PIONEER
X-HM76

Już sam podział, jaki wprowadza producent – na "microsystemy" i "kompaktowe komponenty" (a nie obejmuje to w ogóle "dużego" sprzętu o szerokości 43 cm) – zapowiada szeroki wybór. I faktycznie jest on imponujący, bowiem wliczając wszystkie warianty, liczy aż 24 propozycje. X-HM76 to jeden z droższych modeli, zwłaszcza w grupie tych miniwież, których elektronikę zaprojektowano w ramach pojedynczego urządzenia (Pioneer proponuje także miniwieżyczki ze wzmacniaczem i odtwarzaczem w oddzielnych obudowach). W X-HM76 może spodobać się wiele rzeczy, a niektóre walory są wręcz fantastyczne.

Nasza ocena
Wykonanie
Piękna jednostka główna z dużym, kolorowym wyświetlaczem LCD. Końcówki mocy w klasie D. Na tym tle monitorki prezentują się skromnie, lecz nie ustępują konkurentom.
Funkcjonalność
Strumieniowy mistrz, LAN oraz Wi-Fi, a w ślad za tym odtwarzanie plików HD (w tym DSD256), strumieniowanie Spotify, Tidal, Deezer, ponadto AirPlay i mobilna aplikacja sterująca. Ze spraw “przyziemnych”: Bluetooth, 2 x USB, wejście cyfrowe i analogowe, wyjście na subwoofer, odtwarzanie CD i radio FM.
Brzmienie
Spokojne, zrównoważone, bez efekciarstwa i szarży skrajami pasma; wysokie tony delikatne, lecz czyste.
Artykuł pochodzi z Audio

O kreślenie elektroniki mianem CD-amplitunera będzie z grubsza poprawne, chociaż w tym przypadku obarczone dużym uproszczeniem, bowiem w jednej obudowie mamy nie tylko odtwarzacz CD, wzmacniacz stereo i odbiornik radiowy, ale także (a dla niektórych przede wszystkim) źródło strumieniowe.

W związku z tym na froncie zainstalowano duży, 3,5-calowy, kolorowy wyświetlacz LCD, na którym pojawiają się wszystkie informacje, w tym okładki płyt. Wyświetlacz można zgasić, a wówczas o włączeniu urządzenia będzie informować tylko dyskretniejsza dioda. Zmieściła się tutaj też szuflada dla płyt, pokrętło głośności i kilka drobiazgów - sensor podczerwieni, dwie diody i dwa gniazda: USB i wyjścia słuchawkowego (3,5 mm). Wszystkie przyciski przeniesiono na górną krawędź.

Czytaj również nasze pozostałe testy urządzeń Pioneer

Ulokowanie przycisków na górnej krawędzi wygląda nowocześnie i jest wygodne – dzisiaj takie systemy często są ustawiane na niskich szafkach i stolikach, a nie na wysokich regałach.

Ulokowanie przycisków na górnej krawędzi wygląda nowocześnie i jest wygodne - dzisiaj takie systemy często są ustawiane na niskich szafkach i stolikach, a nie na wysokich regałach.

Wydawałoby się, że obecność źródła strumieniowego będzie wymuszała znacznie bardziej skomplikowaną obsługę, jednak Pioneer ma doświadczenie w takich projektach, a tutaj do dyspozycji jest wspomniany wyświetlacz. Jest też oczywiście pilot tradycyjny i "aplikacyjny".

Mocne usieciowienie miniwieży wymusiło zaangażowanie dużej porcji elektroniki cyfrowej, co widać w codziennej obsłudze, a konkretnie – przy uruchamianiu systemu. Konkurencyjne miniwieże po prostu włączamy, ładujemy płytę CD i gramy.

W przypadku Pioneera X-HM76 po wciśnięciu przycisku zasilania trzeba odczekać, aż cała maszyneria ruszy. Cały proces jednym razem był szybszy (kilka, kilkanaście sekund), a innym – zabierał dużo więcej czasu; nawet 30-40 sekund. Nadzieja w systemie aktualizacji oprogramowania, który bardzo często potrafi takie bolączki uleczyć.

To jedyny (w tym teście) minisystem z dostępem do sieci. Pioneer starannie przygotował tę sferę, zapewniając współpracę ze wszystkimi popularnymi serwisami w chmurze.Duża, kolorowa matryca LCD to przejaw nowoczesności systemu, ułatwi nawigację po wszystkich funkcjach i rozległej bibliotece muzyki.

To jedyny (w tym teście) minisystem z dostępem do sieci. Pioneer starannie przygotował tę sferę, zapewniając współpracę ze wszystkimi popularnymi serwisami w chmurze.Duża, kolorowa matryca LCD to przejaw nowoczesności systemu, ułatwi nawigację po wszystkich funkcjach i rozległej bibliotece muzyki.

Front Pioneera X-HM76 jest metalowy, podobnie jak pokrętło głośności, także dzięki takim drobiazgom urządzenie robi bardzo dobre wrażenie. Na tylnej ściance, obok oczywistych terminali głośnikowych, mamy dwa wejścia: jedną parę analogową RCA, jedną cyfrową (Toslink), drugi port USB (podobnie jak ten z przedniego panelu, pozwala na odtwarzanie plików audio np. z pendrajwów) oraz gniazdo sieci LAN.

Dwie anteny przeznaczono do komunikacji Wi-Fi - jest to nowoczesny moduł dwuzakresowy (2,4 oraz 5 GHz). Choć sam Pioneer przyznaje, że w przypadku najbardziej wymagających plików najlepiej jest korzystać z sieci LAN, to w wielu wypadkach sieć Wi-Fi okaże się wystarczająca. Oprócz tego mamy jeszcze Bluetooth (kodowanie SBC oraz AAC).

Oprócz dobrodziejstw sieciowych, X-HM76 ma także liniową parkę RCA oraz wyjście subwooferowe

Oprócz dobrodziejstw sieciowych, X-HM76 ma także liniową parkę RCA oraz wyjście subwooferowe.

Na górnej ściance widać skromne kratki wentylacyjne, większych nie trzeba (i to nawet uwzględniając praktykę ustawiania miniwieży gdzieś w szafce), bowiem wzmacniacz pracuje w klasie D. Podłączymy do niego bez zastrzeżeń głośniki zarówno 8- jak i 4-omowe.

Systemowe monitorki to układ dwudrożny, z 12-cm nisko-średniotonowym i 25-mm kopułką wysokotonową. Port bas-refleks ulokowano na tylnej ściance.

Odsłuch

Brzmienie minisystemu Pioneer X-HM76 można zaliczyć zarówno do kategorii zrównoważonych, jak też uspokojonych. Na tle konturowości Yamahy czy nawet soczystości Denona, Pioneer oferuje więcej ciepła i plastyczności, a zdecydowanie redukuje ostrości. Nie odbywa się to jednak poprzez przeniesienie ciężaru w zakres niskich częstotliwości.

Bas jest ogólnie dość łagodny, mając dobre walory rytmiczne, nie próbuje udawać potęgi i symulować niskich zejść, nie atakuje też mocnymi uderzeniami.

Wysokie tony są delikatne, skromność ich udziału w całym obrazie powoduje lekkie przyciemnienie, zarazem pozostają one czytelne, można też odczuć "oddech" i naturalną akustykę (w nagraniach, gdzie ma szansę się pojawić).

X-HM76 jako jedyny system w tym teście "oficjalnie" współpracuje z kolumnami o impedancji 4 Ω (takie są zresztą firmowe monitorki).

X-HM76 jako jedyny system w tym teście "oficjalnie" współpracuje z kolumnami o impedancji 4 Ω (takie są zresztą firmowe monitorki).

Pioneer nie zasypie nas detalami, ale stworzy przekaz spójny i konsekwentny.

Muzykę uwolni od nerwowości, a przez to odsunie na drugi plan część emocji, ale wprowadzi przewidywalny, relaksujący klimat. Taki profil zapewnia bezpieczeństwo przy spotkaniu z materiałami gorszej jakości, a utemperowany bas pozwala ustawić monitorki blisko ściany (bez obaw o jego poważne wyeksponowanie).

Pioneer X-HM76 nie musi zrobić wielkiego wrażenia ani podczas pierwszego spotkania, ani nawet później. Ani nie będzie się "popisywał", ani nie błyśnie audiofilskimi talentami, ale "da się lubić". A my zwykle tego oczekujemy po produktach tej kategorii.

X-HM76 ma dwa złącza USB (jedno z przodu), do każdego możemy podłączyć nośnik pamięci i dowolnie nawigować po bibliotece muzyki.

X-HM76 ma dwa złącza USB (jedno z przodu), do każdego możemy podłączyć nośnik pamięci i dowolnie nawigować po bibliotece muzyki.

Strumieniowy, samotny lider

Ambitnej sekcji sieciowej w X-HM76, nie powstydziłby się niejeden samodzielny odtwarzacz strumieniowy, a przeciętnemu amplitunerowi A/V też niełatwo byłoby 76-ce podskoczyć. Już sam wyświetlacz jest typowy dla najbardziej nowoczesnych urządzeń Hi-Fi.

Mikrosystemik X-HM76 tuż po włączeniu nawołuje, by go podłączyć do sieci komputerowej. Sieciowe odtwarzanie plików w wysokiej rozdzielczości to zaledwie rozgrzewka, X-HM76 potrafi wyłuskać je np. z serwerów NAS i zdekoduje zarówno popularne formaty PCM (np. FLAC) w rozdzielczości 24 bitów i częstotliwości próbkowania 192 kHz, jak i DSD, aż po DSD256!

Oprócz tego mamy natywną obsługę serwisów Spotify, Deezer, Tidal, radio internetowe, Chromecast audio (a więc dostęp do najróżniejszych aplikacji mobilnych wspierających ten standard). Jest też poprzedni system firmowego strumieniowania Pioneera o nazwie FlareConnect, a nawet Apple AirPlay. Dla tych, którzy się ze smartfonami nie rozstają, producent przewidział aplikację sterującą.

PIONEER testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu