W serii Gold są dwie konstrukcje wolnostojące, obydwie ambitne, trójdrożne, pod wieloma względami podobne, wykorzystujące rozwiązania właściwe dla całej serii, ale też bardzo różniące się wielkością, co wprost wynika z zastosowania w jednej z nich 16-cm, a w drugiej 22-cm głośników niskotonowych.
Firma powstała ponad 50 lat temu ale długo pozostawała w drugim szeregu brytyjskich specjalistów głośnikowych za takimi potentatami, jak B&W, KEF czy Tannoy. Była znana audiofilom, nawet na całym świecie, ale raczej jako marka niszowa, szukająca nowych rozwiązań, zwłaszcza w dziedzinie membran, lecz o relatywnie (w porównaniu do największych) mniejszej skali sprzedaży, podobna do ProAca, Spendora, TDL-a… Jednak w pierwszej dekadzie XXI wieku nastąpił skok – najpierw przeprowadzono się do większej fabryki wciąż w Wlk. Brytanii, później część produkcji przeniesiono do… wiadomo gdzie, ale konstruktorzy pozostali w Rayleigh.
Rozszerzono ofertę, zwiększono produkcję i firma stała się jedną z najmocniejszych na świecie. Teraz Monitor Audio działa szybko i systematycznie, co chwila słyszymy o nowościach, a od czasu do czasu o nagrodach EISA – jak w zeszłym roku, gdy zdobył ją model Gold 300 6G. Już przez nas testowany, więc teraz przyszła kolej na drugi, większy podłogowiec tej serii.
W czasach największej ekspansji kina domowego przyzwyczailiśmy się do tego, że firmy takie, jak Denon, Onkyo i Yamaha, co roku wymieniały całe oferty amplitunerów A/V, gdyż tak szybko pojawiały się nowe układy, mniej i bardziej praktyczne, "dezaktualizując" dopiero co wypuszczone modele. Jednak kinodomowo-amplitunerowe eldorado skończyło się, za to najmocniejsi producenci kolumn podjęli podobny schemat działania.
Co prawda nie wycofują corocznie wszystkich konstrukcji, to byłoby zbyt trudne i nieracjonalne, lecz mając oferty podzielone na kilka serii, poukładanych na różnych półkach cenowych, każdego roku wymieniają jedną z nich, zwykle tę, która już najdłużej czekała w kolejce. W ten sposób każda seria i każda konstrukcja pożyje sobie na rynku kilka lat, do czasu, kiedy wreszcie można z większym sensem wprowadzić modyfikacje (a przy okazji podnieść ceny...).
Jednocześnie oferta jest na okrągło odświeżana i klienci są wciąż informowani o nowościach. Pytanie pozostawiamy otwarte, czy technika głośnikowa (ta stosowana w pasywnych zespołach głośnikowych, konstrukcje aktywne i strumieniujące to zupełnie inna historia) zmienia się na tyle szybko, że nawet takie kilkuletnie cykle wymian mają zawsze mocne uzasadnienie.
Czytaj również: Czy kolumny trzeba ustawiać na kolcach?
Monitor Audio i jego (nie tylko platynowe) serie
Kolejne generacje znanych od lat serii Bronze, Silver, Gold i Platinum są oznaczane odpowiednimi indeksami, co pozwala uniknąć nieporozumień, ale trzeba uważać, bowiem jeszcze długo po wprowadzeniu nowych modeli, na rynku dostępne są poprzednie.
Główne części symboli poszczególnych modeli często się powtarzają… ale konstrukcje potrafi ą zmienić się zaskakująco nie tylko na skutek modyfikacji i udoskonaleń, oczekiwanych od nowej generacji. Pisaliśmy o tym już przy okazji testu Gold 300 6G, ale warto przypomnieć. Model Gold 200 5G "zamienił się" w Gold 300 6G (uwzględniając wielkość obudowy i głośników), a właściwym następcą Gold 300 5G jest Gold 500 6G.
