BLUE NOTE ALL-STARS. Our Point of View

RÓŻNI WYKONAWCY
BLUE NOTE ALL-STARS. Our Point of View

Jazz

  • Wykonanie
  • Nagranie

Lundvall, który zmarł w 2015 roku, podniósł Blue Note z popiołów. Ta niezwykle zasłużona dla jazzu marka przeżywała kryzys w latach 70. XX wieku i od rodziła się po tym, jak przejął kierownictwo w 1984 r. Kończąca album kompozycja Ambrose`a Akinmusire`a "Bruce, the Last Dinosaur" jest hołdem dla geniuszu i odwagi Lundvalla, który podpisał kontrakt m.in. z Norah Jones. Warto przy tej okazji przypomnieć początki firmy, która w swej reklamie używa hasła: "Najlepszy jazz od 1939 r.".

Jej nazwa wzięła się od tzw. "blue notes". Te oryginalnie brzmiące bluesowe nuty zafascynowały młodego Alfreda Liona, gdy w 1925 r. słuchał w Berlinie koncertu orkiestry Sama Woodinga. Kiedy pięć lat później wyjechał w podróż służbową do USA, przywiózł ponad 300 płyt z jazzowymi nagraniami. Chęć obcowania z tą muzyką, a także nasilająca się fala faszystowskich represji, skłoniła go do emigracji do Ameryki.

23 grudnia 1938 r. Alfred Lion poszedł do Carnegie Hall na koncert mistrzów boogie woogie, pianistów: Alberta Ammonsa i Meade Lux Lewisa. Zafascynowany ich grą postanowił zorganizować im prywatne nagranie. Zaprosił muzyków do studia stwarzając intymną atmosferę szacunku i uwielbienia dla ich talentu.

Dzięki temu artyści zagrali na najwyższym poziomie. Występy solowe zwieńczyły dwa wspaniałe duety, które Lion postanowił wydać na płytach na 78 obrotów. Wytłoczył po 50 sztuk każdego z nagrań i rozesłał do radiostacji i magazynów zajmujących się muzyką. Recenzje i odzew słuchaczy były entuzjastyczne - i tak wytwórnia Blue Note rozpoczęła swą działalność.

W deklaracji założycielskiej Lion napisał: "Blue Note Records została utworzona wyłącznie w celu służenia bezkompromisowym formom ekspresji hot jazzu czy ogólnie pojętego swinga. Wytwórnia jest zainteresowana identyfikacją tego impulsu, a nie sensacyjnością i komercyjnym upiększaniem". Ta ambitna idea zawsze mu przyświecała.

Następną sesję nagraniową Lion zwołał o 4:30 nad ranem, kiedy muzycy kwintetu Port of Harlem Jazzmen byli jeszcze rozgrzani nocnym koncertem w klubie. Na kolejnej sesji do zespołu dołączył Sidney Bechet nagrywając pierwszy hit wytwórni "Summertime". W erze jazzu nowoczesnego do wytwórni zaczęli przychodzić młodzi, ambitni muzycy wyznaczający nowe kierunki: Horace Silver, Clifford Brown, Miles Davis i Sonny Rollins. Wynikiem jednej z sesji nagraniowych było powstanie słynnej grupy Jazz Messengers. Odkryciem był wirtuoz organów Hammonda, Jimmy Smith. To jemu przypisuje się stworzenie stylu soul jazz opartego na bluesowych liniach melodycznych i swingującym rytmie.

Dekada 1956–1965 należała do Blue Note. Z licznego grona artystów awangardowych Lion i Wolff potrafili wyłowić muzyków naprawdę wartościowych, np. Jackiego McLeana, Sama Riversa, Erica Dolphy’ego i Cecila Taylora. Nawet dziś tych nagrań słucha się z podziwem. Nową falę reprezentowali: pianista Herbie Hancok i saksofonista Wayne Shorter. Ich udział w nagraniu kompozycji Shortera "Masqualero" jest wisienką na torcie albumu "Our Point of View".

Legendarni weterani dołączyli do zespołu Blue Note All-Stars pokazując, że nadal są w jazzie kreatywną siłą. Utwór ten otwiera drugą z płyt, natomiast pierwsza zaczyna się od optymistycznej przemowy Bruce’a Lundvalla na temat przyszłości jazzu, kiedy w 2011 r. odbierał Trustee Grammy Award. Do monologu Robert Glasper dopisał nastrojowe tło.

Każdy z członków supergrupy jest autorem kompozycji, ale to ekspresyjne improwizacje są największym atutem albumu. Prawdziwym wyzwaniem dla młodych acz już doświadczonych jazzmanów jest temat Shortera "Witch Hunt" (Polowanie na czarownice) z jego albumu "Speak No Evil" (1965). Najciekawsze, że zachowali ducha improwizacji z czasów free-jazzowego fermentu, modalnych eksperymentów i energetyczny puls ekscytujący kilka pokoleń jazzfanów. Dodali też własną inwencję i nadali tematowi współczesne brzmienie.

- Sama muzyka powinna odzwierciedlać czas, w którym się znajdujesz - komentuje Robert Glasper. - To właśnie czuliśmy nagrywając ten album. Wszyscy kochamy historię muzyki. Jesteśmy zauroczeni historią jazzu, ale nikt z nas nie jest hamowany przez to, co już było. Czuję, że wszyscy teraz tworzymy własną historię. To zespół otwartych, wszechstronnych muzyków, którzy spotykają się z uwielbienia do muzyki. Tak zaczynają się wielkie rzeczy.

"Our Point of View" to wspaniały album świadczący o tym, że możemy być spokojni o przyszłość jazzu, przynajmniej amerykańskiego. Jaka będzie odpowiedź jazzu europejskiego?

Marek Dusza
BLUE NOTE/UNIVERSAL

Audio - listopad 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

W tym numerze zajmujemy się sprzętem tak popularnym, jak słuchawki bezprzewodowe za kilkaset złotych (pięć modeli) i gramofony za tysiąc kilkaset (również piątka), ale na drugiej szali kładziemy test jubileuszowego, hi-endowego zestawu Marantza KI-Ruby, i parę ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj