Czytelny wyświetlacz to element typu OLED, jednak nie ma on wielu zadań, mimo dostępnych w H95 funkcji strumieniowych. Obsługa tego modelu nie różni się zasadniczo od typowego wzmacniacza stereo, więc nawet konserwatywny audiofi l niczego się nie przestraszy i może pozostawać w swoim świecie - fizycznych źródeł.
Jedno z pokręteł to regulacja głośności (sterowana cyfrowo, a poziom odczytujemy z wyświetlacza), drugim wybieramy wejście. Hegel przygotował podstawowe menu.
Aby się do niego dobrać, potrzebny jest pilot. Podejrzymy informacje systemowe, sieciowe, jest też pewna, z pozoru niewinna funkcja, która okazała się niezwykle istotna.
Jednym z najbardziej irytujących zachowań H95 jest bowiem automatyczne czuwanie - urządzenie jest wręcz przewrażliwione, ponieważ zasypia już po 15 min bezczynności (gdy do wejścia nie płynie żaden sygnał), w menu możemy ten "usypiacz" wyłączyć.
Hegel H95 - złącza
Na froncie Hegla 95 jest jeszcze wyjście słuchawkowe (6,3 mm), włożenie wtyku automatycznie je aktywuje, odcinając jednocześnie sygnał od terminali głośnikowych - to stara sztuczka.
Tak jak znajoma jest aparycja przedniej ścianki, tak i na tylnym panelu nie ma żadnych niespodzianek; przynajmniej dla osób, które miały wcześniej kontakt ze wzmacniaczami Hegla. Centralne miejsce zajmuje pojedyncza para terminali głośnikowych, gniazdka są bardzo... zwyczajne, ale spisują się dobrze.
Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?
Hegel H95 ma w zakresie analogowym dwa wejścia liniowe, wejście wprost na końcówkę mocy oraz wyjście z przedwzmacniacza. Gramofon? Trzeba podłączyć zewnętrzny preamp... Widać odwrócenie priorytetów - Exposure postawił na phono, żałując nam wyjścia słuchawkowego, Hegel - odwrotnie. Jednak ogłoszenie remisu byłoby niesprawiedliwe.
Hegel H95 pozwala wejść w świat źródeł cyfrowych. Są aż trzy wejścia optyczne, jedno współosiowe oraz USB-B (np. dla komputera). Specyfi kacja tego ostatniego jest skromna, PCM 24 bit/96 kHz (do czego jeszcze wrócimy).
Hegel H95 - funkcje sieciowe
W sferze sieciowej Hegel od lat trzyma się określonej, niezbyt rozbudowanej, ale bardzo praktycznej formuły. Przede wszystkim firma nie uznaje systemów bezprzewodowych, nie ma więc Wi-Fi, a wyłącznie LAN.
Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?
Hegel H95 może pracować w kilku konfiguracjach, jest Apple AirPlay, jest też DLNA w wersji DMR (Digital Media Renderer). Oznacza to, że wzmacniacz pełni funkcje "odbiornika" sygnału. Źródłem może być smartfon, ale do pracy można także zatrudnić np. serwer plików. Przygotowano także usługę Spotify Connect.
Patrząc z perspektywy plików wysokiej gęstości, najlepiej wypada DLNA, choć i tutaj barierę stanowi standard 24 bit/96 kHz. Spotify w ogóle nie oferuje materiałów innych niż poddane stratnej kompresji, z kolei Apple AirPlay pozwala przesyłać sygnał (maksymalnie) PCM 16 bit/48 kHz.
Okazuje się więc, że najwięcej wyciśniemy z połączenia przewodowego (wejście współosiowe), sięgając 192 kHz. Na pocieszenie zostaje też łatwość "aplikacji" wejścia USB, które zwykle nie wymaga instalacji dodatkowego oprogramowania na współpracującym ze wzmacniaczem komputerze.
Czytaj również: Czy wejścia XLR oznaczają, że urządzenie jest zbalansowane?
Hegel twardo stąpa na twardym i racjonalnym gruncie techniki i pomiarów. W przypadku wzmacniaczy od lat pracuje nad poprawą kilku kluczowych parametrów, a szczególnie nad redukcją zniekształceń oraz impedancją wyjściową (oby jak najniższą - nie mylić z impedancją obciążenia).
Do realizacji tych celów służy firmowy układ SoundEngine. W modelu Hegel H95 (tak jak i droższych wzmacniaczach) występuje on w wersji oznaczonej "dwójką". Pomysł nie jest rewolucyjny, bowiem odwołuje się do najbardziej popularnej metody, a więc sprzężenia zwrotnego.
Różnica polega na tym, że zamiast polegać na jednej głównej pętli, architektura w SoundEngine jest bardziej "rozproszona", składa się z lokalnych sprzężeń zwrotnych.
Hegel H95 - wnętrze
Wewnątrz Hegla H95 to w ogólnym zarysie nie tylko stary, dobry Hegel H90, ale nawet jeszcze starszy (i też dobry) model Hegel Röst. Zmieniła się oczywiście płytka cyfrowa (niektóre z jej elementów), a tuż obok widać nieco bardziej rozbudowany zasilacz.
Czytaj również: Co to jest współczynnik tłumienia wzmacniacza?
Oprócz głównego, dużego transformatora toroidalnego, Hegel H95 ma też dodatkowy, oddelegowany do pracy wyłącznie z sekcją cyfrową, gdzie największą i nową atrakcją jest przetwornik AKM4490, ceniony zarówno za "suche" parametry (aż 32/768 i DSD256), jak i brzmienie (choć to oczywiście w dużej mierze kwestia aplikacji).
Takich sygnałów nie uda się jednak do H95 dostarczyć, bowiem podobnie jak w H90, wąskim gardłem jest interfejs wejścia USB, oparty na prostym układzie Tenor TE7022, ograniczonym do formatu 24/96.
Analogowy "rdzeń" wzmacniacza to wciąż jedna płytka drukowana i stosunkowo nieduży radiator ulokowany w przedniej części obudowy. W końcówkach mocy widzimy znaną konfigurację tranzystorów wyjściowych - tylko po jednej parze na kanał, ale duet Toshiba 2SA2121/2SC5949 daje znakomite rezultaty i jest stale obecny we wzmacniaczach Hegla.
Czytaj również: Czy do wzmacniaczy cyfrowych można podłączyć gramofon analogowy?
Hegel H05 - odsłuch
Hegel to firma znacznie młodsza od Exposure, ale zdobyła już nie tylko bardzo mocną pozycję na rynku, lecz także rozpoznawalność swojego brzmienia - audiofile doskonale wiedzą, czego się po niej spodziewać (a czego nie...), wiedzą też recenzenci, co ma swoje dobre i złe strony.
Nie obiecuję, że pisząc kolejną wariację na temat brzmienia Hegla, odkryję Amerykę. Nie obiecuje tego też sam producent, jego kolejne wzmacniacze to przede wszystkim nowe funkcje, a firmowy dźwięk jest stabilnym fundamentem.
Ci, którzy już polubili i "zrozumieli" Hegla, nie będą zawiedzeni (chociaż nie ma też powodów, aby byli zachwyceni), a ci, do których jego przesłanie jeszcze nie dotarło... znowu mają okazję, aby się do niego przekonać.
Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?
Nie musi to wcale wymagać wielkiego wysiłku "przestawienia się" na zupełnie inne tory, gdyż Hegel i H95 to w gruncie rzeczy dźwięk bardzo uniwersalny, neutralny i dokładny.
Nie próbuje słuchacza czarować klimatami, ocieplać i otulać, wprowadzać własną kreację i reinterpretację. Można go uznać za "bezosobowy", można to uznać za ograniczenie, ale to bardzo rzetelne, a wcale nienudne "Hi-Fi", spełniające obiektywne kryteria dźwięku wysokiej klasy o wiele lepiej niż mnóstwo znacznie droższych wzmacniaczy.
Bez emanowania własną barwą, Hegel H95 zapewnia znakomitą rozdzielczość pod każdym względem - również faktur i głębszych warstw dźwięku. To wcale nie jest dźwięk powierzchowny, płaski, nieprzyjemnie zimny.
Jest chłodny i świeży, zwinny, dokładny, kiedy można - swobodny, kiedy trzeba - skupiony. Bardzo elastyczny w zakresie dostarczonego materiału i niemal pozbawiony inercji, własnych zapędów.
Czytaj również: Jakie są podstawowe typy wzmacniaczy cyfrowych?
Dystans pierwszego planu, jaki można odczytać w porównaniu z wieloma innymi wzmacniaczami, jest o wiele bardziej pokazaniem prawidłowej perspektywy niż jej ograniczeniem.
Muzyka wcale nie zostaje pozbawiona emocji i nie jest rozkładana na czynniki pierwsze - spójność jest idealna, tyle że nie ma tutaj znaczenia bliskości. Niskie tony są zwarte, konturowe, konkretne i kontrolowane. Nie będzie masowania ani nawalanki.
Hegel H95 pokazuje wszystkie detale i niuanse, i - jak można się spodziewać - jest wirtuozem w zakresie wysokich tonów. Wcale ich nie eksponuje, jednak kieruje ku nim naszą uwagę bardziej niż np. Exposure czy Technics. A przecież są nagrania, z których i H95 niewiele wyciśnie, ciemne i oszczędne. Są też takie, z których wydobędzie "oddech" nieobecny w innych wzmacniaczach.