Rotel nie ma zbyt wiele urządzeń typu all-in-one lub po prostu wzmacniaczy z funkcjami sieciowymi. Japończycy najchętniej zostaliby (tak jak wielu z nas…) przy klasycznych wzmacniaczach w klasie AB i odtwarzaczach płyt. Jednak zupełne ignorowanie strumieniowania byłoby nierozsądne. W ofercie są więc dwa "Integrated Streaming Amplifiers" – starszy S14 (z 2022 roku) i najnowszy RAS-5000.
Rotel RAS-5000 - obudowa, front, obsługa
Forma Rotela RAS-5000 jest odważna i poważna, przypomina dawne wielokanałowe procesory Rotela. Obudowa "pełnowymiarowa" ma szerokość 43 cm i wysokość 14,5 cm. Boczne krawędzie frontu są w sposób charakterystyczny dla Rotela zaokrąglone. Spora część górnej ścianki to otwory wentylacyjne, sygnalizujące konieczność intensywnego chłodzenia.
Taka obudowa to zarazem swoboda w rozplanowaniu układów wewnętrznych z wydajnymi końcówkami w klasie AB i potężnym liniowym zasilaczem, jak też duża powierzchnia przedniej ścianki, na której umieszczono imponujący, kolorowy wyświetlacz, najbardziej związany z funkcjami sieciowymi. W podstawowym trybie wyświetlacz prezentuje duże grafiki z okładkami płyt, a w innych sytuacjach wspiera nawigację po menu.
Wyświetlacz RAS-5000 nie jest dotykowy, towarzyszą mu więc klasyczne przyciski. Te umieszczone pod matrycą służą do przełączania źródeł i obowiązuje tutaj podział na sieć, Bluetooth i kablową resztę. Inne przyciski pozwolą dobrać się do menu. Sposób nawigacji znamy już z niestrumieniowych wzmacniaczy Rotela.
Poziom głośności regulujemy pokrętłem. Wyjście słuchawkowe w formacie 3,5 mm wygląda bardzo… dyskretnie na tle wielkiej połaci frontu; najważniejsze że jest, bo nie każdy użytkownik słuchawek jest przekonany do transmisji Bluetooth. Natomiast to, czego RAS-5000 rzeczywiście brakuje, okaże się, gdy spojrzymy na tylną ściankę.
Po dużym wyświetlaczu i ogólnym charakterze sprzętu można oczekiwać rozległych możliwości w zakresie konfiguracji i regulacji poszczególnych parametrów. Tymczasem menu jest raczej minimalistyczne, w sekcji audio w zasadzie ogranicza się do regulacji barwy (tony wysokie i niskie), zrównoważenia kanałów i kilku pobocznych dodatków.
Czytaj również: Impedancja kolumn a właściwe ustawienie selektora impedancji wzmacniaczy / amplitunerów wielokanałowych / AV
Rotel RAS-5000 - złącza
Pobieżne zapoznanie się z gniazdami na tylnej ściance może trochę zaskakiwać; Rotel RAS-5000 jest mocno podporządkowany sygnałom cyfrowym, jakby trochę wbrew klasycznej, analogowej konstrukcji zasadniczej części wzmacniacza.
Przygotowano tylko jedno wejście analogowe (liniowe), nie ma wejścia gramofonowego (wszystkie pozostałe wzmacniacze tej grupy je mają). To chyba zbyt daleko posunięte cięcia… Za to analogowe wyjścia (niskopoziomowe) są dwa – stereofoniczne (z przedwzmacniacza) i monofoniczne (w zamyśle subwooferowe) – a więc obydwa z regulacją głośności. Terminale głośnikowe są pojedyncze.
W sferze cyfrowej zadbano o wszystko. Są "zwykłe" wejścia optyczne i współosiowe, dwa USB – jedno USB-B (jako USB-DAC), drugie USB-A (dla nośników pamięci). Jest też HDMI z kanałem zwrotnym eARC. Komunikacji z siecią służy LAN i WiFi (dwie anteny, trzecia dla Bluetooth). Zarówno moduł sieciowy, jak i USB "rozumieją" PCM 32 bit/384 kHz, możliwe jest także dekodowanie materiałów MQA, ale nie DSD.
Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?
Rotel RAS-5000 - układ elektroniczny
Końcówki mocy zajmują duże bloki w pobliżu bocznych ścianek obudowy. W każdym kanale pracują aż trzy pary tranzystorów bipolarnych – 2SA1943/2SC5200 – produkcji Toshiby, chętnie stosowane przez wielu konstruktorów we wzmacniaczach różnych klas. Już jedna taka para pozwala na osiągnięcie przyzwoitych wyników, a z trzech Rotel wykręcił imponującą moc. Zasilanie (oparte na sporym transformatorze toroidalnym) zajmuje miejsce w części centralnej.
Aby zachować możliwie krótką ścieżkę sygnału, przedwzmacniacz przysunięto do tylnej ścianki. To skuteczny zabieg, podobnie jak rozdzielenie modułów analogowych (dolne piętro) od cyfrowych (górne).
W ramach tego drugiego mamy przetwornik ESS Technology ES9028Q2M, który błyszczy dynamiką na poziomie 129 dB; akceptuje sygnały PCM 32 bit/384, a także DSD, więc za brak obsługi tych ostatnich odpowiadają w RAS-5000 prawdopodobnie interfejsy wejściowe lub sekcja sieciowa, którą przygotowała firma Libre Wireless Technologies.
Rotel RAS-5000 - odsłuch
Chociaż zgodnie z regułami naszych testów, ze względu na porządek alfabetyczny, Rotel RAS-5000 jest opisany na samym końcu, to pojawił się u mnie jako pierwszy i pozostał do finiszu porównań, a nawet dłużej, dzięki czemu mogłem go przesłuchać solidnie, w różnych konfiguracjach, "zderzając" bezpośrednio z każdym innym wzmacniaczem. W pewnym momencie stał się wręcz wzmacniaczem "wzorcowym" na miarę tego testu.
Przekonałem się, że reprezentuje on pełną równowagę i proporcjonalność, łączy dynamikę z płynnością, detaliczność ze spójnością, siłę z delikatnością – oczywiście nie "wszystko na raz" w każdym dźwięku, lecz z nagrania na nagranie wszystko było kompletne i przewidywalne w takim znaczeniu, w jakim chcemy słyszeć muzykę, którą dobrze znamy i lubimy.
Chcemy ją słyszeć jeszcze lepiej, ale nie zupełnie inaczej, niekoniecznie odkrywczo i wyczynowo. Dźwięk Rotela niesie dużo emocji i dużo informacji, nie byłem nim znużony ani zmęczony, ma w sobie to coś, jest przekonujący i angażujący. Zarazem zachęca, aby sprawdzać, jak zagrają kolejne płyty i nagrania, zatrzymuje też na dłużej przy tych, które są już włączone. I nie dzieje się nic nadzwyczajnego, co można by łatwo zidentyfikować i wyjaśnić. Nie jest typem wybuchowym ani nastrojowym.
Czytaj również: Jakie są sposoby regulacji wzmocnienia (głośności), jakie są ich zalety i wady?
Dźwięk jest gęsty, ale nie zamulony; wyrazisty, ale nie ostry. Bas jest niski, sprężysty, z doskonałym atakiem, jednak bez twardej konturowości i żylastości. Może zamruczeć, może wyjść na prowadzenie, jednak nie snuje się ani nie dominuje. Oprócz siły, szybkości i wypełnienia ma bogate, zróżnicowane wybrzmienia, co dopełnia naturalności brzmienia stopy perkusji czy gitary basowej.
Średnica również nie narzuca się twardością, nie jest też pulchna – raczej gęsta i dobarwiona, pokazująca dużo faktur, ale bez szorowania i szarpania. Rotel RAS-5000 lekko zaokrągla ostrzejsze momenty, pozostawiając odpowiednią żywość i detaliczność. Dużo do powiedzenia mają wysokie tony, dzięki którym Rotel brzmi w sumie świeżo i lżej niż inne wzmacniacze tego testu.
Hegel H150 jest bardzo szczegółowy, jednak RAS-5000 emituje więcej "powietrza". Kiedy jest odpowiednia okazja, może wysokimi tonami "pohałasować" równie dobrze, jak dopełniać nimi akustyczną przestrzeń.
Wejścia cyfrowe mogą przejawiać tendencję do pewnego wyostrzania. Nie jest to żadna katastrofa, ale jeżeli nie jest to w naszym guście i mamy dobry zewnętrzny DAC, to starajmy się korzystać z wejść analogowych – dla mnie wtedy Rotel pokazywał to, co ma najlepszego i wychodził na prowadzenie całej stawki. Szkoda tylko, że nie mamy wejścia gramofonowego… wtedy byłby to już absolutny hit. Ale to przecież też da się załatwić.
Czytaj również: WAT WAT-owi nierówny, czyli co powinien wiedzieć amator lamp
Strumieniowa dojrzałość
Umiejętności pierwszych sieciowych urządzeń Rotela były dość skromne. Z generacji na generację producent udoskonalał jednak moduły strumieniowe i dodawał nowe funkcje.
RAS-5000 obsługuje najważniejsze systemy i serwisy, w tym Spotify oraz Tidal – w każdym przypadku w wersji Connect (bez potrzeby instalowania dodatkowych aplikacji i przekierowania sygnału). Ważnym sieciowym składnikiem jest także system Apple AirPlay 2 oraz możliwość pracy z platformą Roon. Można też słuchać muzyki ulokowanej na domowych serwerach, posługując się uniwersalnym standardem DLNA (i zewnętrznym oprogramowaniem np. mConnect).
W zeszłym roku Rotel dodał jeszcze system Google Chromecast w formie darmowej aktualizacji oprogramowania. Brakuje już tylko odtwarzania plików DSD. Oprócz sieci istnieje także możliwość strumieniowania muzyki przez Bluetooth (ze znakomitym kodowaniem aptX HD) – ale tylko w kierunku “do" wzmacniacza.
Obecność układów sieciowych to nie tylko odtwarzanie muzyki, ale i dodatkowe funkcje, które powinny wspierać obsługę wzmacniacza. Rotel idzie więc za ciosem i udostępnia własną aplikację, która nadzoruje pracę RAS-5000, jednak wyłącznie w zakresie wybranych funkcji strumieniowych. Aplikacja nie jest więc – tak jak u najlepszych konkurentów (między innymi w NAD) – rozbudowanym pilotem zdalnego sterowania. Część strumieniowa ma zresztą raczej uzupełniającą formę, bo odtwarzanie muzyki i tak zazwyczaj powierzymy aplikacjom samych serwisów, jak Spotify czy Tidal (korzystając wówczas ze znakomitego dodatku Connect) albo potędze Roona.
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x | 166 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x | 248 (pomiar przerwany, aktywacja zabezpieczeń) |
| Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x | 0,87 |
| Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] | 90 |
| Dynamika [dB] | 112 |
| Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) | 184 |
| Wyjścia słuchawkowe (mm) | Tak (3,5 mm |
| Wejścia cyfrowe | Toslink, Coax, USB-B, HDMI |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (SBC, AAC, aptX HD) |
| Sieć | LAN, Wi-Fi |
| Strumieniowanie | Apple AirPlay 2, Spotify Connect, Tidal Connect, Google Chromecast, DLNA, Roon |
| PCM | 32 bit/384 kHz |
| DSD | Nie |
| Wejście gramofonowe | Nie |
| Korekcja akustyki | Nie |
| Aplikacja mobilna | Tak |
| Wyjście analogowe | RCA |
| Wejście analogowe | 1 x RCA |
Laboratorium
Laboratorium Rotel RAS-5000
Zaczynając sesję pomiarową, zajrzałem jak zwykle do firmowej dokumentacji, odczytując stamtąd zapowiadaną moc wyjściową, 140 W przy 8 Ω i 220 W przy 4 Ω. Znajdziemy tam też kilka innych ciekawych informacji, między innymi wręcz sensacyjną liniowość przetwarzania (10–100 kHz z tolerancją mieszczącą się w polu +/- 0,5 dB) czy współczynnik tłumienia aż 290 (w odniesieniu do 8 Ω)
W naszym Laboratorium wyciągnęliśmy z RAS-5000 wyższą moc: 166 W przy 8 Ω i 248 W przy 4 Ω (w obydwu przypadkach zarówno przy wysterowaniu jednego, jak i dwóch kanałów), z tym zastrzeżeniem, że przy 4 Ω pomiar przerywa (jeszcze zanim THD+N osiągnie próg 1%, normatywnie wyznaczający moc znamionową) sam wzmacniacz, aktywując układy zabezpieczające złowrogim komunikatem "Overcurrent" (zbyt duże natężenie prądu). W praktyce do takiej sytuacji pewnie nie dojdzie ale nawet jeżeli… komunikat ten nie świadczy o uszkodzeniu, lecz o zapobieganiu.
Odstęp od szumu to bardzo dobre 90 dB, jeden z najlepszych wyników wśród wzmacniaczy zintegrowanych, jakie odnotowaliśmy. A jeżeli niskim szumom towarzyszy wysoka moc, to mamy też wysoką dynamikę – 112 dB, co też jest rekordem tego testu.
Rotel chwali się wyjątkową liniowością przetwarzania i ani trochę nie przesadza. Charakterystyki (rys. 1) przy 10 Hz mają spadek -0,3 dB, a przy 100 kHz… wcale nie -0,5 dB, lecz sensacyjnie małe, w zasadzie w graniach błędu pomiaru 0,1 dB! W spektrum harmonicznych (rys. 2) żadna nie przekracza pułapu -90 dB.
THD+N w funkcji mocy (rys. 3) prezentują się również bardzo dobrze – to przecież konsekwencja niskich szumów i niskich harmonicznych. Schodzą poniżej 0,1% już przy dziesiątych częściach wata.
Współczynnik tłumienia (przy 8 Ω) jest nawet wyższy niż deklarowany, wynosi 368, w naszej tabelce pojawia się wartość 184, ale to wartość przy 4 Ω (zawsze dwa razy niższa).
Pod względem parametrycznym faworytowi, jakim zawsze jest Hegel, wyrósł w tym teście groźny konkurent… I remis żadnego nie skrzywdzi. Dobrze zaprojektowane wzmacniacze w klasie AB to jest to!