Testujemy najnowszy i jeden z najbardziej ambitnych gramofonów Audio-Techniki. AT-LP8X należy do "audiofilskiej" części oferty (wedle firmowej klasyfikacji) i niemal staje na jej szczycie; powyżej jest tylko AT-LP2022. Audio-Technica AT-LP8X to kwintesencja japońskiej techniki gramofonowej.
Audio-Technica AT-LP8X - napęd i prędkość obrotowa
Napęd bezpośredni, półautomat – taka formuła może zapewniać zarówno dobry dźwięk, jak i wygodną obsługę. A przecież takich gramofonów nie ma dzisiaj wiele. Audio-Technica AT-LP8X nie wygląda jednak ani specjalnie oryginalnie, ani ekskluzywnie. Jest porządny, techniczny. Chassis, wykonane z płyt MDF, jest polakierowane na czarny mat. Czarny jest także talerz (z matą), ramię, a nawet korpus wkładki.
Audio-Technica doskonali napęd bezpośredni, jednak nie stosuje potężnych silników (jak choćby Technics, co wynika z potrzeb DJ-ów), lecz jednostki o umownie "niskim" momencie obrotowym. Rozkręcenie talerza do prędkości docelowej trwa więc nieco dłużej (ale i tak krócej niż przesunięcie ramienia nad powierzchnię płyty).
Elektronika monitoruje obroty talerza i wprowadza koniecznie zmiany w parametrach pracy silnika, co powinno się przełożyć na niski poziom zniekształceń W&F. Rzeczywiście są imponująco niskie – 0,12%. Prędkość obrotowa była wyższa od nominalnej o zaledwie +0,2%. AT-LP8X ma trzy prędkości obrotowe (33,3; 45 oraz 78 obr./min), które wybieramy pokrętłem.
Audio-Technica AT-LP8X - talerz i ramię
Talerz (aluminiowy odlew) jest ciężki i wytłumiony wklejoną od wewnątrz gumą. Napęd wkręcono w plintę i zabezpieczono metalowym kołnierzem. Elektronika nie tylko rozkręca talerz, ale gdy odtwarzanie się zakończy, również go hamuje. Wszystko działa znakomicie.
Również ramię gramofonu Audio-Technica AT-LP8X to japońska specjalność – typu J z charakterystycznie wygiętą rurką, zakończoną gniazdem (do montażu główki). Efektywna długość ramienia wynosi aż 247 mm, czyli 9,7 cala, już bardzo blisko elitarnej kategorii 10-calowców).
Tak długie ramię nie tylko wygląda rasowo, ale daje też wymierne korzyści – niższe zniekształcenia, wszakże pod warunkiem precyzyjnej kalibracji, bowiem błędy zemszczą się bardziej, niż w krótszych, standardowych ramionach).
Czytaj również: Napęd gramofonu paskowy czy bezpośredni - czy któryś jest lepszy?
Ramię gramofonu Audio-Technica AT-LP8X jest osadzone na masywnej i skomplikowanej kolumnie. W jej dolnej części, nad sporym kołnierzem, znajduje się wygodny mechanizm do regulacji wysokości (co przekłada się na kąt VTA). Po odblokowaniu dźwigienki kręcimy pierścieniem, a wewnętrzny mechanizm zapewnia precyzyjny ruch i przesuwa kolumnę w górę lub w dół.
Regulacja jest precyzyjna i wygodna (żadne tulejki nie będą nam samoczynnie opadać). Rozwiązanie przypomina trochę te z gramofonów Technicsa (słynnej serii 1200), ale realizacja AT wydaje się nawet bardziej elegancka i nie mniej sprawna. Zaawansowana jest także kalibracja siły nacisku igły.
Służy do tego wprawdzie zwykła przeciwwaga, ale w jej tylną część można wkręcać dodatkowy ciężarek (który jest w zestawie), na wypadek gdyby fabryczny zestaw obciążeń okazał się niewystarczający.
Czytaj również: Co to jest moment obrotowy gramofonu?
Ramię ma także wygodną regulację anti-skatingu (pokrętło), brakuje jedynie kalibracji azymutu wkładki, ale i z tym można sobie poradzić wymieniając główkę na wariant ze stosownym mechanizmem.
Audio-Technica AT-LP8X - wkładka gramofonowa
Trudno, aby w gramofonie Audio-Techniki była inna wkładka niż tego samego producenta – oczywiście można ją wymienić na praktycznie dowolną; japońska firma nie stosuje żadnego specjalnego sposobu montażu, aby to utrudnić.
Audio-Technica AT-LP8X wyposażono we wkładkę z popularnej rodziny AT-VM95, w wariancie E (model najczęściej wybierany), czyli z igłą o szlifie eliptycznym. Standardowo ma zieloną przednią część korpusu, w AT-LP8X jest on czarny, ale nie wiąże się to ze zmianą konstrukcji.
Czytaj również: Jakie rodzaje napędów występują w gramofonach?
Zaletą gamy wkładek AT-VM95 jest jednolita budowa generatora oraz możliwość wymiany samych igieł na inne – lepsze (pochodzące od nominalnie droższych modeli wkładek).
Dobrą okazją do tego jest moment, gdy pierwsza igła się zużyje. Możliwości jest kilka; igła EN ma również szlif eliptyczny, ale o innej, monolitycznej konstrukcji (igła i wspornik są wykonane z jednego kawałka), poprzez już bardziej wyrafinowany profil mikroliniowy (ML) aż do topowego Shibata (SH). Jest też igła do zadań specjalnych, o oznaczeniu SP, przeznaczona do starych płyt szelakowych (78 obr./min).
Opuszczanie i podnoszenie ramienia wywołujemy przyciskiem, który uruchamia elektroniczną windę (nie ma ręcznej dźwigienki). Gdy igła dobrnie do wewnętrznych rowków (przed centralną wklejką płyty), gramofon samoczynnie podniesie ramię i wyłączy silnik. Przygotowano też tryb wyłączenia tych udogodnień (przełącznik na tylnej ściance). Należy wówczas ręcznie wywołać podnoszenie ramienia. Na wyposażeniu jest przeźroczysta pokrywa przeciwkurzowa.
Czytaj również: Jaki jest optymalny nacisk igły na płytę?
Audio-Technica AT-LP8X - odsłuch
Audio-Technica AT-LP8X otwiera stawkę tego porównania i robi to z przytupem. Pewny siebie, swoich brzmieniowych racji, gra bezpretensjonalnie, bezpośrednio, z pasją i swadą. Od początku jest jasne, że nie będzie to stereotypowe, ciepłe, winylowe brzmienie.
Oczywiście nie ma nic wspólnego z "cyfrą", demonstruje własny charakter, otwiera inną perspektywę, w której można osiągnąć spójność, barwę, a przede wszystkim dobre zrównoważenie i dynamikę, nie płacąc za to ani ostrością, ani zmiękczeniem.
Z jednej strony to brzmienie prostolinijne, jednoznaczne, bez wielkiej kreacji, z drugiej – dojrzałe, zaawansowane, dla tych, który nie dają się już "czarować" klimatowi analogu, lecz oczekują spełnienia bardziej obiektywnych kryteriów.
Czytaj również: Jaka jest żywotność wkładek gramofonowych?
W zakresie niskotonowym przejawia się to konturowością rzadko spotykaną w gramofonach. Bas jest sprawny, zwarty, "krótki". Nie ekscytuje niskimi zejściami, nie wlewa się na średnicę, za to solidnie "pracuje", napędza rytm, daje energię. To istotne nie tylko przy muzyce rozrywkowej, dobry puls przydaje się często.
Taki "konkretny", dobrze kontrolowany, nierozwlekły bas nie ma tendencji do dominowania i zagęszczania całego obrazu dźwiękowego, stąd mógłby on wydawać się lekki, lecz siłę i naturalność zapewnia dynamika.
Wysokie tony nie błyszczą i nie sypią iskrami, są jednak przejrzyste, detaliczne, otwarte, bez zaokrąglania i słodzenia. Średnica nieskrępowana, nawet ofensywna, bez podgrzewania niższych rejestrów, okazuje się odpowiednia do różnych zadań; nie promuje głosów męskich, ale dobrym zwyczajem oddaje sprawiedliwość instrumentom akustycznym; dostępna jest zarówno suchość drewna, jak i metaliczność blach.
Jest też odrobina analogowej miękkości i przybrudzenia, ale w dawce mniejszej niż u konkurentów. Scena dźwiękowa jest czytelna, proporcjonalna, normalna - jak całe brzmienie.