Patrząc tylko na symbole, a nie na same kolumny lub ich specyfikacje, mogłoby się wydawać, że zrezygnowano z mniejszej konstrukcji wolnostojącej (Gold 200), za to wprowadzono jeszcze większą niż poprzednie. Nic z tego, Gold 500 6G jest tak jak Gold 300 5G wyposażony w parę 22-cm głośników niskotonowych.
I przecież mało kto oczekiwałby, nawet od największej konstrukcji w tej serii, jeszcze większych. Zastanawiająca jest tylko roszada symboli a także to, że nie było i nie ma konstrukcji "pośredniej", tak pomiędzy dawną 200-tką a 300-tką, jak aktualną 300-tką i 500-tką.
Czytaj również: Czy długość przewodów ma wpływ na pracę kolumn?
Podczas gdy większość producentów z największą ochotą stosuje przetworniki 18-cm, zarówno w roli nisko-średniotonowych, jak też niskotonowych i średniotonowych, uznając tę średnicę za najbardziej uniwersalną, Monitor Audio w serii Gold 6G omija ją dużym łukiem, raczej nie z powodu przekonania, że jest zasadniczo nieoptymalna, ale dla wspomnianego na wstępie, silnego zróżnicowania dwóch modeli wolnostojących.
Gdyby był ten trzeci, prawie na pewno miałby niskotonowe 18-tki, jednak Monitor Audio uznało, że dwa modele wystarczą, o ile tylko sami sprzedawcy dołożą starań, aby klienta do jednego z nich przekonać.
Po odsłuchach (obydwu konstrukcji) można tej koncepcji (a raczej jej realizacji) przyznać rację; chociaż oczami wyobraźni widzimy 300-tki w małych pokojach, a 500-tki w dużych salonach, to pierwsze nie grają niemrawo, a większe nie aż tak potężnie, aby którekolwiek z nich wykluczyć z ogólnie średniej wielkości pomieszczeń. W ten sposób dwie konstrukcje wolnostojące załatwiają sprawę, a są przecież jeszcze podstawkowe.
I tutaj pojawia się kolejna ciekawostka – większy z dwóch podstawkowych, Gold 100 6G, tak jak obydwa wolnostojące, jest trójdrożny i oparty na 22-cm niskotonowym! Co prawda (i oczywiste) tylko jednym, ale i tak jego potencjał jest podobny do Gold 300 6G; Gold 300 6G ma o 4 Hz niższą częstotliwość graniczną, ale Gold 100 6G ma o 2 dB wyższy poziom maksymalny; obydwa mają taką samą moc.
Czytaj również: Czy maskownica kolumny słyszalnie obniża jakość dźwięku?
Monitor Audio zdaje się rozumieć, że wybór nie sprowadza się do kwestii parametrów i wielkości pomieszczeń, lecz subiektywnych upodobań i przekonań. Większość woli kolumny wolnostojące, ale są i zdeklarowani miłośnicy "monitorów".
Monitor Audio Gold 500 6G - układ głośnikowy
Monitor Audio Gold 500 6G jest konstrukcją technicznie ciekawą z powodu zastosowania, w towarzystwie dość dużych niskotonowych, bardzo małego średniotonowego.
Częstotliwość podziału między niskotonowymi a średniotonowym jest ustalona przy 700 Hz, wysoko, ale tego można było się spodziewać po takiej konfiguracji, natomiast podział między średniotonowym a wysokotonowym przy 2,6 kHz mógłby wydawać się dość typowy gdyby nie to, że mały średniotonowy pozwoliłby na wyższy (co z kolei odciążyłoby wysokotonowy).
Jednak konstruktorzy błędu nie popełnili, porządny wysokotonowy, zwłaszcza z filtrowaniem wyższego rzędu, wytrzyma taki podział (i nie będzie wprowadzał zniekształceń), nawet w zespole o mocy kilkuset watów, a im niższy podział między średniotonowym a wysokotonowym – tym lepsze charakterystyki kierunkowe w pionie (w zakresie częstotliwości podziału; poza nim zależą już od właściwości poszczególnych przetworników).
Mały średniotonowy zapewnia szerokie rozpraszanie w swoim zakresie pracy, ponadto biorąc pod uwagę, że jego membrana jest sztywna, należy się spodziewać, że jest obarczona rezonansem na skraju jego użytecznej charakterystyki – tym wyżej leżącym, im membrana ma mniejszą średnicę. Dlatego zarówno mała średnica średniotonowego, jak i niski podział skutecznie odsuwają ten rezonans od wyznaczonego mu zakresu pracy.
Z kolei krótki stożkowy falowód dookoła membrany może trochę zawęzić charakterystyki kierunkowe (ale jest z czego "tracić"), w zamian podnosząc efektywność, co jak już wiemy, w tym przypadku może mieć kluczowe znaczenie dla jego „wydajności". Głośnik średniotonowy ma oczywiście własną komorę, w tym przypadku niewielką i zintegrowaną z samym głośnikiem (metalowa puszka), bez znacznego redukowania objętości obudowy, potrzebnej niskotonowym.
Głośnik wysokotonowy nazwany przez producenta PMD III (Micro Pleated Diaphragm w trzeciej wersji) jest zasadniczo typu AMT (Air Motion Transformer). Jego nowa wersja ma być "zainspirowana" modelem z fl agowej konstrukcji Hyphn. Razem ze średniotonowym jest objęty perforowanym panelem, który może mieć wpływ na charakterystyki, będzie je kształtować również znajdujący się za nim (a przed membraną) falowód.
Czytaj również: Co to są charakterystyki kierunkowe?
Sam panel odrobinę wysunięto ponad powierzchnię górnej ścianki, czego nie ma w mniejszych Gold 300 6G i co w związku z tym jest trochę zaskakujące; tym bardziej, że Gold 300 6G są niższe i to w nich ewentualnie przydałoby się przesunięcie wyżej tych głośników.
Jak wynikało z rozmowy z konstruktorem firmy (przy okazji zeszłorocznego spotkania z przedstawicielami EISA), zostało to podyktowane zarówno zamiarem poprawienia rozpraszania, jak i dodatkowego wyróżnienia najlepszej konstrukcji serii. Taki układ widzimy jednak również w podstawkowych Gold 100 6G.
- Membrany HDT C-CAM
Głośniki niskotonowe, podobnie jak średniotonowy, mają membrany nowego typu – HDT C-CAM. Skrót ten składa się z dwóch części – Hexagonal Diaphragm Technology i Ceramic-Coated Aluminium/Magnesium.
Membrana trzy zasadnicze warstwy – środkową z plastra miodu z Nomexu, zamkniętą z jednej strony plecionką z włókna węglowego, a z drugiej (widocznej od przodu) – folią aluminiowo-magnezową; ta jest dodatkowo pokryta warstewką ceramiczną.
Czytaj również: Co to są kolumny aktywne i jakie są ich odmiany?
Membrany z pojedynczej warstwy C-CAM są stosowane w tańszych seriach, membrany "sandwiczowe" to przywilej serii Gold i Platinum. Są bardzo sztywne przy optymalnej masie i wcale nie najgorszym tłumieniu własnych rezonansów, co było i jest bolączką jednowarstwowych membran metalowych, nawet pokrytych ceramiką.
Producent deklaruje uzbrojenie głośników niskotonowych w silne układy magnetyczne i nasze pomiary pośrednio to potwierdzają. Wszystkie cztery głośniki są mocowane metodą znaną już z konstrukcji Monitor Audio od wielu lat – długimi pojedynczymi prętami do tylnej ścianki. Dzięki temu z nią zostaje również związany front w obszarze występowania największych sił i naprężeń pochodzących od głośnika, co ostatecznie służy lepszemu ustabilizowaniu i zmniejszeniu wibracji obudowy. W obudowie są ponadto trzy poziome wieńce, ustawione poniżej, powyżej i pomiędzy głośnikami niskotonowymi.
- Tylna ścianka
Z tyłu znajdują się dwa wyloty bas-refleks, znacznie od siebie odsunięte, co może sugerować działanie dwóch niezależnych komór, tym bardziej, że i głośniki są rozmieszczone w sposób umożliwiający podział obudowy na dwie połowy (lekko skośną przegrodą), jednak Monitor Audio nie poszło tym tropem, komora jest jedna i bardzo dobrze – gdyby była taka przegroda, głośniki znajdowałyby się na skrajach poszczególnych komór, co narażałoby je na większy wpływ fal stojących niż wtedy, gdy znajdują się w pobliżu środka jednej większej komory (chociaż fale stojące na długim dystansie całej wysokości obudowy są silniejsze, to mniej "się odbijają" na charakterystykach głośników).
Czytaj również: Co to jest głośnik koncentryczny?
Na wyposażeniu są zatyczki pozwalające obudowę praktycznie zamknąć lub przestroić (do niższej częstotliwości rezonansowej). W tym celu należy zamknąć tylko jeden z otworów (dowolny).
Tunele mają średnice 5 cm, co oznacza relatywnie niewielką powierzchnię w stosunku do łącznej powierzchni membran dwóch 22-cm niskotonowych, a ponieważ tunele promieniują z dość wysokim poziomem, to mimo wyprofilowań HiVe, przy dużych amplitudach (zbyt) duża prędkość przepływu powietrza może spowodować turbulencje. Ale w naszym teście nie weszliśmy na taki poziom i takich problemów nie odnotowaliśmy. W zamian krótkie tunele nie wprowadzają rezonansów pasożytniczych (zestaw wad i zalet odwrotny niż w Rubikore 8).
Monitor Audio Gold 500 6G - odsłuch
Sytuacja jest podobna jak w teście Dali Rubikore – mniejszy model Gold 300 6G testowaliśmy w marcu, teraz przyszła pora na największy w serii Gold 500 6G. Niskotonowe wciąż są "tylko" dwa, ale nie 16-cm, lecz 22-cm.
To już nie przelewki, to powierzchnia membran dwukrotnie większa i pewnie również większa ich maksymalna amplituda. Może to pójść zarówno w moc, efektywność, jak też w rozciągnięcie basu. I zmianę odpowiedzi impulsowej, czyli tzw. kontrolę basu. Może ją jednak poprawić albo pogorszyć, i tego nie da się już ocenić na oko.
Czytaj również: Czy obudowa z membraną bierną to obudowa zamknięta?
Niektórzy będą z góry przesądzać, że większe membrany to cięższe membrany, a więc "wolniejszy" bas… ale wcale tak być nie musi, gdy za membranami są odpowiednio silne układy magnetyczne, a obudowa ma optymalną objętość. Kompromisy, jakie dotykają w tym zakresie tańsze konstrukcje o podobnej wielkości i konfiguracji, nie powinny dotyczyć modeli z tak wysokiej serii jak Gold. I jak wskazują również wyniki pomiarów – nie dotyczą.
Monitor Audio Gold 500 6G świetnie radzą sobie z trudnymi fragmentami, które gdzie indziej często powodują wylewanie się basu czy choćby jego nadmierną obfitość, wskazującą, że kolumny są przygotowane głównie do pracy w większych salonach i dalej od ściany. Dali Rubikore 8 nie są pod tym względem zupełnie inne i na basie rozpasane, lecz grają w tym zakresie swobodniej i luźniej.
Bas Gold 500 jest dynamiczny i zdyscyplinowany, mocny i konkretny, doskonale połączony z całym przekazem, kiedy trzeba – samodzielny, ale zawsze wspierający, dopełniający, nigdy "osobny" i przesadzony. Co więcej, takie rezultaty uzyskałem przy obydwu portach otwartych, a przecież można jeden lub dwa zamknąć i tym sposobem bas przyciszyć; ja nie słyszałem takiej potrzeby.
Czytaj również: Dlaczego otwór bas-refleks nie promieniuje w fazie przeciwnej do fazy przedniej strony membrany?
Mam jednak w związku z tym obawę, czy Gold 500 ustawione daleko od ścian w dużym pomieszczeniu spełnią oczekiwania tych, którzy po tak dużych "paczkach" spodziewają się basu potężnego i rozłożystego. Proszę więc w sytuacji obiektywnego czy subiektywnego "niedoboru" przysunąć je do ściany – to chyba zawsze można zrobić… nawet wbrew audiofilskim zwyczajom. Gold 500 6G swoim basem ani trochę mnie nie rozczarowały, na mój prywatny użytek byłby to bas niemal idealny.
W zakresie wysokich tonów różnica względem Rubikore 8 jest nawet większa, bowiem Dali górę pasma wyraźnie wyeksponowało, skądinąd z niezłym skutkiem dla ogólnego wrażenia swobody, a Monitor Audio Gold 500 6G są tutaj dokładne i wyrównane. Wysokie są "podłączone" do średnich idealnie, poziom jest dobrany pod kątem neutralności, a nie "uatrakcyjnienia".
Słychać wszystkie warstwy nagrania bez rozjaśnienia i wyostrzenia, rozdetalizowania i jakiejkolwiek emfazy. Brzmienie Gold 500 6G jest bardziej skupione niż zamaszyste, każdy dźwięk ma swoje dokładne miejsce i czas.
Czytaj również: Co jest układ dwuipółdrożny?
Frapująca jest spójność i gęstość ale bez pogrubienia i ocieplenia) średnicy. Połączenie dużych niskotonowych z malutkim średniotonowym przy wysokiej częstotliwości podziału teoretycznie nie jest na to gwarantowanym sposobem… A jednak co do efektów nie mam żadnych zastrzeżeń; dźwięk jest doskonale zintegrowany, średnica mocna i wyrazista, wyregulowana optymalnie.
Wokale mogą być bliskie lub odsunięte, ale zwykle mają substancję i kształty i czytelną artykulację, lecz bez podkreślania sybilantów. Służy temu też cały profil charakterystyki z niewyeksponowanymi skrajami pasma, a więc z ważniejszą pozycją średnich tonów. Całość określiłbym nawet jako homogeniczną, jednak barwa środka nie jest miękka i pastelowa, słychać odrobinę twardości, która jednak dobrze służy klarowności i rozdzielczości.
W zależności od nagrania, Gold 500 mogą zabrzmieć na całej skali – od intymności do ofensywności. Monitor Audio Gold 500 6G to kolumny bardzo dobrze zrównoważone, nie przygniatają potężnym basem, nie ekscytują podkreśloną górą, ale wchodzą na high-endowy poziom dojrzałości i dokładności.
Nie znaczy to, że sprawią satysfakcję tylko zaawansowanym audiofilom; słuchałem ich z przyjemnością ze względu na muzyczną komunikatywność i zarazem kulturę, co może docenić znacznie większe grono zainteresowanych. Nie boją się żadnych zadań, mogą zagrać bardzo głośno, wciąż w pełni panując nad sytuacją.
Czytaj również: Czy wąska obudowa kolumny jest akustycznie najkorzystniejsza?
| Moc wzmacniacza [W] | 160-300 |
| Wymiary [cm] | 115,5 x 23 x 32 (** szerokość i głębokość bez podstawy_ |
| Rodzaj głośników | W |
| Impedancja (Ω) | 4 |
| Czułość (2,83 V/1 m) [dB] | 88 |
Laboratorium
Laboratorium Monitor Audio Gold 500 6G
Firmowe dane są bardzo rzetelne w każdym parametrze, który uwzględniają. Prowadząc Laboratorium porównujemy wyniki naszych pomiarów z informacjami producentów. Ich zgodność nie jest wcale oczywista, a niezgodności też warto zapamiętać, aby mając do czynienia z innymi modelami danej firmy, wiedzieć, jakie wprowadzać "korekty".
Jeżeli przy jakiejkolwiek 4-omowej konstrukcji firma podaje, że jej impedancja znamionowa wynosi 8 Ω, to na pewno robi tak w każdym przypadku, a ponieważ zdecydowana większość kolumn jest 4-omowa, więc lepiej pożegnajmy się z nadzieją, że jakiekolwiek tejże firmy są 8-omowe, mimo że w katalogu są wyłącznie takie… A jeżeli w jakimś przypadku zawyża czułość lub efektywność o 3 dB, to też zapewne wszystkie jej konstrukcje mają o 3 dB mniej, niż obiecuje.
Tym razem możemy jednak przyjąć, że Monitor Audio żadnych danych nie fałszuje i nie naciąga, a nawet nie "dociąga". Zacznijmy od czułości – producent podaje 88,5 dB i właśnie tyle wyszło w naszych pomiarach; dodatkowo precyzuje, że przy napięciu 2,83 V (zgodnie z zasadami pomiaru czułości), a nie przy 1 W... bowiem w tym przypadku przy 2 W, gdyż impedancja znamionowa wynosi 4 Ω – co również jest jasno podane, bez żadnego kamuflażu.
Dodatkowo jest podana wartość impedancji najniższa w całym pasmie: ona również wynosi dokładnie 4 Ω i ma się pojawić przy 150 Hz. Patrzymy na zmierzoną charakterystykę i wszystko się zgadza, w naszym pomiarze minimum przy 150 Hz (a także przy 2,1 kHz) ma wartość 4,5 Ω, co wynika z ok. 0,5-omowej impedancji wyjściowej wzmacniacza (pomiarowego) i połączenia.
Wypada więc dodać, że taka impedancja nie powinna zaniepokoić ani żadnego użytkownika, ani "normalnego" wzmacniacza (powiedzmy, że do normalnych nie zaliczamy niektórych amplitunerów i lampiszonów), czasami "trudniejsze" są fałszywie przedstawiane jako 8-omowe.
Ciekawe jest bogate zafalowanie impedancji w zakresie średnio-wysokotonowym, wynikające ze skomplikowanego układu filtrów, jednak zmiany są delikatne i nie wiążą się z nimi duże kąty fazowe. Dlatego Gold 500 6G wcale nie wymaga bezwzględnie wzmacniacza "wydajnego prądowo", chociaż rekomendowana (przez producenta) moc wzmacniacza zawiera się w granicach 130–600 W (przy 4 Ω), więc dziwię się tak wysokiemu "progowi wejścia".
Swoją drogą przy wysokiej mocy znamionowej (ta również jest podawana – 300 W – wygląda to wiarygodnie w kontekście konstrukcji) warto w pełni wykorzystać (przynajmniej od czasu do czasu) możliwości Gold 500 6G, ale jeżeli podłączymy do nich wzmacniacz np. o mocy 50 W… nic złego się nie stanie, kontrola basu wcale nie ucierpi (o tym zdecyduje współczynnik tłumienia), tylko nie będziemy mogli zagrać bardzo głośno.
Wzmacniacz "widzi" charakterystykę impedancji (która jak już skomentowaliśmy, nie stwarza większych problemów), a nie moc znamionową zespołu głośnikowego, więc się jej nie wystraszy, a kolumny o mocy 300 W mogą pracować czysto i pięknie, gdy jest do nich dostarczane kilkadziesiąt watów.
Na dodatek podawane jest maksymalne ciśnienie (tak jak czułość, mierzone z jednego metra, ale przy podaniu maksymalnej mocy), i wynosi ono potężne 122 dB; jednak parametr ten wynika wprost z mocy i efektywności, a szacunki na ich podstawie wskazują, iż powinien mieć wartość ok. 6 dB niższą… Prawdopodobnie chodzi więc o efekt działania pary kolumn. Z takim podejściem już się spotkaliśmy.
Pasmo przenoszenia jest deklarowane przy spadkach -6 dB i dla dwóch warunków pomiaru. Za podstawowy należy uznać otwartą przestrzeń (którą symuluje komora bezechowa i nasza kombinowana metoda mls/ pole bliskie), wtedy dolna granica (-6 dB) to jeszcze mało ekscytujące dla tak dużej konstrukcji 44 Hz, jednak w warunkach "pokojowych" tak wyznaczane rozciągnięcie basu ma przesunąć się do 25 Hz.
Trzeba jednak zrobić zastrzeżenie, że odbicia spowodują nie tylko ogólny wzrost ciśnienia niskich częstotliwości (stąd niższa częstotliwość graniczna), lecz również zaburzenia charakterystyki, więc przy 25 Hz możemy mieć akurat głęboki dołek albo podbicie… i w każdym pomieszczeniu sytuacja będzie wyglądać inaczej.
Na rys. 1. w zakresie niskich częstotliwości widać trzy krzywe, związane z różnymi opcjami pracy sekcji niskotonowej; przy obydwu otworach promieniujących charakterystyka leży najwyżej i ma spadek -6 dB (względem poziomu średniego 88 dB) przy 34 Hz – a więc znacznie niżej niż zapowiadał producent; przy jednym otworze pracującym granica przesuwa się do 50 Hz, przy całkowitym zamknięciu obudowy – do 60 Hz. W opcji całkowicie otwartej spadek przy 25 Hz wynosi ok. 12 dB; wzmocnienie od ścian i podłogi rzędu 6 dB jest jak najbardziej możliwe, wtedy spadek zmniejszy się do 6 dB… i plan będzie wykonany.
Górna częstotliwość graniczna nie zależy już od warunków pomiaru i ma wynosić aż 60 kHz, o czym producent wspomina również w opisach, podkreślając, że tweeter PMD III sięga wyżej niż "zwykły" AMT. Nasze pomiary tego nie zweryfi kują, bo kończą się na 20 kHz.
Do 20 kHz charakterystyka w zakresie wysokich tonów delikatnie się podnosi, przez co nie możemy jej w perspektywie całego pasma zmieścić w ścieżce +/-3 dB, chociaż brakuje do tego tylko 1 dB, albo (podobnie jak w Rubikore 8) usunięcia ząbka przy 16 kHz. Dlatego po lekkim zejściu z osi głównej, co zawsze powoduje spadek poziomu wysokich częstotliwości, a dokładnie pod kątem 15O, uzyskujemy najlepiej wyrównaną charakterystykę, mieszczącą się nawet w ścieżce +/-2 dB.
Mimo lekkich zafalowań w zakresie średnich tonów, charakterystyka jest tutaj stabilna (nie zmienia się znacznie wraz ze zmianą osi), w zakresie drugiej częstotliwości podziału w zasadzie nie widać żadnych problemów, co zawdzięczamy jej niskiej wartości (2,6 kHz) i małej odległości między przetwornikami (średniotonowym i wysokotonowym).
Można jednak zauważyć, że nieco bardziej rozchodzą się one (w płaszczyźnie pionowej) w zakresie 1–2 kHz – to efekt zmian relacji fazowych między niskotonowymi a średniotonowym (mimo że podział jest przy 700 Hz, wpływ niskotonowych sięga wyżej).
W zakresie średnich tonów charakterystyka leży najwyżej na osi +7º, najniżej na osi -7º. Maskownica wywołuje kilka nierównomierności, które łatwo dostrzec (krzywa czarna), więc nie ma sensu ich omawiać, a samą maskownicę lepiej zdjąć.
Na rys. 3. pokazujemy charakterystyki sekcji niskotonowej, średniotonowego i charakterystykę wypadkową (pomiar w polu bliskim przed korekcją bafflestep). Potwierdza się podawana przez producenta częstotliwość podziału 700 Hz, w tym zakresie zgranie fazowe obydwu sekcji jest prawie pełne, dzięki czemu charakterystyka wypadkowa biegnie prawie 6 dB nad przecięciem (a niżej znajduje się zawsze ponad charakterystyką niskotonowego); charakterystyka średniotonowego łagodnie opada do 300 Hz, poniżej już stromym zboczem zabezpieczającym mały głośnik przed przeciążeniem.
Rys. 4. to analiza pracy bas-refl eksu przy obydwu tunelach otwartych; częstotliwość rezonansowa obudowy (bas- -refl eksu) to wówczas 31 Hz; otwory promieniują dość silnie, ale selektywnie, charakterystyka ma wyraźny wierzchołek (przy 30 Hz), dzięki czemu nie jest podbijany wyższy bas. Taki kształt wynika także z działania odpowiednio silnego układu napędowego i optymalnej objętości obudowy, dzięki czemu dobra będzie również odpowiedź impulsowa.
Przez otwory nie są promieniowanie ani fale stojące obudowy, ani rezonanse pasożytnicze samych tuneli (a tylko nieszkodliwy "drobiazg" przy 580 Hz). Brawo, ale… według naszych pomiarów tak samo strojone są znacznie mniejsze Gold 300 G6 i uzyskują tak samo niską dolną częstotliwość graniczną!