EXPOSURE
2510

Exposure czas się nie ima. Rywale z Wysp - Arcam, Naim czy NAD - nie przypominają już "manufaktur" sprzed lat, rozwinęli oferty, proponują streamery, głośniki bezprzewodowe i inne cuda współczesnego świata audio. Exposure właściwie zatrzymał się w końcówce XX wieku, jest wciąż tradycyjnie hajfajowy, a ponieważ słuchanie muzyki "po staremu" jest znowu w modzie, to radzi sobie całkiem nieźle.

Nasza ocena

Wykonanie
Radykalnie-klasycznie-minimalistycznie brytyjski. Prosty układ liniowy, końcówki mocy z parami tranzystorów przykręconych do dna obudowy, solidne zasilanie, oszczędny przedwzmacniacz.
Funkcjonalność
Zdalne sterowanie i wejście gramofonowe MM, ale na tym koniec „luksusów”. Brakuje wyjścia słuchawkowego.
Laboratorium
Przyzwoita moc wyjściowa (2 x 80 W/8 Ω, 2 x 121 W/4 Ω), bardzo niski poziom szumów (-92 dB) i zniekształceń.
Brzmienie
Dynamiczne, gęste, soczyste. Efektowne i dojrzałe, bliskie i przyjemne.
Artykuł pochodzi z Audio

Świeżuteńki 2510 trafił do nas z pierwszej dostawy. Jest kolejnym etapem w długiej historii: najpierw był 2010, potem 2010S, 2010S2 i wreszcie - właśnie wycofany - 2010S2D.

Poza kilkoma szczegółami (np. lakierem na górnej powierzchni) 2510 jest z zewnątrz bardzo podobny do poprzednika. Wewnątrz przeprojektowano całą główną płytkę, skrócono ścieżkę sygnału, zmodyfikowano przedwzmacniacz - faktycznie jest sporo zmian.

Exposure 2510 jest dostępny w dwóch wersjach - czarnej oraz tytanowej. Jego obudowa jest konwencjonalna, ma 44 cm szerokości. Zasilanie włączamy mechanicznym przełącznikiem, Exposure nie przejmuje się systemami automatycznego czuwania. Regulacja głośności to pokrętło z dwoma punktami skrajnymi, połączone z potencjometrem - klasyka.

Selektor wejść też jest obrotowy. Exposure 2510 nie ma wyjścia słuchawkowego i trudno się tego nie czepiać, rekomendacja producenta, aby sprawić sobie zewnętrzny wzmacniacz słuchawkowy (Exposure proponuje model XM HP), nie przynosi ukojenia. A skoro nie ma wbudowanego przetwornika DAC, to nie ma wejść cyfrowych, a tym bardziej rarytasów sieciowych czy choćby strumieniowania Bluetooth.

Exposure 2510 - złącza

Dotąd Exposure żałował też wejścia gramofonowego w wyposażeniu standardowym (proponując go w opcji w formie wewnętrznego modułu), w modelu 2510 phono jest już aktywne (dla wkładek MM).

Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?

Exposure 2510 przyjmie tylko sygnały analogowe, proszę jednak uważać na wejście oznaczone AV...
Exposure 2510 przyjmie tylko sygnały analogowe, proszę jednak uważać na wejście oznaczone AV...

Są trzy wejścia liniowe, jest też jedna pętla dla rejestratora, wejście na końcówkę mocy (dość niekonwencjonalne) i wyjście z przedwzmacniacza. Wspomniane wejście na końcówkę jest oznaczone jako AV i znajduje się pomiędzy dwoma innymi liniowymi wejściami, co może sugerować, że jest jednym z nich, przeznaczonym dla źródła ogólnie AV.

To trochę lekkomyślne i niebezpieczne, bowiem na tym wejściu nie działa regulacja głośności, sygnał jest kierowany bezpośrednio do stopni wyjściowych, co (przy podłączeniu regularnego źródła) wywoła od razu wysoką moc wyjściową. Należy więc szczególnie uważać przy podłączaniu wszystkich kabli i omijać z daleka wejście AV, o ile nie wykorzystujemy 2510 w konfiguracji wielokanałowej.

Wyjścia głośnikowe są pojedyncze. Nie są to typowe zaciski, ale gniazda na bananki - jak w Naimach, jednak tam w komplecie znajdują się sprytne przejściówki (do których można już wkręcać przewody), a w Exposure 2510 nie ma żadnych dodatków.

Czytaj również: Czy wejścia XLR oznaczają, że urządzenie jest zbalansowane?

Podłączenie gramofonu do poprzedniego modelu (2010) wymagało dokupienia i instalacji modułu, w 2510 wejście gramofonowe jest już gotowe do pracy.
Podłączenie gramofonu do poprzedniego modelu (2010) wymagało dokupienia i instalacji modułu, w 2510 wejście gramofonowe jest już gotowe do pracy.

Większość z układów audio znajduje się na jednej dużej płytce drukowanej; na drugiej, mniejszej, ulokowano układ zasilacza, w którym dominuje spory transformator toroidalny.

Cechą charakterystyczną również tej konstrukcji Exposure jest sposób montażu końcówek mocy. Tranzystory przykręcono do płaskownika i dolnej płyty obudowy, zamiast do typowego radiatora. Dostęp do tych części jest utrudniony, nie udało się ustalić typu tranzystorów wyjściowych (jedna para na kanał).

W przedwzmacniaczu zastosowano przekaźniki (sygnał z wejść jest przełączany tuż za gniazdami RCA) oraz popularny potencjometr - "niebieski" Alps. Przedwzmacniacz gramofonowy został wlutowany na główną płytkę w pobliżu gniazd wejściowych. Dodatkowe wzmocnienie realizuje dwukanałowy, scalony wzmacniacz operacyjny analog Devices. Prosto, oszczędnie, ale po brytyjsku...

Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?

Wejście AV prowadzi wprost do końcówek mocy.
Wejście AV prowadzi wprost do końcówek mocy.

Exposure 2510odsłuch

Exposure z determinacją podkreśla swoje pochodzenie, informują o tym napisy na samym urządzeniu, na kartonie, nawet na woreczku, w który opatulono wzmacniacz.

Po takim wstępie wszyscy mają dodatkowo zaostrzony apetyt na "wyspiarskie" brzmienie. Ale kto zna Exposure, ten wie, że najpewniej nie będzie to stereotypowe ocieplenie.

Reprezentant Wlk. Brytanii w tym teście występuje z własnym, firmowym programem. To nie zmieniło się zasadniczo, a jednocześnie jest brzmieniem wyróżniającym się, uniwersalnym i nowoczesnym.

Czytaj również: Co to jest współczynnik tłumienia wzmacniacza?

Wszystkie elementy (nie licząc drobiazgów w zasilaczu) umieszczono na jednej dużej, drukowanej płytce.
Wszystkie elementy (nie licząc drobiazgów w zasilaczu) umieszczono na jednej dużej, drukowanej płytce

Z Exposure 2510 ponownie usłyszymy muzykę dynamiczną, a przede wszystkim ekspresyjną - mniej techniczną czy też romantyczną, za to żywą i bliską.

Często uprzywilejowanie średnich tonów łączy się z plastycznością i łagodnością, ale może też być odwrotnie - wprowadzać nawet krzykliwość. 2510 ma jeszcze inny pomysł, trzyma się pomiędzy tymi skrajnościami, ale wcale nie brzmi przez to nijako. Gra mocno, z wyraźną artykulacją, ale ani nie pogrubia wokali, ani nie rozjaśnia.

Nabierają one soczystości, a także swoistej "analogowości", pod tym hasłem można rozumieć (i z winylu usłyszeć) różne rzeczy, jednak skojarzenie jest wciąż uprawnione. Ten dźwięk jest bardziej naturalny niż neutralny, bardziej witalny niż precyzyjny, bardziej atrakcyjny niż wyrafinowany.

Czytaj również: Czy 50-watowym wzmacniaczem można uszkodzić 200-watowe kolumny? 

Końcówki mocy można dojrzeć w szczelinie między dolną częścią obudowy a płytką drukowaną. Tranzystory mocy (dwa na kanał) zostały przykręcone do stalowej belki.
Końcówki mocy można dojrzeć w szczelinie między dolną częścią obudowy a płytką drukowaną. Tranzystory mocy (dwa na kanał) zostały przykręcone do stalowej belki.

Exposure 2510 nie dodaje ciepła przez wzmocnienie dolnego środka - ten podzakres jest dobrze nasycony, ale nie dominuje. Dźwięk jest obszerny i ofensywny "szerokim frontem", swobodny i komunikatywny, nie przenosi naszej uwagi na detale, trzyma nas blisko głównego nurtu muzyki.

Nie jest to dźwięk potężny masywnością, lecz pokazuje duży wolumen instrumentów akustycznych, zdrowe wokale - gęste i wyraziste jednocześnie. O ile pojawi się odpowiedni materiał, potrafi też być relaksujący lub intymny, nie ma przecież skłonności do wyostrzania.

Nie jest tak przejrzysty i skrupulatny jak H95 czy A-S1200, za to często trafia w sedno... przekazując to, co najważniejsze i najprzyjemniejsze - każda znana mi płyta znowu sprawiała frajdę.

Czytaj również: Dlaczego nie można podłączyć kolumn 4-omowych do wzmacniaczy 8-omowych? 

Potencjometr analogowy to Alps z serii niebieskiej.
Potencjometr analogowy to Alps z serii niebieskiej.

Wysokie tony są "dopełniające", w ścisłym związku ze średnicą, nie ma tutaj fajerwerków i błyskotek, lecz dostateczna czystość i porządek, a także naturalna barwa, bez szklistości i metaliczności.

Podobnie bas - wykonuje program obowiązkowy, nie popisuje się ani bardzo niskimi zejściami, ani konturowością, zapewnia wsparcie rytmem i odpowiednią tkankę. Exposure 2510 może zagrać głośno, nie zmieniając swojego charakteru - ani nie mięknie, ani nie dodaje nerwowości.

Exposure 2510 to wzmacniacz z charakterem, a jednocześnie wszechstronny: do każdej muzyki, do wieczornych kontemplacji i na imprezę - tylko bez ambicji "monitorowania" każdego nagrania w najdrobniejszych szczegółach najdalszych planów.

Specyfikacja techniczna

EXPOSURE 2510
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 80
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 121
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,41
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 92
Dynamika [dB] 111
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 85
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium EXPOSURE 2510

Nawet proste i konwencjonalne konstrukcje czasami zaskakują. Od producenta dowiadujemy się, że 2150 powinien oddać 75 W przy 8 Ω. Nie ma jednak zakazu podłączania kolumn 4-omowych, więc i takie obciążenie wypróbowaliśmy, i okazuje się, że nie jest ono dla 2150 żadnym problemem, moc znacznie wzrasta, jak w "zdrowym" wzmacniaczu.

W naszym laboratorium, przy jednym kanale wysterowanym, przy 8 Ω moc wynosi 82 W, a przy 4 Ω – 144 W; w trybie dwukanałowym odpowiednio: 2 x 80 W i 2 x 121 W. Czułość jest nieco niższa od standardowej – 0,41 V – ale to wartość bardzo praktyczna.

Doskonały jest odstęp od szumu– 92 dB; na przejście powyżej 90 dB stać tylko najlepszych. Z kolei charakterystyki częstotliwościowe (rys. 1) są trochę ograniczone w zakresie najwyższych (już ponadakustycznych) częstotliwości, mimo że 2150 nie ma ani układów impulsowych, ani lampowych; spadek -3 dB pojawia się przy 44 kHz.

Spektrum harmonicznych (rys. 2) to znowu popis 2150 – dwie relatywnie najsilniejsze (druga i trzecia) nie przekraczają granicy -90 dB. Niskie szumy i harmoniczne zapowiadają, że charakterystyka THD+N (rys. 3) będzie wyglądała bardzo dobrze; nie dość, że THD+N poniżej 0,1% są dostępne praktycznie w całym przedziale mocy znamionowej, to w szerokich zakresach są nawet niższe od 0,01%. Widać też, że 2510 relatywnie łagodnie - jak na wzmacniacz tranzystorowy - wchodzi w przesterowanie.

Może Cię zainteresować
EXPOSURE testy
Newsletter image
NEWSLETTER
Subskrybuj,
pobierz e-wydanie AUDIO,
bądź na bieżąco
Close icon
Audio
E-WYDANIE AUDIO
W PREZENCIE!
Zapisz się na subskrypcję naszego newslettera, a otrzymasz gratis e-wydanie
NEWSLETTER ZAPISZ SIĘ
Close icon
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta luty 2021

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista listopad - grudzień 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio luty 2021

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio luty 2021

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu