LECTOR
ZAX-70

Firma Lector Audio - chociaż w Polsce jeszcze mało popularna - jest obecna na rynku Hi-Fi od ponad 30 lat. Włosi stawiają na lokalną manufakturę i pełną kontrolę nad procesem produkcji urządzeń, który odbywa się w całości w macierzystych fabrykach, na Półwyspie Apenińskim. Charakterystyczny styl - drewniane boki obudów - od razu narzuca skojarzenia co do pochodzenia większości urządzeń Lektora. Wzmacniacz ZAX-70 należy do tańszej serii R, której urządzenia nie mają bocznych paneli z drewna, obudowa jest wykonana w całości z metalu, ale wcale nie wygląda zwyczajnie.

Nasza ocena
Wykonanie
Oryginalny projekt wzorniczy, wewnątrz przejrzysty, choć pełen oryginalnych rozwiązań układ, sporo połączeń kablami i zworkami.
Funkcjonalność
Dużo wejść i wyjść analogowych, jest też zdalne sterowanie.
Laboratorium
Moc wyjściowa jest wysoka (2 x 132 W/4 Ω), wysokie są, niestety, również szumy (-79 dB) i zniekształcenia
Brzmienie
Tonalnie kulturalny dźwięk bez eksponowania skrajów pasma, przestrzennie efektowny i dobrze zorganizowany, z dużą sceną i plastycznymi lokalizacjami.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Starania o wyróżnienie się z tłumu były i w tym przypadku bardzo wyraźne, obudowę wymodelowano w taki sposób, aby zamiast ostrych krawędzi łączeń bocznych ścianek, pokazać wyraźne zaokrąglenia, które w związku z tym pojawią się też w obrysie paneli przedniego i tylnego. W celu osiągnięcia "minimalistycznego" efektu wizualnego, ograniczono liczbę elementów regulacyjnych do wzmocnienia (w formie i treści klasycznego, analogowego potencjometru) oraz obrotowego selektora źródeł.

Brakuje wyjścia słuchawkowego, które nabrało ostatnio sporo na znaczeniu. A gdzie włącznik zasilania? Pojawia się na lewej bocznej ściance, co ma być rozwiązaniem polubownym - na froncie nie był mile widziany, ale tutaj będzie wygodniej sięgać, zamiast szukać go gdzieś z tyłu... co jednak nie dodaje elegancji, o którą się tak starano. Wystarczyło wziąć przykład z Primare i schować wyłącznik na dolnej ściance. Pod względem wyposażenia oraz wejść Lector prezentuje się bardzo klasycznie.

Funkcje cyfrowe pozostawiono zewnętrznym urządzeniom, Lector ma wyłącznie wejścia i wyjścia analogowe.

Funkcje cyfrowe pozostawiono zewnętrznym urządzeniom, Lector ma wyłącznie wejścia i wyjścia analogowe.

Do dyspozycji mamy pięć gniazd RCA dla źródeł liniowych, do których dołożono dwa wyjścia o stałym poziomie (dla rejestratorów) oraz regulowane wyjście z przedwzmacniacza, chociaż w serii R nie ma dedykowanej końcówki mocy - może są jednak takie plany, nic nie stoi też na przeszkodzie, aby podłączyć do ZAX-a wzmacniacz innej firmy. "70-tka" nie ma sekcji cyfrowej, ale Lector oferuje samodzielny przetwornik DigiTube oraz odtwarzacz CD CDP-603, które mają być podstawowymi źródłami sygnałów dla wzmacniacza Lector ZAX-70.

To stosunkowo przejrzysta i prosta (a to wcale nie zarzut) konstrukcja, chociaż jest w niej kilka nietypowych, oryginalnych rozwiązań. W niezbyt dużej obudowie widać jeszcze sporo niewykorzystanego miejsca. Cały układ podzielono aż na sześć głównych płytek drukowanych.

Do oddzielenia elektroniki audio od zasilacza posłużył, jak to często bywa, radiator. Nie jest on zbyt duży, został ustawiony dość typowo - prostopadle do przedniej ścianki. Transformator toroidalny otoczono dodatkową puszką ekranującą. Napięcie zostało podzielone na dwie gałęzie: jedną dla układów sterujących, drugą dla sekcji audio, bez rozdzielania na kanały lewy i prawy. Kondensatory w zasilaczu to tylko 2 x 4700 mF.

Wzmacniacz stoi na trzech nóżkach.

Wzmacniacz stoi na trzech nóżkach.

Wyraźnie ograniczono także liczbę stopni wzmocnienia, można powiedzieć, że Lector ZAX-70 jest bliski koncepcji końcówki mocy z pasywnym przedwzmacniaczem. Ciekawym rozwiązaniem jest tutaj moduł gniazd wejściowych, o którym można poczytać w ramce obok. Wiąże się z nim spora liczba połączeń kablowych, jest ich zresztą w sumie jeszcze więcej, były też niezbędne, aby przejść sygnałem na niezależną płytkę z regulatorem wzmocnienia (niebieski Alps), wrócić znowu do modułu selektora wejść, skąd sygnał przesyłany jest na główny druk z aktywnymi stopniami wejściowymi i końcówkami mocy.

Obszar tych ostatnich jest już bardziej tradycyjny, składa się łącznie z czterech układów Darlingtona (zintegrowana kompensacja temperaturowa) - Sanken SAP16 (para na każdy kanał). Zanim sygnał trafi do gniazd głośnikowych, ma do pokonania jeszcze jedną płytkę, na której umieszczono obwody zabezpieczające.

Odsłuch

Choć nie są to zalety, które demonstruje wyłącznie Lector ZAX-70, to ustawione na ponadprzeciętnym poziomie, są jego mocnymi stronami i natychmiast zwracają uwagę - przestrzenność, lokalizacje, stereofonia. Lektor w sposób swobodny pod względem wielkości sceny, a przy tym uporządkowany, gdy chodzi o wzajemne relacje, ustawia wszystkie dźwięki i wybrzmienia. Efekt oczywiście zależy od nagrania, kolumn i akustyki pomieszczenia, ale Lector wykorzystuje każdą okazję, aby pokazać dużą przestrzeń, co w bezpośrednim porównaniu z innymi wzmacniaczami jest oczywiste.

Nie ma w tym sztuczności, jest wręcz umiejętność "naturalizowania" nagrań, w których panoramę stereofoniczną przygotowano w skomplikowanym miksie, gdzie pojawia się mnóstwo planów, ale brakuje akustyki; Lector gra nie tylko efektownie, ale i naturalnie, jego przekaz jest pod względem przestrzennym bardzo wiarygodny.

W dziedzinie tonalnej liniowości Lector ZAX-70 spisuje się dość dobrze, ale trzeba wziąć poprawkę na kilka szczegółów. Nieco mniejszą rolę, niż zwykle, odgrywają niskie częstotliwości, może utemperowane celowo, aby dźwięk stał się lżejszy i żywszy. Niskie tony nie rozpędzają się więc tak, jak w Vincencie, dzięki czemu nigdy nie maskują informacji wydarzeń zakresu nisko-średniotonowego, ale też rzadko stworzą potężną podstawę. Góra pasma, jakby dopasowana do basu, jest trochę nieśmiała.

Lector ZAX-70

Lector ZAX-70

W porównaniu z Audiolabem to zupełnie inna szkoła, może się spodobać tym, którzy każdy ostrzejszy akcent interpretują jako błąd. ZAX-70 będzie nam oszczędzał wszelkich przykrości, jakie mogą pojawić się w tym zakresie, chociaż schowa też trochę przyjemnego blasku.

Wstrzemięźliwość skrajów pasma toruje średnicy drogę na pierwszy plan, ale i w tym zakresie Lektor pracuje uważnie, unikając gwałtownych szarż czy fanfaronady - jego brzmienie pozostaje spokojne i emocjonalnie zrównoważone, nie jest podszyte wybuchową dynamiką, nasycone gorącymi barwami i ozdobione fontanną detali.

Nie jest też ultraprecyzyjne, chociaż jest dość dokładne, a przede wszystkim selektywne - Lektor potrafi wydobyć to, co największe, i nie gubiąc informacji drugoplanowych, ustawić je właśnie w odpowiednim dystansie. Przyjazne, bezkonfliktowe brzmienie o specjalnych predyspozycjach do pokazywania dużej przestrzeni.

Retroselekcja

W przeważającej większości wzmacniaczy zintegrowanych, układy selekcji wejść i dystrybucji sygnałów (kierowane są one przecież nie tylko z wybranego wejścia na kolejne obwody wzmacniacza, ale również do wyjść dla rejestratorów oraz wyjść pre-out) są umieszczone w pobliżu tylnej ścianki i kompletu gniazd RCA.

Elementami, które pełnią rolę swoistych zwrotnic dla sygnałów, są w tańszych wzmacniaczach przełączniki scalone, w droższych - przekaźniki (w obydwu przypadkach obsługiwane przez centralną sekcję sterowania, powiązaną także z pilotem). Lector ZAX-70 należy do nielicznych wzmacniaczy, jakie wyłamują się z tego schematu.

Przełączanie wejść odbywa się tutaj obrotowym selektorem umieszczonym tuż przy przedniej ściance (element ten jest połączony za pomocą trzpienia z pokrętłem). Z takiego rozwiązania wynika konieczność prowadzenia sygnału ze wszystkich wejść RCA (z każdego z osobna) w pobliże przedniego panelu, bowiem dopiero tam następuje ich rozdzielenie. Niektóre z sygnałów wracają nawet (tą samą taśmą) z powrotem do gniazd w yjściowych RCA. Taki mechaniczny (od strony połączenia z pokrętłem) sposób selekcji był dawniej powszechny, w taki sposób działały między innymi pierwsze integry serii Nait brytyjskiego Naima.

Radosław Łabanowski

Parametry
LECTOR ZAX-70
Produkowany Tak
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 75
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 128
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,19
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 79
Dynamika [dB] 98
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 41
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Lector ZAX-70

80 W przy 8-omowym obciążeniu jednego z kanałów wzrasta do 132 W przy 4 omach, w trybie dwukanałowym otrzymamy odpowiednio 2 x 75 W i 2 x 128 W. Producent zadbał przy tym o niemal wzorcowo zgodną ze standardem czułość – 190 mV.

Poziom szumów jest wyższy niż przeciętnie, S/N wynosi tylko 79 dB, dlatego mimo sporej mocy, dynamice nie udaje się przekroczyć granicy 100 dB.

W pasmie przenoszenia (rys.1) notujemy nieznaczny spadek przy 10 Hz i nieco wyraźniejsze obniżenie przy 100 kHz, ok. -3 dB dla 8  i odrobinę więcej dla 4 omów.

Spektrum z rys. 2 pokazuje wysoki poziom zniekształceń, wśród których prymat wiodą nieparzyste. Najsilniejsza jest wprawdzie druga (-65 dB), ale trzecia leży przy -72 dB, piąta przy -80 dB, a powyżej -90 dB jeszcze siódma i dziewiąta.

Poziom THD+N tylko w wąskich zakresach (3–30 W dla 8 omach i 7–55 W dla 4 omach) opada poniżej 0,1 % (rys. 3); charakterystyki mają dość nietypowy, jak na urządzenie tranzystorowe, kształt z wcześnie położonymi minimami.

LECTOR testy
SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Classic One mkII
PATHOS
Classic One mkII
Wzmacniacze stereo

Wyrafinowane wzornictwo przyciąga klientów do produktów włoskich nie tylko na rynku audio. Moda się zmienia, ale Hi-Fi, które wychodzi z pracowni włoskich projektantów, może trwać przy dawnych wzorcach. Classic One to wzmacniacz wyjątkowy. Po raz pierwszy zaprezentowano go w połowie lat 90., druga wersja pojawiła się na początku XXI wieku, a trzecia w 2006 roku i pozostaje w ofercie do dzisiaj. Pathos już wtedy odważnie zrywał z typową formą urządzeń, proponując wąskie, niekonwencjonalne "wynalazki".

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu