MISSION
LX-4 MKII

Druga edycja serii LX jest nowością. Pierwsze testy ukazały się pod koniec minionego roku, a w Polsce jesteśmy chyba pierwsi z opisem LX-4 mkII. Wraz z mkII seria jeszcze się powiększyła, obejmuje bowiem w sumie aż dziewięć modeli: trzy wolnostojące, trzy podstawkowe, dwa centralne i specjalny głośnik surroundowy.

Nasza ocena

Wykonanie
Dwudrożny układ symetryczny z parą 15-tek. Nowoczesny i rozpoznawalny styl Mission, eleganckie detale, bardzo przyjemne wykończenie obudów „aksamitną” folią – czarną i białą – jest też wersja w okleinie drewnopodobnej (orzechowej).
Laboratorium
Doskonale wyrównana charakterystyka (+/-2 dB) z tylko minimalnymi różnicami między badanymi osiami to dla układu symetrycznego duży wyczyn. Niskie zejście bez podbicia "średniego" basu (-6 dB/34 Hz). Czułość 88 dB, impedancja znamionowa 4 Ω.
Brzmienie
Spójne, plastyczne, naturalne, a do tego selektywne i przejrzyste. Bez rozjaśnienia pokazują dokładny detal, wyraźnie pozycjonują pozorne źródła, prowadzą ładny, niski bas. Wyrafi nowanie godne droższych konstrukcji.
Artykuł pochodzi z Audio

To najniższe kolumny, ale nie tak malutkie, jak AE109 przed miesiącem, i nie tak szczupłe, jak Paradigmy i Pylony. W sumie bryła jest dość poważna, proporcjonalna, nie przyciąga uwagi sylwetką zaskakującą, ale kiedy już ją dostrzeżemy, na pewno spodoba się nam styl, wykonanie i detale. Mission ma ten temat opanowany od dawna.

Określone firmowe schematy nadają kolumnom Mission nowoczesny i uniwersalny charakter, raczej minimalistyczny, ale nie enigmatyczny – rozpoznamy je po kilku specjalnych motywach i detalach.

• Po pierwsze, żadna konstrukcja Mission nie ma głośnika wysokotonowego ustawionego w typowy sposób, najwyżej ze wszystkich, lecz zawsze znajduje się on poniżej nisko-średniotonowego (w układach dwudrożnych) lub średniotonowego (w układach trójdrożnych).

• Po drugie, membrany wszystkich przetworników (poza wysokotonowym) pokazują z zewnątrz jednolicie wklęsłą powierzchnię ("miskę"). Cechy te nie są zupełnie unikalne, występują w konstrukcjach innych firm, ale ich połączenie staje się mocną wskazówką, z czym mamy do czynienia.

• Po trzecie, wokół wspomnianych przetworników – a dokładnie: wokół górnego zawieszenia – przykrywając kosz i jego mocowanie, założono efektowne pierścienie z promieniście zorientowanymi bruzdami albo z malutkimi wklęśnięciami.

Dwa tunele bas-refleks wyprowadzono ze wspólnej komory obydwu nisko-średniotonowych. Pozwala to na łatwe eksperymenty – zamknięcie dowolnego z nich obniży częstotliwość rezonansową.
Dwa tunele bas-refleks wyprowadzono ze wspólnej komory obydwu nisko-średniotonowych. Pozwala to na łatwe eksperymenty – zamknięcie dowolnego z nich obniży częstotliwość rezonansową.

Do niedawna w ten sposób nie były ozdobione kolumny najtańszej serii LX, ale w wersji mkII również ten detal stał się ich udziałem. Co więcej, mają wklęśnięcia również wokół wysokotonowego, czego nie zastosowano w wyższych (ale nieco starszych) seriach. Zmodyfi kowano też obudowę, dodając zaokrąglenia przednich pionowych krawędzi.

Front polakierowano, a pozostałe powierzchnie pokryto bardzo przyjemną folią – matową, miękką w dotyku. W ten sposób przygotowano wersje czarną i białą, jest też oklejona folią drewnopodobną (orzechową) z czarnym frontem.

Taki wybór, jaki mamy w serii LX mkII, staje się czymś wyjątkowym, gdyż wielu producentów ogranicza ich liczebność, skupiając się na projektach potencjalnie najbardziej "chodliwych".

Przy takiej aranżacji zacisków zawsze trzeba się chwilę zastanowić...
Przy takiej aranżacji zacisków zawsze trzeba się chwilę zastanowić...

Rozmach Mission, przynajmniej w sektorze niskobudżetowym, przypomina "dawne dobre czasy", gdy tradycyjne systemy hi-fi nie miały konkurencji soundbarów i głośników bezprzewodowych.

Z tego wyboru wyniknął jednak pewien problem i niekonsekwencja w oznaczeniach. W pierwszej edycji serii LX, tak jak w pozostałych, wciąż aktualnych seriach QX i ZX, są dwa modele podstawkowe: mniejszy i większy, oznaczane w prosty sposób 1 i 2 (np. QX2). W ślad za tym oznaczenia modeli wolnostojących rozpoczynają się od 3 i rosną do 5 – piątką jest więc konstrukcja największa.

W edycji mkII są jednak aż trzy modele podstawkowe, więc największy z nich ma numerek 3 i w konsekwencji najmniejsza konstrukcja wolnostojąca to LX-4 mkII, środkowa – LX-5 mkII, a największa – LX-6 mkII, co może rodzić nieporozumienia, jako że są one następcami odpowiednio LX3, LX4 i LX5, a także wielkościowymi odpowiednikami podobnie "numerowanych" modeli z serii QX i ZX.

Wyodrębniony front z zaokrąglonymi krawędziami pionowymi to nic nowego, ale ciekawa i przyjemna jest delikatna folia na głównej części obudowy.
Wyodrębniony front z zaokrąglonymi krawędziami pionowymi to nic nowego, ale ciekawa i przyjemna jest delikatna folia na głównej części obudowy.

Najmniejsza kolumna wolnostojąca w każdej serii powiela też ten sam schemat – dwudrożnego układu symetrycznego (d’Appolito) z parą 15-cm nisko-średniotonowych; producent podaje 13 cm, ale to średnica membrany z zawieszeniem, a my uwzględniamy całkowitą średnicę (kosza).

Membrana jest dwuwarstwowa: z zewnątrz widać warstwę "miski", która połączona jest ze stożkiem prowadzonym przez cewkę drgającą. Materiałem jest "specjalna formuła włókien" (nasze tłumaczenie z angielskiego oryginału), wyraźnie widać, że nie chodzi o plecionkę (jak przedstawia to wersja polska), lecz o pulpę – mieszaninę swobodnie ułożonych, krótkich włókien, przypominającą celulozę.

W polskim tłumaczeniu jest też stwierdzenie, że materiał ten wybrano ze względu na "nieograniczoną higroskopijność", a jest oczywiście przeciwnie ("zredukowana podatność na higroskopię").

Przetwornik wysokotonowy to 25-mm kopułka tekstylna (z mikrofibry) z magnesem neodymowym, którego umiarkowane wymiary pozwoliły zmniejszyć odległość między centrami wszystkich przetworników (przysunąć nisko-średniotonowe do wysokotonowego i jednocześnie do siebie), co zawsze jest korzystne, ale szczególnie w układach symetrycznych.

Częstotliwość podziału jest umiarkowanie niska – 3 kHz. Dzisiaj wielu konstruktorów forsuje niższe, co też poprawia charakterystyki kierunkowe, ma też jednak swoje wady (duże obciążenie głośnika wysokotonowego).

Aby ograniczyć kłopotliwy zakres potencjalnie niestabilnej fazowo współpracy przetworników w okolicach częstotliwości podziału, a przy okazji zabezpieczyć głośnik wysokotonowy, zastosowano filtry L-R 4. rzędu (prawdopodobnie chodzi o zbocze akustyczne będące złożeniem opadającej charakterystyki głośnika i filtra elektrycznego).

 

Wyodrębniony front z zaokrąglonymi krawędziami pionowymi to nic nowego, ale ciekawa i przyjemna jest delikatna folia na głównej części obudowy.
Wyodrębniony front z zaokrąglonymi krawędziami pionowymi to nic nowego, ale ciekawa i przyjemna jest delikatna folia na głównej części obudowy.

Producenci rzadko podają takie szczegółowe informacje, a jeżeli już wypowiadają się na temat fi ltrów, to albo ogólnikami z użyciem skrótów od własnych "patentów", albo szczycąc się mitycznymi filtrami 1. rzędu...

Umiarkowana wysokość obudowy w połączeniu z układem symetrycznym, nawet bazującym na niewielkich przetwornikach, ma swoją konsekwencję w niższej niż zwykle pozycji wysokotonowego, a więc również centrum całego układu akustycznego (i pozornego źródła dźwięku) – na wysokości tylko 70 cm.

Mimo to nie sprawi to problemu nawet w niewielkiej odległości, bowiem konstruktor opanował (zaskakująco) bardzo dobre charakterystyki w płaszczyźnie pionowej, co dokładniej omawiamy w Laboratorium.

 

Z tyłu widzimy dwa tunele bas-refl eks ustawione mniej więcej (ale nie dokładnie) na wysokości przetworników nisko- -średniotonowych. Można by pomyśleć, że przygotowano dla nich niezależne komory, ale obydwa pracują w jednej, więc układ bas-refl eks, mimo że "dwutunelowy", jest dostrojony do jednej częstotliwości rezonansowej.

Dwa tunele dają jednak pewną możliwość, o której warto przypomnieć: przestrojenia układu do niższej częstotliwości, a w praktyce – "utemperowania" basu za pomocą zamknięcia jednego z nich.

Mission LX-4 MKII - odsłuch

Do pewnego stopnia podobne brzmienie pojawiło się miesiąc temu, w pierwszej piątce, a należało do Indiany Tesi 561. Ponieważ obydwie marki pochodzą od tego samego dystrybutora, więc można stwierdzić, że on sam nie daje nam w tym zakresie ceny dużego wyboru, jak np. dystrybutor marek Jamo i Klipsch, których testowane propozycje okazują się grać skrajnie odmiennie.

 

Połączenie jednolitych, wklęsłych membran z "grzebieniowym" pierścieniem rozpraszającym (i zasłaniającym mocowanie kosza) wygląda efektownie i zapewnia Mission rozpoznawalność – teraz podobne rozwiązania są już we wszystkich seriach fi rmy. Membrana została wykonana z mieszanki włókien, technologią podobną jak membrany celulozowe.
Połączenie jednolitych, wklęsłych membran z "grzebieniowym" pierścieniem rozpraszającym (i zasłaniającym mocowanie kosza) wygląda efektownie i zapewnia Mission rozpoznawalność – teraz podobne rozwiązania są już we wszystkich seriach fi rmy. Membrana została wykonana z mieszanki włókien, technologią podobną jak membrany celulozowe.

Z drugiej strony "specjalizacja", jaka łączy Indianę z Mission, też daje mocną pozycję. Wszyscy szukający niewielkich kolumn wolnostojących o brzmieniu delikatnym, kulturalnym, eleganckim, powinni zacząć właśnie tutaj. Tesi 561 grają cieplej, bliżej, trochę podbarwionym basem, ale ogólnie płynnie, starannie i poprawnie.

Muszę jednak przyznać, że LX-4 mkII podobają mi się jeszcze bardziej, dodając do tego coś wyjątkowego, specjalną plastyczność i przestrzenność. Wokal z Indian był ładny, z Klipschów – mocny, z Melodiki – równy, z Mission jest wyrafi nowany. Nie tylko prawidłowy tonalnie, również dokładnie umiejscowiony, zdefi niowany, a przy tym wcale nieprzysunięty.

Klarowny z właściwego dystansu, w naturalnej perspektywie całego nagrania. Zadania przestrzenne LX-4 mkII wypełnia wzorowo, jednocześnie dokładnie i swobodnie, z oddechem, a momentami nawet rozmachem, "oderwaniem" dźwięku od kolumn, stereofonią szeroką i głęboką. Zakres średnio-wysokotonowy jest przejrzysty, ale nie nazbyt lekki, dobrze nasycony, z górą dopełniającą, czystą, selektywną.

Opis

Wszystko jest tutaj łatwe i delikatne, ułożone, dopieszczone, bogate w smaczki i wybrzmienia. Detaliczność to koronkowa robota, a nie eksponowanie szczegółów, a tym bardziej ostrości.

Dźwięk dość jasny nie jest wcale chłodny ani twardy, ale odrobinę miękki, a bas... na pewno nie jest ani potężny, ani "napędzający", za to schodzi nisko, gładko i przyjemnie.

Kolumny Mission LX-4 mkII nie napełnią dużego pomieszczenia rockową energią, chociaż testowane w takich warunkach potrafi ły wykazać się wspomnianą już swobodą, "rozkwitając" dźwiękiem barwnym i przejrzystym.

Specyfikacja techniczna

MISSION LX-4 MKII
Moc wzmacniacza [W] 30-120 (wg danych producenta)
Wymiary [cm] 90 x 20 x 27,5
Rodzaj głośników W
Impedancja (Ω) 4
Czułość (2,83 V/1 m) [dB] 88
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Mission LX-4 MKII

Firmowe dane są dość obszerne i szczegółowe, w dużej mierze dokładne. Dowiadujemy się o minimalnej wartości impedancji – 4,3 Ω, w naszych pomiarach to niemal dokładnie 4 Ω przy ok. 230 Hz.

Taka różnica nie wpływa jednak na fakt, że impedancja znamionowa to 4 Ω, czego producent już nie chce przypieczętować, informując o "8-omowej kompatybilności". Czułość wynosi 88 dB – tylko o 1 dB mniej niż "ofi cjalnie", co jest wynikiem bardzo dobrym dla tak małej konstrukcji, a to dopiero początek dobrych wieści.

Obiecywane pasmo przenoszenia 45 Hz – 20 kHz, +/-3 dB jest wykonane z nawiązką; takie pasmo utrzymamy w ścieżce +/-2 dB, a przy +/-3 dB możemy zacząć nawet od 35 Hz. Producent podaje spadek -6 dB przy 40 Hz, u nas ten punkt "zszedł" do 34 Hz.

Ale chyba jeszcze ważniejsze jest to, co dzieje się wyżej: udokumentowane już wyrównanie charakterystyki, cieszące oko (i słuch) i będące miłą niespodzianką. Dlaczego niespodzianką?

Po pierwsze, rzadko zdarza się widzieć w pracy układu symetrycznego tak dobrą stabilność charakterystyk w zakresie częstotliwości podziału (i poniżej); oś główną pomiaru ustaliliśmy na wysokości 80 cm, a więc 10 cm powyżej centrum akustycznego (głośnika wysokotonowego), a mimo to nawet pod kątem +7º (w stosunku do osi konstrukcji będzie to kąt prawie dwa razy większy), charakterystyka wygląda doskonale (krzywa niebieska); pod kątem -7º, a de facto blisko osi głównej, jest jeszcze lepsza (krzywa zielona).

Drobne lokalne nierównomierności nie zmieniają bardzo wysokiej oceny, jaką można wystawić konstruktorowi. A po drugie, chyba zmienili konstruktora, bo poprzedni model, LX4, z takim samym układem, miał charakterystyki znacznie słabsze i nie mogły ich poprawić w tak dużym stopniu jakieś nowe detale w przetwornikach i obudowie, lecz zasadnicze przestrojenie filtrów.

Może Cię zainteresować
MISSION testy
Audio
E-WYDANIE AUDIO
W PREZENCIE!
Zapisz się na subskrypcję naszego newslettera, a otrzymasz gratis e-wydanie
NEWSLETTER ZAPISZ SIĘ
Close icon
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2021

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista styczeń 2021

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio czerwiec 2021

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2021

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu