znakomita sztywność oraz wewnętrzne tłumienie redukujące rezonanse.

Efektowna "węglowa" struktura rurki ramienia – charakterystyczny elementów wielu Pro-Jectów.

Efektowna "węglowa" struktura rurki ramienia – charakterystyczny elementów wielu Pro-Jectów.

Pro-Ject coraz częściej rezygnuje z układów antiskatingu opartych na ciężarku, przechodząc na nowocześniejsze i znacznie wygodniejsze systemy magnetyczne. Tak też jest w RPM3 Carbon, mechanizm regulacyjny działa przy tym bardzo precyzyjnie. Przeciwwaga to zdawałoby się zwykły krążek przesuwany po trzpieniu, ale i tu znajdziemy coś specjalnego - elementy mocujące wzbogacono bowiem o wytłumienie TPE.

W podstawowej wersji gramofon kosztuje 2890 zł, lecz wówczas dostajemy urządzenie bez wkładki, więc chyba warto dopłacić 200 zł, by otrzymać w komplecie Ortofona z serii 2M, tym bardziej że zamiast najpopularniejszego we wszystkich tańszych urządzeniach 2M Red, pojawia się 2M Silver. Bazuje on wprawdzie na "redzie", ale wewnątrz ma srebrne przewodniki.

W komplecie dostajemy całkiem przyzwoity kabel sygnałowy, który jednak łatwo zastąpić innym, bowiem sygnał wyprowadzono do niewielkiej skrzyneczki pod chassis, gdzie mamy do dyspozycji parę gniazd RCA wraz z zaciskiem uziemiającym. Pro-Ject RPM3 Carbon jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych, wszystkich w lakierze na wysoki połysk - biały, czarny i czerwony.

Wkładka Ortofon z rodziny 2M w wersji Silver ze srebrnymi przewodnikami – coś lepszego niż zwykły "Red".

Wkładka Ortofon z rodziny 2M w wersji Silver ze srebrnymi przewodnikami – coś lepszego niż zwykły "Red".

Odsłuch

Brzmienie RPM3 można odebrać jako kompromis czy szukanie złotego środka pomiędzy bardziej od siebie oddalonymi brzmieniami Thorensa i Regi, ale nie brakuje mu też zupełnie indywidualnych cech; oczywiście konstruktor Pro-Jecta nie pracował i nie szukał najlepszego dźwięku w takim układzie odniesienia, jaki pojawia się w naszym teście, tylko my odnosimy się do brzmień konkurentów, a owe indywidualne - w tym kontekście - właściwości RPM3 nie są w ogólnej perspektywie czymś szczególnie wyjątkowym.

Gramofony Pro-Jecta grają często mało... analogowo. Może nie na przekór, ale i nie pod analogową publiczność. Osiągają za to wysoką dokładność i neutralność. W przypadku RPM3 mamy jednak komplet cech, które pozwolą każdemu znaleźć coś dla siebie; dźwięk nie jest jednostronny i jednoznaczny, łatwo w nim poczuć ciepło i doświadczyć delikatności. Wszystko jednak zaczyna się od ciemnego tła, na którym dźwięki zyskują wyrazistość; ponieważ nie są ostre, nie odbieramy tego jako granie nazbyt techniczne i ultraprecyzyjne.

Pro-Jest RPM3 Carbon

Pro-Jest RPM3 Carbon

Selektywność jest bardzo dobra, ale oswojona i łagodzona okrągłym wybrzmieniem. Porządek jest typowy dla Pro-Jecta, lecz z poprawioną plastycznością. To żywe i przyjemne brzmienie, które w niczym nie przesadza - ani w analityczności, ani w kreowaniu klimatu, któremu miałby poświęcić podstawową detaliczność, a tym bardziej zrównoważenie.

W porównaniu z bezwzględną neutralnością, środek pasma jest delikatnie kremowy, a góra w półcieniach, jednak nikogo to nie zmusi do akomodacji słuchu i naginania swojej wrażliwości. Jednocześnie jest to wyraźne antidotum na płaski i suchy, a tym bardziej rozjaśniony dźwięk ze (źle) skompresowanych plików. Połączenie dobrej czytelności ze spójnością i substancją jest właśnie tym, co najważniejsze i tak trudno osiągalne z tanich źródeł cyfrowych.

Rafał Pietrzak

Parametry
PRO-JECT RPM3 Carbon
Napęd Paskowy
Ilość składników 0
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
PRO-JECT testy
MP 3100HV / PA 3100 HV
T+A
MP 3100HV / PA 3100 HV
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

W 2013 roku prezentowaliśmy system złożony z odtwarzacza MP3000HV i wzmacniacza zintegrowanego PA3000HV. Były to wówczas referencyjne urządzenia T+A i pierwsze zaprojektowane w koncepcji HV (High Voltage). Od tamtego czasu wiele się zmieniło, wspomniane wyżej modele zastąpiono przez nowsze wersje - MP3100HV i PA3000HV - którymi zaraz się zajmiemy, ale wspomnijmy też o pozostałych. Otóż pojawiły się jeszcze dwa źródła strumieniowe (SD3100HV, SDV3100HV), transport (PDT3100HV), odtwarzacz płyt (PDP3000HV), dwie końcówki mocy (A3000HV, M40HV), przedwzmacniacz (P3000HV), a nawet zasilacz (PS3000HV). Rodzinka pod wysokim napięciem.

SA/PM KI Ruby
MARANTZ
SA/PM KI Ruby
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

Celebrowanie jubileuszy, wykorzystywanie ich do promocji własnej marki i produktów stało się w branży audio powszechne. Nasza wrażliwość i podatność na sugestię, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym, jest więc mniejsza niż kiedyś. Ale wciąż pojawiają się urządzenia i okoliczności, które poruszają naszą wyobraźnię. Takim autorytetom, jak Marantz i Ken Ishiwata, trudno odmówić prawa do edycji urządzeń specjalnych, tym bardziej, że wcale go nie nadużywają.

MP1000E / PA1000E
T+A
MP1000E / PA1000E
Odtwarzacz CD + wzmacniacz

Firma T+A nigdy nie startowała w sektorze niskobudżetowym, a seria E to jej relatywnie tańsze propozycje w zakresie "elektroniki". Seria ta obchodzi w tym roku swoje 10-lecie, a przy tej okazji dokonano jej odświeżenia, czego efektem są trzy najnowsze produkty.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu