Na pierwszej płycie albumu są to kolejno wrażenia z Turcji, Syrii, Maroka, Abu Dhabi, Francji i Grecji, a na drugiej - z Barcelony, Italii i Chin. Znacznie bogatsza jest zawartość muzyczna i dużo trudniejsza do przedstawienia za pomocą muzyki tradycyjnej z tych regionów. Nasza podróż z Ibn Battutą, muzykami i narratorami zaczyna się w 1304 r. w Tangerze przy dźwiękach arabskiej lutni oud, na której gra Driss El Maloumi.
Śpiew muezina przenosi nas do muzułmańskiego Imperium Malijskiego, gdzie Ibn Battuta spędził 3 lata. Tu słyszymy oryginalny instrument strunowy valiha. Śmierć podróżnika Marco Polo opiewa sam Jordi Savall grający smykiem na dawnym instrumencie rebec. Pięknie na instrumencie ney brzmi temat "Kair Jerozolima Damaszek", które znalazły się na drodze podróżnika zmierzającego do Mekki. Fascynująca, muzyczna podróż, pełna egzotycznych dźwięków.
Alia Vox/CMD
Marek Dusza
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, od początku współpracuje z magazynem AUDIO. Publikuje również w "Rzeczpospolitej i magazynie "Jazz Forum" Jest laureatem Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie do niej nominowanym. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy, m.in. Tonym Bennettem, Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Methenym, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Marcinem Wasilewskim i Włodkiem Pawlikiem, Davidem Cheskym, Cassandrą Wilson, Norah Jones i Patricią Barber. To również audiofil, który promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.
Zobacz artykuły autora