Test NAD M33 V2 - Wzmacniacze stereo

M33 V2
Radek Łabanowski

Za kompleksową analizę oraz obiektywną ocenę wzmacniacza odpowiada Radek Łabanowski, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Audio do ulubionych źródeł
Marka NAD
Cena 29 000 zł
Dostępność w 23 sklepach Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor Audio Klan Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 7-8/2026
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Solidne, nowoczesne, efektowne. Duży, kolorowy, dotykowy wyświetlacz. Najnowsze układy cyfrowymi (referencyjne przetworniki C/A i A/C ESS Technology) i impulsowe końcówki mocy Purifi Eigentakt.
Funkcjonalność Zaawansowana i wszechstronna, z oryginalnymi dodatkami i niewielkimi ograniczeniami. Sieć zabezpiecza BluOS, towarzyszą mu niezależne serwisy i protokoły, Spotify Connect, Tidal Connect, AirPlay 2, Roon. Korekcja akustyki Dirac Live (wariant do 500 Hz) z mikrofonem w zestawie. HDMI z eARC, wyjście słuchawkowe, wejście gramofonowe (MM/MC).
Laboratorium Najlepsze ze wszystkich wzmacniaczy impulsowych, jakie dotąd testowaliśmy. Bardzo niski poziom szumów i zniekształceń, wysoka moc wyjściowa (2 x 228 W/ 8 Ω 2 x 427 W / 4 Ω), wysoki współczynnik tłumienia. Jedyną słabością “obcięte” powyżej 22 kHz charakterystyki częstotliwościowe dla wejść analogowych.
Brzmienie Dynamiczne, porządne, neutralne. Doskonały bas, energetyczny, niski i dokładny. Naturalna średnica bez podgrzewania i dobarwiania. Duża przestrzeń, ale wszystko na swoim miejscu, bez fajerwerków.

W czasie swojej długiej historii NAD zajmował się różnymi typami urządzeń, jednak czym skorupka za młodu nasiąknie… Wzmacniacze pozostają główną specjalnością firmy, chociaż są to konstrukcje już zupełnie inne niż pół wieku temu, a nawet na przełomie XX i XXI wieku. NAD zna siłę sentymentu, jednak główne wysiłki idą w rozwiązania nowoczesne i perspektywiczne.

Współczesne wzmacniacze NAD-a są wręcz w awangardzie, nafaszerowane układami cyfrowymi, sieciowymi i impulsowymi końcówkami mocy. W referencyjnej serii Masters są dwie integry – kompaktowa M10 V3 oraz pełnowymiarowa M33, udoskonalona po 6 latach od premiery do wersji V2.

Modyfikacje wcale nie skupiają się na strumieniowaniu (co jest częstym powodem wymian u innych producentów), które w sprzęcie NAD-a działa sprawnie również dzięki częstym aktualizacjom oprogramowania. Nowa wersja to znacznie poważniejsze zmiany, mające przełożenie na jakość dźwięku – lepsze przetworniki cyfrowo-analogowe oraz analogowo-cyfrowe, a nawet inne końcówki mocy, które zapewniły fantastyczne rezultaty (co stwierdzamy na podstawie wykonanych przez nas pomiarów).

NAD M33v2 - wzornictwo i obsługa

Wygląd nie zmienił się, pierwszy M33 prezentował się nowocześnie i tak jest nadal, w tym czasie w hajfajowej modzie nic się nie zmieniło poza wzmocnieniem odrębnego nurtu vintage, do którego M33 V2 z pewnością nie należy.

Ciemny panel na jasnym tle zdominowany jest przez okazały, kolorowy i dotykowy wyświetlacz, dający dostęp zarówno do funkcji podstawowych, jak też prowadzący przez zakamarki rozbudowanego menu. Błyśnie grafikami, przedstawi informacje o odtwarzanej muzyce, a nawet wyświetli animacje wskaźników wychyłowych.

Do regulacji głośności służy klasyczne pokrętło (w tym miejscu przywiązanie do tradycji jest po prostu bardzo wygodne), na froncie jest też 6,3-mm wyjście słuchawkowe; najprawdopodobniej NAD przygotował niezależny moduł wzmacniacza słuchawkowego, o czym świadczy korzystna dla każdych słuchawek niska impedancja wyjściowa – 3,3 Ω.

Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?

Duży, kolorowy wyświetlacz pozwala na niemal kompletną obsługę urządzenia

Menu ustawień ma kilka poziomów i całe mnóstwo możliwości. W sekcji ogólnej jest np. regulacja filtrowania dla kolumn i subwoofera, regulacja barwy czy zawężenie zakresu regulacji głośności. W innym miejscu mamy odczyty niemal "serwisowe", z wewnętrznych czujników temperatury (jest ich kilka).

NAD M33v2 - Dirac Live

W podstawowym wyposażeniu jest korekcja akustyki Dirac Live (wraz z mikrofonem) w wariancie Limited Bandwidth (obejmuje zakres do 500 Hz, w którym pojawiają się największe problemy), za rozszerzenie do całego pasma akustycznego trzeba dopłacić, podobnie jak za dodatek Bass Control optymalizujący parametry systemu subwoofera oraz głównych kolumn w systemach 2.1.

Dirac pracuje na sygnałach cyfrowych, więc podłączenie źródeł analogowych (zarówno liniowych, jak i gramofonu) wymaga przeprowadzenia podwójnej konwersji: najpierw z analogu na cyfrę, a później (za Dirakiem) z cyfry na analog.

Czytaj również: Co to jest współczynnik tłumienia wzmacniacza?

Menu jest bardzo bogate, bez takiej pomocy nawigowanie p

W możliwej transmisji Bluetooth atrakcją jest zarówno wsparcie dla aptX HD, jak też komunikacja dwukierunkowa (wzmacniacz jest wyposażony zarówno w odbiornik, jak i nadajnik (aby np. podłączyć słuchawki bezprzewodowe).

NAD M33v2 - strumieniowanie

NAD wykonał ogromny skok w nowoczesność, gdy "dogadał się" z firmą Bluesound. Wiązały się z tym zarówno zmiany biznesowe, jak i wizerunkowe oraz konstrukcyjne. NAD stał się jednym z liderów strumieniowania, kiedy wiele innych, nie mniej renomowanych firm, w ogóle się tym tematem jeszcze nie zajęło. Wybrał doskonale, bo BluOS od lat działa niezawodnie, a jednocześnie wciąż jest udoskonalany.

BluOS (i podobne systemy) były kluczowe w początkach strumieniowania, gdy odtwarzanie z sieci było bardziej skomplikowane. Teraz załatwia je często włączenie aplikacji Spotify lub Tidal oraz kliknięcie ikonki systemu Connect.

Umiejętności BluOS-a są jednak wciąż pożyteczne, bowiem inżynierowie firmy, doświadczeni w sieciowych łamigłówkach, dbają, aby wszystko działało bezbłędnie i stabilnie, czemu zmiany w samych serwisach przecież nie służą, np. niedawno Spotify udostępnił transmisję bezstratną i dla wielu firm to nadal problem, a w instrukcjach trafiają się takie perełki, jak ostrzeżenia, by nie próbować w ogóle odtwarzać materiałów bezstratnych (ze Spotify), bo może to spowodować całkowite zablokowanie systemu. BluOS radził sobie ze Spotify Lossless już we wrześniu 2025 roku.

Czytaj również: Co to znaczy trudne obciążenie? Co to jest wzmacniacz wydajny prądowo? Co to znaczy, że wzmacniacz 'nie napędzi' kolumn?

W jednym z trybów pracy symulowane są wskaźniki wychyłowe.

NAD M33 V2 bez problemu obsługuje również Tidala (w wersji Connect), ma certyfikat Roon, zagra ze źródeł Apple AirPlay czy dysków sieciowych. A sam BluOS to jeszcze przydatny "pomost" umożliwiający działanie zdalnego, mobilnego sterownika czy udział w systemie multiroom (wraz z innymi urządzeniami BluOS, niekoniecznie NAD).

Obsługiwane pliki

W dziedzinie najbardziej gęstych plików niewiele się zmienia, również NAD M33 V2 obsługuje "tylko" wariant PCM 24 bit/192 kHz. Czy musimy wspinać się jeszcze wyżej? To zależy… czy podchodzimy do sprawy realistycznie, czy idealistycznie.

Na oficjalnej liście nie ma też obsługi DSD, ich odegranie przez NAD M33 V2 jest możliwe, ale po przekonwertowaniu na PCM (na zewnątrz), ewentualnie po podaniu takiego sygnału z komputera do wejścia USB (bezpośrednio do przetwornika cyfrowo-analogowego), o ile jednak wcześniej dokupimy i zainstalujemy w jednej z zatok MDC wzmacniacza specjalną kartę z takim wejściem, bowiem podstawowa wersja NAD M33 V2 nie ma wejścia USB (w trybie USB-DAC).

BluOS wspiera pliki MQA, choć są one gatunkiem wymierającym, ale firma Lenbrook (właściciel NAD i BluoOS) kupiła MQA Labs i postawiła przed nim zupełnie nowe zadania.

Czytaj również: Jak od strony konstrukcji wygląda przygotowanie zespołu głośnikowego do pracy z podwójnym okablowaniem (bi-wiringiem)?

Jest ekran dotykowy, jest aplikacja BluOS, jest też tradycyjny pilot.

Specjaliści od cyfrowej obróbki sygnałów opracowali układy Foqus (dla sekcji analogowo-cyfrowej) oraz Qrono (dla cyfrowo-analogowej), które redukują zniekształcenia jitter i pełnią też rolę filtrów. Obywa te układy są wykorzystywane we wzmacniaczu M33 V2.

NAD M33v2 - złącza

Charakterystyczny dla BluOS duet gniazd (LAN/USB) wyprowadzono obok złącza HDMI (eARC). W sekcji cyfrowej są też dwa wejścia współosiowe i dwa optyczne, a nawet AES/EBU.

Część analogowa jest skromna, ale wszechstronna. Do dyspozycji mamy jedno liniowe wejście RCA, jedno XLR oraz gramofonowe (RCA) i z tego ostatniego NAD jest szczególnie dumny. Moduł przedwzmacniacza phono obsługuje wkładki MM oraz MC, ma wbudowany filtr subsoniczny.

Impedancja obciążenia w trybie MC jest standardowa (100 Ω), mniej typowa jest w trybie MM – 25,6 kΩ (zamiast 47 kΩ), chociaż parametr ten nie ma aż takiego znaczenia jak w MC. Niezbyt wygodnie ulokowano gniazdko uziemienia (właściwie niezbędne, gdy podłączamy gramofon) – przy zasilaniu, a nie w pobliżu wejścia gramofonowego.

Czytaj również: Czy 50-watowym wzmacniaczem można uszkodzić 200-watowe kolumny?

W zestawie jest mikrofon kalibracyjny systemu korekcji Dirac Live.

Fakt, że również sygnały z gramofonu, obsłużone tak starannie w wysokiej jakości module phono, zostają dalej poddane konwersji na cyfrę, może psuć smak tym, którzy słuchają winyli w przekonaniu, że ich zalety wiążą się z czysto analogową formą. To jednak dyskusyjne już choćby dlatego, że większość obecnych edycji płyt i tak powstała z materiału przerobionego cyfrowo (nawet jeżeli jest to muzyka z epoki przedcyfrowej), więc jedna konwersja mniej, jedna więcej nie robi już takiej różnicy, gdyż cnotę traci się tylko raz. A przyjemność ze słuchania winylu wynika też z innych jego walorów.

Aby wyjść naprzeciw purystycznemu podejściu audiofilów, można było bardziej się postarać i przygotować specjalną ścieżkę sygnału, omijającą sekcję cyfrową, ale podniosłoby to koszty.

M33 V2 to wzmacniacz dedykowany głównie sygnałom cyfrowym i dla nich przygotowano kompletny, logiczny, konsekwentny układ.

NAD M33 V2 ma wyjścia z przedwzmacniacza na zewnętrzną końcówkę mocy i to zarówno w standardzie RCA, jak i XLR. Bi-amping można zbudować dodając końcówkę mocy M23 V2. Otwierają się jeszcze inne możliwości, bowiem zarówno integra NAD M33 V2, jak i końcówka M23 V2 mają tryb mostkowy. Terminale głośnikowe są pojedyncze.

Po lewej stronie tylnej ścianki widać dwie zatoki dla kart rozszerzeń w standardzie MDC (Modular Design Construction). NAD rekomenduje kartę rozszerzeń MDC USB DSD, której zaletą jest obsługa sygnałów DSD256 przez wejście USB (trzeba podać je z komputera). Parametry plików PCM pozostają na niezmiennym poziomie (względem możliwości samego wzmacniacza), czyli PCM 24 bit/192 kHz.

Czytaj również: Impedancja kolumn a właściwe ustawienie selektora impedancji wzmacniaczy / amplitunerów wielokanałowych / AV

NAD M33 V2 jest wyposażony zarówno w najnowocześniejsze rozwiązania sieciowe, jak i tradycyjne złącza.

NAD M33v2 - układ elektroniczny

Mając w zanadrzu sieciowe strumieniowanie, karta MDC USB DSD wydaje się odpowiedzią ma oczekiwania fanatyków standardu DSD (którzy chyba i tak kupią inny wzmacniacz...). Ale w samym standardzie MDC widzę potencjał na przyszłość; gdy obecne wersje BluOS przestaną się sprawdzać, NAD będzie mógł podmienić wewnętrzne układy strumieniujące na bardziej współczesną wersję właśnie w formie karty MDC, a NAD M33 V2 dostanie drugie życie. Pytanie tylko, czy będzie chciał, czy nie będzie wolał zaproponować nowego modelu.

M33 V2 jest wyposażony w przetwornik C/A ESS Technology ES9039PRO, czyli najlepszy z najlepszych. Osiem torów sygnałowych (potrzebne są cztery, bo prawdopodobnie sygnał na wyjściu z sekcji C/A jest symetryczny, ale prowadzenie dodatkowych równoległych gałęzi ma również zalety) i dynamika sięgająca 132 dB robią doskonałe wrażenie.

Układ ma wbudowane filtry cyfrowe, ale NAD je omija i aplikuje własne (opracowane przez MQA Labs). Sam przetwornik przyjąłby nawet sygnały PCM 32 bit/768 kHz oraz DSD1024, ale takie do niego nie docierają.

W sekcji analogowo-cyfrowej zainstalowano również układ ESS Technology ES9823PRO o dynamice 128 dB i możliwościach sięgających PCM 32 bit/ 768 kHz oraz DSD512, ale w NAD M33 V2 pracuje on z częstotliwością 192 kHz lub 96 kHz lub… nawet niższą (patrz Laboratorium).

NAD od dawna używa impulsowych końcówek mocy i coraz trudniej w jego ofercie spotkać inne. Bardzo często są to moduły firmy Hypex (Ncore, UcD), ale już w pierwszej wersji M33 zastosowano końcówki Purifi Eigentakt; był to w ogóle jeden z pierwszych wzmacniaczy z tymi układami.

Purifi jest firmą duńską, kierowaną przez Bruno Putzeysa, który impulsowe końcówki mocy projektował wcześniej dla Philipsa i Hypexa (jego dziełem są między innymi wzmacniacze serii Ncore).

W ofercie Purifi są moduły końcówek mocy, które kupić może każdy, ale również dział OEM dla producentów wzmacniaczy. Ze sposobu montażu, kształtu płytek (ich dokładnych oznaczeń nie udało się odczytać), parametrów wzmacniacza (moc wyjściowa), które podaje NAD, prawdopodobne jest, że w M33 V2 "siedzą" dwa moduły Purifi 1ET6525SA (lub ich bliźniacze, stworzone dla NAD-a wersje).

Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?

Wyjścia z przedwzmacniacza są również w formacie XLR. Dostępny jest tryb zmostkowany, a w ofercie NAD-a końcówka mocy M23 V2.

Purifi chwali się w swoich materiałach niskim poziomem zniekształceń swoich układów a także tym, że opanowano jeden z największych problemów wzmacniaczy w klasie D – wrażliwość charakterystyk częstotliwościowych na zmienną (w funkcji częstotliwości) impedancję obciążenia.

Układ Eigentakt to w skrócie udoskonalony Ncore. Zaprojektowano nowy moduł sterujący (posługując się nowoczesnymi symulacjami i analizami komputerowymi). Filtry dolnoprzepustowe działają teraz na wejściu i pogłębiono sprzężenie zwrotne, co przyniosło znaczącą poprawę stabilności, pasma przenoszenia, obniżenie zniekształceń oraz zmniejszenie impedancji wyjściowej. 

M33 V2 jest pierwszym wzmacniaczem NAD-a, w którym zastosowano moduły Eigentakt drugiej generacji.

 

Czytaj również: Jakie są sposoby regulacji wzmocnienia (głośności), jakie są ich zalety i wady?

Zasobność sekcji analogowej nie jest tak duża jak cyfrowej, ale jest nawet wejście gramofonowe dla wkładek MM i MC.
HDMI z eARC staje się już standardowym wyposażeniem wzmacniaczy stereofonicznych; wcale nie musi wiązać się z dźwiękiem wielokanałowym. 

 

NAD M233 V2 - odsłuch

Pierwsze wrażenie nie było skojarzeniem z konkretnym typem brzmienia ani techniką układów wzmacniających. To dźwięk w ogólnym zarysie "normalny", a zarazem o bardzo dużym potencjale mocy, dynamiki i rozdzielczości, ale nie skłaniający się do żadnych klimatów i spektakularności. Uniwersalny, w uderzeniach i rytmicznych akcjach dość odważny, lecz nie brawurowy. W momentach wymagających nastroju odpowiednio wrażliwy i czuły, ale nie rozmiękczony.

Podstawą jest równowaga tonalna, która tylko teoretycznie łączy większość wzmacniaczy, mających liniowe charakterystyki w całym pasmie akustycznym, a mimo to często grających jasno lub ciemno, czego na gruncie tak podstawowych pomiarów nie da się wyjaśnić.

NAD M33 V2 trzyma się z daleka od wszelkich skrajności, a nawet przechyłów, chociaż oczywiście nie zagwarantuje takiego efektu dla całego systemu, gdzie jak zwykle najwięcej do powiedzenia będą miały zespoły głośnikowe. Ale porównywany do kilku innych wzmacniaczy, które akurat miałem do dyspozycji, na kolumnach, które dobrze znam, zachowywał się najbardziej "odpowiedzialnie", pod względem barwy spokojnie i neutralnie.

Czytaj również: Co lepsze - wzmacniacz zintegrowany czy dzielony?

Organizacja wnętrza jest taka jak w pierwszym modelu, ale zmodyfikowano znaczną część układów cyfrowych oraz końcówki mocy.

 

Wielu odbiorców oczekuje od sprzętu większego zaangażowania, witalności i ekspresji, nazywając to nawet naturalnością – jako że dźwięki prawdziwych instrumentów są zarówno bogatsze, jak i mocniejsze niż nawet z bardzo dobrego systemu hi-fi. Jednak taki rezultat polega na czym innym niż na podbarwianiu, ocieplaniu albo wyostrzaniu, co jest tylko substytutem cech dosłownie naturalnych. 

M33 V2 unika dodatków i retuszy, zapewniając muzyce siłę i wiarygodność w bardziej dojrzały i uczciwy sposób.

Jeżeli już gdziekolwiek miałbym doszukiwać się znamion klasy D, to w zakresie niskich tonów, a więc wyłącznie w pozytywnych aspektach, bo o ile wyższe rejestry miewały jakieś problemy wynikające z tej techniki, to w zasadzie od samego początku demonstrowała ona wyjątkowe zdolności w prowadzeniu basu. Jest też wiele wzmacniaczy w klasie AB czy A, które pięknie przekazują bas, ale klasa D nigdy nie miała względem nich kompleksów.

Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?

Jedna z najważniejszych zmian w wersji V2 to nowe końcówki mocy Purifi Eigentakt.

Dynamika i dokładność tworzą związek dość dobitny i twardy, przekazujący zarówno energię, jak też informację; dźwięki nie zlewają się i nie przeciągają wybrzmień, bas jest konkretny i dosłowny. Ale i tutaj sporo mogą zmienić kolumny, rozmiękczając i poluzowując bas; trudniej byłoby przeprowadzić operację odwrotną. Można więc traktować brzmienie NAD M33 V2 (nie tylko w zakresie niskotonowym) jako dobry surowiec do dalszej obróbki.

Średnica jest równa, neutralna i czysta, bez czarów i komplikacji. Dęte były zdecydowane, ofensywne, ale też wielowątkowe i dobrze różnicowane; doskonale było słychać, że to instrumenty akustyczne. Gitary elektryczne, kiedy tylko powinny, szarpały i błyszczały, potrafiły też jednak "zwolnić".

NAD M33 V2 gra bezpośrednio, komunikatywnie, "szczerze", nie starając się kanciastych dźwięków zaokrąglać i oszczędzać nam mocnych wrażeń. Nie dolewa żadnego sosu i nie posłodzi ani odrobinę, a mimo to okazuje się, że przy takiej równowadze i rzetelności można z przyjemnością słuchać również słabszych nagrań, ciesząc się z ich autentyczności.

Góra pasma jest dość "gęsta", soczysta, przywiązana do średnicy; bez wzmocnionej metaliczności, dzwonienia i ostrości, ale też bez uciekania w eteryczność i same subtelności.

Przedwzmacniacz składa się z układów sieciowych (na górze) i sekcji przetworników razem z torem analogowym (na dole).

Na tle wzmacniaczy grających barwą ciepłą albo przeciwnie – jaskrawą, NAD M33 V2 będzie brzmiał bardziej powściągliwe, czasami szaro, jednak na takich spokojnych wodach płynie szybko i zwinnie, pokazując różnice między nagraniami jak w dobrze ustawionym oświetleniu.

Stąd też czasami wrażenie chropowatości – nie z powstających w M33 V2 zniekształceń, których jest mniej niż brudu za paznokciem, ale właśnie z transparentności, wnikającej we wszystkie warstwy nagrania; nie jest to proste podkreślanie detali, zwłaszcza wysokotonowych, lecz bardziej "całościowe" podejście do zadania. Na swój sposób bezkompromisowe, a przecież wytrawne i wyrafinowane. Wymaga to albo "nastrojenia" wrażliwości na taki przekaz, albo korekty za pomocą źródła lub kolumn, które dźwięk w jakąś stronę "podkręcą".

NAD M33 V2 jest świetnym wzmacniaczem do takich działań, bowiem jego neutralność zdaje się nie wykluczać żadnego końcowego rezultatu. Jednocześnie jest w tym brzmieniu też coś nieusuwalnego, co zaprocentuje w każdej konfiguracji – to spójność, homogeniczność, stabilność.

Dźwięk jest od początku do końca, niezależnie od innych urządzeń, oczywisty, zrozumiały, nieskomplikowany; może być bogaty i złożony, w zależności od nagrania, ale zawsze jest czytelny, klarowny i "wyprostowany".

W przedniej części obudowy ulokowano sekcję zasilającą.

 

Myśląc o tym, co bym chciał w nim zmienić, aby był jeszcze lepszy… zdałem sobie sprawę, że jest domkniętą całością, skończoną kompozycją, która nie musi zostać uznana za najpiękniejszą na świecie, ale każda zmiana mogłaby ją popsuć, a nie udoskonalić.

Jest w tym brzmieniu przekonująca stanowczość a zarazem opanowanie; nawet kiedy NAD na nas "krzyczy" podłym nagraniem, nie robi tego ze złością.

Wiele wzmacniaczy "denerwuje się" przy całkiem dobrych nagraniach, które nadeptują im na jakieś odciski, ale NAD M33 V2 wydaje się na wszelkie zaczepki odporny a jednocześnie nieskrępowany. W sumie przez to trochę oschły, lecz obiektywny. Słucha się go łatwo… chociaż tak łatwo nie wpadając w zachwyt. Do uznania jego klasy i możliwości trzeba "dojść" po dłuższej sesji. 

Można stawiać znaki zapytania, ale nie ma sensu szukać dziury w całym, bo tutaj na pewno żadnej dziury nie ma – jest integralna, solidna całość.

Specyfikacja techniczna
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 228
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 427
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 1K 458
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 1x 231
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 92
Dynamika [dB] 116
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 420
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj Audio do ulubionych źródeł
Radek Łabanowski
Radek Łabanowski
Z AUDIO związany nieprzerwanie od 1995 roku, ze sprzętem audio znacznie dłużej. Współtwórca laboratorium pomiarowego AUDIO, nad którym sprawuje pieczę. Uporczywie mierzy i słucha. Miłośnik muzyki, wielbiciel fizycznych nośników, taśm i płyt oraz sprzętu do ich odtwarzania. Wciąż lubi słuchać, muzyki i ludzi. Tata Poli i Ignacego. Opiekun dwóch kotów.
Zobacz artykuły autora
NAD testy Zobacz więcej
NAD aktualności Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo